Nerwica a depresja

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica a depresja

przez szczypiorek86 23 kwi 2013, 14:34
Rafal vel Nerw napisał(a):Lekarz nie pomoże Wam w nerwicy i depresji.Terapeuta ,psycholog,psychiatra też nie a wiecie dlaczego?
Bo takich jak my są setki a co to oznacza? Mają nas w dupie i traktują hurtowo.Jedyne co mogą zalecić to kolorowe landrynki ,terapie,hipnozy,medytacje i inne bzdety dla uchodźców z Tybetu.
Oczywiście będą Was czarować kolorami ,ćwierkaniem ptaków,szumem wodospadów,zapachem lawendy i wahadełkiem ale to i tak na nic.Macie chorą duszę -czyli jeśli lekarz nie zdiagnozuje u Was zmian kory mózgowej,raka,guza to wszystko co jest ukryte w psychice jest przez lekarzy nieuleczalne!!!!!!
Kim stara się być taki psycholog -zwykle przyjacielem tak?!Czyli wynika z tego że skoro przez kilkanaście lat nie mogłem znaleźć chociaż jednej osoby która okazałaby się moim przyjacielem ,jestem cholernym gamoniem ,dziwakiem i moje miejsce jest gdzieś w Bieszczadach.Jedyną pracę jaką mogę wykonywać to naśladowanie Yeti i odstraszanie innych gamoni z Warszawy czy Krakowa.
Czy wszyscy terapeuci -zawsze grzebią w przeszłości? a to ojciec alkoholik a to matka wyrodna, a to brat pederasta,siostra niby aktualnie w klasztorze ale wcześniej miało ją pół osiedla a potem jest jest jeszcze gorzej: lęk przestrzeni ,lęk wysokości,lęk samotności,lęk przed lękiem ,ludzie boją się nawet jedzenia!!!!
A czego tu się bać udka z KFC ,cebularza czy banana?A może Was serdelek napastuję i chce Was tą folijką unieruchomić a potem udusić.
Prawda jest taka że celowo odsuwamy się od innych ludzi -bo chcemy spokoju a potem już ciężko wrócić do świata żywych bo zwyczajniej zaczynają nas wkurwiać.Więc przestajemy do nich mówić,pisać,dzwonić.
Potem zamykamy się we własnym świecie i sami sobie kręcimy pętle na szyi a to już źle.Zaczynamy sobie zadawać pytanie dlaczego u licha nikt nas już nie lubi i nie kocha?!!
Pytanie czy ja mam nerwicę jest po prostu bez sensu.Bo nawet jeśli ktoś odpowie twierdząco to i tak z tym gównem zostajesz sam i jeśli jesteś na tyle silny żeby z tym wygrać po paru tygodniach powinieneś być już wśród żywych a jeśli jesteś słaby wcześniej czy później staniesz na krawędzi dachu śpiewając ,,Jestem Bogiem.....'' a tego Wam nie życzę..................




O kur..* powaliłeś mnie i to niestety chyba pozytywnie.Ja tam wierzę tylko w kolorowe landrynki i tylko doraźnie ,ale ujęte wszystko jak z moich myśli(nawet forma) tylko kto by mi kazał to napisać...Przed ostatni akapit mówi wszystko i taka prawda(tak ludzie mają) tylko,że ja osobiście nie zadaje sobie tych pytań i jestem świadoma swoich wyborów ,bić i innych takich...Praktycznie żadnego żalu do nikogo prócz samej siebie...
szczypiorek86
Offline

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez znudzona-ona 23 kwi 2013, 14:38
no ja wierzę mojej pani doktor, syf z jakiego mnie wyciągnęła był głęboki, cuchnący i był jak przedsionek piekła. I wierzę też w terapię, bo przy pierwszym rzucie choroby dzięki terapii się wygrzebałam do życia. I szczerze mówiąc to mam w nosie czy lekarz mnie traktuje hurtowo jeżeli leczenie działa.
Małgorzata. Pomagam w angielskim.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
688
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:33
Lokalizacja
podkarpackie

Nerwica a depresja

przez szczypiorek86 23 kwi 2013, 14:47
znudzona-ona napisał(a):no ja wierzę mojej pani doktor, syf z jakiego mnie wyciągnęła był głęboki, cuchnący i był jak przedsionek piekła. I wierzę też w terapię, bo przy pierwszym rzucie choroby dzięki terapii się wygrzebałam do życia. I szczerze mówiąc to mam w nosie czy lekarz mnie traktuje hurtowo jeżeli leczenie działa.



Jeśli wierzysz to wierz ,każdy ma prawo pomagać sobie jak chce,każdy sam wyznacza sobie drogę we wszystkim.A ja każdego wybór szanuje.Tylko czy to aby na pewno tak działa? A może po prostu "łapiesz" każdą możliwość do "życia życiem" ,może z frustracji wszystko wydaje Ci się pomocne bo choć na chwilę doraźnie pomogło...?
szczypiorek86
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez znudzona-ona 23 kwi 2013, 14:55
proszę cię, pisz jakoś składniej i z sensem. Fakty są takie: bez leczenia byłam w czarnej dupie i pukałam w dno od spodu; od kiedy się leczę moje zdrowie systematycznie się poprawia, mój komfort życia się poprawił a od kiedy chodzę na terapię moje relacje z rodziną i facetami zmieniły się na lepsze.
Małgorzata. Pomagam w angielskim.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
688
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:33
Lokalizacja
podkarpackie

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez Ina86 23 kwi 2013, 15:22
Może lekarze nie wyleczą nas w 100%, w tych chorobach potrzeba jednak własnej siły woli, chęci do wyjścia z bagna. Ale lekarze na pewno w tym pomagają. Nie robią nic za nas, tak by było fajnie, ale nierealne, tylko POMAGAJĄ.
Cital 30mg
Miansec 30mg
Afobam doraźnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
91
Dołączył(a)
10 lis 2012, 21:25
Lokalizacja
Warszawa

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 23 kwi 2013, 15:33
Kochani, a nie lepiej po prostu spojrzeć na statystyki dotyczące terapii i dać sobie z tą dyskusją? Przecież to jest coś, co łatwo zmierzyć ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

Nerwica a depresja

przez NiedobrzeMi 23 kwi 2013, 16:12
Ststystyki statystykami. Wiadomo jak są robione.
Każdy ma prawo do własnego zdania i własnej opinii. Jeden przez to przeszedł i mu pomogło, więc pochwali terapię, innemu nic to nie wniosło, nie podniosło go z bagna, to zbeszta terapię.

Ja tam lubię poczytać o Waszych róznych punktach widzenia!
F41.0 + Agorafobia

I have to start thinking about my sanity.
Nothing is so valuable like this.
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
26 mar 2013, 11:24

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 23 kwi 2013, 16:50
Wiadomo jak są robione.


Te pewnie kwestionariuszowo, z błędem statystycznym i mają całkiem duże znaczenie dla naszego społeczeństwa:)

Każdy ma prawo do własnego zdania i własnej opinii. Jeden przez to przeszedł i mu pomogło, więc pochwali terapię, innemu nic to nie wniosło, nie podniosło go z bagna, to zbeszta terapię.

Ja tam lubię poczytać o Waszych róznych punktach widzenia!


Racja, to jest naprawdę ważne. Jednak, gdy rzeczywiście tworzy się dyskusja i ludzie starają się dojść do prawdy, to czemu nie dojść do niej sprawdzonym sposobem?

Zresztą wydaje mi się, że w tym przypadku przekonanie "jakaś skuteczność terapii istnieje" byłoby nie tylko prawdziwe, ale także całkiem pożyteczne. Zwłaszcza, gdy ktoś się leczy ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez Rafal vel Nerw 23 kwi 2013, 17:07
A teraz z innej beczki o nerwicy a szczególnie depresji.Czy zastanawiali
Avatar użytkownika
Offline
Posty
81
Dołączył(a)
19 kwi 2013, 17:38

Nerwica a depresja

przez szczypiorek86 23 kwi 2013, 18:03
znudzona-ona napisał(a):proszę cię, pisz jakoś składniej i z sensem. Fakty są takie: bez leczenia byłam w czarnej dupie i pukałam w dno od spodu; od kiedy się leczę moje zdrowie systematycznie się poprawia, mój komfort życia się poprawił a od kiedy chodzę na terapię moje relacje z rodziną i facetami zmieniły się na lepsze.



A może problem w czytaniu ze zrozumieniem? Napisałam jasno,że szanuje wybór każdego .Jesli Ci pomaga to dobrze a wręcz bardzo dobrze .Trzymaj się więc swojej drogi dalej.Pytam tylko a nie stwierdzam czy sugeruje czy jesteś pewna ,że to na pewno zasługa specjalisty.Do mnie to nie przemawia i to mój wybór.
szczypiorek86
Offline

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez znudzona-ona 23 kwi 2013, 18:29
oczywiście, że to zasługa leczenie, przed leczeniem trochę się bujałam z objawami, próbowałam je wypierać ze świadomości, bagatelizować, doszukiwać się chorób somatycznych, próbowałam sama siebie przekonać, że przesadzam i jestem przewrażliwiona bo tak naprawdę nic mi nie jest.
Małgorzata. Pomagam w angielskim.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
688
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:33
Lokalizacja
podkarpackie

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez Rafal vel Nerw 23 kwi 2013, 18:56
Kim są psychoterapeuci ? Albo inaczej przyjrzyjcie się im dokładniej jestem przekonani że sami prozak biorą garściami bo ile można słuchać zamulonych jak małpa kitem ludzi,ile można wysłuchiwać tych Waszych/naszych jęków ile można znieść tego ciągłego biadolenia i cmentarnej gadki.
Gwarantuję Wam większość z nich pali trawę i słucha regge i większość z nich bierze prozak.
Wiecie jaka jest średnia ,,uratowania dusz'' przez psychoterapeutów 2 % ( tylko najlżejsze przypadki) reszta to partyzantka i loteria a może się uda.Wielu z nich to schizofrenicy,samotnicy,dziwaki.Ilu z Was ma wśród znajomych psychoterapeutów.Owszem uczelnie wyższe kształcą w tych kierunkach ale ludzie z dyplomem ukończenia takich uczelni zwykle lądują w Irlandii ,mały procent w więzieniach ( państwowa posadka-mundurowa),kilku próbuje coś tam robić w tym kierunku ale po kilku spotkaniach z ,,klientami'' sami wymagają doraźnej pomocy.Skąd wiesz że masz dobrego terapeutę? Bo jest znany -bo ma ładny gabinet?Bo bierze 100 za godzinę.Niech moc będzie z Wami bo jest w Was wystarczy tylko wsiąść kilof i to odkopać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
81
Dołączył(a)
19 kwi 2013, 17:38

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez znudzona-ona 23 kwi 2013, 18:58
ale bzdury piszesz aż przykro. Ja chodzę na terapię na NFZ i na pewno nie ma tam ani super gabinetu ani 100 za godzinę. I lata mi koło tyłka czy moja terapeutka pali trawkę po lub przed sesją, dla mnie ważne jest tylko że mi terapia pomaga
Małgorzata. Pomagam w angielskim.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
688
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:33
Lokalizacja
podkarpackie

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez Rafal vel Nerw 23 kwi 2013, 19:07
Trochę dystansu do siebie i życia i nie napinajcie się tak.Ja nie jestem przeciwko terapeutom i samej terapii.
Po prostu większość z nich to ,,rzemieślnicy'' z kilkoma wyjątkami.

-- 23 kwi 2013, 19:27 --

mnie wczoraj zaatakowała karkówka z grilla to było przerażające.Niby normalny grill jak setki wcześniej ale pierwszy po długiej zimie.Karkówka dobra bez kości w cudownej marynacie.Piękny zachód słońca ,byłem w trakcie obracania jej na drugi bok aż tu nagle z nienacka coś zaczęło skwierczeć,syczeć,pryskać myślałem że wąż ogrodowy przepuścił -ale nie to było coś gorszego.
Zacząłem uciekać ona za mną ,złapałem za keczup i zacząłem ją polewać nie pomogło,musztarda ,majonez wciąż była za mną ,rzuciłem ją chlebem na chwilę się zatrzymała a potem znowu syknęła i zaczęła mnie gonić.W końcu dopadłem do talerza i sztućców i zacząłem ją dźgać i kroić,szarpać trzonowcami zaczęła znikać w moich trzewiach w końcu cała była w moim żołądku.
Dzisiaj rano też ją widziałem zaraz po porannej kawie -była jakaś taka spokojna i stożkowata.
Wczorajszego dnia nigdy nie zapomnę to było przerażające ....
Od tej pory mam nerwicę natręctw....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
81
Dołączył(a)
19 kwi 2013, 17:38

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 34 gości

Przeskocz do