Nerwica a depresja

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 27 mar 2014, 15:03
Nerwica czy depresja. Raz to raz to, u podstaw leży przewaznie to samo - ciężkie dzieciństwo.

,,, i słaba odporność psychiczana na zranienia, dysfunkcyjna nad-wrażliwość ,,, to znowóż zaburza rozwijającą się biochemię mózgową, jedno napędza drugie ,,, i fajnie nie jest . :?
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9027
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez asl 11 kwi 2014, 02:33
no właśnie, chyba ta słaba odporność psychiczna odgrywa decydującą role
bo przecież jest wiele ludzi, którzy mieli ciężkie dzieciństwo a mimo tego nie mają nerwic ani innego dziadostwa
Avatar użytkownika
asl
Offline
Posty
311
Dołączył(a)
30 gru 2013, 15:38
Lokalizacja
DE

Nerwica a depresja

przez rozczarowana88 11 kwi 2014, 02:57
asl, dokladnie. Sama u siebie widze, ze kazdy problem rozklada mnie na lopatki. W nerwicy wg mnie nie masz tych podswiadomych mechanizmow obronnych, niby wiesz ze cos jest irracjonalne, ale mimo woli sie tak tym nakrecasz az wpadasz w lęki. Przynajmniej u mnie zawsze tak bylo, ze nie umialam niczrgo zdusic w zalazku, tylko to samo roslo do tego stopnia, ze stawalo sie obsesja. Potem sobie wyrzucalam, ze czemu sobie z tym nie poradzilam, czemu doprowadzilam az do takiego stanu. Ale kolejnym razem robilam to samo, tylko z innym problemem. Wydsje mi die ze to dziala podswiadomosc, ktora nerwicowcow wykancza.
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
27 mar 2014, 20:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez asl 11 kwi 2014, 03:22
wiem o czym piszesz
właśnie aktualnie jestem w takim stanie że coś sobie wyrzucam, gnebie się, zamęczam, nie potrafie jasno określic czego chcę i nie potrafie podjąc decyzji..
ale ponoc to dobry znak jesli zdajemy sobie sprawe że te lęki są irracjonalne.. to znak ze nie jestesmy chore psychicznie a mamy "tylko" nerwice :mhm:
Avatar użytkownika
asl
Offline
Posty
311
Dołączył(a)
30 gru 2013, 15:38
Lokalizacja
DE

Nerwica a depresja

przez Kachna2004 15 kwi 2014, 09:06
Czesc,

Widze, ze nie jestesmy sami. Widze, ze jeszcze inni maja problem ze wstawaniem nad ranem w nowy dzien, ktory przynosi nowe leki. Boze drogi. Nigdy nie przypuszczalam, ze cos takiego istnieje. Nigdy bym nie uwierzyla gdyby jeszcze pol roku temu ktos mi powiedzial, ze mozna na cos takiego cierpiec. Sluchajcie, czy ktos jeszcze z Was ma tak, ze boi sie wszystkiego. Doslownie - jutra. Tego co dzien przyniesie. Wszystkich jego niespodzianek i niebezpieczenstw. Ja odpoczywam tylko kiedy spie i kiedy nie mysle. Kiedy otwieram oczy nad ranem mysle sobie od razu, ze skoncze w rynsztoku. Boje sie chronicznie ze strace prace. Ze nie pracuje w budzetowce wiec kiedy bede miala 50 lat i strace prace nikt mnie juz wiecej nie zatrudni i skoncze na bruku. Mam rodzine, ale nie mam meza ktory by mnie wspieral. Nie mam dzieci. Jestem przerazona kazdym dniem. Nieustannie czuje napiecie wszystkich miesni, trzese sie ze stresu. Moje zycie zamienilo sie w koszmar. Czy ktos tutaj ma jeszcze cos takiego? Bardzo Was przepraszam, ze moze mowie nie na temat, ale siedze wlasnie w pracy i dostalam ataku paniki.

Kasia
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
15 kwi 2014, 09:00

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez asl 24 kwi 2014, 01:19
Kachna2004 napisał(a):Czesc,

Widze, ze nie jestesmy sami. Widze, ze jeszcze inni maja problem ze wstawaniem nad ranem w nowy dzien, ktory przynosi nowe leki. Boze drogi. Nigdy nie przypuszczalam, ze cos takiego istnieje. Nigdy bym nie uwierzyla gdyby jeszcze pol roku temu ktos mi powiedzial, ze mozna na cos takiego cierpiec. Sluchajcie, czy ktos jeszcze z Was ma tak, ze boi sie wszystkiego. Doslownie - jutra. Tego co dzien przyniesie. Wszystkich jego niespodzianek i niebezpieczenstw. Ja odpoczywam tylko kiedy spie i kiedy nie mysle. Kiedy otwieram oczy nad ranem mysle sobie od razu, ze skoncze w rynsztoku. Boje sie chronicznie ze strace prace. Ze nie pracuje w budzetowce wiec kiedy bede miala 50 lat i strace prace nikt mnie juz wiecej nie zatrudni i skoncze na bruku. Mam rodzine, ale nie mam meza ktory by mnie wspieral. Nie mam dzieci. Jestem przerazona kazdym dniem. Nieustannie czuje napiecie wszystkich miesni, trzese sie ze stresu. Moje zycie zamienilo sie w koszmar. Czy ktos tutaj ma jeszcze cos takiego? Bardzo Was przepraszam, ze moze mowie nie na temat, ale siedze wlasnie w pracy i dostalam ataku paniki.

Kasia


cześć Kasia, i jak tam twoje lęki?
Avatar użytkownika
asl
Offline
Posty
311
Dołączył(a)
30 gru 2013, 15:38
Lokalizacja
DE

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez Vinci 02 maja 2014, 17:02
nerwica a depresja..

u mnie, to .. cóż.. i jedno i drugie..


dobrze, że trafiłam na to forum.. tu nie czuję się jak jakiś koszmarny dziwoląg..
Tylko od siebie można wymagać więcej - niż można.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
29 kwi 2014, 15:40

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez scarlett33 02 maja 2014, 22:05
Kachna2004, też mam takie lęki ,najgorsze z rana i też odpoczywam tylko gdy śpię. mam wprawdzie inną sytuację życiową niż ty ale mechanizm choroby podobny. trzymaj się kochana,nie jesteś sama. dużo tu nas z podobnymi problemami
clonazepam -co najmniej 4 mg dziennie
rexetin 20 mg 1-1-0
chlorprothixen15 mg-15 mg-100 mg
propranolol 30 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
811
Dołączył(a)
08 lut 2014, 16:00
Lokalizacja
kujawsko-pomorskie

Nerwica a depresja

przez zaczarowana5 02 maja 2014, 22:42
Kachna2004, hej, moje gg 5364729, pisz jak bedziesz miala chec pogadac
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
02 maja 2014, 22:18

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez terminal 02 maja 2014, 23:07
Carlsberg napisał(a):Czy w depresji ludzie boją się, że mają depresję?


Nie wiem, ale być może tak, skoro w napadach leku panicznego istnieje lęk przed lękiem (miałam przed leczeniem)

Od mojego psychiatry wiem, że lęk i depresja idą w parze i leczy się jedno i drugie. U mnie najpierw przez wiele lat były napady lęku panicznego, depresja przyszła dużo później i być może była efektem wieloletnich napadów leków ale też czynników zewnętrznych które wystąpiły mniej wiecej w jednym czasie; tj. smierć ojca na raka, utrata pracy i faceta z którym wiązałam poważne plany. W końcu mnie trafiło.
Dobry wieczór państwu. Minęła godzina 20:53. Za chwilę przedstawimy ostatni odcinek serialu "Poprzez prerię Arizony". Ze względu na ogromne zainteresowanie serialem prosimy telewidzów o wyłączenie telewizorów, ponieważ podwyższony pobór mocy może spowodować częściową awarię w podstacji.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
196
Dołączył(a)
01 maja 2014, 20:33
Lokalizacja
3city

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez Doctor Bloom 03 maja 2014, 15:53
Stany depresyjne mam od kiedy pamiętam, ale nie byłam nigdy zdiagnozowana jeśli chodzi o depresję. Powiedziano mi jedynie że jestem w takim błędnym kole, bo raz jest ze mną lepiej a raz gorzej. Ale to była jedna 40 minutowa rozmowa z psychologiem.

Nerwica przyszła potem. Ciężko jest walczyć z nerwicą gdy ma się same czarne myśli i jest się zmęczonym życiem...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
29 kwi 2014, 15:01
Lokalizacja
Śląsk

Nerwica a depresja

przez raskolniqov 03 maja 2014, 18:56
próbuje srozpoznac u siebie nerwice ale nie wiem czy to nie tarczyca
do lekarza boje sie zebrac, mamkosmicznei stersujacy tryb zycia a mam dopiero 26 lat
czy miewacie tak ze w czasie leku/ oczy staja sie takie twarde jak sie dotknie galki ocznej przez powieke
ja strasznie histeryzuje z tego powodudo tego wszystkie szczypniecia, ukucia, czy pieczenia wobrebie klatki piersiowej odbieram jakozblizajacy sie koniec/zawalitp .
Takie leki łapią mnie nie tyle w sytuacjachstresowych co przede wszystkim nastepnego dnia po stresie / wysilku fizycznym / wypiciu alkoholu

Czy tez tak macie ?
Ostatnio edytowano 25 gru 2014, 02:06 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: usunięto nr gg i imię na prośbę autora
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
03 maja 2014, 18:39

Nerwica a depresja

przez racuch 03 maja 2014, 19:08
HEJ. Ze mną problem jest nieco skomplikowany. Od kilku miesięcy było ze mną gorzej. W tygodniu roboczym normalnie fukcjonowałam, ale jak przychodził weekend, to nie miałam siły wstać, zjeść cokolwiek, całe dnie leżałam i pomimo świadomości obowiązków nie mogłam się zmobilizować, żeby zrobić cokolwiek.

W końcu poprosiłam chłopaka o zapisanie do lekarza. Poszłam do psychiatry, ten mi zaczął mówić, że jakie mogę mieć problemy w tym wieku, ale przepisał antydepresanty. Zaczęłam je brać i się zaczęło. Drgawki, torsje, myśli samobójcze, gonitwa myśli, duszności, przyspieszone bicie serca.

Psychiatra, do którego później poszłam określił moje objawy jako epizod depresyjny.
Terapeutka mówi, że mam w sobie wiele sił do walki i ona w tym bardziej widzi nerwicę lękową.
I tak się miotam i nadal nie wiem, co mi jest.
Najgorsze jest to, że mam olbrzymie obowiązki w pracy, z których nie mogę się wykręcić. A nie potrafię racjonalnie myśleć i każdy problem urasta do wielkości słonia.

Co to może być? Jedno i drugie?
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
03 maja 2014, 19:02

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez terminal 03 maja 2014, 21:17
raskolniqov napisał(a):próbuje srozpoznac u siebie nerwice ale nie wiem czy to nie tarczyca
do lekarza boje sie zebrac, mamkosmicznei stersujacy tryb zycia a mam dopiero 26 lat
czy miewacie tak ze w czasie leku/ oczy staja sie takie twarde jak sie dotknie galki ocznej przez powieke
ja strasznie histeryzuje z tego powodudo tego wszystkie szczypniecia, ukucia, czy pieczenia wobrebie klatki piersiowej odbieram jakozblizajacy sie koniec/zawalitp .
Takie leki łapią mnie nie tyle w sytuacjachstresowych co przede wszystkim nastepnego dnia po stresie / wysilku fizycznym / wypiciu alkoholu

Czy tez tak macie ?

gg.7017132

andrzej



Chłopie, idz do lekarza :)
Naprawdę można zmienić swoje życie wraz z leczeniem.
Ja całe życie męczyłam się z nerwicą (depresja przyszła długo potem) a lekqarza unikałam, jak ognia, no bo jak - psychiatra?? Ciagle "dawałam radę", a to liczyłam na to, że kolejna noc będzie lepsza, a to, że ziołowe tabletki labofarmu pomogą, a to, że samo przjedzie aż wpędziłam się w taką czarną dziurę, że było ze mną naprawdę bardzo źle.
Nigdy nie latałam samolotem bo klaustrofobia doszła do mojej kolekcji fobii. Pierwszy raz poleciałam w ramach terapii 2 miesiące po rozpoczęciu leczenia. teraz latam, gdy tylko jest okazja i kasa.
Moje ograniczenia zabrały mi kupe lat z życia, nie czekaj, aż nerwica zdominuje Twoje życie.
Kiedys usłyszałam w radiu audycję o lekarzu (chyba z Włoch), niesamowitą historię o facecie, który mając 35 lat był taksówkarzem. I pewnego razu w tej taksówce dostał napadu paniki. Był pewien, że ma zawał, że umiera. szybko pojechał do szpitala, zbadali go i okazało się, że to zwykła nerwica, atak paniki.
facet z tego strachu, że napad lęku sie powtórzy - zamieszkał w taksówce na szpitalnym parkingu, zeby w razie ataku mieć blisko do szpitala. Został tam....25 lat. Żył z tego, co zarobił na parkingu, zjadł co przyniesli mu ludzie.

Trochę o tym przeczytasz tu:
http://wyborcza.pl/duzyformat/1,127291, ... szech.html

Ale do czego zmierzam: nie czekaj aż ci samo przejdzie. Poszukaj dobrego psychiatry, najlepiej w Internecie poczytaj kogo ludzie polecają, żeby trafić na kogoś sensownego (ja tak znalazłam swojego) i walcz o siebie.
Ja ponad 30 lat męczyłam się z nerwica i napadami lęku (umierałam, wsłuchiwałam się w swoje ciało, nakręcałam się, miałam "objawy" itd.)

Na szczęście chyba coś nade mną czuwało że w końcu zmądrzałam i poszłam do lekarza. Teraz mam zamiar sobie jeszcze pożyć i skorzystać z życia :) :)

-- 03 maja 2014, 21:24 --

racuch napisał(a):
W końcu poprosiłam chłopaka o zapisanie do lekarza. Poszłam do psychiatry, ten mi zaczął mówić, że jakie mogę mieć problemy w tym wieku, ale przepisał antydepresanty. Zaczęłam je brać i się zaczęło. Drgawki, torsje, myśli samobójcze, gonitwa myśli, duszności, przyspieszone bicie serca.



No tak, są lekarze i "lekarze".
Ja zmieniłabym lekarza, bo ja licytuje sie na problemy, to chyba minął sie z powołaniem.
A na początku brania antydepresantów są takie objawy, ja też tak miałam. Pierwszy raz wzięłam lek "na sucho", czyli bez tabletki uspokajającej. I zaczęło się, napad paniki, walenie serca, duszność, myslałam że zejdę na zawał. Chciałam uciekać, ale gdzie? I przed czym? Przed sobą??
Ale z tym mozna sobie poradzić. Dobrze żeby lekarz wraz z andydepresantem zapisał coś uspokajającego i żeby brać to przez pierwsze 2-3 tygodnie wraz z lekiem. Ja brałam Mozarin, a wraz z nim dla uspokojenia (xanax (ale nie SR bo to inaczej działa niż "zwykły") lub sedam i było naprawde spoko.
Może poszukaj dobrego lekarza i skonsultuj to z nim...?
Dobry wieczór państwu. Minęła godzina 20:53. Za chwilę przedstawimy ostatni odcinek serialu "Poprzez prerię Arizony". Ze względu na ogromne zainteresowanie serialem prosimy telewidzów o wyłączenie telewizorów, ponieważ podwyższony pobór mocy może spowodować częściową awarię w podstacji.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
196
Dołączył(a)
01 maja 2014, 20:33
Lokalizacja
3city

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do