Nerwica a depresja

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 20 wrz 2013, 18:19
zima, a w jaki sposób? Tylko łykając leki? I tak do końca życia?
Rozwiń proszę swoją wypowiedź, bo jest trochę niejednoznaczna.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez zima 20 wrz 2013, 18:34
dokładnie tak- nawet do końca zycia.
zresztą, nie rozumiem w czym problem. uważam,ze leki dały mi nowe życie. wcześniej nie byłam sobą- jeszcze trochę i bardzo źle by to się skończyło. żadne terapie moim zdaniem nie dają efektów. człowiek może sam zweryfikować swoje zachowanie i praktykować stałą ekspozycję, aż wejdzie mu to w krew...ale to jest mozliwe, gdy bierze się leki. terapie są dobre dla kogos kto chce sie rozwinąć, np. bardzo modny ostatnio couching sprzyja samorozwojowi. wszystkie odpowiedzi mamy w sobie. tylko się ich boimy- spychamy gdzies głęboko i ostatecznie nie wiemy co się dzieje. odkąd biorę leki nie babram się w emocjonalnym syfie i myślę logicznie oraz kreatywnie.
i zamierzam się szprycować nimi do końca życia a nawet jeden dzień dłużej, jeśli reinkarnacja istnieje.

mozna to wszystko opowiedzieć takze innymi słowami:
http://www.youtube.com/watch?v=upYY7-DPDSo
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 20 wrz 2013, 18:46
zima, może jestem przeczulona, ale wydaje mi się, jakbyś od razu odebrała mój post jako atak. A wyobraź sobie, że tak nie jest. Nie jestem przeciwniczką leków. Mnie także tabletki wyciągnęły z mega syfu i na ten moment ani myślę ich odstawiać.
Z tym, że ja kiedyś chciałabym je odstawić, a bez terapii uważam, że w moim przypadku to niemożliwe.
człowiek może sam zweryfikować swoje zachowanie i praktykować stałą ekspozycję, aż wejdzie mu to w krew...ale to jest mozliwe, gdy bierze się leki
Zgadzam się. Jeśli jest się praktycznie na dnie, to żadna terapia nie pomoże. Człowiek musi być w stanie coś czerpać z terapii i żeby do takiego stanu się doprowadzić leki są chyba najlepszym wyjściem. Zgadzam się, również z pierwszą częścią, że człowiek może dokonać tego wszystkiego sam, bo w sumie na terapii i tak właściwie to robi. Sam się zmienia, sam nad sobą pracuje - terapeuta jedynie mu w tym pomaga.
Jeśli ktoś nie potrzebuje pomocy terapeuty - super, ale ja jestem zwolennikiem połączenia farmakoterapii i psychoterapii. Wtedy efekty pojawiają się szybciej, bo dzięki wiedzy i doświadczeniu terapeuty nie błądzimy zbyt długo. Zawsze pokazana jest jakaś droga, ale fakt, to czy z niej skorzystamy, zależy tylko od nas. I nawet najlepszy terapeuta nie zmusi nas do podążania akurat tą drogą.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez zima 20 wrz 2013, 18:53
niosaca_radosc, nie nie nie, nie odebrałam jako atak. nawet wrzuciłam nutę, żeby było miło. i pokolorowałam na Twój kolor wypowiedź.
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 20 wrz 2013, 19:03
zima, :mrgreen:
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 20 wrz 2013, 19:05
czemu do końca życia?
czasem krótko starczy i to jakiś słabiutki ssri
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez hanails 20 wrz 2013, 21:00
niosaca_radosc napisał(a):zima, może jestem przeczulona, ale wydaje mi się, jakbyś od razu odebrała mój post jako atak. A wyobraź sobie, że tak nie jest. Nie jestem przeciwniczką leków. Mnie także tabletki wyciągnęły z mega syfu i na ten moment ani myślę ich odstawiać.
Z tym, że ja kiedyś chciałabym je odstawić, a bez terapii uważam, że w moim przypadku to niemożliwe.
człowiek może sam zweryfikować swoje zachowanie i praktykować stałą ekspozycję, aż wejdzie mu to w krew...ale to jest mozliwe, gdy bierze się leki
Zgadzam się. Jeśli jest się praktycznie na dnie, to żadna terapia nie pomoże. Człowiek musi być w stanie coś czerpać z terapii i żeby do takiego stanu się doprowadzić leki są chyba najlepszym wyjściem. Zgadzam się, również z pierwszą częścią, że człowiek może dokonać tego wszystkiego sam, bo w sumie na terapii i tak właściwie to robi. Sam się zmienia, sam nad sobą pracuje - terapeuta jedynie mu w tym pomaga.
Jeśli ktoś nie potrzebuje pomocy terapeuty - super, ale ja jestem zwolennikiem połączenia farmakoterapii i psychoterapii. Wtedy efekty pojawiają się szybciej, bo dzięki wiedzy i doświadczeniu terapeuty nie błądzimy zbyt długo. Zawsze pokazana jest jakaś droga, ale fakt, to czy z niej skorzystamy, zależy tylko od nas. I nawet najlepszy terapeuta nie zmusi nas do podążania akurat tą drogą.

Jakbyś mi to z głowy wyjęła, przydałaby mi się taka osoba, która wypowiadałaby moje myśli :D
Do Poradni Zdrowia Psychicznego szłam od początku z nastawieniem, że nie chcę leków, zostanę przy psychoterapii, bo potrzebuję zrozumienia wielu rzeczy i wielu zmian w sobie, dam radę. A leki na to nie pomogą, potrzeba własnego wysiłku, a nie super tabletki na ból istnienia. Jednak już przy trzeciej wizycie u terapeutki było tak trudno, że gdyby nie leki, które wcześniej właściwie wcisnęła mi lekarka, mówiąc, że się bardziej otworzę i przestanę tak bardzo izolować, pozwolą mi podjąć kolejne studia, to nie poszłabym na kolejną terapię ani do lekarza, już byłam zdecydowana żeby to wszystko w cholerę rzucić, że to porywanie się z motyką na Słońce, nie mam na to siły, nie dam rady, a dzisiaj bym tego żałowała. Lekarka miała rację, dzisiaj nie czuję się wyśmienicie czy nawet normalnie, ale znośnie i podejmuję inicjatywę na tyle na ile starcza sił. To w jak głębokiej dupie byłam, a jak się teraz czuję to niebo a ziemia. Na ten moment nie wyobrażam sobie nic nie brać, boję się momentu kiedy będzie można odstawić leki, ale chce je kiedyś odstawić i mam nadzieję, że się uda, że będzie zupełnie realny pierwotny plan - polegać tylko na psychoterapii.
Rozpadające się iluzje boleśnie ranią.
Wenlafaksyna 225mg, Olanzapina 5mg, Lorazepam 1mg, Diazepam 5mg, Kwas walproinowy 800mg
F32.3
F60.3
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
15 maja 2013, 17:08

Nerwica a depresja

przez Benetta123 24 wrz 2013, 15:07
Ludzie odczuwają niekiedy podobne rzeczy gdy kończy się lato. Jednak czasami, kiedy trwa to już dłużej i jest nie do zniesienia - zaczyna się problem. Najważniejsze aby zdać sobie sprawę że to nie jest normalne, że można żyć inaczej - póki się tego nie zrozumie, nie zacznie się walczyć.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
24 wrz 2013, 15:03

Nerwica a depresja

przez solder 26 wrz 2013, 10:15
NIe wiem chciałem się przywitać i nie wiedziałem jak to zrobić no więc dzień dobry.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
16 wrz 2013, 15:11

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez MankaPat 02 paź 2013, 15:17
ja to już chyba mam nerwicę... możecie polecić jakieś działające lekko uspokajające tabletki czy inne sposoby?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
01 paź 2013, 21:29

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez Kuniksira 04 paź 2013, 15:29
MankaPat idz lepiej do psychiatry, nie do psychologa. Psychiatra zna sie na tym i on przepisze Ci odpowiednie leki ktore pomoga a nie pogorsza twoj stan
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
04 paź 2013, 15:27

Nerwica a depresja

przez Kokojoko 04 paź 2013, 16:00
Zima, na mnie leki brane latami nie działały a terapia działa jak najbardziej. Nie ma złotego środka dla wszystkich.

-- 04 paź 2013, 15:04 --

wykończony napisał(a):czemu do końca życia?
czasem krótko starczy i to jakiś słabiutki ssri


Dokładnie... Moja znajoma brała leki na depresję przez kilka miesięcy + psycholog. Teraz jest zdrowa i leków nie potrzebuje, choć z pomocy psychologa sporadycznie korzysta.

Leki przy niektórych zaburzeniach jedynie pomagają, ale nie rozwiązują głównego problemu. Dobra terapia jak najbardziej.
Kokojoko
Offline

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 06 paź 2013, 20:22
Ja trochę nie rozumiem ludzi, którzy stawiają TYLKO na leki i ślepo w nie wierzą. To nie są cud pigułki, które zapewnią nam szczęście. Nawet to, że teraz jakieś na nas działają, nie znaczy, że za rok, dwa czy więcej zwiększy się nasza tolerancja na nie i już nie będzie tak różowo. Co wtedy? Kolejny lek? A co jak kolejny nie zadziała? Czasami znalezienie leku/kombinacji leków, która przynosiłaby rezultaty trwa baaaardzo długo i co wtedy? Będziecie siedzieli zamknięciu w domu, żałując że żyjecie?
Zresztą, dla mnie leki leczą tylko objawy, a co z przyczynami, które w zdecydowanej większości wiążą się z życiowymi problemami? Ja uważam, że najlepszą metodą jest połączenie farmako i psychoterapii, bo działamy wielokierunkowo. I dziwię się trochę osobom, które ślepo wierzą w cudowne kapsułki szczęścia.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Nerwica a depresja

przez Kokojoko 07 paź 2013, 10:19
niosaca_radosc napisał(a):Ja trochę nie rozumiem ludzi, którzy stawiają TYLKO na leki i ślepo w nie wierzą. To nie są cud pigułki, które zapewnią nam szczęście. Nawet to, że teraz jakieś na nas działają, nie znaczy, że za rok, dwa czy więcej zwiększy się nasza tolerancja na nie i już nie będzie tak różowo. Co wtedy? Kolejny lek? A co jak kolejny nie zadziała? Czasami znalezienie leku/kombinacji leków, która przynosiłaby rezultaty trwa baaaardzo długo i co wtedy? Będziecie siedzieli zamknięciu w domu, żałując że żyjecie?
Zresztą, dla mnie leki leczą tylko objawy, a co z przyczynami, które w zdecydowanej większości wiążą się z życiowymi problemami? Ja uważam, że najlepszą metodą jest połączenie farmako i psychoterapii, bo działamy wielokierunkowo. I dziwię się trochę osobom, które ślepo wierzą w cudowne kapsułki szczęścia.


Zgadzam się z każdym zdaniem.
Stawianie latami wyłącznie na leki to jak leczenie zepsutego zęba lekiem przeciwbólowym. Bierzesz lek, ząb nie boli a w środku dalej zepsuty, bo działasz jedynie na ból, czyli objaw a nie na to co jest bezpośrednią przyczyną tego bólu.
Kokojoko
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 39 gości

Przeskocz do