Nerwica a depresja

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica a depresja

przez Majka Miła 19 sie 2013, 16:12
w dupie mam tą całą depresję !!!
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
19 sie 2013, 15:59

Nerwica a depresja

przez myszka36 19 sie 2013, 21:38
To o tyle dobra wiadomosc , ze moze Ci proktolog pomoze, bo psychiatrzy nie daja rady.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
19 sie 2013, 21:24

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez *Monika* 20 sie 2013, 00:57
nerwuszek napisał(a):Witam wszystkich forumowiczów.Moja "przygoda" z nerwicą jak ją nazywam cichym zabójcą zaczęła się 21 lat temu.Miałam wtedy zaledwie 14 lat.Walczę i zmagam się z nią na co dzień.Niestety ta choroba zostaje z nami na zawsze.Można ją zaleczyć albo nauczyć się z nią żyć.U mnie niestety uderza z nienacka :-| Przychodzi w różnej postaci objawów fizycznych jak i tych psychicznych które w głowie robią zamieszanie.Najgorsze jest to że u mnie się ją dziedziczy :( Miała ją moja babcia,mama teraz ja i niestety pierwsze jej objawy ma moja10letnia córka również.Wokół nas jest wielu ludzi którzy nie rozumieją co tak naprawde nam dolega.Ja przynajmniej wiem jak mogę pomóc mojej córce...


Witam Cię na forum :D

Z pokolenia na pokolenie przekazujecie sobie błędne wzorce w funkcjonowaniu, tzw. predyspozycje do stanów depresyjnych.
Dlaczego nie wybierzesz się na psychoterapię?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica a depresja

przez nerwuszek 20 sie 2013, 09:37
Nauczyłam już się żyć z moją nerwicą,wiem że na mnie nie działają terapie,jeszcze nie natrafiłam na dobrego psychoterapeutę.W Polsce ze świecą szukać dobrego lekarza.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
19 sie 2013, 14:01

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez Dragon_Hex 23 sie 2013, 15:51
Witam. Mam 17 lat i nie umiem zapanować nad sobą w niektórych sytuacjach. Mianowicie cały czas chodzę zdenerwowana i nawet najmniejszy gest, słowo czy cokolwiek wyprowadzają mnie z równowagi i zaczynam wrzeszczeć na kogo popadnie, a czasem mam nawet ochotę kogoś uderzyć, ale nad tym jeszcze panuję. Do tego doszedł ciągły smutek, albo na odwrót śmiech bez powodu. Codziennie mam tak, że chodzę smutna i przygnębiona, później zaczynam etap rozdrażnienia, a na koniec dochodzi śmiech ze wszystkiego i wszystkich nad czym ciężko zapanować. Czuję się przez to wytykana palcami, bo nikt nie wie, że to nie moja wina. Kiedyś też miałam coś w stylu "doła" i to trwało prawie przez rok, ale jakoś mi minęło. Ten stan trwa kilka miesięcy, ale rozdrażnienie nieco ponad rok. Zastanawiałam się, czy powinnam iść do lekarza, ale nie wiem do końca czy do psychologa, psychiatry czy może do psychoterapeuty.
Bywają takie dni i noce, które zmieniają wszystko.Bywają takie rozmowy, które są wstanie wywrócić do góry nogami cały nasz świat. Nie możemy ich przewidzieć. Nie możemy się na nie przygotować. Czyhają gdzieś na nas, zapisane w łańcuchu pozornych przypadków, nieuchronne jak świt po ciemności.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
23 sie 2013, 14:50

Nerwica a depresja

przez panifreud 27 sie 2013, 11:17
Wydaje mi sie, ze są rózne stadia depresji jak i nerwicy .Wiec Ciężko jet poniekąd rozróżnić te dwa stany. Duzo zalezy odtego czy nasi bliscy zauwazaja te stany. Nie zawsze dostrzegamy w sobie ten stany i stwierdzamy fakt rzeczywisty.
Coraz więcej Polaków wychodzi z założenia, że brak panoramy 360 Warszawa http://property360.pl na stronie internetowej hotelu czy restauracji jest nie do zaakceptowania. A przecież nikt nie chce tracić klientów, czyli pieniędzy.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
26 sie 2013, 13:06

Nerwica a depresja

przez nerwuszek 27 sie 2013, 13:45
do panifreud

Zgadzam się z tym,że ważne jest jak postrzegają nas bliscy.Myślę że jest to bardzo istotne żeby odróżnić stany depresyjne od typowej nerwicy.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
19 sie 2013, 14:01

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez Honeyy 27 sie 2013, 18:06
Czytając to stwierdzam,że mam nerwice! Kurde ludzie, co mam ze sobą zrobić :(((
''Nie triumf jest ważny, ale nieustępliwa walka z przeciwnościami.''
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
27 sie 2013, 17:49
Lokalizacja
Rzeszów

Nerwica a depresja

przez mamuska66 29 sie 2013, 16:36
Witam ponownie ,
Nie wiem kiedy tutaj ostatnio byłam ale obiecałam że dam znać jak dostanę się na terapię grupową w Krakowie .Jak dobrze pamiętam pisałam Wam,że przeszłam pierwszą ,,selekcję '' w klinice leczenia nerwic i pan doktor psychiatra powiedział ,że się nie nadaje na terapię grupową .Obiecałam sobie ,że nie popuszczę i poprosiłam o innego psychiatrę bo nie zgadzam się z decyzją kretyna ,który olał mnie totalnie .Trafiłam do drugiego psychiatry ,to inna bajka - zupełnie inny lekarz ,z fantastycznym podejściem i zrozumieniem .Omówił ze mną testy które wykonywałam ,powiedział mi że mam nerwicę lękową . I tak zaczęła się moja ,,przygoda '' z moją chorobą .Pan doktor zakwalifikował mnie na terapię grupową ! Hmmm ,jak widać wszystko zależy od podejścia i chęci pomocy nam ,,wariatom '' :) .
Wszystko poszło dość sprawnie i szybko .Jestem na terapii grupowej od 6 tygodni ,czekałam na dostanie się do grupy około 1,5 miesiąca .Nie ma dramatu .
Muszę powiedzieć ,że wiele zrozumiałam na tej terapii ,wychodzi bardzo wiele z mojej głowy i podświadomości .Na początku byłam bardzo przerażona nowym otoczeniem i całą grupą .
Teraz już się rozkręcam ;) .
Moje objawy somatyczne nasiliły się makabrycznie ,lęki się nasiliły ,zmęczenie okrutne i mózg mi paruje .
Nikt nie ma tylu objawów somatycznych jak ja i jestem tym przerażona ! Ale już bardzo pilnie przyglądam się swoim objawom i analizuje kiedy i w jakiej sytuacji się pojawiają .
Muszę przyznać ,że jestem bardzo zadowolona z pracy na terapii ,jestem w trakcie odstawiania leków antydepresyjnych gdyż one tłumią nasze emocje i nie pozwalają tym prawdziwym uczuciom wyjść na zewnątrz .To bardzo ważne aby móc dobrze skorzystać z terapii .
Miałam chwile załamania ale się nie poddaje patrząc ile we mnie siedzi złogów i żalów!
Polecam ,naprawdę warto sobie pomóc .Bardzo lubię swoje terapie indywidualne ,które mam raz w tygodniu ,bardzo sobie cenię mojego terapeutę ,który potrafi zrobić wiele dla mnie dobrego .
Jeśli ktoś potrzebuje jeszcze jakiś wiadomości proszę pisać na e-maila .
bw66@o2.pl
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
21 maja 2013, 21:16

Nerwica a depresja

przez radzesobieznerwica 31 sie 2013, 10:22
Osobiście borykałam się pierwotnie z nerwicą. Byłam tak roztrzęsiona że nie potrafiłam skupić się na zadnej czynności ani pracy:( Nerwica utrudniała mi życie, a tym samym doszła po pewnym czasie depresja.
Musiałam udać się do specjalisty, po około roku leczenia doszłam w końcu do siebie.
Posty
3
Dołączył(a)
31 sie 2013, 10:07
Lokalizacja
krosno

Nerwica a depresja

przez mifune85 31 sie 2013, 21:06
Ostatnio zauważyłem że moja narzeczona, która zawsze była osobą spokojną zaczęła być nerwowa. Ostatnio mieliśmy bardzo dużo obowiązków i żyliśmy w pospiechu i w tym czasie zauważyłem, że zaczęła mieć identyczne problemy jak ja. Senność, okresowe problemy ze snem, bóle mięśni. Czy nerwicą można w sensie metaforycznym się zarazić?Czy ciągłe przebywanie z osobą, która ma problemy psychiczne może aż w taki sposób wpłynąć na drugą osobę?Trochę zaczynam się tym martwić bo moja narzeczona jest głównym źródłem naszych finansów bo ja pracuje w domu przy tłumaczeniach a kokosów z tego nie ma.
Offline
Posty
137
Dołączył(a)
11 lip 2012, 11:02

Nerwica a depresja

przez violae 01 wrz 2013, 17:09
Dwa lata temu trafiłam do psychiatry w momencie, gdy depresja i lęki uniemożliwiły mi normalne funkcjonowanie. W bardzo krótkim czasie schudłam 10 kg, nie mogłam jeść, wpadałam w panikę kilka razy dziennie, drżenie, kołatanie serca i okropny ból w okolicy mostka. Dopadało mnie to nawet na krótkim spacerze. Bywało, że płakałam przez tydzień, nie chciałam żyć, planowałam samobójstwo, potem wpadałam w szał ( kilka razy uderzyłam męża). Potem zapadałam się sobie, wychodziłam tylko do pracy, siadałam przy swoim biurku z nadzieją, że nie będę musiała z nikim rozmawiać. Nie wychodziłam nigdzie więcej, na samą myśl o spotkaniu z kimś ogarniał mnie lęk, taki silny i duszący od środka, nie mogłam oddychać. Chciałam byś sama, choć bałam się samotności to wydawała mi się najlepszą z opcji. Odsunęłam się od męża, rodziny, znajomych. Zniknęłam. Nie spałam przez kilka nocy, potem nadrabiałam to w innych dniach. Pierwsze leki nie pomogły, potem wenlafaksyna okazała się zbawieniem, do tego lamotrigina jako stabilizator. Moje małżeństwo prawie się rozpadło, nie skończyłam studiów, terapię przerwałam po kilku spotkaniach. Dziś jest niby lepiej. Rozmawiam. Jem. Wychodzę. Czasem się śmieję. Ale w środku mnie nadal siedzi "coś" i pojawia się strach. Ostatnio, gdy się zdenerwowałam, pocięlam sobie ręcę i zostały brzydkie blizny. Żałuję. Czasem chcę wyjść i nie wracać.
Boję się.
`- Co Pani czuje?
- Boję się.`
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
01 wrz 2013, 15:54
Lokalizacja
Wrocław

Nerwica a depresja

przez depresyjny 02 wrz 2013, 14:30
co jest lepsze na zaburzenia dystymiczno/nerwicowe(silnie nerwicowe) anafranil czy amilitryptylina?

-- 02 wrz 2013, 14:37 --

ja na anafranilu wtedy gdy mam odczucia robie sie czerwony jak burak, a w momencie gdy jest spokojnie tez troche jestem czerwonkawy na gorze goliczkow, czy jest na to jakas rada?
depresyjny
Offline

Nerwica a depresja

przez Karolinax33 03 wrz 2013, 21:06
Hej.Wiele czynników w moim życiu spowodowało że moja psychika siadła.Od 2 lat męczę się z nawracającym bólem klatki piersiowej (uczucie jakby ktoś mnie zgniatał),przechodzi do dreszczy,słabości i wymiotów na siłę a kończy w szpitalu jeśli czuję że zaraz odpłynę.Miałam robione badania na serce,kl.piersiową i żołądek-wszystko jest ok.Od kilku lat mam też sny na jawie (nie wiem czy dobrze określiłam,więc wyjaśnię,najczęściej śni mi się sama ja,z kimś kto mnie obserwuję,czasami moimi oczami.W snach tych wszystko wygląda idealnie tak jak na żywo,nawet głosy.Czasami kończy się chwilowym paraliżem),żeby nie wymieniać po kolei moje objawy wiążą się przede wszystkim z depresją (chyba potwierdziłam wszystko co było podane na pierwszej stronie), ale mam tez stany lękowe-boję się być sama w domu,czuję jakby czyjąś obecność i kilka objawów związanych z nerwicą.2 dni temu miałam kolejną wizytę u lekarza,zasugerował mi rozmowy z psychiatrą bądź z psychologiem (ze względu na mój wiek-20 lat) i leki albo sesje z psychologiem na których nauczę się kontrolować swój stan umysłu i ciała-wybrałam to drugie.Wiem że potrzebuję pomocy ale najczęściej myślę sobie że i tak straciłam radość życia,więc najlepiej było by gdybym mogła odejść,ale nie jestem jeszcze na tyle silna by wytrzymać ten ból i myśl że już mnie nie będzie...
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
03 wrz 2013, 20:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do