Nerwica a depresja

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica a depresja

przez ola12 20 lip 2013, 13:30
Czytając wszystkie komentarze na ten temat, stwierdziłam że opiszę swoją historię.. roku temu byłam kompletnie inną osobą niż jestem teraz. Dokładnie rok temu (czerwiec 2012) miałam poważny wypadek samochodowy (nie będę go opisywala szczegolowo bo irytuje mnie wspominanie o tym) i to zmieniło moje życie. Na początku brak kontaktu z otoczeniem (miałam poważny wstrząs mózgu) a później, kiedy po miesiącu w miare doszłam do siebie, tryskałam energią i szczęściem. Dobrze wspominam tamten okres, nigdy się tak nie czułam przez cale moje zycie (a mam 20 lat). Zero problemów, wszystko wydawalo mi się piękne, znalazłam prace, schudłam, miałam wszystko to co chciałam. Nie było dla mnie zadnych przeszkod, zahamowan (a przed wypadkiem bylam tego przeciwieństwem). Cala rodzina była w szoku (pozytywnym), tyle ze pojawialy się nadal objawy braku kontaktu z rzeczywistoscia, gadanie od rzeczy, dziwne pomysły (które wydawaly się dla mnie być calkiem normalne) oraz brak logicznego myslenia (często nie rozumiałam bardzo banalnych spraw). We wrześniu wrocilam do szkoły, a ze mieszkam za granica, był to ostatni rok mojej nauki przed studiami, wiec musiałam się zmobilizować aby dostać jak najlepsze oceny. Zaczal się stres, ciagla nauka, nauka i nauka... Przestalam tryskać szczęściem i zaczelam być nerwowa. Na wszystko patrzyłam negatywnie, interesowala mnie tylko i wyłącznie moja osoba i moje dobro. Najpierw miałam objawy bardziej fizyczne, kolatanie serca, bardzo szybki puls. Potrafilam isc do centrum na przerwie i nagle czuc paralizujacy strach nie wiadomo przed czym. Wtedy odczuwałam goraco i trzęsienie rąk. W Grudniu objawy zaczely się nasilać, z tym ze mialy one podloze psychiczne. Zaczelam wybuchac zloscia, irytować się z byle czego, wszystkich wyzywac, stresować się bez powodu, odczuwać dziwne lęki, kazde slowo przez kogos wypowiedziane slyszalam na swój sposób, odbierałam to tak jak by było to przeciwko mnie. Oprocz tego, wogole nie odczuwam radości z zycia, nic mnie nie cieszy, unikam kontaktu ze znajomymi, a nawet jak się z nimi widze to jestem nieobecna.. ciagle o czyms mysle. Nic mi nie daje radości, nawet to ze mam wspaniałego chłopaka :( do tego od grudnia przytylam 15kg, ale walcze z tym.. chodze codziennie na silownie od jakiegoś czasu. Jest to bardzo przykre, czesto chce mi się plakac, również bez powodu. To mnie rujnuje, przez moje zachowanie non stop kloce się z rodzina i chłopakiem, a przy okazji bardzo ich ranie.. Ale nie potrafie tego kontrolować. Bralam antydepresanty ale ZERO poprawy wiec przestalam. Czy kto może mi odpowiedzieć co tak naprawdę mi dolega?
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
20 lip 2013, 13:06

Nerwica a depresja

przez gh78 20 lip 2013, 20:36
proszę Was o poradę. od długiego już czasu biorę lamitrin. jest to jeden z 6 leków jakie biorę. wkładam leki do dozownika, pewnie wiecie o co chodzi. no i ostatnio - uzupełniając dozownik - nie wrzuciłam do niego lamitrinu. po dwóch dniach zaczęłam przeżywać katorgi - po czterech dniacj dopiero się zorientowałam.chciałabym jednak uzyskać od was odpowiedź czy mój stan na pewno wynikał z tego - w sumie krótkiego - nie brania? jestem przerażona, bo boję się, że to może jednak uderzenie choroby:(:(:( czekam na jakiekolwiek odpowiedzi

Olu Twój stan wyraźnie wskazuje za zaburzenia depresyjne, lęki poczucie zagrożenia.idź jak najszybciej do psychiatry, i zacznij na nowo kurację, farmakoterapia ma to do siebie, że działa niekiedy po dłuższym czasie, niekiedy lekarz trafia na właściwy dla naszego organizmu lek po wyprbowaniu innych. dobrze trafione leki pozwolą Ci znów cieszyć się życiem. tyle, że trzeba poczekać i pilnować, nie tak jak ja - patrz wpis powyżej. g
"i nie ma metafizyki w tę noc, jest tylko tępy ból istnienia..."
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
27 sty 2013, 10:49

Nerwica a depresja

przez maciekpoznan 27 lip 2013, 11:43
Olu jak długo brałaś leki? WIesz o tym, że one nie działają od razu, czasem po upływie dłuższego czasu?
Czasem trzeba tak jak jest wspomniane wyżej dobrać odpowiedni lek. JA uważam, że powinnaś udać się do lekarza i wrócić do leków, może terapia jeśli masz możliwość? Trzymaj się!
Offline
Posty
419
Dołączył(a)
03 lip 2013, 16:24

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica a depresja

przez marta49 30 lip 2013, 09:16
Witam wszystkich!
Dolaczylam do was po roku zmagania sie z dolegliwsciami. Caly czas wszyscy uwazali ,ze to skutki rzucenia palenia ,wiec cierpliwie czekalam az te paskudne objawy przemina.No ale coz rozwinal sie pelny obraz nerwicy lekowej.Trittico i opieka psychologiczna,ktora bedzie trwala rok.Trzeba odzyskac stan rownowagi. Nie przypuszczalam ,ze tak to sie przeklada na cialo,ktore okropnie cierpi.

-- 30 lip 2013, 09:39 --

Od kilku dni czuje sie zle. Budzi mnie w nocy lek,jestem cala mokra .Nic mnie nie cieszy,niczym sie nie interesuje,unikam ludzi.mam nadzieje,ze terapia przyniesie oczekiwany efekt bo teraz to tylko egzystencja.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
30 lip 2013, 09:08

Nerwica a depresja

przez ewelina123 02 sie 2013, 17:56
witam wszystkich widzę że niestety nasze grono się powiększa. moja choroba trwa już 3 miesiąc niestety na razie przegrywałam, ale od 10 dni biorę anafranil 75 mg 1 rano 1 wieczorem i jak narazie czuje się nie źle.Czy ktoś z was wie czy ten lek jest dobry? A czy jest możliwe, że przez te leki spóźnia mi się miesiączka?
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
13 lip 2013, 13:58

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 02 sie 2013, 18:00
Czy ktoś z was wie czy ten lek jest dobry?

Dla Ciebie Ewelina ten lek jest na pewno dobry . Na miesiączkach się nie znam, bom chłop z krwi i kości.
A nie masz Panno/i żadnych skutkow ubocznych tupu gorszy apetyt , zatwardzenieeee, gorszy sen, nerwowośc , szczkościski . itd . W swoim poście ich nie wymieniasz ,a skoro tak to tymbardziej TO LEK DLA CIECIE.

-- 02 sie 2013, 18:01 --

witam wszystkich widzę że niestety nasze grono się powiększa.

stety , niestety , a dlaczego niestety , w kupie siła :lol:
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9013
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Nerwica a depresja

przez ewelina123 02 sie 2013, 18:10
no tak lekkie zatwardzenie jest i trochę gorszy apetyt ale nie na tyle by te objawy mi jakoś przeszkadzały. Trochę mnie denerwuje takie oszołomienie w głowie jak za szybko wstanę i kłucie serca. Mam nadzieję że to nie długo minie
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
13 lip 2013, 13:58

Nerwica a depresja

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 02 sie 2013, 18:13
Brak apetytu , był tym co mnie w tym leku odrzucało ,i szczękościski. Nie lubię takich spięć , lek ma rozlużniać ,a nie spinać , dlatego wysłałem franka na urlop.
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9013
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Nerwica a depresja

przez Kire 07 sie 2013, 13:56
Mam taki problem, gdyż sama nie wiem co mi dolega.. W zasadzie życie mam ok, może z kasą trochę nie bardzo się układa. Miesiąc temu zdałam licencjat na 5 i dostałam się na świetne studia II stopnia (powód jak najbardziej do dzikiej radości -w końcu osiągnęłam upragniony cel) jednak nie cieszę się w cale. Mam problem z ludźmi, z wyjściem do nich, przez co nie jestem w stanie szukać pracy ze względu na strach przed zrobieniem z siebie błazna, powiedzenia czegoś głupiego czy zrobienia w pracy karygodnego błędu. W wyniku tego siedzę cały dzień w domu (większość znajomych wyjechała na wakacje) i wyładowuję się na chłopaku, frustruję i obrażam. Zauważyłam, że kiedy robię ćwiczenia poprawiające koncentrację to uspokajam się i mam więcej chęci do życia ale z reguły jest tak, że po prostu wszystko mam w d** i nie chce mi się ich wykonywać. Z nowo poznanymi ludźmi też mam problem, mam wrażenie, że nikt mnie nie lubi albo nie podchodzi do mnie poważnie. Mam przez to strasznie niskie poczucie własnej wartości. Nie wiem, czy to nerwica, depresja czy po prostu lenistwo i wmawianie sobie takich rzeczy ale dłużej nie zniosę takiego zachowania a chłopak mnie rzuci uważając, że zachowuję się jak naburmuszona nastolatka. Chciałabym się zmienić ale nie wiem, od czego zacząć. Przełamuję się ale zawsze wszystko powraca, zatacza koło. Łatwo jest powiedzieć: zmień się teraz. Owszem da się ale jeśli nie ma się planu oraz nie wie jak trzeba pracować nad swoim charakterem wszystko się psuje i wraca do stanu poprzednego... :( :why:
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
07 sie 2013, 13:41

Nerwica a depresja

przez ewelina123 07 sie 2013, 21:06
Myślę, że masz za dużo wolnego czasu i dlatego dopada cię depresja.Musisz się czymś zająć i będzie ok
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
13 lip 2013, 13:58

Nerwica a depresja

przez Kire 07 sie 2013, 21:31
Pytanie tylko czym... ? Skoro każda rzecz za jaką się wezmę przestaje mnie po chwili cieszyć i interesować...
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
07 sie 2013, 13:41

Nerwica a depresja

przez ZamowLeki_pl 08 sie 2013, 20:56
Trzeba próbować, być może do tej pory zajmowałaś się czymś, co nie sprawiało Ci radości. Ale z pewnością jest jakaś rzecz, która jest w stanie odmienić Twoje spojrzenie i samopoczucie. Rozejrzyj się !
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
31 maja 2013, 20:14

Nerwica a depresja

przez rella 09 sie 2013, 10:32
Paradoksalnie może właśnie to, że osiągnęłaś cel jest powodem Twojego kiepskiego samopoczucia... Wyobrażam sobie, że do tego momentu Twoja głowa była mocno zajęta, cała energia skupiona na tym by skończyć jedne studia i dostać na drugie i teraz nagle pustka - wszystkie działania wydają się być błahe i pozbawione sensu.

Spędzaj czas z ludźmi, których obecność lubisz, nie zmuszaj się do nowych kontaktów. Wyznacz sobie jakiś wakacyjny cel, związany z odpoczynkiem, ale może właśnie "wyzwania" Ci potrzeba? Spacery, rowery, zobaczenie kilku nowych miejsc - w zależności od tego, co może Ci sprawić radość. Może tego spróbuj na początek :)
Offline
Posty
1067
Dołączył(a)
09 maja 2013, 12:40

Nerwica a depresja

przez nerwuszek 19 sie 2013, 14:33
Witam wszystkich forumowiczów.Moja "przygoda" z nerwicą jak ją nazywam cichym zabójcą zaczęła się 21 lat temu.Miałam wtedy zaledwie 14 lat.Walczę i zmagam się z nią na co dzień.Niestety ta choroba zostaje z nami na zawsze.Można ją zaleczyć albo nauczyć się z nią żyć.U mnie niestety uderza z nienacka :-| Przychodzi w różnej postaci objawów fizycznych jak i tych psychicznych które w głowie robią zamieszanie.Najgorsze jest to że u mnie się ją dziedziczy :( Miała ją moja babcia,mama teraz ja i niestety pierwsze jej objawy ma moja10letnia córka również.Wokół nas jest wielu ludzi którzy nie rozumieją co tak naprawde nam dolega.Ja przynajmniej wiem jak mogę pomóc mojej córce...
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
19 sie 2013, 14:01

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do