Nozofobia - podstępne oblicze przypadłości

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nozofobia - podstępne oblicze przypadłości

przez Pieroog1 14 lut 2013, 21:13
Witajcie!

Na ostatnim spotkaniu z moją terapeutką w końcu nastąpił przełom - odkryłem co mnie zjada od środka. Myślałem, że wtórnym objawem nerwicy lękowej jest hipochondria, a tu się okazało, że od lat zjada mnie nozofobia, która trafiła na podatny grunt.

Czy ktoś z Was zmaga się z problemem panicznego lęku przed zachorowaniem, przez to każda wizyta u lekarza jest istną katorgą z lękiem a nuż coś wykryje czego we mnie być nie powinno? Czy cały czas się obserwujecie i znajdujecie potwierdzenia w najmniejszym pryszczu, bądź plamce na ciele że już się zbliża koniec? Czy macie czasem wrażenie, że jedną nogą stoicie w grobie a z czeluści słychać głos "Wsadź drugą nóżkę, będzie ubaw"? Dręczą Was bóle, pieczenia, duszności i inne sensacje?

Zachęcam do ujawnienia się i pogadania jak sobie z tym paskudztwem poradzić zanim zrujnuje nam życie.
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
20 gru 2012, 17:08

Nozofobia - podstępne oblicze przypadłości

Avatar użytkownika
przez nieboszczyk 14 lut 2013, 21:29
lęk przed zachorowaniem?tak raczej mają tylko groteskowe jednostki które niewiedzą coto szpital a tym bardzie coto operacja,nie mają ani jednej blizny na swoim ciele,praktycznie nigdy nie chorowali i nie musieli robić inwazyjnych badań typu pobieranie krwi.takie osobniki płaczą i histeryzują jak się o coś uderzą lub upadną i nabiją sobie guza lub siniaka i panicznie sie boją zabiegu zdejmowania kamienia nazębnego.znam takie dziwolągi osobiście.98%populacji zawsze na coś zachoruje,zawsze wyląduje w szpitalu,zawsze coś amputują.zacznuijmy od tego.nie mozna się bać czegoś co jest nieuniknione.
psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7866
Dołączył(a)
29 wrz 2008, 20:28
Lokalizacja
z trumny z peryskopem

Nozofobia - podstępne oblicze przypadłości

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 14 lut 2013, 22:15
Pieroog1, Myślę ,że to mam ;) od zawsze boję się każdej wizyty u lekarza , piszę najczarniejsze scenariusze itd. Na dodatek mam ku temu "podstawy" bo kilka razy w moim życiu tak się dokładnie stało. Np po teoretycznie prostym zabiegu mało się nie przekręciłam i to nie jeden a 3 razy., . Hipochondria jest z czasem jakby mniejsza, ale nadal występuje.

nieboszczyk, Jak zwykle wszystko wiesz najlepiej :evil:
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nozofobia - podstępne oblicze przypadłości

Avatar użytkownika
przez nieboszczyk 14 lut 2013, 22:28
*Wiola* napisał(a):
nieboszczyk, Jak zwykle wszystko wiesz najlepiej :evil:

to jak byś wytłumaczyła wybuchy płaczu u osobników z super zdrowiem kiedy się uderzą czy upadną i nabiją sobie tylko siniaka a histeryzują jakby złamali dwie nogi lub miednicę a do dentysty nie pójdą za chiny bo się boją borowania??
psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7866
Dołączył(a)
29 wrz 2008, 20:28
Lokalizacja
z trumny z peryskopem

Nozofobia - podstępne oblicze przypadłości

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 14 lut 2013, 22:32
nieboszczyk, Napisałeś cutuję:/
lęk przed zachorowaniem?tak raczej mają tylko groteskowe jednostki które niewiedzą coto szpital a tym bardzie coto operacja,nie mają ani jednej blizny na swoim ciele,praktycznie nigdy nie chorowali i nie musieli robić inwazyjnych badań typu pobieranie krwi.
więc mówię Ci ,że śmieszna nie jestem, miałam w życiu kilka operacji , blizn też mi nie brakuje , więc nie generalizuj,.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Nozofobia - podstępne oblicze przypadłości

Avatar użytkownika
przez nieboszczyk 14 lut 2013, 22:34
*Wiola*, nie mówię o tobie tylko o takich groteskowych osobnikach których znam osobiście.mieszkają za granicą,dobrze zarabiają,dobrze się bawią,nigdy nie chorowali a histeryzują jak małe dzieci przy byle zadrapaniu
psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7866
Dołączył(a)
29 wrz 2008, 20:28
Lokalizacja
z trumny z peryskopem

Nozofobia - podstępne oblicze przypadłości

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 14 lut 2013, 22:42
nieboszczyk, To ,że ktoś coś nie upoważnia do wyciągania takich wniosków jakie zawarłeś w 1szym poście tutaj i o to mi własnie chodzi. Nie mam zamiaru rozwodzić się teoretyzować jacy to są inni. Kolega napisał o sobie i pyta czy ktoś z nas ma podobne doświadczenia, więc nie pisz o jakichś tam ludziach.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Nozofobia - podstępne oblicze przypadłości

Avatar użytkownika
przez nieboszczyk 14 lut 2013, 22:54
*Wiola*, wiadomo każdy boi się chorób więc każdy by napisał o sobie że boi się chorób.ja natomiast zauważyłem taką obsesję u znanych mi okazów zdrowia.może na tym to polega?przeciętny człowiek aż tak się nie zastanawia czy i dla czego boi się chorób tylko na łeb na szyję szuka lekarza jak coś mu się stanie.
psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7866
Dołączył(a)
29 wrz 2008, 20:28
Lokalizacja
z trumny z peryskopem

Nozofobia - podstępne oblicze przypadłości

przez Pieroog1 14 lut 2013, 23:15
To ja się wbiję w dyskusję :) Każdy ma jakieś słabości, a u mnie w życiu też nie było tak, że byłem brylantowego zdrowia. Jako dziecko cierpiałem z powodu alergii. Non stop miałem niegojące się rany na wyprostnych doni, zgięciach, rany pod uszami. Wyglądałem jak zombie. Do tego dochodziły duszności, które w tamtych czasach kończyły się na pogotowiu i tak był od wiosny do sierpnia. Reszta roku upływała z AZS i infekcjami górnych dróg oddechowych. Nie traktuję alergii i AZS w ogóle jak choroby - miałem ją całe życie i się z nią zaprzyjaźniłem. Mimo wszystko żyłem z nią zupełnie normalnie. U mnie fobia przed chorobami to efekt dosyć tragicznych okoliczności życiowych, kiedy na nowotwór umierała moja babcia, która mieszkała z moją rodziną od mojego urodzenia i kilka dosyć poważnych historii szpitalnych mojej matki i siostry kiedy byłem dzieckiem. Potem doszły stresy trwające ponad 7 lat - walka z ZUS i US gdyż wyrolował mnie wspólnik zostawiając wielotysięczne długi, rozpad pierwszego związku z którego wyszedłem jak stałem, bardzo stresująca praca. Potem było trochę spokoju ale pech się odezwał jeszcze raz i miałem powtórkę z rozrywki, kiedy jeszcze się nie zagoiły stare rany - kupiłem mieszkanie, które okazało się koszmarem, trwałem w stanie zawieszenia przed kilka miesięcy gdy sprawa skończyła się w sądzie i dostałem fangę, bo przecież w sądach nie ma co liczyć na sprawiedliwość, tylko na trzymanie się norm prawnych - dodam, że budynek w którym mieszkam to przedsionek piekieł - zatajono to przede mną - nikt tu nie wytrzymuje dłużej niż 1,5 roku bo jest bardzo miły sąsiad socjopata. Pan pisał donosy na mnie do pracy, do urzędów i tak dalej. Zaostrzyło mi się AZS więc lekarz zalecił mi na doraźnie ENCORTON - a ja przekombinowałem i przyjmowałem go stale przez ponad 2 lata w dawkach po 60 mg na dzień. Po prostu kiedy go odstawiałem to mi się pogarszało do tego stopnia, że nie miałem twarzy. Efekt - dostałem półpaśca. Pan doktor był na tyle miły, że powiedział mi, iż w moim wieku 31 lat to się nie zdarza i mam do wyboru np białaczkę i inne choroby które nie dają ludziom szans. Poszedłem z trzema krostkami a wyszedłem z receptą na trumnę. Potem była już tylko równia pochyła. W marcu zeszłego roku zeszła z tego łez padołu bardzo bliska mi osoba... Resztę napisała nerwica.
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
20 gru 2012, 17:08

Nozofobia - podstępne oblicze przypadłości

przez zjebnerwicowy 14 lut 2013, 23:50
nieboszczyk napisał(a):nie mozna się bać czegoś co jest nieuniknione.


Taaa... ciekawe? Nie mam złudzeń, że multum ludzi boi się nieuniknionego, śmierć dla przykładu. Jak się można bać nieuniknionego? To oczywiste, człowiek w momencie gdy zrozumie swoją bezradność może albo to zaakceptować i olać albo zacząć się lękać. I to drugie jest bardziej typowe (prawdę mówiąc, a nie udając bohatera).

Co do reszty to się zgadza. Też znam takich histeryków, o których pisałeś. Choćby moja kuzynka. Kiedyś się w sklepie ukłuła pinezką. Cały dzień dupę mi truła, czy mogła złapać hiva, itd. Tłumaczyłem, że nie, itd. I tak dnia kolejnego poleciała na badanie, a jak tłumaczyłem, że to za mało czasu na wykrycie infekcji to dalej w płacz...
Moja walka. Z nerwicą. Nie uznaję kompromisu. Na polu bitwy w starciu o czystość mojego umysłu może zwyciężyć tylko jedna strona, druga musi zostać całkowicie zmiażdżona. Wiem, że wygram. Absolutne unicestwienie nerwicy, oto cel do którego dążę:

http://www.youtube.com/watch?v=6qG1sZhO74A
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
06 lut 2012, 21:16

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do