WSTAJEMY LENIE! DO ROBOTY!! :)

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez shadow_no 20 lis 2006, 20:00
Przenoszę do nerwicy lękowej...
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

przez pani_eL 21 lis 2006, 00:40
marmarc dostałam eksmisję,"nerwica lękowa" jest bardziej oblegana,mnie będzie bardziej swędził język,więc pewnie stąd też mnie przeniosą,albo w końcu wyrzucą.
Kiedyś gdy już na podstawie wszystkich możliwych badań wyeliminowano u mnie wszystkie możliwe choroby ja zgłupiałam jeszcze bardziej.Za wszelką cenę chciałam udowodnić całemu światu,że jestem chora.Mój stan psychiczny nierozerwalnie łączyłam z jakąś jeszcze nie wykrytą u siebie chorobą(może nowotwór zrobiłby odpowiednie wrażenie?).Mieszkam w niewielkim podwarszawskim mieście,z racji od zawsze wykonywanej działalności jestem osobą jakby rozpoznawalną.Czułam,że jestem jakby za bardzo uciążliwa dla służby zdrowia (zdarzały się dwie wizyty w przychodni w dzień i dwie następne wieczorem na pogotowiu),ale wszyscy zdawali się być tacy mili,tacy wyrozumiali.
Któregoś ranka tuż po obudzeniu zdiagnozowałam u siebie nowotwór na podniebieniu.Zszokowana,ale jakby dumna z siebie,popędziłam na pogotowie.Tam w poczekalni kolejka,połamani,z maligmą,krew się leje,ale ja mam pierwszeństwo,ja mam nowotwór,który może wniknąć gdzieś dalej i nie zdążę pokazać i nie będzie już ratunku.Byłam tak zdesperowana w swojej głupocie,że wparowałam do gabinetu nie bacząc na pielęgniarkę,którą prawie stratowałam.Dyżurujący lekarz przerwał zszywanie rany u jęczącego pacjenta i chyba dla świętego spokoju obejrzał mój nowotwór."Proszę pani...hm...(a ja już prawie tracę przytomność,jaka ja biedna nikt mi nie wierzył,nikt mi nie współczuł itd.leje się z oczu,nosa),to tylko opryszczka"...Pierwszy raz odczytałam z wyrazu twarzy,oczu to czego nikt mi wcześniej nie chciał dosadnie powiedzieć.
Nie potrafię nazwać jak się czułam,ale zapomniałam,że czeka na mnie taksówka.Pan z taksówki dogonił mnie(musiałam wyglądać albo na bardzo chorą albo bardzo śmieszną),zapłaciłam i pierwszy raz od długiego czasu poszłam wolno ruchliwą ulicą.

[ Dodano: Pon Lis 20, 2006 11:53 pm ]
shadow_no chciałabym poznać powód przeniesienia.
czy czerwone pytanie jest do mnie,czy jest automatycznie dołączane do postu administratora.
Pozdrawiam.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
11 lis 2006, 16:35

przez shadow_no 21 lis 2006, 16:45
W krokach do wolności piszemy same optymistyczne posty. To jest bardziej dyskusja.

Czerwone zdanie wchodzi w skład mojego podpisu.
Zapraszam do sklepu z odzieżą damską i torebkami.
Offline
Założyciel / Administrator
Posty
4758
Dołączył(a)
13 lip 2005, 01:45
Lokalizacja
Częstochowa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Rada- weż się w garść...

przez weronika 17 lut 2007, 21:05
Czy nie sądzicie ,że dawanie takiej rady komuś kto jest w nerwicy jest nie do końca sensowne i nie do końca w porządku ? To co ja wspominam z okresu mojej choroby bardzo nieprzyjemnie to ta prosta rada zdrowych ludzi: weż się w garść.Ja próbowałam i próbowałam milion razy wziąść się w garść i za każdym razem jak mi się znowu nie udawało to miałam do siebie pretensje,że nie moge tego zrobić a przecież skoro wszyscy mi to mówią to widocznie muszę. Chciałabym powiedzieć wszystkim chorym, że jeśli chcecie to próbujcie wziąść się w garść :smile: , ale nie miejcie do siebie pretensji jak wam się nie uda i uznajcie proszę to jako swoje prawo chorego w nerwicy że może wam się nie udać, bo czasem choroba jest zbyt silna ,żeby poradzić sobie samenu i to nie świadzy o tym,że jesteśmy słabi, nieporadni, jesteśmy po prostu chorzy i często potrzebujemy pomocy lekarzy, niektórzy myślą ,że ten kto nie umie sobie poradzić w walce z nerwicą przegrywa sam z sobą, brak mu wiary i woli walki.Mi jest strasznie przykro, jak coś takiego słyszę, ja walczyłam przez ponad rok samotnie bo tego wiele osób ode mnie oczekiwało...starałam się ze wszystkich sił...i mi się nie udało i nie sądzę, żeby to była moja wina, niektórzy jakoś dziwnie nie rozumieją, że nerwica jest chorobą i gdyby można było wziąść się po prostu w garść to każdy by to robił a psychiatrzy i psychoterapeuci by nie istnieli, chciałabym powiedzieć innym chorym,że macie prawo nie móc wziąść się w garść, bo czasem nerwica jest tak silna,że robi z człowieka wraka, macie prawo nie dać sobie samemu rady i szukać pomocy i to nic złego.
Offline
Posty
254
Dołączył(a)
11 kwi 2006, 16:43

przez oliwia 17 lut 2007, 21:45
Chcialam Ci powiedziec weroniko,ze rady zdrowych ludzi zeby wziasc sie w garsc sa czasem naprawde nienajlepszym pomyslem..ja slyszalam to wiele razy,kazdy mowil wez sie w garsc,nie mysl o tym,nie panikuj,inni maja gorzej,sa gorzej chorzy,idzdo pracy,zajmij sie czyms...tylko,ze nikt nie rozumial,ze ja poprostu nie mam sily,nie to,ze ja nie chce czegos zrobic,wprost przeciwnie ja bardzo chcialam wiele rzeczy,ale poprostu nie bylam w stanie ich zrobic,bo bylam zbyt slaba..a nerwica jest choroba ktora trzeba leczyc,ja popelnilam blad,ze tyle lat meczylam sie i nie bralam lekow..wziasc sie w garsc mozne wtedy kiedy sie zdeenerwujesz,ale nie wtedy kiedy masz nerwce,kiedy lekarz postawi diagnoze nerwicy np.lekowej,boto juz choroba,ktora trzeba leczyc i wziecie sie w garsc nic nie pomoze..
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
08 lut 2007, 21:41

przez lotta 17 lut 2007, 22:38
kiedyś też wiele razy słyszałam, że mam się wziąć w garść i byłam zła na siebie, że nie potrafię. wydawało się to z jednej strony proste a z drugiej tak bardzo nieosiągalne.
teraz już wiem, że czasami trzeba się "rozsypać"...
i daję sobie do tego prawo
Moim świętym prawem jest czuć się dobrze.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
04 sty 2007, 00:25
Lokalizacja
Gdynia

Avatar użytkownika
przez IceMan 18 lut 2007, 00:25
weź się w garść to oklepane słowo ale prawdziwe... bo to od nas zależy czy się za siebie weźmiemy czy nie ... z tego się samemu wychodzi i to tylko od nas zależy... nie od kogoś innego, choćby nie wiem jak się starał...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez Ryan88 18 lut 2007, 00:51
Weź się w garśc, To Moim zdaniem Bardzo odpowiedni zwrot, na swym Przykładzie udowodnię:)
Podczas Choroby wrak człowieka, nie chciało Mi się nic, bez kontaktów, znajomości, szkoły, zero.... . Wziąłem się w garść ( wielu ludzi tak Mówiło)i rozpoczełem leczenie, z silną wolą uwolnienia się z tego syfu, dla osoby chorej chęc wyjścia z nerwicy, oraz rozpoczecie leczenia, to oznacza naprawdę Wzięcie się w garść :) sami wiecie najlepiej. I co? I dzis po 2-3 miechach leczenia, i po odstawieniu seroxatu zdrowy człowiek:) . Udało się, Juz nic mi nie dolega, z problemów z przeszłosci mogę się smiac, czuję, że już po wszystkim. Gdybym wtedy się nie zawziął, i nie zaczał działania, to pewnie i dzis Umierałbym w domu z Miliona chorych sztucznych problemów... .
Więc proponuje wziąść się w Garść, I zażegnać chorobę z Pomocą Lekarza, leków, silnej woli, i chęci radosnego życia :)
Życzę zdrowia
Rafał
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
22 paź 2006, 12:19

przez R24 18 lut 2007, 01:10
Witam

hmm no to jest ciekawe bardzo... Ja tez z tego wylazlem ale zeby sie z tego wykaraskac trzeba czasu.Nie jestem do konca przekonany czy leki cokolwiek tutaj pomagaja.To po prostu musi minac samo z siebie, chodzi mi o obsesyjne myslenie.Oczywiscie ze kontakty z ludzmi rozmowy z psychologiem i wiara ze sie wyjdzie przyspiesza ten czas.Takie slowo "wez sie w garsc" smieszy mnie teraz dlatego ze wypowiadali je najczesniej ludzie ktorzy nie wiedza o co chodzi.Kiedy kazdego dnia wtsajesz i myslisz bez przerwy o tym co cie doluje i ze jest ci zle i nie chce ci sie zyc i te mysli wogole nie znikaja.Wiem jedno ja zyje tylko temu ze bog nie pozwolil mi umrzec.Wierzylem w to ze kiedys z tego wyjde i wyszedlem i powiem jeszcze ze jest lepiej niz bylo.Dowiedzialem sie paru rzeczy o sobie i jestem zdecydowanie silniejszy...Bardzo chetnie bym z kims pogadal i postaral mu sie pomoc jezeli to mozliwe zapraszam na priva jak cos...

pozdro all
R24
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
25 gru 2006, 14:50

przez oliwia 18 lut 2007, 11:46
Powiem wam,ze niezupelnie sie z wami zgadzam,ja uwazam,ze bez lekow czlowiek poprostu nie moze wziasc sie w garsc chocby niewiadomo jak bardzo chcial,no oczywiscie zalezy od stadium choroby,ale w moim przypadku napewno nie dalabym rady..owszem mozna wziasc sie w garsc,odganiac pesymistyczne mysli,ale dopiero wtedy kiedy lek i terapia postawia nas na nogi.Ja lezalam juz w lozku,nie mialam sily na nic i takie glupie gadanie zebym wziela sie w garsc nic napewno by mi nie dalo,a co najwyzej dobilo mnie jeszcze bardziej,boto nie tak,ze ja nie chce wziasc sie w garsc tylko o to,ze poprostu nie potrafie tego zrobic,bo tak bardzo zle sie czulam..
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
08 lut 2007, 21:41

Avatar użytkownika
przez matija 18 lut 2007, 12:01
Witam!!! Słyszałam to wiele razy: Weź się w garść...Kobieto...
Najgorsze w tym było to, że były to słowa mego męża, który nadal mnie nie rozumie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
21 sty 2007, 13:37

przez weronika 18 lut 2007, 12:03
Oliwia napisała coś ważnego, że wszystko zależy chyba od tego w jakim jesteśmy stadium choroby, może jak ktoś nie jest jeszcze tak całkiem powalony przez chorobe, to jego siła woli jeszcze działa, ze mną nie było już praktycznie kontaktu, nadawałam się tylko do szpitala, pewna dziewczyna napisała mi,że to moja wina po prostu,że nie mogłam wstać z łóżka,że wszystko zależy od nas, nie do końca tak jest , to jasne, że to my wymyślamy sobie większość problemów w nerwicy ale trzeba pamiętać o tym ,że na tym właśnie polega ta choroba,że czasami jeśli nerwica jest bardzo rozwinięta, człowiek nie jest w stanie sobie sam pomóc i nie trzeba mieć do siebie o to pretensji, ja bym radziła wszystkim po prostu szukać dobrego lekarza, który oceni nasz stan i stwierdzi czy sobie poradzimy sami czy trzeba nam pomóc
Offline
Posty
254
Dołączył(a)
11 kwi 2006, 16:43

Avatar użytkownika
przez lula 18 lut 2007, 13:31
Nie przeszkadza mi, gdy ktoś tak do mnie mówi, bo wiem, że chce dobrze i mam świadomość, że wzięcie się w garść to dobra sprawa, bo od tego zależy sukces w walce z nerwicą.
Inna sprawa gdy słyszę "weź się w garść" od osoby, która nie tyle nie rozumie problemu, ale nawet się nie stara i gada byle co , aby uciąć temat bez cienia empatii.
Generalnie staram się jednak nie reagować przewrażliwieniem. Są inne problemy na świecie i nie każdy dysponuje elementarną wiedzą z zakresu zaburzeń psychicznych. Wiele razy usłyszę więc jeszcze "weź się w garść" i postaram się to zrobić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
15 sty 2007, 22:47
Lokalizacja
skądinąd

Avatar użytkownika
przez Róża 18 lut 2007, 14:48
No ja już doszłam do tego etapu,kiedy sama sobie nie raz powtarzam te słynne słowa.Lula trafiła w sedno-zależy kto i po co to mówi.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 15 gości

Przeskocz do