Pragnienie dziecka silniejsze od nerwicy lękowo-depresyjnej

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Pragnienie dziecka silniejsze od nerwicy lękowo-depresyjnej

Avatar użytkownika
przez Agulinka 04 lut 2013, 17:37
lutka napisał(a):ufff, super, to jest na wiecej, bo ja juz nie mam sumienia zameczac mojego meza wiecznymi pytaniami dlaczego tak sie dzieje a nie inaczej :)

i bardzo dobrze bo nasi i tak nigdy nie zrozumieją co się z nami dzieje dla nich po prostu mamy być zdrowe i na siłach :smile: przynajmniej u mnie tak było jak zaczynałam narzekać to mój mówił że brakuje mi zajęcia i wymyślam sobie,więc teraz się już nie skarżę bo ktoś kto tego nigdy nie przeszedł to myśli że to taka fanaberia nasza :( a przeciez wszystko bym dała żeby czuć się całkiem normalnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
02 lut 2013, 23:14
Lokalizacja
śląsk

Pragnienie dziecka silniejsze od nerwicy lękowo-depresyjnej

Avatar użytkownika
przez linka 04 lut 2013, 17:42
Agulinka, ja tylko dodam - normalny okres starania się o pociechę u dwojga zdrowych ludzi to co najmniej rok. Dopiero później lekarze kierują na ewentualne badania pod kątem niepłodności. Więc te 3 cykle to jeszcze nic wielkiego ;)

Co do leków ... to każdy ma inne zdanie, pewnie najlepiej słuchać się lekarza, ja zrobiłabym wszystko, żeby ich nie brać przynajmniej w pierwszym trymestrze..... gdyby cokolwiek działo się z dzieckiem później, zjadłyby mnie wyrzuty sumienia.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Pragnienie dziecka silniejsze od nerwicy lękowo-depresyjnej

przez freda 04 lut 2013, 17:48
leczę się od 9 lat.mam okresy bez leków.zaszłam w ciążę i pod koniec 2 miesiąca zaczęłam znów brać leki,seroxat.brałam jakieś 5 miesięcy.pod koniec ciąży już bez leków.inaczej chyba bym po ścianach chodziła,moje objawy nerwicy są naprawdę ciężkie i dokuczliwe.ale synek jest zdrowy.ma już 5 lat.tylko proszę niech nikt nie pisze,że w czasie ciąży to trzeba bez leków i takie tam,bo ja dobrze o tym wiem,ale czasem się nie da...
A już myślałam,że ją pokonałam...
Offline
Posty
915
Dołączył(a)
27 sty 2013, 17:56

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Pragnienie dziecka silniejsze od nerwicy lękowo-depresyjnej

Avatar użytkownika
przez perla86 04 lut 2013, 17:59
witam
Ja brałam parogen przez 1,5 roku było fajnie mi z nim pol roku przed zajscie(starałam sie juz wczesniej)schodziłam z dawki pol tatbletki bralam badz cwiartke i 19 sierpnia 2012 zobaczylam dwie kreseczki juz tego dnia nie bralam lekow było dobrze ale niestety ciaza pbumarała w pazdzierniku mialam zabieg bylo dobrze ale od listopada powoli pojawiały sie leki i teraz prawie codziennie sa probuje sie ratowac xanaxem tak wiem ze uzaleznia brałam juz kiedys przed parogenem 3 miesiace i spokojnie odstawiłam brałam 0.5 mg teraz probuje 0,25 na dzien czekam teraz na okres czy przyjdzie jesli sie nie uda chyba wroce do lekow bo to tylko meczarnia a dalej czekam na terapie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1088
Dołączył(a)
10 gru 2010, 01:37

Pragnienie dziecka silniejsze od nerwicy lękowo-depresyjnej

Avatar użytkownika
przez lutka 04 lut 2013, 23:40
ja sie boje brac leki w czasie ciazy i trakcie staran, ale jak mi maja te stany na dobre zahamowac owulacje i popieprzyc cykl, to juz wole cos wziac, z tym, ze jak wezme leki to zero przyjemnosci ze staranek, ale cos za cos, prawda???
Avatar użytkownika
Offline
Posty
203
Dołączył(a)
01 lut 2013, 19:15

Pragnienie dziecka silniejsze od nerwicy lękowo-depresyjnej

przez xjoasiax 05 lut 2013, 10:39
Ja bardzo długo walczylam i bilam sie z myslami....kiedy pierwszy raz trafilam do psychiatry( leki zaczely mi sie pojawiac po smierci taty) od razu zostalam poinformowana ze w moim stanie najlepsze bedzie podjecie leczenia farmakologicznego. Ale ja oczywiscie bylam madrzejsza i zaparlam sie ze nic nie bede brala bo przeciez staramy sie z męzem o dziecko a musze podkreslic ze wtedy jeszcze mój cykl mial sie całkiem dobrze. I w ten sposób toczyłam tą walke przez prawie 8 miesiecy przez co mój stan psychiczny jeszcze sie pogorszył a co za tym idzie rozregulował cały mój organizm. Doszło do tego ze teraz oprócz cyklu kótrego praktycznie nie mam doszły straszne problemy ze skorą, bezsennosc, dretwienie rak w nocy i milion innych dolegliwosci. I kiedy juz moja bezsilnosc siegneła zenitu, po rozmowie z mezem postanowiłam jednak posłuchac mojej pani doktor i zaczac sie leczyc bo wiem ze inaczej nigdy nie uda mi sie zajsc w ciąze. Rozmawialam z nia strasznie długo, przeanalizowalysmy wszystkie za i przeciw i wiem ze podjełam dobrą decyzje. Musze przestac tkwic w tym błednym kole bo inaczej wykoncze siebie i cała swoja rodzine
Mam nadzieje kobietki ze nie bedziecie zmuszone podejmowac takich decyzji a jesli juz to pamietajcie ze nie ma sytuacji bez wyjscia
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
06 gru 2012, 12:32

Pragnienie dziecka silniejsze od nerwicy lękowo-depresyjnej

Avatar użytkownika
przez Agulinka 05 lut 2013, 12:55
lutka napisał(a):ja sie boje brac leki w czasie ciazy i trakcie staran, ale jak mi maja te stany na dobre zahamowac owulacje i popieprzyc cykl, to juz wole cos wziac, z tym, ze jak wezme leki to zero przyjemnosci ze staranek, ale cos za cos, prawda???

Witam dziewczynki.lutka nie przejmuj się tym brakiem przyjemności najwazniejszy jest cel naszych starań :smile:

-- 05 lut 2013, 12:00 --

xjoasiax napisał(a):Ja bardzo długo walczylam i bilam sie z myslami....kiedy pierwszy raz trafilam do psychiatry( leki zaczely mi sie pojawiac po smierci taty) od razu zostalam poinformowana ze w moim stanie najlepsze bedzie podjecie leczenia farmakologicznego. Ale ja oczywiscie bylam madrzejsza i zaparlam sie ze nic nie bede brala bo przeciez staramy sie z męzem o dziecko a musze podkreslic ze wtedy jeszcze mój cykl mial sie całkiem dobrze. I w ten sposób toczyłam tą walke przez prawie 8 miesiecy przez co mój stan psychiczny jeszcze sie pogorszył a co za tym idzie rozregulował cały mój organizm. Doszło do tego ze teraz oprócz cyklu kótrego praktycznie nie mam doszły straszne problemy ze skorą, bezsennosc, dretwienie rak w nocy i milion innych dolegliwosci. I kiedy juz moja bezsilnosc siegneła zenitu, po rozmowie z mezem postanowiłam jednak posłuchac mojej pani doktor i zaczac sie leczyc bo wiem ze inaczej nigdy nie uda mi sie zajsc w ciąze. Rozmawialam z nia strasznie długo, przeanalizowalysmy wszystkie za i przeciw i wiem ze podjełam dobrą decyzje. Musze przestac tkwic w tym błednym kole bo inaczej wykoncze siebie i cała swoja rodzine
Mam nadzieje kobietki ze nie bedziecie zmuszone podejmowac takich decyzji a jesli juz to pamietajcie ze nie ma sytuacji bez wyjscia

ja też bardzo długo zwlekałam z wizytą u psychuatry-bo powiedz komuś że idziesz do takiego lekarza to mają cię za świra :( ale teraz jak chodzę i widzę ile ludzi ma problemy to żałuję że wcześniej tego nie zrobiłam,leczenie sie samemu i przetrzymywanie objawów powoduje że dłużej sie potem z tego wychodzi i dłużej trzeba brac leki,a psychiatra to lekarz jak kazdy-po prostu jesteśmy bardzo wrażliwe osóbki ale przez to nie gorsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
02 lut 2013, 23:14
Lokalizacja
śląsk

Pragnienie dziecka silniejsze od nerwicy lękowo-depresyjnej

przez Bianka78 05 lut 2013, 17:49
Agulinka napisał(a): i bardzo dobrze bo nasi i tak nigdy nie zrozumieją co się z nami dzieje dla nich po prostu mamy być zdrowe i na siłach :smile: przynajmniej u mnie tak było jak zaczynałam narzekać to mój mówił że brakuje mi zajęcia i wymyślam sobie,więc teraz się już nie skarżę bo ktoś kto tego nigdy nie przeszedł to myśli że to taka fanaberia nasza :( a przeciez wszystko bym dała żeby czuć się całkiem normalnie

Agulinka, cóż mogę napisać… Chyba tylko to, że Ci współczuję. W małżeństwie bardzo ważne jest wsparcie tej drugiej osoby. Po to, by czuć, że nie jest się samemu na świecie.
Mam dużo szczęścia, bo dostałam od losu człowieka, który na wszystkie moje wątpliwości w kwestii „czy dam sobie radę decydując się na dziecko, skoro jestem chora” odpowiadał „przecież nie będziesz tego dziecka miała sama. Jak będzie trzeba to JA zajmę się i nim, i Tobą”.
Nie piszę tego w typowym dla forum klimacie, że gdy ktoś się poskarży to zaraz drugi pochwali się jak ma świetnie i dodatkowo zdołuje. Po prostu mam inny obraz tego, co jest normalne. Podejście Twojego męża dla mnie normalne nie jest. Jeżeli nie możesz na niego liczyć jeszcze nawet nie będąc w ciąży, to co będzie dalej? A jak choroba wróci gdy będziesz miała przykładowo dwumiesięcznego szkraba, nad którym opieka wymaga niespożytych sił i ogromnego zaangażowania? Twój mąż też powie, że sobie wymyślasz i masz fanaberie? Myślę, że powinniście porozmawiać na ten temat, bo inaczej strach o to czy sobie poradzisz Cię zniszczy. Nie będziesz cieszyła się ciążą tylko zamartwiała, co będzie gdy choroba się nasili. Oczywiście życzę Ci serdecznie, aby to nigdy nie nastąpiło.
Bianka78
Offline

Pragnienie dziecka silniejsze od nerwicy lękowo-depresyjnej

Avatar użytkownika
przez L.E. 05 lut 2013, 18:04
Bianka78, masz sporo racji niestety :(
Mój facet na przykład nigdy nie rozumiał, co mi jest, a mimo to cały czas mnie wspiera.

Ja z niecierpliwością czekam na ten moment, kiedy moje życie znajdzie się w tym punkcie, żeby zacząć się starać o dziecko.
Mimo tego, że piszecie o problemach ciepło mi się robi na sercu od czytania was ;)
'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:48

Pragnienie dziecka silniejsze od nerwicy lękowo-depresyjnej

przez Bianka78 05 lut 2013, 18:17
L.E., nie rozumie, ale wspiera... Wszystko w temacie udanych związków, miłości i chyba też... przyjaźni. Cieszę się ;).
Bianka78
Offline

Pragnienie dziecka silniejsze od nerwicy lękowo-depresyjnej

przez nikola 25 05 lut 2013, 18:30
hej :) na forum jestem nowa ale widzę, że mi bardzo pomożecie :)
walczę z nerwica od kilku lat ale teraz jest chyba przełom i mam jej serdecznie już dość.
Chcę się wziąć w garść ale nie potrafię pomóżcie proszę :why:
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
05 lut 2013, 18:27

Pragnienie dziecka silniejsze od nerwicy lękowo-depresyjnej

Avatar użytkownika
przez L.E. 05 lut 2013, 18:33
nikola 25, najlepiej załóż swój osobny wątek i napisz co Cię trapi ;)
'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:48

Pragnienie dziecka silniejsze od nerwicy lękowo-depresyjnej

przez nikola 25 05 lut 2013, 18:58
L.E tak zrobiłam, czekam na Wasze posty, bo chyba nikt mnie bardziej nie zrozumie niż Wy! :)

-- 05 lut 2013, 18:03 --

Nerwica nie może Nam zabierać największej radości- radości posiadania dzieci !!!:)
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
05 lut 2013, 18:27

Pragnienie dziecka silniejsze od nerwicy lękowo-depresyjnej

Avatar użytkownika
przez Patrycha23 05 lut 2013, 19:25
Agulinka, witaj, ja mam znajoma w podobnej sytuacji, ktora bardzo pragnie dziecka, ale oboje z mezem boja sie podjac taka decyzje przez to ze ona choruje i bierze leki psychotropowe, a co w tym przypadku jest poblemem najwiekszym, ona nie wyobraza sobie zycia i normalnego funkcjonowania bez tych lekow. Ciezko mi jej cokolwiek radzic, tymbardziej ze sama wlasnie jestem w ciazy, nerwice tez leczylam, teraz jest lepiej dlatego odstawailam juz jakis czas temu leki ale bez uspokajaczy ciezko mi sie bylo obejsc w dalszym ciagu. Jednak zrezygnowalam z nich jak dowiedzialam sie o ciazy. Moja sytuacja tez nie jest komfortowa, nawet dosc ciezka z innego powodu, ale mimo wszystko mimo moich wszystkich obaw i strachu staram sie myslec pozytywnie i wiem ze na pewno jak juz pojawi sie dziecko dam sobie jakos rade. Tak jak inne matki na calym swiecie :smile: I mysle ze ona tez na pewno dala by rade, bo zawsze jesli czegos bardzo sie chce to mozna! A prawda jest taka ze na dziecko chyba mnigdy nie ma odpowiedniego momentu.
In my mind there's something strange that I can't change..
.... .... ....
Największe wyzwania życie stawia przed najsilniejszymi!



F41.0
Avatar użytkownika
Offline
Posty
121
Dołączył(a)
22 maja 2012, 12:05
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości

Przeskocz do