Zbyt wiele na mojej głowie - sama jestem sobie winna

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Zbyt wiele na mojej głowie - sama jestem sobie winna

Avatar użytkownika
przez New-Tenuis 19 sty 2013, 20:28
Nie wiem, w którym dziale umieścić ten temat i czy już kiedyś może taki nie powstał, ale jako że jest on dla mnie bardzo istotny, postanowiłam założyć nowy wątek. Posiadam tendencję do przeciążania się różnego rodzaju obowiązkami i zobowiązaniami, które później bardzo ciężko jest mi wypełnić. Zwykle udaje mi się wszystko zrobić na czas, ale przypłacam to codziennymi nerwami, paniką, czasem bezsennymi nocami. W tej chwili również jestem w takiej sytuacji, nie daję już rady nerwowo, irytuję się na ludzi, nie mogę utrzymać koncentracji na jednym temacie, cały czas mi się przypomina, że jeszcze mam coś do załatwienia, a tego nie zrobiłam.

Czy ktoś z Was też posiada taką tendencję do "brania sobie zbyt wiele na głowę" i pokutowania za to?
"I knew a man who lived in fear
It was huge, it was angry,
It was drawing near.
Behind his house a secret place
Was the shadow of the demon
He could never face."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2084
Dołączył(a)
13 gru 2010, 18:15

Zbyt wiele na mojej głowie - sama jestem sobie winna

Avatar użytkownika
przez monk.2000 19 sty 2013, 20:32
Ja mam taki bardziej perfekcjonizm, żebym nie wiem co chciał osiągnąć i nie wiem jak szybko. Więc w pewnym sensie można powiedzieć, że zbyt dużo biorę na swoją głowę. A potem to się kończy tak, że wszystkiego mi się odechciewa i nic nie robię. :?
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Zbyt wiele na mojej głowie - sama jestem sobie winna

Avatar użytkownika
przez jasaw 19 sty 2013, 20:34
New-Tenuis, ja mam ten sam problem, od lat. Po zakończonej niedawno terapii próbuję to zmienić. Przede wszystkim ograniczam zarzucanie siebie samej zobowiązaniami wobec innych, a wobec siebie wyciszam emocje, jeśli nawet nie uda mi się czegoś zrealizować. To nie jest łatwe, bo mam już za sobą sporo lat życia, więc i te nawyki, przyzwyczajenia są mocno osadzone w mojej psychice, jednak wierzę, że mogę choć trochę zmienić w sobie.
Jestem na etapie uświadamiania sobie, jak bardzo sama jestem sobie winna....jak wiele zależy ode mnie.
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Zbyt wiele na mojej głowie - sama jestem sobie winna

Avatar użytkownika
przez New-Tenuis 19 sty 2013, 20:39
No właśnie, u mnie to się kończy pewnego rodzaju rozstrojem nerwowym i agresją wobec najbliższych mi osób - przyjaciół, rodziny. A obecnie znajduję się w zasadzie w takiej sytuacji, że muszę już wypełnić to wszystko, nie ma odwrotu - nie mogę, nawet gdybym chciała, sobie "poluzować". Sama zagoniłam siebie w kozi róg...
"I knew a man who lived in fear
It was huge, it was angry,
It was drawing near.
Behind his house a secret place
Was the shadow of the demon
He could never face."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2084
Dołączył(a)
13 gru 2010, 18:15

Zbyt wiele na mojej głowie - sama jestem sobie winna

Avatar użytkownika
przez jasaw 19 sty 2013, 20:43
New-Tenuis, ...i tylko sama możesz z niego wyjść, nikt tego za Ciebie nie zrobi. Popracuj nad tym, im wcześniej, tym lepiej, przecież wiesz.
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Zbyt wiele na mojej głowie - sama jestem sobie winna

Avatar użytkownika
przez New-Tenuis 19 sty 2013, 20:47
Wiem, chciałam po prostu o tym pogadać, podzielić się swoimi przemyśleniami na ten temat.
"I knew a man who lived in fear
It was huge, it was angry,
It was drawing near.
Behind his house a secret place
Was the shadow of the demon
He could never face."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2084
Dołączył(a)
13 gru 2010, 18:15

Zbyt wiele na mojej głowie - sama jestem sobie winna

Avatar użytkownika
przez jasaw 19 sty 2013, 20:59
New-Tenuis, ja wiem, że Ty wiesz - to znakomity temat do dyskusji. Sądzę, że mnóstwo osób ma ten problem. Podobno to cecha ludzi znerwicowanych, mówiąc ogólnie. Ja dopiero niedawno zdałam sobie sprawę, jak stopniowo, sukcesywnie wpędzałam się w szpony obowiązków, które wypełniałam własnym kosztem, tak jak i Ty...
Przez to ciągle czułam się gorsza, niezdolna do niczego...
Na terapii poruszyłam ten temat i dopiero wówczas dotarło do mnie, że sama siebie "katuję". Zwolniłam, choć nie zawsze udaje mi się w pełni, ciągle jeszcze oceniam siebie bardzo krytycznie, nie raz, ale bywa też, że mówię sobie - daj spokój, nie dzisiaj, to zrobisz jutro, następnym razem będzie lepiej. Zmniejszyłam też ilość deklaracji wobec moich bliskich dotyczących załatwiania, zrobienia czegoś dla nich, za nich. To i tak dużo...jak na razie :lol:
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Zbyt wiele na mojej głowie - sama jestem sobie winna

przez betty_boo 20 sty 2013, 10:15
Bardzo dobrze że założyłyście ten temat. ja też na to cierpię, szczególnie jeśli chodzi o stronę zawodową. więcej zarabiam ale bardzo dużym kosztem, poza tym moje życie jest przez to zdezorganizowane, czuję się jakbym nie miała czasu wolnego i życia prywatnego, nic nie mogę zaplanować bo ciągle dodatkowo coś "wypada" i zajmuję się tym "na gorąco".

Jestem też przez to ciągle zmęczona, podenerwowania i rozkojarzona, wszystko traktuję zadaniowo, wkurzają mnie ludzie którzy ciągle coś ode mnie chcą.

Nie mam czasu ani energii na sport i hobby:(

Wydaje mi się jednak że nadmiar pracy daje mi poczucie bezpieczeństwa, boję się to wszystko "zostawić" chociaż są chwile kiedy nie wyrabiam i płacę za to dużą cenę.
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Zbyt wiele na mojej głowie - sama jestem sobie winna

Avatar użytkownika
przez New-Tenuis 20 sty 2013, 15:34
betty_boo napisał(a):Nie mam czasu ani energii na sport

Ja bym się tak chciała np. wybrać na basen, ale jak o tym myślę, staje się to dla mnie kolejnym wysiłkiem, więc odpoczywam siedząc przed kompem lub spotykając się z kumplem w galerii handlowej. :bezradny:
"I knew a man who lived in fear
It was huge, it was angry,
It was drawing near.
Behind his house a secret place
Was the shadow of the demon
He could never face."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2084
Dołączył(a)
13 gru 2010, 18:15

Zbyt wiele na mojej głowie - sama jestem sobie winna

przez Mightman 20 sty 2013, 15:57
Hehe skąd ja to znam. Nakładanie na siebie pracy, perfekcjonizm za wszelką cene, w cholere obowiązków a potem nie zrobienie niczego tak jak się chciało lub niezrobienie tego wogóle i wnerw na siebie że nie wyszło, że się nie udało itp :) Też to przerabiam na pscyhoterapii i teraz też próbuję jak jasaw pomalutku jakoś zwalniać tempo :)
Offline
Posty
734
Dołączył(a)
20 lis 2011, 18:12

Zbyt wiele na mojej głowie - sama jestem sobie winna

Avatar użytkownika
przez MARIAN1967 21 sty 2013, 21:41
No, cóż tak to bywa . Dlatego też podjąłem zdecydowane działania aby to zmienić . Planuję i obiecuję tylko tyle ile mam możliwości i sił.I ani odrobiny więcej .
О белые розы ,что с ними сделал снег и морозы ... Don't worry ,be happy ...Всё будет хорошо ...it's a beautiful life .......
Avatar użytkownika
Offline
Posty
614
Dołączył(a)
03 sty 2009, 20:32
Lokalizacja
Ostrzeszów

Zbyt wiele na mojej głowie - sama jestem sobie winna

przez aguskaguska 22 sty 2013, 12:26
Też tak miałam, tylko że ja tak robiłam bo według mnie wypadało, musiałam cały czas coś robić żeby być w swoim mniemaniu ciekawym człowiekiem. Jak ktoś miał chwilę czasu to od razu mi się wydawało, że nie zależy mu na tym. A wzięło się to pewnie stąd, że kiedyś przez długi czas miałam ogromnego doła i potrafiłam pół dnia przeleżeć na kanapie i nie robić dosłownie nic, i często rodzice mi mówili że marnuję życie. I przy okazji było świetnym pretekstem do tego, żeby nie rozwiązać różnych trudnych i bolesnych spraw emocjonalnych. Bo przecież mogę o nich pomyśleć za n czasu, skoro mam teraz tyle obowiązków. Tyle tylko, że za to n czasu było to samo. I to była jedna ze spraw które poruszałam na terapii, na szczęście udało mi się to zwalczyć, może dlatego, że mój mózg bardzo stanowczo się tego domagał:)
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
08 wrz 2012, 00:17

Zbyt wiele na mojej głowie - sama jestem sobie winna

Avatar użytkownika
przez L.E. 22 sty 2013, 12:34
Czy ktoś z Was też posiada taką tendencję do "brania sobie zbyt wiele na głowę" i pokutowania za to?


Ja mam taką tendencję...

Obrazek

Mniej więcej tak wygląda moje funkcjonowanie, przy założeniu, że "jutro" jest magiczną krainą, gdzie wszystko mi się będzie chciało i wszystko zrobię i ogarnę.
Mój facet stale mi mówi, że mam sobie coś odpuścić, a ja bym była chora, jakby odpuściła coś, co uważam, że muszę zrobić. I jak to on określa, później płaczę, że jestem beznadziejna, nie wyrabiam się z niczym i powinnam rzucić studia i iść pracować w kebabie...

-- 22 sty 2013, 11:37 --

Wydaje mi się jednak że nadmiar pracy daje mi poczucie bezpieczeństwa


O właśnie, mi też ;)
Mam wrażenie, że jak przestanę tak robić to otworzy się pode mną jakaś przepaść i całe moje życie (zwłaszcza "zawodowe") się posypie.
'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:48

Zbyt wiele na mojej głowie - sama jestem sobie winna

Avatar użytkownika
przez Candy14 22 sty 2013, 14:23
Ja podobnie jak Jasaw dopiero na terapii zroszumialam ze niczego NIE MUSZE i mam prawo bywac zmeczona i sobie odpuscic bez poczucia winy. Zyskalam dzieki temu wewnetrzny spokoj
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 35 gości

Przeskocz do