Nerwica derealizacja depersonalizacja

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica derealizacja depersonalizacja

przez dxnkol 03 sty 2013, 20:47
Witam wszystkich, pisze pierwszy raz.
chciala bym napisac jak sie zaczelo, i jak to wyglada teraz :( chcialam o tym opowiedziec i porozmawiac z kims o tym.. PROSZE PRZECZYTAJCIE, wiem że długie :(
Nerwica zaczęła się u mnie jak miałam około 5 lat <podobno własnie jakos w tym wieku jest takie cos, ze dzieci maja takie jak by ocknienie, ze dziecko zaczyna od tego momentu pamietac wydarzenia jest hmm...bardziej swiadome ?> no i wlasnie pozniej wydawalo mi sie ze to moje "ocknienie" zaczelo sie atakiem nerwicy natręctw, napadło mnie, że musiałam coś robić, całe czas miałam natretne myśli, na różne tematy.. rodzice chodzili ze mna do psychologa, brałam jakies leki nie pamietam jakie ale nie byly to zadne psychotropy tylko jakies ziolowe tabletki . nie bardzo mi sie po nich poprawilo, trenowalam mama prowadzala mnie na treningi ale nawet wtedy jak mnie napadlo nie moglam sie skupic, czasem byli u nas w domu jacys znajomi, ja sie bawilam z kolezanka czy kolegą a nagle mnie napadal straszny lęk i musialam wyjsc z pokoju, szlam do mamy i jej to mowilam.. takie leki zazwyczaj miałam w godzinach popoludniowych kolo 17 i kolo 21 przechodzilo .. nie pamietam dokladnie w jakim wieku ale przeszlo na chyba kilka lat, a gdy wracalo to zawsze w okresie jesiennym, zimowym... mialam nerwice natrectw, mysli ze zrobie sobie krzywde, balam sie ze pojade na 10pietro i skocze, nie chcialam tego ale mialam caly czas przed oczami ze skacze..to tez przeszlo..
Teraz ostatnio zaczelo sie w lutym rok temu wtedy wystapila depersonalizacja, wtedy jeszcze nie wiedzialam co to jest i bardzo sie balam, patrzylam w lustro i nie wiedzialam kim jestem, jak to jest ze "JA TO JA"? mialam tan caly czas, dzien i noc, przeszlo mi jakos po 3 dniach i odrazu potym pojawila sie nerwica natrectw, caly czas balam sie ze zrobie krzywde mlodszej siostrze, nie chcialam tego oczywiscie ale caly czas mialam mysli wyobrazalam sobie jak robie jej cos ze pozniej sie o tym wszyscy dowiaduja i co jest pozniej... budzilam sie w nocy i bylo to samo, nie moglam zostawac z nia sama w domu bo poprostu nie wytrzymywalam, wiedzialam ze nic jej nie zrobie ale caly czas meczyly mnie te mysli..przeszlo po paru miesiacach, jakos przed wakacjami.
zaczelam chodzic do psychologa i psychiatry ale mialam wizyte raz w miesiacu ;/ .wakacje mialam cudowne, zero stresu powiedzialam nawet swojemu lekarzowi, ze w sumie nie potrzebuje juz przychodzic...(musze tu dopisac o tym ze spróbowałam trawki najperw nic za jakis czas znow zapalilam i zdrętwiało mi gardło ale za chwile przeszlo, pozniej znow zapalilam i nic, jeszcze nastepnym razem znów zdrętwiało mi gardło i trwało to z 2 godziny zanim całkiem przeszło..po tym juz balam sie palic)
i po wakacjach zaczelo sie znowu, z mojej glupoty, tak mysle... bylam na imprezie duzzo wypilam, mieszalam wszystko, noi jak to po alko bylam odwazna i wcale nie myslalam ze jak znow zapale trawke to cos sie stanie.. no i zapalilam , faktycznie nic na poczatku sie nie stalo. bawilam sie do rana, pozniej caly dzien przespalam, obudzilam sie okolo 19 i kolo 20 zaczeło drętwieć mi gardło, ręce, język, nie mogłam mowic byl tak zdrętwiały,palce mi sie zacisnęły tak, że nie moglam ich silo wyprostowac.. moja mama zadzwonila na pogotowie, pojechalismy na pomoc doraźną jak tylko moja mama powiedziała co mi sie stało, pani doktur odrazu powiedziała NO NERWICA.. dostałam skierowanie do szpitala, przelezalam cala noc, mialam badania.. w krwi wykryli marihuane i to byl objaw palenia, bo podono osoby z nerwica wlasnie tak moga reagowac.. nastepnego dnia wrocilam do domu bylo juz ok.. po jakims czasie zaczela sie derealizacja i depersonalizacja, balam sie tego strasznie bo nie wiedzialam co to jest...w miedzy czasie ktoregos dnia (nie palilam ani nic nie pilam) znow zdretwialo mi gardlo i jezyk i troche zaczely raze ale zaczelam sie uspokajac ze nic mi nie bedzie i za chwile przeszlo. i znow ta derealizacja i depersonalizacja.. a wiecie kiedy mi przeszlo ? jak wkoncu w internecie znalazlam co to jest.. ze to wlasnie sie tak nazywa i ze nie tylko ja to mam !!!!! odrazu, jak ręką odjoł..do tej pory tego nie mam wogole sie tym nie przejmuje.. no ale odrazu jak przeczytalam to i przestalam sie TYM martwic zaczelam cos dziwnego czuc w gardle, no i odrazu zaczelam sie tym przejmowac, taga gula w przelyku pozniej nizej , czulam jak przelykalam sline... no i od tej pory caly czas mi to przeszkadza nie moge nic normalnie zrobic bo sie boje co mi jest, bylam u lekarza dostalam skierowanie do laryngologa no ale jak to u nas musze czekac, ide w polowie stycznia wiec juz nie tak dlugo. a psycholog znow mowi ze to od nerwicy i ze sie za bardzo przejmuje.. poczekam jesli laryngolog nic nie stwierdzi to chyba zdecyduje sie na leki od psychiatry, bo chce miec wkoncu spokój..od paru dni boje sie bardzo ze znow mi zdretwieje gardlo, nie wiem co mnie napadlo, ale bardzo sie boje caly czas kontroluje czy nie drętwieje..
czy wy tez macie cos w podobie, dziwne uczucie w gardle, dretwienie ?? piszcie :(
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
03 sty 2013, 20:03

Nerwica derealizacja depersonalizacja

przez Fobia136 06 sty 2013, 15:37
Też mam problemy z gardłem i okolicami gardła. CZasem bywa ze budze sie w nocy i mam takie uczucie jakby puchł mi język w gardle. No i mrowienie warg, dziąseł i języka. Tez choruje od dziecka i na tym etapie w miare sobie radze. Po prostu jak zaczyna sie atak paniki albo jakies dziwne mysli mowie do mojej nerwicy <weź spierdalaj> albo <chyba cie pojebało>. wiem ze to wulgarne ale jak na razie działa. nawet teraz jak siedze to mam wrazenie puchniecia jezyka. Koszmar. I u mnie trawka tez nasila objawy. Pozdro
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
04 cze 2012, 13:23

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do