nerwica lękowa, zdrada męża

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

nerwica lękowa, zdrada męża

Avatar użytkownika
przez gemma89 29 lis 2012, 19:01
hej.
Mam 23 lata i od 4 lat cierpię na bulimię, od prawie 2 lat depresja i nerwica lękowa( boję się jeść i pić, bo się zakrztuszę) i przy tym wiadomo fobia społeczna, brak akceptacji siebie itp itd.
leczę się od roku u psychologa i psychiatry, było trochę lepiej, ale pogorszyło się i leżę 3 tydzień w szpitalu psychiatrycznym. Wszystko zaczęło się układać, zrozumiałam swoje zachowanie wobec męża i przyszłam z myślą, że wyjdę zdrowa i będzie super. W domu mąż był prawie idealny, pomagał mi, wspierał mnie, codziennie mówił, że mnie kocha , całował. Po kilku dniach w szpitalu przez telefon powiedział mi, że mnie nie kocha i chce rozwodu....oczywiście codziennie ataki histeri, nie chce mi się żyć i w ogóle załamka. Dzis po 2 tyg. powiedział mi, że spotyka się z kimś innym.
I nie rozumię, dlaczego mnei oszukiwał, i w ogóle, że mnie porzucił w takim momencie i wszystko na mnei zwala.

NIe wiem co robić, kocham go na tyle, że jestem w stanie mu wybaczyć wszystko byle był ze mną, czuję sie tak beznadziejnie nie wiem co robić...nie umię sobie poradzić z tą sytuacją... myślałam , że będę walczyć do końca ale już nie ma szans... i proponują mi teraz terapię 2 miesięczną... nie wiem jak się podnieść...
gemma89
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
31 sty 2012, 14:23
Lokalizacja
Tychy

nerwica lękowa, zdrada męża

przez adaminka 29 lis 2012, 21:27
Witaj,gemma89.Doskonale rozumiem,co czujesz,chociaż nadal jestem ze swoim facetem,to był moment,kiedy on się zastanawiał,czy tego chce.Pewnie w każdej innej sytuacji wystawiłabym mu walizki a później poszłabym na imprezę.Odchorowałabym to później w samotności,to jasne.Ale on to zrobił,kiedy byłam w ciąży,w szpitalu z zagrożeniem wcześniejszego porodu.Szok.To się właśnie nazywa kopanie leżącego.Wyłam jak pies,i chociaż wiedziałam,że poradzę sobie bez niego,to poczułam się oszukana,upokorzona i-przez mój stan-zupełnie bezsilna.Mój luby szybko ochłonął z nowej sympatii,moim warunkiem było zerwanie wszelkich kontaktów z tą chętną panienką,nieprzebywanie w miejscach w których ona przebywa itd.Ostatnio,kiedy lezał na łóżku z naszym dwumiesięcznym synkiem nie mogłam sobie odmówic tej złośliwości i zapytałam czy nie żałuje swojego wyboru-w końcu wybierał między naszym maluchem a jakąś lafiryndą...Muszę na koniec dodac,że mam nerwicę lękową-wszystkie choroby świata są lub będą moim udziałem,jestem bulimiczką,a problem z samoakceptacją miałam od zawsze. I teraz najważniejsze-mimo,że mój facet wybrał bycie z nami,że dałam mu mimo wszystko kolejną szansę,wcale nie jestem pewna,że to była dobra decyzja,czy nie ubliżyłam tym samej sobie...Trudno cokolwiek radzic w takiej jak Twoja sytuacji kiedy wszystko jest jeszcze świeże,ale myślę,że powinnaś skorzystac z tej dłuższej terapii,nie będziesz z tym wszystkim sama,bedziesz miała czas na nabranie dystansu i fachową pomoc a to bardzo istotne.Wierzę w Ciebie,dziewczyno,dasz radę.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
28 lis 2012, 23:21

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do