Stres w kontakcie z ludźmi

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Stres w kontakcie z ludźmi

przez MałyMiś 17 lis 2012, 11:15
Witam Was serdecznie!
Od pewnego czasu mam spore problemy ze soba:
- prawie codziennie po przebudzeniu czuje stres, najczesciej bez powodu,
- stresuje sie bardzo w grupie rowiesnikow, gdzie sa mocne charaktery a ja niemoge sie przez to wybic i w praktyce jestem cichy. Z natury jestem wesoly, usmiechmiety, pozytywnie nastawiony, ale w kontakcie z pewnymi ludzmi poprostu mnie paralizuje, czuje taka jakby pustke w glowie i wpadam w stres.
- najdziwniejsze jest to, ze wiem gleboko wewnetrznie ze jestem fajnym, przystojnym, atrakcyjnym facetem, ale jakos nie potrafie tego z siebie wyciagnac.

Czy jest ktos, kto jest w stanie mi pomoc?

Pozdrawiam Was serdecznie
MałyMiś :-)
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
17 lis 2012, 11:05

Stres w kontakcie z ludźmi

Avatar użytkownika
przez amith 17 lis 2012, 13:25
Jest mi potwornie przykro, że ktoś odczuwa to samo co ja. Nigdy taka nie byłam. Teraz czuję, jak próbując uśmiechać się, drżą mi kąciki warg. Stres.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
17 lis 2012, 13:14

Stres w kontakcie z ludźmi

przez MałyMiś 18 lis 2012, 15:25
Tak tylko jak sobie z tym poradzic? ja probowalem leczyc to ashwagandhą i rhodiolą (różeniec górski) ale prędzej się pogorszyło niż odwrotnie :-/ NIE WIEM jak mam sobie z tym poradzić. czesto jak przebywam z innymi to mam taka pustke w glowie i nie wiem co mam mowic wogole.....
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
17 lis 2012, 11:05

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Stres w kontakcie z ludźmi

przez kowalewski1973 24 lis 2012, 17:48
wszystko mnie denerwuje

-- 24 lis 2012, 16:53 --

denerwują mnie ludzie,praca,rodzina,nie chce mi się żyć
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
24 lis 2012, 13:06

Stres w kontakcie z ludźmi

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 24 lis 2012, 19:31
wszystko mnie denerwuje


A mnie denerwuje i wkur..a teściu. Nie mogę znieść typa,,,( On mnie też) dobrze ,że to tylko ojczym mojej żony.
Pomimo obopólnej niechęci ,podejrzewam ,że obydwoje ( gdyby nas rozdzielić) "bylibyśmy" nieszczęśliwi nie mając na kogo zwalić winy za swoje braki i niedoskonałości.
Najbardziej umiejętnie potrafi wyciągnąć na wierzch wszystko co we mnie najgorsze,cały ten Jungowski nieuświadomiony Cień...
I zdaję sobie sprawę ,że sam sobie przyzwalam na takie uczucia. Gdybym umiał zapanować nad TYM byłbym najbardziej wolnym człowiekiem we Wszechświecie ,albowiem pokonałbym samego siebie. To o czym mowił Jesus CHrystus :" ...niech się zaprze samego siebie". I nie tylko powiedzięć ,ale POCZUĆ w środku brzucha, kur.a jego MAĆ!!!-( żadne antydepresanty na to nie pomagają ,nawet jakbym zjadł kilo metylofenidatu też lipa)
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9012
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 52 gości

Przeskocz do