Wmawianie chorób.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Wmawianie chorób.

przez jojoq 07 paź 2012, 16:09
Mightman napisał(a):ale czy 4 lata temu też miałaś te dolegliwości? :)


Właśnie próbuję sobie przypomnieć i wydaję mi się, że już 4 lata temu odczuwałam ten ból, ale może nie tak często. Może nie zwracałam na to aż takiej uwagi, bo właśnie 4 lata temu zaczęła mi się nerwica i wtedy "umierałam na wszystko".
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
06 paź 2012, 19:47

Wmawianie chorób.

przez Mightman 07 paź 2012, 16:17
To jakby było coś poważnego to po 4 latach bez leczenia pisałabyś do nas z zaświatów :mrgreen: Zainwestuj w dobrą psychoterapie, staraj relaksacji np http://www.youtube.com/watch?v=lz48aeqQ ... ure=relmfu mniej stresu więcej radości
Offline
Posty
734
Dołączył(a)
20 lis 2011, 18:12

Wmawianie chorób.

przez jojoq 07 paź 2012, 16:30
"To jakby było coś poważnego to po 4 latach bez leczenia pisałabyś do nas z zaświatów"

chyba to właśnie chciałam przeczytać. :) Wielkie dzięki. :)
Na terapię chodziłam, ale sama zrezygnowałam, odstawiłam też leki, więc wydaje mi się, ze jestem na dobrej drodze. Tylko to wmawianie mnie dręczy.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
06 paź 2012, 19:47

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Wmawianie chorób.

przez Mightman 07 paź 2012, 17:33
Z odstawieniem leków zgoda to jest jakiś krok ku normalności, ale z odstawieniem terapi nie sądze chociaż może umiesz pracować nad sobą. Ja aktualnie jestem po dwóch spotkaniach na ostatnim zrozumiałem pewną rzecz, że dziadek był dla mnie jak ojciec bo on mnie wychowywał jak tato pracował za granicą mimo że tego nie pamietam bo to był okres 1-5 roku życia to moja psychika pewnie się bardzo związała z dziadkiem, potem byłem przy jego paraliżu a następnie przy samej śmierci była to dla mnie wielka trauma sam bym do tego nie doszedł że dziadek odgrywał aż tak wielką role w moim życiu i strata jego mogła wpłynąć na moja psychike jako strata czegoś nadzwyczaj cennego. Sorki że się wyżaliłem ale mi ulżyło, ja nie wiem skąd się biorą u mnie lęki więc terapia u mnie wskazana. Mimo dwóch spotkań czuję jakby wagon betonu z mojego serca spadł i chce więcej!
Offline
Posty
734
Dołączył(a)
20 lis 2011, 18:12

Wmawianie chorób.

przez jojoq 07 paź 2012, 20:46
Spoko, znam ten stan, ja tez czasami lubię się wygadać. Zwłaszcza jak kogoś nie znam. Ja z terapii zrezygnowałam, po jakichś 7 spotkaniach. Kobieta była super, ale nie potrafiłam się przed nią otworzyć. Ja od początku wiem co jest powodem moich lęków i myślę, że jako tako radzę sobie. Najważniejsze nie uciekać, nie chować się, tylko wstać i pójść do tej szkoły, czy sklepu, mimo tych wszystkich zawrotów głowy, czy kołatania serca. ;)
A z odstawieniem leków pomógł mi mój chłopak, w dość drastyczny, ale jak skuteczny sposób. Po prostu postawił ultimatum: odstawiam leki, albo jego. Oczywiście wybrałam to pierwsze. ;) Najmniej działa na mnie litość, użalanie, i teksty "rozumiem Cię, będzie dobrze" itp. Może dlatego zrezygnowałam z terapii.

-- 07 paź 2012, 21:13 --

Jeszcze jedno pytanie, jak usunąć tu konto?
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
06 paź 2012, 19:47

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do