Irracjonalny lęk przed niektórymi ludźmi.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Irracjonalny lęk przed niektórymi ludźmi.

przez ajemb 29 wrz 2012, 05:34
Witam! Mój problem jest dość prozaiczny, aczkolwiek uciążliwy. Zapisałem się jakiś czas temu na kurs prawa jazdy. Na początku wszystko było ok(teoria itp.). Później zaczęły się jazdy. Pierwsza jazda była ok. Na drugiej instruktor trochę na mnie krzyczał, ale nie przeszkadzało mi to. Przyszło do umówienia się na kolejną jazdę. Instruktor zaproponował jazdę następnego dnia (dosyć wcześnie jak dla mnie) rano. Ja nie chciałem się zapisać na tak wczesną godzinę, ale instruktor w końcu mnie przekonał i ja z moim brakiem asertywności się zgodziłem. Następnego dnia o dziwo wstałem, zjadłem śniadanie, ale potem poszedłem do łóżka i napisałem instruktorowi smsa, że rezygnuje z kursu(wiem, to mało odpowiedzialne, ale ja niestety odpowiedzialny nie jestem). Wtedy cała moja rodzina się na mnie wściekła. Nie mogłem tego znieść, więc wziąłem tabletki i skończyłem w szpitalu(oszczędzę wam szczegółów). Gdy wróciłem ze szpitala przestałem chodzić na kurs, ale jednak naciski rodziny mnie skłoniły, żeby tam wrócić. Pamiętam, że gdy tam szedłem spotkałem mojego instruktora i natychmiast się cofnąłem(strasznie się bałem). Wróciłem tam jednak i poszedłem na teorie. Po jakimś czasie dalszego chodzenia na teorię zdecydowałem się pójść do właściciela i powiedzieć, że chcę się zapisać na jazdy. Niestety nie powiedziałem mu, że chcę zmienić instruktora, bo się bałem, że zacznie mnie wypytywać o poprzedniego i będę musiał się tłumaczyć, ale miałem cichą nadzieję, że jakoś to w dokumentach zauważy i nie będzie wypytywał. Gdy już przyszło do zapisu u innego instruktora, ja szybko się zreflektowałem i powiedziałem, że to nie moja pierwsza jazda. Właściciel się na mnie wkurzył i powiedział, że chcę go oszukać i ugrać więcej jazd niż mogę. Strasznie się tym przejąłem i miałem uczucie złości na siebie i jego. Właściciel zapytał mnie ile miałem tych jazd, powiedziałem, że 2. Spotkaliśmy się z moim poprzednim instruktorem, żeby mnie wypisać. Było to dla mnie strasznie stresujące, a na dodatek poprzedni instruktor powiedział, że miałem 3 jazdy a nie 2, a na 3 nie przyszedłem. Właściciel powiedział, że już mogę się zapisywać do innego instruktora jak go zastanę. I przychodziłem, przychodziłem i go nie było(normalny człowiek poprosiłby o nr. telefonu, ale ja nie miałem odwagi). W końcu znowu przestałem przychodzić. Rodzina dalej nie dawała mi spokoju więc niedawno postanowiłem tam pójść. Gdy zbliżałem się do szkoły jazdy zobaczyłem dwóch instruktorów(mojego poprzedniego i tego do którego chciałem się zapisać). Strasznie się przestraszyłem, ale odważyłem się podejść i nawet powiedziałem "dzień dobry". Wydaje mi się, że mi nie odpowiedzieli, a nawet tak jakby patrzyli się na mnie z pogardą. Zignorowałem to i postanowiłem iść do wnętrza szkółki. Niestety drzwi były zamknięte(widocznie plan się zmienił). Poczułem się okropnie. Czułem się upokorzony. Jak najszybciej stamtąd poszedłem i obiecałem sobie, że już nigdy tam nie wrócę. Jednak będę musiał, bo już 2 raty są zapłacone, a prawo jazdy wypadało by mieć(chociaż wcale tego tak bardzo nie pragnę).

Powiedzcie mi, czy możecie zdefiniować co mi jest, czy ja "tak po prostu mam"?
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
28 wrz 2012, 19:02

Irracjonalny lęk przed niektórymi ludźmi.

Avatar użytkownika
przez Artemizja 29 wrz 2012, 06:02
ajemb, czy oprócz tej sytuacji z prawem jazdy,zdarzał Ci się juz wcześniej taki lęk przed ludźmi?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Irracjonalny lęk przed niektórymi ludźmi.

przez ajemb 29 wrz 2012, 06:13
Pamiętam, że w liceum strasznie nie lubiłem chodzić do mojej grupy z angielskiego. Robiłem wszystko żeby z nimi nie przebywać na przerwach(najczęściej przesiadywałem w bibliotece). Ciężko mi się było do nich odezwać i miałem wrażenie, że się ze mnie wyśmiewają(co pewnie nie było prawdą). Ale raczej nie można nazwać tego lękiem.

-- 29 wrz 2012, 06:20 --

Aha. Nie lubię się wracać(czy to na ulicy, czy to w miejscu w którym coś zapomniałem), bo mam wrażenie, że ludzie się na mnie patrzą i dziwnie wyglądam.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
28 wrz 2012, 19:02

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Irracjonalny lęk przed niektórymi ludźmi.

Avatar użytkownika
przez Artemizja 29 wrz 2012, 06:24
ajemb, zastanawiam się,skąd tak na dobrą sprawę wziął się ten lęk przed instruktorem,z czym to jest związane?W końcu za pierwszym razem,kiedy miałeś jazdę,nic się nie działo.Ponadto połknięcie tabletek...to bardzo poważna sprawa.Presja ze strony rodziny równiez nie ułatwia sprawy.Może właśnie w tym leży sedno sprawy-nie w lęku przed instruktorem,ale w ogromnym nacisku ze strony rodziny?Miałeś jakąś konsultację ze specjalistą po tym jak trafiłeś do szpitala?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Irracjonalny lęk przed niektórymi ludźmi.

przez HansKlosz 29 wrz 2012, 12:30
ajemb - to jest twoje życie i ty decydujesz jak ono będzie wyglądać i co będziesz robił w przyszłości. A nie rodzina! Jeżeli czegoś nie lubisz robić, albo nie chcesz, bo nie masz siły to po prostu tego nie rób. Robienie czegoś wbrew sobie pod dyktando innych jest niedobre! Zdaje się, że masz problem z wyrażaniem swoich emocji, przemyśleń, swojego zdania i mówienia prostego NIE - krótko mówiąc, masz niskie poczucie własnej wartości. Doklejasz do siebie wszystko, każdą krytykę, negatywne emocje - ta od rodzinny jest szczególnie bolesna. I niby skąd masz czerpać energię i chęć do życia, jak cały czas ładujesz w siebie tyle negatywnych myśli. Podsumowując - wybierz się do psychologa i porozmawiaj z nim o swoich problemach, warto!
HansKlosz
Offline

Irracjonalny lęk przed niektórymi ludźmi.

przez ajemb 02 paź 2012, 09:13
Najgorzej. Dzisiaj miałem mieć pierwsze zajęcia na studiach. Nie spałem w nocy więc spóźniłem się na 8. Nie wiedziałem jaki mam plan, nic. Jak szedłem widziałem, że jacyś ludzie się na mnie gapią przez okno. Podszedłem do gablotki. Widziałem jakiś plan/grupy. Nie wiedziałem do której grupy jestem przydzielony. Poszedłem do sekretariatu, chciałem legitymację, pani powiedziała że muszę iść do dziekanatu na koniec korytarza. Zobaczyłem drzwi z napisem "dziekan", poszedłem dalej dla pewności. Dalej jakieś schody, remont. Wróciłem się. Czułem na sobie spojrzenia ludzi. Miałem dość. Wyszedłem szybko. Poczułem ulgę i jednocześnie złość na siebie. Nie patrzyłem jak przechodziłem przez ulicę. Właściwie chciałem wpaść pod samochód. Jestem teraz w domu, muzyka trzyma mnie przy życiu(zabawne, że słucham "suicide is painless - lady & bird").

-- 02 paź 2012, 09:22 --

Lilith napisał(a):ajembMiałeś jakąś konsultację ze specjalistą po tym jak trafiłeś do szpitala?

Miałem mieć ale lekarz przyjmujący na wydziale psychiatrycznym powiedział, że nie ma wolnych łóżek. Ogólnie był bardzo niemiły i jak chciałem się wygadać to powiedział "daruj sobie te historie". Wymyślił, że może mnie wysłać do szpitala w Lublińcu, ale się nie zgodziłem.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
28 wrz 2012, 19:02

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 57 gości

Przeskocz do