Nerwica, a wzrok

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Nerwica, a wzrok

Avatar użytkownika
przez lifeless 24 kwi 2013, 09:25
nerwa to jest link do tego badania :)

http://medtube.pl/tribune-pl/2011/07/ko ... dzialania/

Pozdrawiam
lifeless
PAXTIN 5mg 1-0-0 + Magnefar 2tab 1-0-0 :)
ZOK - Obsesyjne/natrętne myśli - obecnie nasilenie tylko 10% :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
27 lut 2013, 14:10

Nerwica, a wzrok

przez nerwa 24 kwi 2013, 23:20
dzięki wielkie, lifeless :smile:
"The greatest weapon against stress is our ability to choose one thought over another." ~William James
Offline
Posty
3827
Dołączył(a)
24 lut 2013, 16:06

Nerwica, a wzrok

Avatar użytkownika
przez lifeless 29 kwi 2013, 14:11
bvb25 co tam u ciebie słychać znikłeś gdzieś nagle :/ nie poddawaj się nerwica ma to do siebie że są gorsze i lepsze momenty ważne żeby się nie podawać i znajdować iskierkę radości wśród niezliczonych smutków i trwać w niej :) Mi np. po okresie tragicznym jest teraz lepiej i myślę o wszystkim jak najmniej - po prostu żyję...

Pozdrawiam wszystkich zmasakrowanych wzrokowo :)

lifeless
PAXTIN 5mg 1-0-0 + Magnefar 2tab 1-0-0 :)
ZOK - Obsesyjne/natrętne myśli - obecnie nasilenie tylko 10% :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
27 lut 2013, 14:10

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Nerwica, a wzrok

Avatar użytkownika
przez bvb25 29 kwi 2013, 21:28
lifeless dzięki za troskę, miłe to, bo w sumie poza psychologiem nikt się o mnie nie troszczy:/ co tam u Ciebie?

U mnie tak jak wcześniej pisałem skupiłem się na nowym objawie po doxepinie(znane miejsca wydają się obce i przerażające to samo z ludźmi) i tak ten wzrok zszedł na 2 plan bo ten nowy objaw to istny horror no ale pracuje nad tym i jak mam mało lęków i stresów to jest słabsze.

Wzrok mi szaleje nawet troche mocniej niz wcześniej(zwłaszcza w marketach albo w nocy przy świetle), mam dosć duży śnieg optyczny. Nie dawno miałem nie pokojący objawy: obudziłęm się wcześnie rano na spół śpiący chciałem tak wytrzeszczeć oczy tak rozchylic na maxa powieki i zobaczyłem swoje żyły oczne w polu widzenia:o Miałem iść na konsultacje do okulisty z tym ale jakos ostatnio tego nie miałem. Ktos wie co to może być?

Do tego doszły mi lęki, trochę odrealnienia wieczorami, stres niepokój i w ogóle jakieś depresyjne myśli - normalnie żyć nie umierać;) no ale tłumacze to sobie wszystko najgorszym okresem rodzinnym i materialnym w moim życiu nad którym pracuje i jak dobrze pójdzie to sie poprawi na koniec lata. pozdro
Wrażenie, że znane miejsca wydają się obce i przerażające, zamazany spowolniony wzrok,śnieg optyczny, nadwrażliwość na światło(zwłaszcza na sztuczne), otępienie...

Doraźnie xanax
Avatar użytkownika
Offline
Posty
504
Dołączył(a)
11 lip 2012, 20:36
Lokalizacja
Konin

Nerwica, a wzrok

przez leonardo 07 maja 2013, 23:21
kup sobie kwas alfa liponowy na te oczy, może pomoże. mi wyostrza wzrok o jakieś -025.
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
01 gru 2011, 23:57

Nerwica, a wzrok

Avatar użytkownika
przez lifeless 16 maja 2013, 10:30
Ostatnio mnie nie było z powodu małego zamieszania z moim lekiem - zabrakło mi tabletem i 7 dni jestem bez - MASAKRA ciężkie efekty uboczne przy nagłym odstawieniu :/ ciągły kac, brain-zaps, nudności, zero koncentracji itd. - o to tylko 20mg nie chce nawet myśleć jak ludzie schodzą z 60mg :/ na szczęście dziś odbieram receptę.

Pozdrawiam
lifeless

-- 17 maja 2013, 09:30 --

jeszcze pytanko macie taki ciekawy efekt mrowienia jakby ucisku czy skurczu w okolicach brwi lub czoła po prawej albo lewej stronie? mam od czasu do czasu takie coś szczególnie w sztucznie oświetlanych pomieszczeniach.

lifeless

-- 11 cze 2013, 08:03 --

efekt mrowienia był powodowany brakiem magnezu - od kiedy suplementuje chlorek magnezu efekt zniknął :)

pozdrawiam
lifeless
PAXTIN 5mg 1-0-0 + Magnefar 2tab 1-0-0 :)
ZOK - Obsesyjne/natrętne myśli - obecnie nasilenie tylko 10% :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
41
Dołączył(a)
27 lut 2013, 14:10

Nerwica, a wzrok

Avatar użytkownika
przez evvelinka 25 sie 2013, 00:14
bvb25 napisał(a):Ja poznałem w necie może 3-4 osoby o podobnych objawach jak My. Na poczatku się mocno załamałem, że sobie cos spier****em w mózgu i, że chyba jestem jedyny taki na świecie. próbowałem wytłumaczyć ten stan mówiłem, że jest to tak jakbym wypił 2-3 piwa, a jednocześnie był trzeźwy. Bo człowiek tak ma, że jak sobie popije to trochę wolniej widzi i mniej ostro, wtedy Jej tłumaczyłem, że jestem taki zamroczony, nie wiedziałem jeszcze, że tu chyba chodzi o ta wrazliwość na ostre światło., zresztą trzeba to przeżyć. U mnie to sie zaczęło nagle takim silnym zawrotem w głowie dzień po imprezie koło18.00


Nie jesteś sam. Ja też to mam. Na targach oświetlenia raz tak mi się w głowie zakręciło i na chwilę pociemniało w oczach, że o mało nie upadłam. Na innych targach jak się dwa razy odezwałam do człowieka to poczułam się jak w jakimś innym świecie. To jak na mnie ludzie patrzyli, dźwięk mojego głosu mnie wystraszały. Aż miałam wrażenie, że zaraz zemdleję i robiło mi się słabo. Jak się w takiej chwili wypije kieliszek wódki to uczucie jest 2x gorsze i bardziej nasilone. Próbowałeś? Tylko wtedy psychicznie jest łatwiej, bo dziwne uczucie można sobie wytłumaczyć po prostu upiciem. Też nie umiałam tego nazwać i wyjaśnić lekarzom. Dopiero w internecie przeczytałam, że ludzie tego doświadczają i podkradłam niektóre określenia. W każdym razie w supermarkecie czy centrum handlowym często mnie zamracza i nie mogę tam długo być, bo a to czuję, że się zaraz przewrócę, a to zaczynam czuć gniecenie i pieczenie w klatce piersiowej, do tego dzwoni mi tedy w uszach.

-- 25 sie 2013, 00:15 --

aaa i świetny masz avatar :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
401
Dołączył(a)
31 lip 2013, 12:55
Lokalizacja
WWA

Nerwica, a wzrok

Avatar użytkownika
przez bvb25 25 sie 2013, 19:15
u mnie po alku przez pierwszy rok choroby było lepiej to samo lepiej czułem sie wieczorami, teraz jest odwrotnie. Po alkoholu czuję sie bardziej oszołomiony, otępiały, zamroczony - prawie w ogóle nie odczuwam juz przyjamności po alku. Wcześniej wieczorami czułem się lepiej teraz czuje sie gorzej. Wieczorem mam silny śnieg optyczny, że jak jest włączone światło to widze troche jak w starym filmie z VHS + śnieg optyczny.

Avatar to mniej więcej obrazuję moje codzienne samopoczucie od 16 miechów:/
Wrażenie, że znane miejsca wydają się obce i przerażające, zamazany spowolniony wzrok,śnieg optyczny, nadwrażliwość na światło(zwłaszcza na sztuczne), otępienie...

Doraźnie xanax
Avatar użytkownika
Offline
Posty
504
Dołączył(a)
11 lip 2012, 20:36
Lokalizacja
Konin

Nerwica, a wzrok

Avatar użytkownika
przez In_Chains_Of_DD 25 sie 2013, 20:15
ja też mam śnieżek optyczny, jednak bardziej mi doskwiera jakby brak połączenia między oczami a umysłem - wszystko się dzieje jak gdyby obok, nie dociera do końca do mnie, jawi się jak rozmyty sen albo jakbym oglądał film... nie mogę się wybudzić z tego uczucia już ponad 4 lata...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
343
Dołączył(a)
13 lut 2013, 01:41

Nerwica, a wzrok

Avatar użytkownika
przez evvelinka 25 sie 2013, 21:35
Fajnie, że u ciebie są jakieś zasady, bo u mnie nie ma żadnych. Czasem rano ok, wieczorem atak, czasem rano atak, a wieczorem ok. Jednego dnia odrealnienie, następnego poddenerwowanie i tylko czekam aż się to stanie, ale się nie staje, jeszcze innego totalny spokój, a następnego 5 ataków pod rząd. Raz atak jest krótki i trwa kilka sekund, raz trzyma mnie godzinę albo kilka godzin. Czasem śpię normalnie w nocy i odpoczywam po atakach, innym razem ataki w ciągu dnia umiem przetrzymać bez większego wysiłku, a w nocy nie śpię w ogóle bo nie umiem tego wytrzymać. Mój rekord nie spania to 2 tygodnie. Umierałam ze zmęczenia, ale nagłe zrywy i napięcie nie pozwalało mi zasnąć. Co się kładłam i zamykałam oczy coś mnie wyrywało ze snu. Skończyło się ni z tego ni z owego, nagle, samo.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
401
Dołączył(a)
31 lip 2013, 12:55
Lokalizacja
WWA

Nerwica, a wzrok

Avatar użytkownika
przez bvb25 25 sie 2013, 23:44
In_Chains_Of_DD czytając Twój post to odnoszę wrażenie, że to nic innego jak pospolita derealizacja



evvelinka u mnie to też nie do końca jest to terminowe bo czasami jak np dzisiaj dopadają mnie znikąd typowe objawy nerwicowe jak np odrealnienie lęki itp Ja jakos od początku ogarnąłem te ataki, może to dziwnie zabrzmi ale początkowo sie nawet cieszyłem bo to było najlepszym dowodem, że to "tylko" nerwica i przez to jeżeli wcześniej jakoś nie podmęczyłem organizmu np alkoholem to mi szybko te ataki przechodziły bo zachowywałem spokój i tłumaczyłem sobie, że to zaraz przejdzie jak tylko sie uspokoje
Wrażenie, że znane miejsca wydają się obce i przerażające, zamazany spowolniony wzrok,śnieg optyczny, nadwrażliwość na światło(zwłaszcza na sztuczne), otępienie...

Doraźnie xanax
Avatar użytkownika
Offline
Posty
504
Dołączył(a)
11 lip 2012, 20:36
Lokalizacja
Konin

Nerwica, a wzrok

przez blue_girl 14 sty 2014, 14:57
To ja się dołączę :)
Pisałam o tym posty w innym teracie (łatwo znaleźć w moich postach bo nie mam ich wiele)
Kiedyś moja nerwica była czysto hipochondryczna.
Chodziłam po lekarzach, ciagle robiłam morfologię itd... :)
Po duzymi długotrwałym stresie w ogóle jakby zapomniałam o chorobach i moj umysł
zaczał mi robić małe fiku miku.
Zaczęły mnie irytować kolory, kształty, w ogóle przedmioty, swiatła i dźwięki.
Zaczęłam się bać wszystkiego.
Miejsca dobrze mi znane i lubiane zrobiły się nieprzyjemne.
Ludzie niepokojący, nawet przyjaciele.
To dla mnie coś nowego, mam to od paru tygodni.
Pozdrawiam wszystkich :)
Kobiety nie zmienisz. Możesz zmienić kobietę. Ale to nic nie zmieni.
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
17 sty 2010, 19:34

Nerwica, a wzrok

Avatar użytkownika
przez bvb25 15 sty 2014, 01:45
blue_girl, a możesz dokładniej opisać swoje objawy dotyczące wzroku oraz odczuć znanych miejsc?
Wrażenie, że znane miejsca wydają się obce i przerażające, zamazany spowolniony wzrok,śnieg optyczny, nadwrażliwość na światło(zwłaszcza na sztuczne), otępienie...

Doraźnie xanax
Avatar użytkownika
Offline
Posty
504
Dołączył(a)
11 lip 2012, 20:36
Lokalizacja
Konin

Nerwica, a wzrok

przez blue_girl 15 sty 2014, 13:07
Piszę tu wszystko co o tym znajdę, mam nadzieję że ktoś kogo dopadnie taki stan odnajdzie to i jakoś wesprzemy na duchu innych.
Jest to naprawdę wariackie uczucie :)

Z tego co się dowiedziałam jest to podobna reakcja jak derealizacja/depersonalizacja.
Umysł jest przez długi czas w stanie napięcia nerwowego i zaczyna reagować na rzeczy które normalnie są "ignorowane".
Nagle kształty, kolory, światło i dźwięki stają się drażniące, irytujące, nawet złowrogie.
Aby odpędzić myśli od problemu który naprawdę w nas siedzi umysł podsuwa inne - zupełnie nieracjonalne pomysły i obawy.
Stąd hipochondria, myśli natrętne albo właśnie takie dziwne odczucia.
U mnie pojawiło się to po długotrwałym stresie.
Jakby umysł przełaczył się na inny kanał odbioru, jak w DD, tyle że ja nie czułam odrealnienia a jakby odwrotnie.
Jest to ponoć zupełnie normalna reakcja ;)

Tu cytat z innego forum, coś dla Ciebie bvb25, specjalnie wyszukałam w historii:

"Pisze recenzje muzyczne, felietony, a teraz nie wiem co pisać bo muzyka na mnie nie działa bym wysnuł wnioski.
Czuję strach, panikę. Boję się czaszek jak się pojawią w telewizji, słów związanych ze śmiercią, boję się o bliskich. A tak nie było przecież. Aha i drażni mnie kolor żółty, nie czerwony czy czarny, żółty źle na mnie działa.
Wczoraj kiedy zrobiło mi się lepiej i aż sie popłakałem ze szczęścia to byłem najszczęśliwszym człowiekiem że mogłem normalnie posłuchać Listy Przebojów Trójki.
A i jeszcze jedna ważna sprawa. Kiedy jest ze mną źle że mam te szybkie bicia serca. drżenie rąk, skurcze mięśni, czarne myśli i poczucie że w mojej głowie coś się dzieje źle, to kiedy ktoś do mnie coś mówi to jakbym słyszał ale do mnie to niedocierało.
Potem przypominam sobie z wysiłkiem co do mnie mówiono i sprawdzam po 3 razy czy np zamknąłem samochód."
http://commed.polki.pl/topic64816.html

Wkleje też cytat ktory dostałam od mojej przyjaciółki z ksiązki Tatiany Alushiny gdzie bohater wspominał, jak się leczył po powrocie z wojny w Czeczenii i lekarz mu powiedział parę mądrych słów:

"Najważniejsze, Wład, powinien pan jasno pojąć: pana stan - nie jest chorobą, nie jest schizofrenią i nawet nie jest psychozą. Niech pan to zapamięta. Ja wyjaśnię, co się z panem dzieje. W mózgu kryją się ogromne niezbadane rezerwy. Kiedy człowiek znajdzie się w ekstremalnej sytuacji, niebezpiecznej dla życia, mózg włącza część tych rezerw i u człowieka otwierają się większe możliwości. Zaczyna lepiej widzieć, słyszeć, ma czulszy dotyk i węch, ciało, mięśnie stają sie silniejsze i bardziej wytrzymałe, niewiarygodnie zwiększa się intuicja. I jeśli on przebywa w takim stanie dłuższy czas, to rozum zaczyna przyjmować to jako coś naturalnego, zachowując to w podświadomości, pamięci i refleksach jako sposób na przeżycie. Ale nasz mózg nie może w jednej chwili włączać i wyłączać swojego stanu i kiedy pana gwłatownie zabrano z wojny i znalazł się pan w domu, to mózg przyjmuje to spokojne, zapomniane przez pana życie jak agresywne środowisko. Dlatego też widzi pan wszędzie zagrożenie, co wyraża się w nieprzyjemności i odrzuceniu okrążającego pana świata, życia, i własnie dlatego śnią się panu koszmary - pana podświadomość w taki sposób tworzy normalny dla niego stan."


Swoje objawy opisałam tu:
nerwica-l-kowa-co-zrobi-moja-historia-cz-2-t12050-3416.html
Są tam też odpowiedzi innych forumowiczów z podobnymi problemami.

"Przez ostatni czas jego pobytu (2-3 mieś) miałam codziennie rozległe w czasie ataki paniki, ciągłe lęki i byłam w wielkim stresie.

Po jakimś czasie bycia w tym stanie zaczęłam mieć dziwne uczucie w głowie, nierealności, jakbym miała rozdwojenie jaźni.
Zaczęłam się bać wychodzić, wracałam do domu z zakupów z płaczem, zalękniona.
Wczesniej tak nie miałam. Zresztą agrofobia mi się właczyła dopiero przez picie męza.
Niestety byłam już tak wykończona psychicznie że miałam lęki przed dosłownie wszystkim.
Bałam się nawet swojego odbicia w lustrze, poza tym czułam do siebie wielka niechęć i złość że tak reaguję, że wpakowałam się w takie g**o w zyciu.
Treść oglądanych wiadomości w tv wydawała mi się niepokojąca, zaczynałam płakać ze strachu że oszalałam.
Zaczęłam czytać o chorobach psychicznych itd...
Pojawiły się objawy jakiś nigdy nie miałam i tu moja prośba i odwieczne pytanie nerwicowca -
czy ktoś tak miał?

- chwilami kiedy jestem względnie spokojna nagle mnie dopada dziwne uczucie w głowie, takiego zapchania, jakby ktoś mi napchał waty do głowy i jakbym mogła za chwilę oszaleć. Nauczyłam się już jednak ze to mija kiedy się czymś zajmę i uspokoję.

- chwilami zwłaszcza po stresie mam dziwny odbiór i odczucia np. co do zdjęć, osoby na zdjęciach, nawet ja sama, wydają mi się niepokojące, demoniczne.
Wtedy czuję się jakbym miała nerwy w strzępkach i po prostu łapały mnie irracjonalne lęki.

- Niby jestem spokojna a nie jestem. Rozmawiam z kimś i boję się że zaraz zwariuję,
że zacznę się dziwnie zachowywać.
Czuję wyostrzenie zmysłów, głos tej osoby jest dla mnie drażniący, ogolnie wszystko mnie drażni, jakbym wszystko mocniej czuła i słyszała, widziała, mam ochotę krzyknąć "zamknij sie juz bo nie wytrzymam" i sobie iść.
Ale wiem że tego nie zrobię, zachowuje się normalnie."

Pisząc wtedy wyostrzone zmysły miałam na mysli również nadwrażliwość na kolory, barwy wydawały mi się denerwujące,
zbyt jaskrawe.
Znjome pomieszczenia dziwne, niepokjące, straszne, bezsensowne.
Nie wspominając o tym co na zewnątrz.
Bałam się ludzi.
W ogóle cały czas byłam w stanie gotowości i reagowałam na wszystko.
Widziałam też kątem oka wszystkie plamki na ścianie, przelatujace za oknem ptaki, na wszystko byłam wyczulona.

To wszystko co mamy to są reakcje podobne to tego co przeżywają żołnierze po traumie przeżytej na wojnie.
Tak jak w cytacie z książki.

Te stany z tego co się dowiedziałam mogą powracać na chwile ale nie są groźne, są zupełnie normalne.
Mogą wystąpić u niektórych po zażyciu substancji psychoaktywnych, alkoholu, narkotyków.
Myślę że to mogą być punkty zapalne dla ujawnienia się nerwicy i jakichś wewnętrznych konfliktów, lęków.
Ale to już inny temat.

-- 17 sty 2014, 19:31 --

Chciałabym dodać jeszcze jeden objaw nerwicy - oczopląs, o którym zapomniałam. Mam go od paru lat, nie pamiętam
od kiedy dokładnie.
Pojawia się kiedy jestem poddenerwowana, albo skupiam się na czymś - pisaniu, malowaniu i jestem spięta.
Kiedy bardzo krytycznie podchodzę do wyników czegoś co robię.
Kobiety nie zmienisz. Możesz zmienić kobietę. Ale to nic nie zmieni.
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
17 sty 2010, 19:34

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 26 gości

Przeskocz do