BŁAGAM O POMOC :((

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

BŁAGAM O POMOC :((

Avatar użytkownika
przez Syluch94 15 wrz 2012, 22:12
Witam, zacznę wszystko od początku.

Jestem osiemnastoletnią dziewczyną, przez dwa lata chorowałam na bulimię.
Przestałam wymiotować w maju tego roku i od tej pory moje życie stało się koszmarem.
Z początku nie działo się nic takiego, oprócz tego, że non stop miałam odruch wymiotny, jednak z czasem mi przeszło.
Następnie zaczęłam sobie wmawiać śmiertelną chorobę, wszędzie doszukiwałam się jej objawów, co uniemożliwiało mi normalne funkcjonowanie (w mojej rodzinie jest dziecko, które mając 11 lat zachorowało na białaczkę i trochę się to na mnie odbiło). Od tej pory zaczynają się dziać ze mną dziwne rzeczy, mało spałam myśląc non stop o swojej wyimaginowanej chorobie, przez co sen po pewnym czasie strasznie zaczął mi się mieszać z rzeczywistością :(. Kiedy tylko zasypiałam, śniło mi się wszystko, czego potwornie się bałam - śmierć, samotność, koniec świata, ciężka choroba, co jeszcze bardziej pogłębia mój smutek.

Od pewnego czasu z tego wszystkiego zaczęło mi się wydawać, że albo jestem opętana, albo że mam schizofrenię (wiem, że to brzmi dziwnie, ale ja naprawdę mam coraz to większe lęki pod każdym względem), myśli w tym temacie są tak uporczywe, że nie mogę normalnie funkcjonować, ponieważ mam wrażenie, że moje zachowanie to kwestia sił nadprzyrodzonych albo ciężkiej psychicznej choroby :(. Moja mama mi powiedziała, że mogę mieć nerwicę, postanowiłam się zgłosić do psychologa, jednak wizytę mam dopiero w czwartek, a dla mnie te kilka dni czekania to naprawdę koszmar ... Odkąd mi o tym powiedziała, gdy napadają mnie te czarne myśli, powtarzając sobie "spokojnie, to tylko nerwica" zaczynam się trochę uspokajać i jest lepiej ... Od kilku dni biorę tabletki ziołowe ułatwiające mi zasypianie i to działa, przesypiam całe noce bez żadnych snów, bez żadnych lęków, jednak wstaje rano i wszystko z powrotem do mnie wraca ...

Mój lęk potęguje jeszcze bardziej moja przyjaciółka, która jest osobą bardzo wierzącą i mi mówi, że nie będzie mnie straszyć, po prostu mam się modlić, co jeszcze bardziej mnie smuci i dołuje, bo boję się, że dzieje się ze mną naprawdę coś poważnego, a ja nie chcę być ani osobą opętaną, ani chorującą na schizofrenię, a coraz bardziej mi się wydaje, że to jedna z tych dwóch rzeczy :(.

Błagam o pomoc, jakąkolwiek. : (
` Walka o z łóżka wstanie, kolejny taniec w cyrku zdarzeń,
i walka o święte cele, o wieczne nadzieje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
01 wrz 2012, 11:21
Lokalizacja
Gdańsk / Iława

BŁAGAM O POMOC :((

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 15 wrz 2012, 22:17
Syluch94, Jestem przekonana , że to nie opętanie ani schizofrenia. Twoja mama ma rację wygląda to na nerwicę. Prawdopodobnie nie wyleczyłaś bulimii tylko ją "zamieniłaś" na nerwicę. Psycholog to bardzo dobry pomysł :great:
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

BŁAGAM O POMOC :((

przez montechristo 15 wrz 2012, 22:22
Syluch - jeśli chodzi o opetanie - to nawet jak tak jest zawsze możesz iść do egzorcyzty po modlitwę o uwolnienie.

jak byłem zamknięty w Psychiatryku to też mi ksiądz takową zrobił - od razu się lepiej poczułem.
A czy to jest choroba psychiczna to sama nie zgaduj - od tego są Psychiatrzy - tylko polecam dobrego konowała a nie jakiegoś idiote.
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

BŁAGAM O POMOC :((

Avatar użytkownika
przez Syluch94 15 wrz 2012, 22:25
*Wiola*, dziękuję Ci za te słowa, mam nadzieję, że masz rację, jednak w żadnym stopniu nie stanowią one dla mnie pocieszenia, bo najzwyczajniej w świecie nie wiem, jak z tym wszystkim walczyć do tego chociażby czwartku ... : ( Przez te ciągłe myśli o opętaniu i schizofrenii non stop śni mi się coś z tym związanego, kiedy biorę te tabletki, jak już wspomniałam, przesypiam spokojnie całe noce, ale w dzień znowu jest smutek i okropne myśli wracają, staram się robić coś dla siebie, rysuję, czytam, na chwilę mi to poprawia humor, ale później z powrotem to samo :(. Martwię się, bo totalnie mi to uniemożliwia naukę, z którą nigdy problemów nie miałam, a teraz nawet nie chce mi się zajrzeć do podręcznika, nie mówiąc już o funkcjonowaniu w życiu codziennym, które stało się tragedią :(.
` Walka o z łóżka wstanie, kolejny taniec w cyrku zdarzeń,
i walka o święte cele, o wieczne nadzieje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
01 wrz 2012, 11:21
Lokalizacja
Gdańsk / Iława

BŁAGAM O POMOC :((

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 15 wrz 2012, 22:30
Syluch94, Myślę ,że mam i zapewniam Cię ,że dopatrywanie się u siebie schizofrenii czy opętania jest dość typowym objawem nerwicowców. Jeśli te ziołowe leki Ci pomagają, to możesz je zażywać również na dzień, ta jak zalecają w ulotce.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

BŁAGAM O POMOC :((

Avatar użytkownika
przez Syluch94 15 wrz 2012, 22:39
*Wiola*, nie wiem, czy pomagają w ciągu dnia, ponieważ jeszcze o tej porze ich nie brałam, natomiast przed snem bardzo, bo jestem taka śpiąca, że zasypiam zaraz po przyłożeniu głowy do poduszki i nic, dosłownie nic mi się nie śni, ale, jak już napisałam, rano z powrotem wszystko do mnie wraca ... Dzisiaj postanowiłam wybrać się na zakupy w celu "rozluźnienia", jednak w trakcie chodzenia po sklepach zaczęłam tak wariować, strasznie dziwnie się czułam, zaczęłam znowu myśleć, że to opętanie albo schizofrenia, że szybko wyszłam stamtąd ... później wracając autobusem z powrotem zaczęły mnie prześladować te myśli, zaczęłam sobie powtarzać, że to tylko nerwy, nerwica, cokolwiek, i trochę się uspokoiłam ... Ale to i tak pomaga mi tylko na trochę, teraz siedzę sobie w swoim pokoju, gdzie zawsze uwielbiałam spędzać czas, mam mega wygodne łóżko, w którym kochałam spać, całą rodzinę za ścianą, a i tak się potwornie lękam opętania albo schizofrenii ... Zresztą mówię to już któryś raz z kolei. Mam 18 lat, a mam wrażenie, jakbym w ogóle nie żyła :(.
` Walka o z łóżka wstanie, kolejny taniec w cyrku zdarzeń,
i walka o święte cele, o wieczne nadzieje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
01 wrz 2012, 11:21
Lokalizacja
Gdańsk / Iława

BŁAGAM O POMOC :((

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 15 wrz 2012, 22:44
Syluch94, To spróbuj brać również w dzień, może w mniejszej dawca jeśli działają nasennie. Spróbuj również odwrócić myśli, zajmuj się czymś co lubisz, możesz posłuchać relaksującej muzyki, obejrzeć fajny film, cokolwiek.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

BŁAGAM O POMOC :((

Avatar użytkownika
przez Syluch94 15 wrz 2012, 22:44
Aha, mogę jeszcze dodać coś, bo mój wychowawca się o to pytał, który wie o tym problemie - żadnych tzw "głosów" nie słyszę, nigdy nie słyszałam, raczej nie mam jakiś mega traumatycznych wspomnień z dzieciństwa, a przynajmniej sobie tego nie przypominam, a wszelkie badania, wykluczające jakąkolwiek chorobę "fizyczną", miałam robione i wychodziły zawsze mega dobre - gdy zaczęłam częściej chodzić do lekarza, wmawiając sobie śmiertelną chorobę, ten zaczął coraz bardziej patrzeć na mnie jak na idiotkę, zresztą się mu nie dziwię, i odesłał albo do psychologa, albo do psychiatry, no a teraz dochodzą te lęki przed tymi dwoma ... :(
` Walka o z łóżka wstanie, kolejny taniec w cyrku zdarzeń,
i walka o święte cele, o wieczne nadzieje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
01 wrz 2012, 11:21
Lokalizacja
Gdańsk / Iława

BŁAGAM O POMOC :((

przez montechristo 15 wrz 2012, 22:51
Syluch94 napisał(a):Aha, mogę jeszcze dodać coś, bo mój wychowawca się o to pytał, który wie o tym problemie - żadnych tzw "głosów" nie słyszę, nigdy nie słyszałam, raczej nie mam jakiś mega traumatycznych wspomnień z dzieciństwa, a przynajmniej sobie tego nie przypominam, a wszelkie badania, wykluczające jakąkolwiek chorobę "fizyczną", miałam robione i wychodziły zawsze mega dobre - gdy zaczęłam częściej chodzić do lekarza, wmawiając sobie śmiertelną chorobę, ten zaczął coraz bardziej patrzeć na mnie jak na idiotkę, zresztą się mu nie dziwię, i odesłał albo do psychologa, albo do psychiatry, no a teraz dochodzą te lęki przed tymi dwoma ... :(



ej...ale po co żyć w niepewnosci.
Idź do egzorcysty - i nich zrobi Ci modlitwę o uwolnienie
i Idź do Psychiatry - niech wykluczy lub potwierdzi shizę

po co bić pianę?
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

BŁAGAM O POMOC :((

Avatar użytkownika
przez Candy14 15 wrz 2012, 22:59
montechristo, :roll: litosci

Syluch94, zgadzam sie w zupelnosci z Wiola .. zamiienilas jednen problem na inny... wszystko ma swojuje zrodlo i bulimia tez nie wziela sie znikad... oprocz lekow zapisz sie na terapie
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

BŁAGAM O POMOC :((

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 15 wrz 2012, 23:02
Candy14 napisał(a):montechristo, :roll: litosci


popieram :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

BŁAGAM O POMOC :((

przez montechristo 15 wrz 2012, 23:04
no ale po co się męczyć i domniemywać czy mam to czy to?
Nie lepiej u,,źródła" sprawdzić o co kaman?

Jak to nerwica - to leki + psychoterapia

Jak inne przypadłosci to inni fachowcy
Offline
Posty
753
Dołączył(a)
08 gru 2009, 15:27

BŁAGAM O POMOC :((

Avatar użytkownika
przez Syluch94 15 wrz 2012, 23:12
Jeżeli chodzi o leki, to niestety wszystko jest pod wydziałem moich rodziców i oni starają się mnie jak najmniej faszerować "tą chemią", bo twierdzą, że to wszystko źle wpływa na organizm i boją się, że się uzależnię, a ja mam takie tendencje dziwne, wczoraj jak nie dostałam tej tabletki na spokojny sen, to się rozryczałam z góry zakładając, że "teraz to już na pewno nie usnę", jednak kilka godzin udało mi się spokojnie przespać, obudziłam się, z powrotem poszłam się zdrzemnąć i z powrotem koszmary związane z opętaniem albo schizofrenią :(.

A co do źródła bulimii to nigdy nie odpowiem na pytanie, skąd to się u mnie wzięło, bo najzwyczajniej w świecie nie wiem. Mam wspaniałych rodziców, uwielbiam swoją szkołę, wszystko jest fajnie, ale nigdy mi nie odpowiadała moja figura ... Choć nie uważam, żeby moje kompleksy były związane z wymiotowaniem, robiłam to, bo uwielbiam jeść (chociaż ja nie jadłam - obżerałam się), a po takim obżeraniu zawsze wizyta w toalecie ... Przestałam wymiotować dosłownie z dnia na dzień, kiedy zaczęło mnie pobolewać serce ... Na chwilę obecną moje podejście do jedzenia jest w miarę normalne, choć w dalszym ciągu jem bardzo dużo słodyczy, przez co tyję i moja figura jest kolejnym powodem do smutku, choć najmniej znaczącym (nie jestem otyła w żadnym wypadku, ale na pewno nie jestem szczupła, ani tym bardziej chuda).

W styczniu zerwał ze mną chłopak, na którym strasznie mi zależało i był to dla mnie ogromny cios, nigdy nic mnie tak w życiu do tej pory nie zabolało jak to, chociaż teraz mam gdzieś tą historię i w ogóle o niej nie myślę, to mam wrażenie, że noszenie tego w sobie mogło na mnie bardzo źle wpłynąć, tym bardziej, że widzę tego chłopaka codziennie, bo chodzimy do jednego liceum ...
` Walka o z łóżka wstanie, kolejny taniec w cyrku zdarzeń,
i walka o święte cele, o wieczne nadzieje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
01 wrz 2012, 11:21
Lokalizacja
Gdańsk / Iława

BŁAGAM O POMOC :((

Avatar użytkownika
przez Ferdynand k 15 wrz 2012, 23:25
Syluch nie słuchaj montechristo nie opętało cię ani schizofrenii nie masz tylko nerwicę
tyle
a z tym opętaniem to idź chłopie lepiej do psychiatry dobrego.
Avatar użytkownika
Offline
Naczelny Użyszkodnik
Posty
8617
Dołączył(a)
15 maja 2012, 18:32
Lokalizacja
ćwiartki 3/4

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 28 gości

Przeskocz do