Poranny lęk

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Poranny lęk

Avatar użytkownika
przez hooain 29 sie 2012, 14:07
Jestem młodym szczylem, dlatego w okresie wakacyjnym zawsze starałam się wycisnąć ze snu jak najwięcej, budziłam się około godziny 12.00 z otwartą japą i przypuszczeniem, że przekimałam całe swoje życie. Od jakichś dwóch tygodni zmienił się całkowicie mój tryb funkcjonowania. Wstaję, jeśli biorąc pod uwagę moje przyzwyczajenia, dość wcześnie, bo ok. 7.00. Sposób przejścia w jawę jest też inny, jest "rześki", sen wydaje się być wtedy jedynie mrugnięciem. Pomyślicie: więc w czym problem? A no w tym, że towarzyszy mi wtedy straszny lęk, lęk paradoksalnie nasilający się w słoneczne dni, lęk przed słońcem, niekiedy chłodem, przed samą aurą jaka towarzyszy rannej porze. Budzę się i myślę, że to koniec wszystkiego, wstaję i czuję - mówiąc delikatnie - psychiczny dyskomfort. Leżąc, jestem w stanie podobnym do tego gdy, przepraszam za wyrażenie, zbiera się człekowi na bełta. Głowa pęka, brak apetytu, wrażenie ściskania w gardle i żołądku. Każdy poranek jest teraz dla mnie walką, podczas której oscyluję pomiędzy dwoma kiepskimi opcjami. Poranny lęk następnie w ciągu dnia słabnie, towarzysząc mi później już jako lekki niepokój. Kolejnym problemem są wyraźne marzenia senne, pomimo, jak już wspominałam, niemal nie zauważalnych teraz nocy i snu. Na dłuższą mete takie trybienie daje w kość, szczególnie gdy oczekuje się wypoczynku. Przytoczę może jeszcze słowa psychologa, który stwierdził, że braki z kontaktach z ludźmi odreagowuję w realistycznych snach. Ktoś doświadczył może czegoś podobnego?
ତ୍କୃ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2021
Dołączył(a)
10 sie 2011, 21:48

Poranny lęk

przez agonista 29 sie 2012, 14:19
To prywatna opinia psychologa niemająca żadnych podstaw. Poranne nasilenie dolegliwości jest typowym objawem depresji .Bywa ona niezauważana lęk i niepokój to też objawy depresji .Może pójdz do lekarza pogadaj o tym może coś doradzi .
Offline
obserwowany
Posty
373
Dołączył(a)
23 sie 2012, 21:20
Lokalizacja
burkina faso

Poranny lęk

Avatar użytkownika
przez hooain 29 sie 2012, 18:19
Przez właśnie takie opinie przestałam odbierać uwagi psychologów jako coś wartościowego. Zresztą otwarcie od jakiegoś czasu twierdzę, że psychologia i psychiatria to ściema i szarlataństwo. Jest to mój subiektywny osąd, podparty "wrażeniem" jakie wywarli na mnie ci specjaliści. Mówiąc wprost zostałam przerżnięta psychicznie przez mądre ucho zbyt wielu osób.
Co do depresji - jestem raczej przymułem, to nie depresja.
ତ୍କୃ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2021
Dołączył(a)
10 sie 2011, 21:48

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Poranny lęk

przez agonista 29 sie 2012, 20:13
Depresja nie musi w początkowej fazie objawiać się obnizonym nastrojem i grobowymi myślami .W formie poronnej może objawiać się zaburzeniami snu lub lękiem czasem niepokojem .Spowolnienie psychoruchowe to też objaw depresyjny .Co do psychologów to moje zdanie jest podobne.Wiadomo gdy ktoś ma problem realny to warto z psychologiem go rozwiązywać doradzi wskaże pokieruje nasze dzialania aby nie dać ryby a wędkę .Jednak gdy choroba nie ma związku z aktualnymi problemami też uważam że nie warto.Co innego psychiatra ale taki zorientowany biologicznie.
Offline
obserwowany
Posty
373
Dołączył(a)
23 sie 2012, 21:20
Lokalizacja
burkina faso

Poranny lęk

Avatar użytkownika
przez hooain 29 sie 2012, 21:39
Skąd moja pewność, że to nie depresja? Należę do tych stabilnie niestabilnych. O ile w moim przypadku ze względu głównie na psyche, która w dużym stopniu jeszcze się kształtuje, nie można mówić o borderline, o tyle stwierdzono u mnie - po wcześniejszych, prawdopodobnie, chybieniach z nerwicą itp. - osobowość zmierzającą właśnie w tamtym kierunku. Wiek dyskwalifikuje mnie w kwestii jednoznacznego zdiagnozowania. Z każdym biegunem mojego nastroju jestem całkowicie zaznajomiona, a lęk w jakimś stopniu przed dwoma tygodniami również mi towarzyszył, bo jest wpisany w to z czym aktualnie się zmagam. Nie był jednak aż tak zintensyfikowany jak wczorajszego dzisiejszego i jestem pewna jutrzejszego poranka, nie dotyczył też konkretów, to jest coś w rodzaju: budzisz się i kminisz, że coś jest nie tak z tą pogodą, z tą wczesną porą, z tym pokojem, z twoim ciałem, z tym że leżysz w łóżku. Jedynie to budzi moje obawy - zmiana jaka zaszła z dnia na dzień rzecz jasna na gorsze. Chcę wierzyć, że reszta to zwykłe fanaberie.
ତ୍କୃ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2021
Dołączył(a)
10 sie 2011, 21:48

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 25 gości

Przeskocz do