BLAGAM O POMOC!!!

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

BLAGAM O POMOC!!!

przez paulinqa.grabowska 26 sie 2012, 19:38
propranolol 2x dziennie, paroxetine 1xdziennie rano, i doraznie diazepam w trakcie ataku. Leczenie zalecil przez 3 miesiace. Dzieki ze mnie zmobilizowaliscie do wizyty u psychiatry. On nie gryzie a taka wizyta nie robi z nas czubkow.

-- 22 wrz 2012, 10:01 --

proszę o rade jeszcze raz. A więc brałam sobie leki i z dnia na dzień naprawdę było coraz lepiej. Wróciłam do Polski wszystko w miarę. Wizytę u psychiatry mam umówiona na 2 pazdziernika na NFZ, ale leków w takich dawkach jak zapisal mi lekarz do 12 nie starczy wiec pewnie glupio, postanowilam ze jak zmniejszę sobie ilość paroksetyny o pół ( czyli zamiast jednej będę brać pół dziennie) i jednen propanolol zamiast dwóch to akurat mi starczy. Niestety po 3 dni brania połowek strasznie mi sie pogorszyło. dostałam nagłych ataków płaczu i co najgorsze pojawiły się mysli o tym, że nie mam już sily, że życie nie ma sensu, że nie chce mi się żyć i o samobójstwie. Ale ja nie chce tego robić, ja mam kochającego chlopaka, szkole, mamę i moje życie i nie wiem skąd te myśli. jestem zmęczona to fakt ale było już coraz lepiej. Poprosiłam mojego chłopaka, żeby mnie pilnował, żebym sobie nic nie zrobiła, ale tak naprawdę tego nie chcę tylko te myśli... I nie wiem czy to przez zmniejszenie dawki paro, czy to własnie od paro bo słyszałam ze u osób poniżej 25broku życia ( 24) takie myśli pojawiają się właśnie od tego leku. I teraz pytanie co mam robić? czy iść do lekarza prywatnie w pn bo szybciej się nie da? czy jakoś wytrwać do 2 jakoś na relanium? i jeszcze jedno co z paro? brac dalej po pol do 2, brac dalej po pol i isc w pn czy po calej tak jak mi poprzedni lekarz przepisal? czy w ogole to odstawic? ja tak strasznie nie chce zrobic sobie krzywdy, tak kocham swoich bliskich i swoje zycie ale te mysli i jeszcze rozmyslania ze jak mam sie tak meczyc to po co, jak mam tak meczyć swojego chloapka to po co... ale on mnie kocha i ja go i ja chce życ!!

-- 22 wrz 2012, 10:04 --

proszę o rade jeszcze raz. A więc brałam sobie leki i z dnia na dzień naprawdę było coraz lepiej. Wróciłam do Polski wszystko w miarę. Wizytę u psychiatry mam umówiona na 2 pazdziernika na NFZ, ale leków w takich dawkach jak zapisal mi lekarz do 12 nie starczy wiec pewnie glupio, postanowilam ze jak zmniejszę sobie ilość paroksetyny o pół ( czyli zamiast jednej będę brać pół dziennie) i jednen propanolol zamiast dwóch to akurat mi starczy. Niestety po 3 dni brania połowek strasznie mi sie pogorszyło. dostałam nagłych ataków płaczu i co najgorsze pojawiły się mysli o tym, że nie mam już sily, że życie nie ma sensu, że nie chce mi się żyć i o samobójstwie. Ale ja nie chce tego robić, ja mam kochającego chlopaka, szkole, mamę i moje życie i nie wiem skąd te myśli. jestem zmęczona to fakt ale było już coraz lepiej. Poprosiłam mojego chłopaka, żeby mnie pilnował, żebym sobie nic nie zrobiła, ale tak naprawdę tego nie chcę tylko te myśli... I nie wiem czy to przez zmniejszenie dawki paro, czy to własnie od paro bo słyszałam ze u osób poniżej 25broku życia ( 24) takie myśli pojawiają się właśnie od tego leku. I teraz pytanie co mam robić? czy iść do lekarza prywatnie w pn bo szybciej się nie da? czy jakoś wytrwać do 2 jakoś na relanium? i jeszcze jedno co z paro? brac dalej po pol do 2, brac dalej po pol i isc w pn czy po calej tak jak mi poprzedni lekarz przepisal? czy w ogole to odstawic? ja tak strasznie nie chce zrobic sobie krzywdy, tak kocham swoich bliskich i swoje zycie ale te mysli i jeszcze rozmyslania ze jak mam sie tak meczyc to po co, jak mam tak meczyć swojego chloapka to po co... ale on mnie kocha i ja go i ja chce życ!!
Posty
11
Dołączył(a)
25 sie 2012, 11:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 16 gości

Przeskocz do