nie mam siły :(

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

nie mam siły :(

przez ekk0 05 sie 2012, 13:35
Kochani - już kiedyś byłam na tym forum - kilka lat temu.... Tak dawno, że zdążyłam zapomnieć jaki login miałam i hasło. Z lękami żyję od 7 roku życia. Fakt - są to nawroty, które trwają akiś czas - a później choroba pozwala mi odpocząć. Jednak najgorsze jest to, że jak wraca - mam silne ataki lęku panicznego - które połączone są zawsze zinnymi, nowymiobjawami somatycznymi. Jedyne co mają wspólnego to uczucie totalnego osłabienia, zawroty głowy i to najgorsze uczucie omdlewania połączone z pieczeniem, paleniem skóry. Spędziłąm jakiś czas na oddziale dziennym leczenia nerwic - dwa pobytypo 3 miesiace. Wyszłam pełna nadziei. I było super - naprawdę. Łykałam asentrę przez prawie 4 lata, odstawiłam pod kontrolą lekarza. Kolejne 3 lata były rewelacyjne - silna, odważna -miałąm wrażenie, ze już nigdy nie zachoruję. Niestey życie mnie nie rozpieszczało - zapewne jak wielu z tego forum - trwałam w beznadziejnym związku z człowiekiem psychopatą, po długie walce rozstaliśmy się - zostałąm sama z 4 dzieci. No nie ma c opowiadać - bo nie ja jedna dźwigam wiele na swoich plecach.
Podczas ostatniej ciąży wykryto u mnie anemię - niski poziom ferrytyny. Po porodzie - rok temu - nie pozolono karmić mi córeczki z powodu kiepskich wyników. MiaŁam ciągłe zawroty głowy, zasłabnięcia, telepało mną na maxa. Po porodzie nie przeszło. Denerwowałam się - byłąm sama z dzieciaczkami - jestem w takiej sytuacji, że nie mam nikogo bliskiego tam gdzie mieszkam. Bałam się, ze zasłabnę a moje dzieci zostana same.... Każdy dzień zaczynałam tą myślą. Było coraz gorzej. Lekarz skierował mnie na badania - ferrytyna jeszcze niższa, niedobór wit B12. Więc wszystko jeszcze bardziej się nakręcało. Przyjechałam do Polski - pobiegłam do mojej psychiatry i znowu dostałam asentrę. Po 15 dniach łykania tabletek - dostałam taką jazdę - nie byłąm w stanie tego opanować. Zawsze w jakiś sposób radziłam sobie z napadami lęku. Niestety wtedy puls 136/min - nie potrafiłam nic ze sobą zrobić. Silne bóle szyi - jakby nagły silny skórcz mięśni - trafiłam do szpitala. Po podstawowych badania okazało się, że mam spadek Potasu (2,9) i niedobór magnezu. Więc kolejne złe wyniki. Wróciłam do psychiatry - zobaczyła wszystkie moje wyniki - kazał zmniejszyć dawkę asentry i załatwiła pilną wizytę u hematologa. A ja jestem przerażona jeszcze bardziej. Nie wiem co się dzieje - dlaczego mam takie niedobory. Dostałąm serię zastrzyków wit B12 - trochę ruszyła w górę. Niestety ferrytyna i minerały ciągle coraz niższe. Nienawidze tego pielgrzymowania po lekarzach - przedtem miałm tak samo - pzy każdym nawrocie - ale wtedy wszytkie wyniki zawsze były ok. Więc siedze jak głupia i zamartwiam się - jak mnie łapie - to się zastanawiam czy to kolejny atak lęku - czy już naprawdę umieram. Straciłam grunt pod nogami - nie umiem sobie teraz radzić z tymi atakami. Czy te wszyskie wyniki mają dużo wspólnego z tym co mi się dzeje? to drżenie mieśni, palenie skóry, wrażenie jakbym nie miała rąk i nóg - takie osłabienie w mięśniach....czy to nadal nerwica - czy coś innego? Nie mam już siły. Wizyta u hematologa jutro.... Tylko czy to coś zmieni? Kochani pomóżcie..........
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
05 sie 2012, 13:15

nie mam siły :(

Avatar użytkownika
przez Atalanta 05 sie 2012, 18:02
ekk0, musi zmienić bądź dobrej myśli, jest Ci trudno, stres nerwy do tego ta choroba i leki które przyjmujesz , wszystko to na pewno nie są bez wpływu na wyniki; przyczyn niedoboru żelaza może być wiele a specjalista na pewno wyjaśni sytuację, tak więc głowa do góry :D jestem z Tobą i nie poddawaj się :papa:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
766
Dołączył(a)
09 kwi 2011, 21:05

nie mam siły :(

przez ekk0 07 sie 2012, 21:31
Niestety kolejne wyniki nie za dobre..... usg tarczycy wykazało jakieś zmiany i zmniejszenie tarczycy - w/g robiącej usg- Hashimoto. Dziwne to bo w hormonch tarczycy badanych z krwi żadnych odchyleń nie było. Prolaktyna też za wysoka. i w badaniu moczu obecność ciał ketonowych. Co to wszysto ma znaczyć? Neurolog która zleciła badania chce mnie wysłać do endokrynologa - a ja jakoś cały czas mam nadzieję, że to jakaś pomyłka :( Potas ciągle poniżej normy. Schudłam 15 kg. Czuję się jak cień - nie mam na nic siły.
Łykam asentrę ponad miesiąc - żadnych zmian w samopoczuciu.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
05 sie 2012, 13:15

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

nie mam siły :(

przez the_knife 07 sie 2012, 22:41
cześć ekk0
Współczuję Ci bardzo, ale bądź silna, a przede wszystkim dowiedz się co Ci jest.

Hashimoto może powodować depresję i podobno po uregulowaniu hormonów wiele kobiet wraca do "życia". Zrób sobie badanie aTPO, żeby potwierdzić diagnozę. Jakie masz TSH? Przy Hashimoto powinno wynosić ok 1.
Ja też choruje na Hashi, czy mam wyniki dobre czy złe to depresja i nerwica we mnie siedzą.

Jeśli Asentra nie pomaga, to poproś lekarza o zmianę leku. Ja też biorę ten lek od 2 tygodni i powoduje u mnie silne skutki uboczne i niewiele pomaga, dlatego lekarz mi go zmienił.
Ps. Jaki masz cukier?
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
17 lut 2012, 14:57
Lokalizacja
Bałtyk

nie mam siły :(

przez ekk0 09 sie 2012, 11:14
the_knife na czczo poziom glukozy 79
dzisiaj mam wizytę u lekarki która kierowała mnie na badania - mam nadzieje, ze coś konkretnego powie
przeciwciała mam zalecone - jadę w sobote na badania
TH w ostatnim badaniu miałam 1,81
w poprzednim badaniu miałam 1,1

jestem tym wszystkim zmęczona - po małym wysiłku czuję się beznadziejnie - jakbym miała zaraz odjechać.... po odpoczynku powoli przechodzi
za 9 dni muszę wsiąśc w samolot z dziećmi i wracać do UK.... nie wiem czy dam radę :(
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
05 sie 2012, 13:15

nie mam siły :(

przez kasiunia33 12 sie 2012, 18:23
HEJ :tel2: Ja też tak , Jak Ty zmagam sie z nerwica, od paru ładnych laT. Raz jest lepiej ,raz gorzej, a nastepnie fatalnie niechce sie żyć. Też ma 2 dzieci ale odwrotnie jak ty mam wspaniłego męża ,sytułacje finasową dobra itd a jednak mnie też to dopadlo.Za każdym razem objawy są nowe i za kazdym razem wydaja mi sie coraz gorsze, chciaż wiem ze to nerwica , cały czas daje jej sie wkrecac i boje sie ze ummre , zwaruje ,zrobie sobie lub komuś krzywdę i tak sie wszytsko to napędza jak karuzela i w głowie natretne glupie myśli itd Masakra!!! I od pary ładnych lat ( juz nie liczę od kiedy) cierpie na bezsennośc, nie rozstaje sie z hyroksyziną!!!!Własnie na niej jechałam przez ostanie 3 lata , ale teraz niestety dopadło mnie tak mocno, ze musze isc do lekarza.I tak w kółko i wkółko i za każdym razem jestem bardziej przerażona i pytam dlaczego ja musze sie tak męczyc , dlaczego nie moge w miare normalnie życ!!!Ale niestety trzeba sie z tym pogodzic! i nie dac sie !! Isc do przodu:) Ja Ci radzę idz do lekarza , zmień lek , bo poprostu on juz teraz na ciebie nie działa, a zobaczysz ze bedzie lepiej :) Ja zrobię to samo:)i do tego musisz uzupełniac te wszysto czego masz niedobor..a mysle ze wszytsko wróci do normy :) pozdrawiam serdecznie :) :brawo:
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
10 sie 2012, 16:36

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do