Lęk przed starością.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Lęk przed starością.

Avatar użytkownika
przez Werty 23 lip 2012, 10:28
carlosbueno a myślisz, że 20-latkowi łatwiej żyć tylko z myślą, że "mu jeszcze wolno" ? ;) to żadne pocieszenie

Yrek ja sobie myślę, że wielu 50-latków czytających ten wątek mogłoby się tylko uśmiechnąć i westchnąć :)

Twój problem rozumiem i szanuję ponieważ od jakiegoś roku mam to samo. Tylko, że granica inna - niebawem kończę 23 lata. W zasadzie mógłbym zacytować twoje posty i podpisać się pod nimi swoim nickiem, aż tak bardzo się z nimi zgadzam (lub mam podobnie). Szczególnie bardzo mnie ujęło to co piszesz o filmach, muzyce i grach bo i ja tak mam. Oczywiście pewnie westchniesz i uśmiechniesz się i stwierdzisz, że jestem głupi bo jeszcze tyle lat do 30-tki mi zostało itd. :D Pomyślisz pewnie, że jakim ja prawem w ogóle zabieram głos skoro jestem o te 7 lat młodszy :)
Z jednej strony gryziesz się tym co od ciebie jest zależne np.brak stałej partnerki, brak radości życia. Z drugiej tym co niezależne vide niska pensja mimo lat stażu pracy, brak mieszkania, auta. Z całym szacunkiem, ale dla mnie to medialno-korporacyjne pranie mózgu na amerykańską modłę :) Taki model świetnie działa i będzie działał ponieważ dla nich wygodniej stworzyć wizerunek nieudacznika, który nie osiągnął "sukcesu" i tym samym sam sobie zawinił.
Bo oczywiście chore stosunki pracy w naszym kraju, niejasny system ubezpieczeń społecznych i głupia polityka społeczna nie grają żadnej roli w tym wszystkim ;) Większość 20,30-latków singli nie jest w stanie się usamodzielnić i "obrosnąć w piórka". Nie jesteś wyjątkiem.

Nie chcę rozwijać powyższego wątku, bo po co? Wszyscy to wiemy.
Ostatnio mój dobry znajomy, o wiele starszy niż ja i ty, powiedział mi fajną dającą do myślenia rzecz. Stwierdził, że wrażenie, iż marnuję lub zmarnowałem życie, świadomość przemijania i żal za przeszłością, nieakceptowanie zmian oraz "wsteczność" to (cytuję z pamięci więc niedokładnie) - "znak tego, że chcesz coś zmienić, szukasz odmiany, wiesz że osiągnąłeś granicę takiego życia jakie znasz, a ono nie daje ci satysfakcji. Czujesz to podświadomie, ale nie chcesz dopuścić do świadomości. Pomyśl jak to zmienić, zrób coś nowego świeżego..." i tak dalej jeszcze mówił :smile:
Masz jakieś hobby? Pasję? Może warto rozważyć jakąś aktywność, a szczególnie taką która wypycha człowieka z siedzenia w domu? Nie trzeba zaraz mieć dużo kasy, aby robić coś sensownego.
Jeżeli jesteś zmęczony tymi młodszymi dziewczynami to może zakręć tam gdzie możesz spotkać takie w twoim wieku (lub podobnym) z doświadczenia wiem, że w szkołach zaocznych sporo jest takich.
Może warto spróbować podnieść kwalifikacje i rozglądać się (nie rezygnując z obecnej) za nową, lepszą, lepiej płatną pracą?

Sam ostatnio przechodzę istną rewolucję w życiu, a sam już na sobie postawiłem krzyżyk.
Zawsze może być lepiej, bo nadzieja to co prawda najgorsza k*rwa jaka może być, ale ona przynajmniej zdycha jako ostatnia :)

Pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
728
Dołączył(a)
10 maja 2006, 22:49

Lęk przed starością.

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 23 lip 2012, 11:43
ylko, że granica inna - niebawem kończę 23 lata. W zasadzie mógłbym zacytować twoje posty i podpisać się pod nimi swoim nickiem, aż tak bardzo się z nimi zgadzam (lub mam podobnie)

mając 25 lat w sumie myślałem podobnie w wieku 23 lat może mniej bo studiowałem dziennie. Najgorsze że od tego czasu moje życie się w ogóle nie zmieniło nie zdobyłem żadnych przydatnych kwalifikacji, doświadczenia i sytuacja w stosunkach damsko- męskich niewiele się zmieniała. Tylko frustracja rośnie z roku na rok, ale na żadne działania mające zmienić tą sytuacje się nie zdobywam, czasami czuje że przegrałem już całe swoje życie że za późno na zmiany.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17065
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Lęk przed starością.

Avatar użytkownika
przez Candy14 23 lip 2012, 11:48
a wyglądam niestety na 35-40

ale bzdury gadasz..nie wygladasz nawet na 32 :roll:
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Lęk przed starością.

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 23 lip 2012, 11:58
Candy 14
ale słyszałem też od paru osób że wyglądam na 35 lub 38, moja siostra jest starsza o rok a wygląda z 10 lat młodziej brat też a jest 4 lata młodszy. A czuje się jakby miał 60 lat a poziom umysłowy( inteligencja emocjonalna) 16 latka niestety.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17065
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Lęk przed starością.

przez kafka 23 lip 2012, 12:14
carlosbueno, przeciez ci mówiłam że młodo wyglądasz, w szoku byłam że po 30 jesteś
a ja się chyb astarości nie boję, i tak czuję się jakbym miała przynajmniej 2 razy tyle co mam
kafka
Offline

Lęk przed starością.

Avatar użytkownika
przez Candy14 23 lip 2012, 12:19
ale słyszałem też od paru osób że wyglądam na 35 lub 38,

zlosliwcy jacys... pewnie ich gryzlo, ze mlodo wygladasz
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Lęk przed starością.

przez kafka 23 lip 2012, 12:26
Candy14 napisał(a):
ale słyszałem też od paru osób że wyglądam na 35 lub 38,

zlosliwcy jacys... pewnie ich gryzlo, ze mlodo wygladasz

każdy inaczej wiek ocenia
pamietam jak kiedys jak mialam już 21 lat poproszono mnie o dowód, a ja w śmiech, bo jak mialam 14lat to już niektózy twierdzili, że mam 18
kafka
Offline

Lęk przed starością.

Avatar użytkownika
przez Werty 23 lip 2012, 12:26
carlosbueno

Ja straciłem 7 lat życia. Kiedy inni uczyli się, zdobywali kwalifikacje, doświadczenie w zawodzie, a potem wchodzili poważnie w pracę na full. W czasach kiedy inni się bawili, jeździli po świecie, szlajali się z towarzychem, umawiali się (a niektórzy ruchali po prostu na potęgę), no kiedy inni coś robili to ja nie robiłem nic. Szedłem nawet w przeciwnym kierunku... Owszem byłem gdzieś tam, uczyłem się indywidualnie, poznałem kogoś... ale było to wszystko nijakie i niesatysfakcjonujące, niepełne - niczego nie dokończyłem. Owszem winna nerwica, fobia szkolna epizody depresyjne, samotność, poczucie krzywdy... Przez co najmniej 3 lata od zarzucenia edukacji pracowałem na czarno, ciągnąłem fuchy za grosze i nie zdobywałem realnego doświadczenia na cv. Popadałem w marazm i coraz większe rozgoryczenie.
Nadal jestem gorzki jak piołun, jest we mnie sporo niepewności i poczucia beznadziei, ale coś się stało ze mną i nie umiem tego wyjaśnić do końca...
Otóż całkiem niedawno poznałem dziewczynę... a w zasadzie nawet nie poznałem... Po prostu byliśmy na jednej "imprezie" i jak zwykle nie zagadałem, nie zrobiłem nic w kierunku, by ją nawet poznać (trochę też okoliczności nie sprzyjały, ale ok...). Jak zwykle zapomniałem o całej sytuacji, bo po co miałem fantazjować o kimś mi bliżej nieznanym? Przecież to nie ma sensu i takiego tematu nie warto ciągnąć. Dziewczyna naprawdę zajebista jak dla mnie.
Ostatnio siedząc wieczorkiem i jak zwykle popijając piwo słuchałem sobie muzyki (Green Day;), myślałem o tym i owym i przypomniałem sobie o niej. Zacząłem się zastanawiać dlaczego właściwie nic nie zrobiłem i doszedłem do wniosków:
-nie mam stałej pracy więc czuję się mniej wartościowy
-mam bagaż niemiłych doświadczeń
-jestem gorzej ubrany, gorzej uposażony
-jestem depresyjno-lękowy
-jestem niewolnikiem nawyków i schematycznego myślenia i takiego też postępowania
-mam mroczny obraz świata, cofam się, boję się zmian i jutra
-nie mam szkoły, studiów, prawka i mieszkam ze starszymi mimo że większość ludzi, których znam już jest samodzielna, w związkach, po studiach, na studiach etc.

Dlatego właśnie sobie odpuściłem wtedy. Na szczęście obudziła się we mnie chęć zamiany tego stanu rzeczy i zacząłem działać w kierunku naprawy swojego życia. Nie jest lekko, ale idzie mi chyba nieźle jak dotychczas.
Nawet jeśli to głupie, i za chwilę wyczerpie mi się paliwo to co mi szkodzi spróbować? Co ja mam właściwie do stracenia?
Co mi da siedzenie i gorzknienie, bo dlaczego ja sobie to robię? Dlaczego mam tylko siedzieć i się krzywdzić wspomnieniami i świadomością straconych szans, czasu?
Chcę coś robić i właśnie to robię.
Ludzie nigdy nie jest za późno. Znałem gorsze przypadki niż to co piszecie... Jak typ, który odłączył się od kieszenie matki w wieku 40 lat, nigdy nie pracował, całe życie przepił w bramie. Nie mam pojęcia jak to się stało, ale facet ma teraz swoją własną firmę i całkiem całkiem prosperuje :)

Co do tej dziewczyny to nie robię tego pod nią. Wątpię, abym jeszcze spotkał kiedykolwiek. Jestem jednak wdzięczny, że dostałem taki mocny "wake up call".
I jeszcze jedno. Ktoś kto chce być szczęśliwy nie może uzależniać/budować swojego szczęścia na innej osobie, nawet ukochanej. Ludzie też odchodzą, umierają, kłamią, zdradzają. Potrzeba czegoś więcej do trwałego szczęścia niż "ta druga osoba".

Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
728
Dołączył(a)
10 maja 2006, 22:49

Lęk przed starością.

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 23 lip 2012, 12:37
Ja powiem tak , zależy jaka starość. Są różne, przeklęte i błogosławione . W Europejskiej kulturze ,która promuje młodość i siłę ,bycie starym to balast i nieprzydatność( nieprodukcyjność). Jednak LĘK siedzi tylko w naszych głowach ,jak i zafałszowane programy wciskane nam prze kicz ,reklamę i inne ścierwo. Wierzę w pogodna starość ... przynajmniej w swoim wydaniu. Nie lękam się jej.A czy w ogóle do niej dotrwam?
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9030
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Lęk przed starością.

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 23 lip 2012, 14:07
Dlatego właśnie sobie odpuściłem wtedy. Na szczęście obudziła się we mnie chęć zamiany tego stanu rzeczy i zacząłem działać w kierunku naprawy swojego życia.

liczę że u mnie tez się takie coś obudzi, ale może to złudna nadzieja i trzeba po prostu zacząć działać a nie czekać na cud i użalać się nad sobą.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17065
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Lęk przed starością.

przez yrek1 23 lip 2012, 14:54
Werty napisał(a):Jeżeli jesteś zmęczony tymi młodszymi dziewczynami to może zakręć tam gdzie możesz spotkać takie w twoim wieku (lub podobnym) z doświadczenia wiem, że w szkołach zaocznych sporo jest takich.


I tu jest duzy problem.
Napewno nie zwiaze sie z malolata ktora ma 20-21 lat, bo sie jej za kilka lat odwidzi, a ja juz bede grubo po 30 i zostane z reka w nocniku.
A baby w moim wieku... zdecydowana wiekszosc jest dzieciata. Do tego z nadwaga, rzadko atrakcyjne.
Chcialbym kiedys miec dzieci, ale tylko i wylacznie swoje.
Nigdy w zyciu nie zwiazal bym sie z dzieciata baba. Chocbym nie wiem jak piekna byla.
Tyle czytam w necie ogloszen, ze dziewczyny leca na dojrzalych facetow.
Ale w rzeczywistosci jest odwrotnie, dopiero raz slyszalem ze jestem "za stary" ale wiem ze z czasem bede to slyszal czesciej.
Jestem przystojny, podobno nawet bardzo.
Ale tez jestem troche zaniedbany (brzuch), ale planuje to zmienic.
Jednoczesnie chcialbym jeszcze troche pokorzystac z zycia (brzydko mowiac- poruchac), ale jednoczesnie czuje ze juz czas.. chcialbym sie z kims zwiazac na powaznie... A to jest dla mnie chyba niemozliwe, bo mam ogromne wymagania, co do charakteru i co do wygladu (tzn nie musi byc modelka, tylko musi wygladac tak by mi sie podobala).
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
19 lip 2012, 19:38

Lęk przed starością.

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 23 lip 2012, 15:48
Jednoczesnie chcialbym jeszcze troche pokorzystac z zycia (brzydko mowiac- poruchac), ale jednoczesnie czuje ze juz czas..
też nie pokorzystałem z życia w tym znaczeniu teraz z resztą już mi się nawet nie chce aż tak, jak mi się chciało to nie potrafiłem do dziewczyny nawet się odezwać. Mi samo dziecko u dziewczyny nie przeszkadza gdybym miał pracę, widoki na przyszłosc to nie miałoby znaczenia ale w tej chwili to ja sam jestem dzieckiem mentalnym i na pewno bym nie pomógł takiej dziewczynie.

Yrek jesteś kolejnym z tego forum facetem o dużych wymaganiach wobec dziewczynie w sensie urody mimo tego że jakimś wielkim powodzeniem się chyba u nich nie cieszysz( a może i tak) To jasne że dziewczyna się musi nam podobać fizycznie ale chyba trzeba czasem ograniczyć wymagania, większość wolnych dziewczyn nie jest super pięknościami i trzeba bardziej realnie patrzeć.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17065
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Lęk przed starością.

Avatar użytkownika
przez Candy14 23 lip 2012, 15:53
Tyle czytam w necie ogloszen, ze dziewczyny leca na dojrzalych facetow.

dojrzalych... a nie starych i niedojrzalych ;)
Do tego z nadwaga, rzadko atrakcyjne.

moze one tez tak do Ciebie podchodza
tez jestem troche zaniedbany (brzuch)

i dlatego nie wykazuja zainteresowania. Dziwna jest logika meska... ja sie zapuscilem ale moja kobieta musi byc miss polonia
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Lęk przed starością.

Avatar użytkownika
przez sadi31 25 lip 2012, 14:30
do 40 czlowiek sie rozkreca
po 40 zyje pelnia zycia
a po 80 zaczyna zwalniac tempo i odpoczywac
:great:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
363
Dołączył(a)
25 maja 2009, 19:29
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Pholler i 26 gości

Przeskocz do