Powrót do leków to porażka?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Powrót do leków to porażka?

przez *AMELIA* 21 cze 2012, 17:02
Witam !
Nerwica nie jest mi obca, bo zdiagnozowano ja u mnie w 2003 roku, choć jak sądzę miałam ją już o wiele wcześniej.
W tamtym czasie brałam seroxat ok. 2 lata z jedną przerwą, czułam się rewelacyjnie.
Po odstawieniu leku żyłam w miarę normalnie przez 7 lat!
Niestety sielanka się skończyła z początkiem tego roku, wszystko wróciło.
Miałam w zeszłym roku i wcześniej sporo stresowych sytuacji i myślę, że to się tak kumulowało i w końcu wybuchło.
Brałam ziołowe tabletki, ale widzę, że one mi nie pomagają, za słabe są na takie objawy.
Z kolei mam straszne opory przed powrotem do leków na receptę.
Odbieram to jako osobistą porażkę.
Na prywatną psychoterapię mnie nie stać.
Na NFZ mam pójść, ale to tylko kilka spotkań, więc pewnie nie można oczekiwać zbyt wiele.
Jestem kompletnie rozbita, wykończona, zmęczona psychicznie i fizycznie, nie chce mi się żyć w takim stanie, bo to wegetacja, a nie życie.
Nie wiem co mam robić.

Proszę o odpowiedzi osoby, które po tylu latach względnego spokoju, musiały wrócić do leków.
Jak to odbieracie? Macie takie dylematy jak ja?
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
21 cze 2012, 16:41

Powrót do leków to porażka?

przez Adam Smith 21 cze 2012, 17:05
Leki leczą skutki a terapia przyczyny , więc bez pomocy psychologa trudno wyjść z nerwicy .
Adam Smith
Offline

Powrót do leków to porażka?

przez uzytkownik 21 cze 2012, 17:05
Nie. Też wróciłem. Po 2 latach przerwy. Nie ma wyjścia niestety. Jak trzeba, to trzeba.
uzytkownik
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Powrót do leków to porażka?

przez kafka 21 cze 2012, 17:11
Dlaczego tylko kilka spotkan?
kafka
Offline

Powrót do leków to porażka?

przez *AMELIA* 21 cze 2012, 17:37
kafka napisał(a):Dlaczego tylko kilka spotkan?

Tak mi powiedziała pani w rejestracji. Chyba na więcej NFZ nie daje kasy.


Tomcio Nerwica napisał(a):Leki leczą skutki a terapia przyczyny , więc bez pomocy psychologa trudno wyjść z nerwicy .

Ja to wszystko wiem. Nerwicę przerobiłam wzdłuż i wszerz.
Wiem jak to się nakręca, wiem jakie mam problemy i co z tego, jak nie potrafię się z tego sama uwolnić.
Chciałabym czasem zniknąć na kilka dni, by przekonać się kto w ogóle zauważy moją nieobecność.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
21 cze 2012, 16:41

Powrót do leków to porażka?

Avatar użytkownika
przez Candy14 21 cze 2012, 18:05
Chyba na więcej NFZ nie daje kasy.

Rok leczenia na NFZ przysluguje Ci bez laski... chociaz to chyba tez zalezy od kontraktu jaki osrodek podpisal
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Powrót do leków to porażka?

przez *AMELIA* 21 cze 2012, 18:28
Rok? To byłoby super.
Ale tam gdzie byłam, tak mi powiedziała, więc może oni mają taką umowę.
Można gdzieś w necie sprawdzić jakie są kontrakty na ten cel w danym mieście?

Czasem mam wrażenie, że w naszym kraju bardziej się dba o terapię alkoholików, a nie ludzi z nerwicami i depresjami.
Chciałabym czasem zniknąć na kilka dni, by przekonać się kto w ogóle zauważy moją nieobecność.
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
21 cze 2012, 16:41

Powrót do leków to porażka?

przez kafka 21 cze 2012, 19:19
*AMELIA*, poszukaj poradni zdrowia psychicznego w swoim miescie w necie i podzwoń, inaczej niczego się nie dowiesz.
kafka
Offline

Powrót do leków to porażka?

przez HansKlosz 24 cze 2012, 22:26
Witaj,

Piszesz, że wróciło – bo miało prawo wrócić, bo odłożyły się emocje, stres, napięcia. Niestety, przy niskim poczuciu własnej wartości te negatywne emocje chłonie się jak gąbka, bo zamiast żyć sobą, żyje się tym, co dzieje się wokół nas. Czasami trzeba się wejrzeć w siebie, pogadać ze swoim JA i wyciągać na wierzch to, co jest pozytywne, dobre, po prostu ukrytą ;) moc, która pozwoli wygrać z nerwicą. Trzeba też mieć świadomość, że przy nerwicy słowa – myśli - mają znaczenie, więc ewentualny powrót do leków nie będzie porażką! To, że masz nerwicę też nie jest porażką. Potrafisz uwolnić się z nerwicy tylko trzeba nad sobą popracować! Nawet tych kilka spotkań z psychologiem (NFZ) może Ci bardzo pomóc. Powodzenia!
HansKlosz
Offline

Powrót do leków to porażka?

przez Filippo83 25 cze 2012, 18:12
Znakomity wątek,

mierze się z podobnym problemem, tym bardziej, że poziom stresu wrósł niemiłosiernie, co za tym idzie lęków.
Jest mi na tyle źle od 2 tyg. ,że dzisiaj podjąłem decyzję o powrocie do Eliceii (antydepresant). Terapię w NFZ rozpoczynam dopiero za miesiąc.

Rozmyślałem wcześniej, że to porażka..etc...no ale skoro cierpię, terapia na dobre dopiero znów przede mną, to warto ukrócić męczarnie i trochę rozładować napięcie. Następnie będę mógł pomyśleć o zredukowaniu bądź odrzuceniu leku, a dopiero później spotkań z psychologiem..a nie odwrotnie, jak uczyniłem wcześniej :(
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
04 maja 2012, 17:01
Lokalizacja
Warszawa

Powrót do leków to porażka?

przez Emeth 22 lut 2016, 23:14
Ja po 5 miesiącach wróciłam na esci i czuję się fatalnie z tego powodu. Boję się, że nigdy się nie wyleczę, że leki zrujnują mi zdrowie jak będę je brać cały czas i już sama nie wiem co lepsze - czy to, czy męczyć się z lękiem. Do psychoterapeutów nie mam zaufania, do lekarzy w sumie też nie. Kiedy pójdzie się do jednego to potem się okazuje, że nie pomógł, a tylko zaszkodził i mnóstwo kasy wydanej na wizyty ląduje w błocie. Sama już nie wiem co mam ze sobą zrobić:(
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
21 mar 2012, 19:58

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: ruzamka i 39 gości

Przeskocz do