Alkohol - wróg czy przyjaciel ??

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Alkohol - wróg czy przyjaciel ??

Avatar użytkownika
przez infrared 12 cze 2012, 11:19
KrzysioPysio napisał(a): Niestety od pewnego czasu nawet niewielkie ilości uznawane nawet przez kobiety za "rozsądne" i nieszkodliwe/niekacowe, wywołuje u mnie dziwne uczucie, któe można określić mianem lęku. Dodatkowo powoduje to często słabe samopoczucie dnia następnego co można odczytywać jako popularnie zwany kac. Jednak wypite ilości % raczej nie wskazują aby to było poważne zatrucie alkoholem. Czy macie tak ? A jeśli tak to jak sobie z tym radzicie ?


A ja rozumiem, bo też tak mam :) I nie, nie mam problemu z alkoholem, piję jedno piwo na miesiąc, w porywach do dwóch, ale ostatnio to tragedia. I kończy się tak, że na imprezach alkoholowych popijam sobie Karmi, a proponującym "coś mocniejszego" dziękuję. Chyba nie ma innego sposobu.
W którąkolwiek stronę się udasz, idź tam całym sercem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
04 cze 2012, 12:19
Lokalizacja
Poznań

Alkohol - wróg czy przyjaciel ??

przez rafka 12 cze 2012, 13:12
pijam okazjonalnie. np. na sylwestra, urodzimy, imieniny. Czasem kupie sobie jedno piwo.
A tak na trzeźwo.
rafka
Offline

Alkohol - wróg czy przyjaciel ??

przez Tukaszwili 12 cze 2012, 21:44
Podczas epicentrum nerwicy nie piłem, bo na drugi dzień dostawałem takich lęków, że głowa mała. Teraz kiedy skończyłem terapię, to nawet okazyjnie się upiję, ale mam 23 lata, więc czasem wypada :D
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Alkohol - wróg czy przyjaciel ??

przez KrzysioPysio 14 cze 2012, 20:01
Kiedyś miałem podobnie tzn. jak zacząłem brać leki i lekarz mnie przestrzegał przed piciem to ... się zadziało jak próbowałem wino :( . Wziąłem łyka i poczułem ...że myśli już poszły w stronę "UWAGA coś się dzieje ..albo coś sie zaraz wydarzy" . Później jakoś mi przeszło i pijałem w normie tj. jedno, dwa piwa, czasem na całą noc 3. Bywało różnie ;) - tzn. raz następnego dnia było słabo ale to może i nastawienie i niewyspanie. Innym razem było ok. tj. normalnie bez kaca.

Raz jak się spiłem no to był dramat.(to było 4 lata temu) Miałem kaca przez 3 dni- albo lęki...bo raczej kac tak długo nie trzyma :( Oczywiście w moim przypadku rzuca się to na żołądek - i mnie muli, kręci się w głowie :(. Od tamtej pory w ogóle nie pijam ani wódki, ani whisky. Wina też już nie pijam :(

A teraz - odstawiłem leki, fakt miałem ostatnio dużo nerwów ale po prostu jak tknę alko to zaraz źle się czuje. Mam wrażenie, że nawet mi średnio jest jak zjem cukierka z alkoholem !!
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
14 lut 2012, 21:38

Alkohol - wróg czy przyjaciel ??

Avatar użytkownika
przez pisanka 14 cze 2012, 23:51
alkohol nie leczy raz, tylko je przykrywa na jakiś czas.

Ja też myślałam kiedyś, że alkohol będzie dla mnie lekarstwem, ale było odwrotnie. kiepskie samopoczucie, brak kontroli, kac itd. odkąd biorę stałe leki (czyli jakieś pół roku) nie pije w ogóle alkoholu, bo już się przekonałam jak kończy się mieszanie leków z alko. prawda jest taka, albo się leczysz, albo piszesz. jedno wyklucza drugie. więc ja się lecze i biorę leki. bez alkoholu czuję się lepiej, mam wiecej energii, dłużej mogę siedzieć ze znajomymi i chętniej uprawiam sporty. polecam abstynencję.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Alkohol - wróg czy przyjaciel ??

Avatar użytkownika
przez tahela 15 cze 2012, 02:18
kaczanov napisał(a):TAk, alkohol leczy wszystkie choroby oraz eliminuje wszelkie problemy. Dlatego powinno się go pić jak najwięcej i jak najczęściej.

weź sobie jaj nie rób ;) ,
ja pije czasami na imprezach albo w knajpie ze znajomymi, ale samanigdy bo dla mnie picie samemu jest bez sensu, nie smakuje mi alko w samotności, pozatym to niebezpieczne bo uzalęznia i przesada codziennego picia nie jest dobra
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10992
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Alkohol - wróg czy przyjaciel ??

Avatar użytkownika
przez Werty 15 cze 2012, 18:41
Ja /cenzura/. Kolega pyta jak radzicie sobie z czymś co można nazwać lękiem przed alkoholem, a wy zachowujecie się jak jakaś Liga Trzeźwości czy inne AA.
Miałem tak samo jak Krzysio. Bardzo bałem się wypić cokolwiek, by nie budzić lęku. Frustrowało mnie to bardzo ponieważ byłem w wieku, w którym aby mieć jakiekolwiek życie towarzyskie trzeba było cokolwiek pić. Imprezy bez alkoholu, w sytuacji kiedy wszyscy piją są po prostu nudne i bezwartościowe. M.in przez abstynencję nie prowadziłem praktycznie żadnego życia towarzyskiego. Długo nie mogłem przez to zrobić wielu ciekawych rzeczy np. sobie poruchać, nawiązać kontaktów z ciekawymi ludźmi. Zaznaczam jednak, że całkowita abstynencja to tylko jeden z powodów, dla którego było jak było.
Któregoś dnia jednak poszedłem na koncert, zobaczyłem jak popijają inni, powiedziałem sobie "a kij tam" poszedłem do pobliskiego monopolowego i kupiłem 3 piwa. Wypiłem z wielkimi obawami, ale wypiłem i poczułem się dobrze. Wręcz nieziemsko dobrze :)
To znaczy tak ogólnie to jestem alkoholikiem i nie gloryfikuję alkoholu, ale moim zdaniem można pić rozsądnie, z umiarem, od czasu do czasu to znaczy okazjonalnie i nie ma w tym nic złego (nawet w przypadku nerwicy, depresji)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
728
Dołączył(a)
10 maja 2006, 22:49

Alkohol - wróg czy przyjaciel ??

przez Pawel0700 16 cze 2012, 00:26
Osobiście jakoś specjalnie nikogo nie namawiałbym do picia, jednak sam przy okazji wypadów na dyskotekę czy oglądania meczu lubię sięgnąć po piwko. Doraźnie na pewno pomaga niektórym na lęki np. stres przed wejściem do klubu alkohol rozładowuje w moim przypadku genialnie - wtedy przyjaciel. Czasami następny dzień mam wyjęty z życia, ostatnio myślałem że nie przeżyje kaca - wróg. Jeżeli już polecam z umiarem. Chciałbym postawić sobie granicę 3 piwa max, ale czasami fantazja mnie poniesie jak się trafią odpowiedni kompani. Raczej proponuję nie brać mojej wiadomości szczególnie pod uwagę, ponieważ jestem jednostką niezupełnie normalną. Odnośnie sedna, czyli jak rozumiem lęku przed wypiciem alkoholu nigdy nie miałem, ale ostatnio mam jakieś dziwne sporadyczne nieprawidłowości w pracy serca i jakoś tak szczególnie odczułem je właśnie po wypiciu piwa w czasie meczu.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
15 cze 2012, 21:41

Alkohol - wróg czy przyjaciel ??

Avatar użytkownika
przez tahela 16 cze 2012, 00:53
przyjedź kolego na zlot wyleczysz sie , skutecznie,
hm w sumie sienawet mowi kac morderca i nawet chyba tak sie mowi na świecie całym i nie tylko ludzie na lekach tak maja i sporo ludzi zdrowych nie pije z powodu kaca, więc nie ma w tym nic dziwnego, dopadł was kac morderca i tyla a po kacu mordercy boicie sie wypić znowu bo sie boicie ze dopadnie was kac morderca,
wielu ludzi już na kacu zostawało abstynentem na zawsze ;) ;) ;) do czasu...
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10992
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Alkohol - wróg czy przyjaciel ??

Avatar użytkownika
przez Polanka 16 cze 2012, 13:27
Mysle ze jak sie ma nerwice lub dola to nie powinno sie pic nic. A nie powinno dlatego ze jest jeszcze gorzej z samym soba. Ale pokusa bywa silniejsza i to juz jest nasz wybor zawsze...I wiem tez z zycia ze latwo wpasc w alkoholizm. pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
150
Dołączył(a)
16 cze 2008, 13:03

Alkohol - wróg czy przyjaciel ??

przez KrzysioPysio 18 cze 2012, 23:46
Mnie też to wkurza, że przez ten alkohol omija mnie praktycznie całe życie towarzyskie -tzn. takie pełną gębą, bo w PL jednak osoba niepijąca jest traktowana jako sztywna ...przyciąga wzrok innych no i co tu będę dużo mówił jako 9 osób pije i faceci i dziewczyny to ta jedna osoba czuje się trochę wyalienowana, albo idź na imprezę np. do klubu ? ....i kupuj sok jabłkowy :? Kilka razy oczywiście byłem w klubie na trzeźwo - ale nie polecam, tzn. jak jest słabe towarzystwo, słaba muza, na parkiecie tańczenie słbo idzie.. ...i te negatywy bardzo mocno dają po oczach - i w zasadzie chce się od razu wyjść.
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
14 lut 2012, 21:38

Alkohol - wróg czy przyjaciel ??

Avatar użytkownika
przez Werty 19 cze 2012, 00:02
Może spróbuj pokonać ten lęk metodą małych kroczków...?
Mnie też to wkurza, że przez ten alkohol omija mnie praktycznie całe życie towarzyskie -tzn. takie pełną gębą, bo w PL jednak osoba niepijąca jest traktowana jako sztywna ...przyciąga wzrok innych


Tak.

Jak nie piłem, bo bałem się alkoholu to niektórzy pocieszali mnie i rozwiewali obawy gadając farmazony w stylu "może i się śmieją, ale tak naprawdę podziwiają" albo "zazdroszczą, taki kto umie odmówić i nie pije to jest ktoś" albo też "bądź sobą nie idź za stadem baranów" - powiem krótko wielka GÓWNO PRAWDA. Slogany stworzone pewnie w ramach walki z alkoholizmem w PRL zaczerpnięte z czasów prohibicji w USA.
Gdy tylko zacząłem na nowo pociągać z butelki (wtedy jeszcze okazjonalnie) zacząłem się wreszcie dobrze bawić na imprezach, stałem się wyluzowany, poznawałem kobiety etc.
Musisz jednak pamiętać, że rekreacyjne picie może się łatwo wymknąć spod kontroli. Szczególnie nam nerwusom-smutasom ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
728
Dołączył(a)
10 maja 2006, 22:49

Alkohol - wróg czy przyjaciel ??

przez bohdan30 19 cze 2012, 00:31
Werty, właśnie otwieram kolejnego idealnie schłodzonego Żywca. Stary, Twoje zdrowie :D

Swoją drogą śmieszą mnie czasem ludzie bezwzględnie potępiający alkohol, a zażerający się bez opamiętania benzodiazepinami. Co prawda działają bardziej selektywnie na receptory GABA A, troche specyficzniej, ale zawsze synergicznie i w dużej mierze podobnie na organizm człowieka.
Offline
zbanowany
Posty
56
Dołączył(a)
29 maja 2012, 02:26

Alkohol - wróg czy przyjaciel ??

Avatar użytkownika
przez Werty 19 cze 2012, 01:05
Bohdanie, dziękuję i dedykuję tobie tę drugą połowę, którą właśnie męczę, Koźlaka Amberskiego. :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
728
Dołączył(a)
10 maja 2006, 22:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 33 gości

Przeskocz do