Jak walczycie z nerwicą lękową? Czy ktoś wyleczył się?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez aniołek 15 gru 2006, 21:03
hej Weroniko!
duzo by tu pisac w odpowiedzi na to co napisalas,choruje na nerwice juz 3 lata chociaz sama niewiem czy nie cale zycie,ale wiem ze w tej chorobie sa rozne fale-raz wyzsza a raz nizsza i kazdy napad jest indywidualnym napadem!jeden sobie poradezi z dana sytuacja i jest tak szczesliwy ze ja pokonal ze radzi wszystkim aby walczyc,a drugi(aktualnie to ja)ma tak silne zaburzenia ze chocby przenosil góry i niewiem co jeszcze to nie da rady nad tym zapanowac i wtedy wlasnie potrzebna jest absolutna pomoc!
co do szkoly,studiow itd. dzisiaj poprostu sie wscieklam bo od rana mialam napady lęku az głos mi drgał wiedzialam ze jesli znow uciekne to juz zakoncze najlepszy etap w moim zyciu(studia)wiec poszlam i powiedzialam moim doktorantkom ze mam nerwice lękową, pokazalam zaswiadczenie i powiedzialam ze owszem bede walczyc dtarac sie uczyc sie ale sa pewne granice ktorych juz nie umiem przekroczyc i bardzo prose o wyrozumialosc<niestety cala sie telepalam,plakalam i malo nie zemdlalam ze strachu>i wiecie ze te kobiety to zrzumialy,a ja bylam w szoku niewiem czy pomoze mi jakos to w pokonywniu tej choroby ale uwazam ze to i tak sporo!tak więc podzielam Patrycjo twoje zdanie,ale takze nie odbieram nadziei na pokonanie i choroby i napadów lęku!życze wam jak zwykle kurcze zdrówka!
Ach Robercie bardzo dziekuje za cieple i miłe słowa bardzo miło mi sie zrobiło!buzki
'LUDZIE LUDZIOM......'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
19 lip 2006, 20:55

przez wodnik 15 gru 2006, 23:45
GRZYBEK!CHOLERA!DO LEKARZA I JAZDA NA TERAPIę!pisałam już że trzeba koniecznie poszukać terapeuty.szukaj przez lekarza pierwszego kontaktu.jeśli nie on to może ktoś z przychodni powie gdzie masz się skierować.przy szpitalach też często działaja poradnie.koniec języka za przewodnika.próbuj człowieku to zwalczać ale nie na własną rękę.przynajmniej nie na początek.mnie nie pomagał ani persen ani validol ani deprim ani żadne ziołowe lekarstwo.po dragach możesz faktycznie mieć silniejsze wkręty mimo, ze już nie bierzesz.wiem też po sobie,że często osoby z bardziej wybujała i pesymistycznie nastawioną wyobraźnia mają mocniejsze wkręty.wierz mi,że umierałam po kilka razy dziennie i przez wiele dni i zupełnie niedawno.od 2 tygodni albo coś koło tego,znalazłam chyba sposób na ataki paniki.ale na razie sza o tym bo nie chcę zapeszyć.jak się uda to wszystkim powiem.
"bez szacunku do samego siebie życie nie ma większego sensu.nie mając zaufania do siebie,skazujemy się na łaskę innych i uzależniamy od zdarzeń."
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
22 lis 2006, 23:38
Lokalizacja
łóDź

przez aldara.35 23 lut 2008, 23:46
Hejka!!!!Czy sie udało?????Jak tam napady paniki???Mam nadzieje ze ustąpiły.
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
10 sie 2006, 17:00
Lokalizacja
malopolska

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Jak walczycie z nerwicą lękową? Czy ktoś wyleczył się?

przez brutal 26 sie 2010, 10:16
mówicie (część z Was) o walce z nerwicą, pokonywaniu lęków a skupiacie sie zupełnie na ciele, na jego sygnałach, analizujecie kazdy ból, każde kłocie, kazdego doła rozbieracie na czynniki, dodajecie kolejnych i nawet mając zdiagnozowaną nerwice zdajecie się zapominac o niej.

na forum wlazłam żeby sobie poczytać o doraźnych lekach na lęk i..po przecytaniu tego forum wiem, ze nie wezme. poza tym przejrzawszy kilka tematów poczułam sie jeszcze bardziej chora, zamiast sie wspierać każdy wylewa tu swoje bóle, ktoś inny mu współczuje i takie to wspieranie. żeby nie było, ze jestem nieczuła bo mnie to nie dotyczy, miałam, powtarzam miałam fobie społeczną. miałam ja póki pozwalałam sobie na nią i jedynym wyjściem było uciekanie, izolowanie i użalanie się, ze mi z tym źle.

kurde, teksty w stylu "od X lat mam nerwicę, bla bla bla, jest mi duszno" a odp zrób ekg. dobrze wiecie, ze w nerwicy jest duszno, że uczucie duszności jest odczuciem subiektywnym, ale nie, zaraz w innym temacie ta osoba pise, że pewnie ma zawał. no łał.

czuję lek, jest mi duszno, miękną mi nogi. co robie? myśle, mówię NA GŁOS żeby dosłyszeć, "to nerwica, daj spokój" i się nie rozczulam, nie roztrząsam. kiedyś też roztrząsałam, wsłuchiwałam sie analizowałam i czekałam (a nawet miałam objawy) na jakąś romantycznie bolesną chorobe żeby wszyscy klęczeli nad moim łóżkiem i płakali, że zaraz umre. ale żeby wyjść z tego stanu trzeba sie postarać i chcieć, a nie marudzić, ze boli i ała, a wczoraj kuło. macie aktualne badania, jak nie macie zróbcie sobie, jak boli oglądajcie wyniki, które nic nie stwierdzają i pamietajcie że to nerwica.

ale w sumie ok, po naczytaniu się bolesnych opowiesci jestem jeszcze bardziej zdeterminowana do nie użalania sie nad sobą.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
26 sie 2010, 09:55

Re: Jak walczycie z nerwicą lękową? Czy ktoś wyleczył się?

przez Roberrrto 26 sie 2010, 10:25
brutalnie brutalne, ale nie sposób się z tym jakoś tam nie zgodzić. Tylko jakoś tam, bo jeśli ktoś potrzebuje się poużalać, to ja to rozumiem i nie potępiam, sam potrzebuję od czasu do czasu... Do wszystkiego w życiu trzeba dojrzeć, do nie użalania się nad sobą też.
Roberrrto
Offline

Re: Jak walczycie z nerwicą lękową? Czy ktoś wyleczył się?

przez brutal 26 sie 2010, 13:13
Roberrrto powiem Ci tak. nie wiem czy wszyscy tak mają, mam tak ja, ma tak moja psiapsiółka, innych się nie dopytywałam. w chwili gdy się nad sobą zaczynałyśmy użalać i znalazł się słuchacz jeszcze do tego to użalanie zaczynało nie miec konca. rozpoczynało się od tego, ze nie chce mi/jej się czegoś zrobić, kończyło się na dole i wypłakiwaniu w rekaw/poduszkę.
od czasu gdy moim wytrwałym słuchaczom powiedziałam "jesli kiedyś będe się użalac nad sobą, prosze powiedzieć bym coś z tym zrobiła, nie kiwac wyrozumiale głową". i cóz, czasem jak zaczynam tyradke to słysze te słowa i troszkę się wtedy buntuję, ale ogólnie ok. a sama do siebie to sie nie żale, bo człowiek taka kanalia jest że woli cierpieć mimo wszystko towarzysko.
swój własny wewnetrzny smutek lubię, jest dobry.
zewnętrznemu smutkowi (użalaniu się) i bólowi (ktorego znam źródło) mówię NIE. stanowczo.
też naczytałam sie w pewnym momencie jakiś książek toksycznych relacjach, grach tranzakcyjnych i takich tam i troszkę wyłapuje mechanizmy, co pozwala mi pracować ze/nad sobą.

[Dodane po edycji:]

a co do objawów somatycznych, to sobie może ciężko pogadać żeby sie skończyło (bo ogólnie to mi doskwiera teraz jedynie), ale zakończyłam czasy paniki i wsłuchiwania sie w to czy kłuje mnie w koniuszku, w boku, czy serce bije mi nierówno i jak wysoka mam tachykardie. no mam, taka moja uroda.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
26 sie 2010, 09:55

Re: Jak walczycie z nerwicą lękową? Czy ktoś wyleczył się?

przez pocieszna 26 sie 2010, 17:54
Co do wyleczenia, miałam szansę zabłysnąć. 14 miesięcy temu lekarz powiedział, że jest już ze mną ok, odstawił mi leki i przez 2miesiące wakacji cieszyłam się wolnością. Niestety potem była klasa maturalna i wszystko wróciło, mimo że nauką nigdy się nie przejmowałam. Podświadomie myślałam o studiach, co wiąże się z wyjazdem z domu. Do nowego lekarza dostałam się dopiero w grudniu, nerwica powróciła z taką mocą, że kilka miesięcy wegetowałam.
Teraz odliczam dni do zajęć studenckich. Już zdecydowałam, że będę dojeżdżać. Nie wyobrażam sobie tego wszystkiego. Myślałam o hipnozie, czymkolwiek... Nie wiem już jak sobie radzić i nie wiem czy dam radę ze studiami... Żeby było ciekawiej nikt z moich znajomych nie idzie tam gdzie ja. :zonk: :why:
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 01:33

Re: Jak walczycie z nerwicą lękową? Czy ktoś wyleczył się?

przez pete_27 26 sie 2010, 20:13
U mnie nerwica zaczęła się od domniemanych problemów z sercem oraz m.in. myśleniu, że zwariuję etc. Dzisiaj jest o niebo lepiej i na serce kompletnie nie zwracam uwagi. Co ciekawe poszło to tak daleko, że pomimo iż czasem zdarzają się potknięcia, nierówna praca to leję na to i nie wywołuje to jakiegokolwiek lęku. Więc nie wiem czy to nie lekka przesada z drugiej strony bo piernik wie czy coś tam się nie dzieje:)
pete_27
Offline

Jak walczycie z nerwicą lękową? Czy ktoś wyleczył się?

przez olka77 31 sie 2011, 22:34
jestem tu nowa i nie wiem czy dobrze trafiłam, mam biegunki od 10 lat z którymi wiąże się atak paniki w miejscach gdzie nie ma toalety a ja coś zjadłam, ale nauczyłam się z tym żyć godzinę po posiłku nie wychodzę potem jest oki. również boję się jeździć samochodem zwłaszcza jako pasażer po 10 latach odważyłam się iść do psychiatry przepisał mi mozarin 10 - 1-0-0 i sulpiryd 50 1-1-0. naczytałam się na forum i nie tylko różnych strasznych rzeczy ;-) i zastanawiam się czy warto rozpoczynać leczenie skoro sobie radzę. boje się że jak zacznę brać psychotropy to już ich nigdy nie skończę a ja tak nie chcę moja perspektywą jest branie ich max pół roku i mam zamiar wyzdrowieć albo lepiej nie rozpoczynać nie jest ze mną źle radze sobie świetnie ;-) chciałam się po prostu tego pozbyć ale jak mam pogorszyć sprawę to może lepiej nie zaczynać. czy ktoś mi może odpowiedzieć czy kiedyś przestane brać te leki? czy szanse są niewielkie
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
31 sie 2011, 22:15

Jak walczycie z nerwicą lękową? Czy ktoś wyleczył się?

Avatar użytkownika
przez kleo26 23 lis 2011, 22:26
Witam!Też jestem nowa, i jeśli nie udolnie będę poruszać już zaczęte tematy to przepraszam.Może komuś kto akurat przeszły chwilowo ataki paniki, mówi "tak bądzcie twardzi", zgadzam się z tym ale niestety nie każdy jest aż tak silny, a moze też świadome olewanie "że coś mi tam strzyknie" czasem może zagłuszyć chorobe niezwiązaną z naszym "przekleństwem" czyli nerwicą.Ja tez czytałam książki min. A. Polleander "pojedynek z nerwicą" i ksiązki typowo psychiatryczne, robiło mi się troche lepiej, no bo to niby NIc to tylko nerwy....;-/
próbowałam psychoterapii, nic mi nie pomogło z tych rzeczy, piłam ziółka itd. Zdecydowałam się pójść do psychiatry, chociaż zawsze uważałam i choroby tego pokroju i lekarzy za rzeczy mi dalekie, które na pewno nigdy mnie nie bedą dotyczyć.

Nie zgadzam się Brutal z tobą, Nerwica to nie chora psychika tylko chore nerwy!!!Które na pewno trzeba leczyć!
Więc mi kurde nie opowiadajcie, że skoro jest coś nie tak wystarczy powiedzieć moim "komórką nerwowym" to tylko nerwica!!!


POczytajcie ludzie troche!!!!POLECAM

Informacje w mózgu są przesyłane pomiędzy neuronami poprzez synapsy, połączenia pomiędzy komórkami nerwowymi. Neuron wysyłający informację uwalnia neuroprzekaźnik (w przypadku niektórych neuronów serotoninę) do szczeliny synaptycznej. Neuroprzekaźnik znajdujący się w szczelinie synaptycznej jest rozpoznany przez receptory na powierzchni komórki odbierającej impuls, która na podstawie tego pobudzenia może wysłać dalej impuls nerwowy (potencjał czynnościowy). Około 10 procent neuroprzekaźnika zostaje stracone w tym procesie, pozostałe 90 procent jest wychwytywane do ponownego użycia przez komórkę wysyłającą sygnał za pomocą "transportera monoamin" (proces ten nazywany jest "wychwytem zwrotnym").
Depresja jest łączona z brakiem stymulacji komórek, do pobudzenia których wykorzystywana jako neuroprzekaźnik jest − między innymi − serotonina. Aby zwiększyć stymulację tych komórek, leki SSRI hamują wychwyt zwrotny serotoniny. W wyniku tego serotonina pozostaje dłużej wewnątrz szczeliny synaptycznej, może więc dłużej pobudzać komórkę odbiorczą, co z kolei powoduje, że komórka odbiorcza może częściej wysyłać impulsy.
Wszystkie leki z grupy SSRI wywierają swe podstawowe działanie na układ serotonergiczny, zarówno mózgu, jak i narządów obwodowych, a spowodowany przez nie wzrost stężenia serotoniny w odpowiednich miejscach w mózgu jest odpowiedzialny za ich działanie terapeutyczne. Wśród leków grupy SSRI transporter serotoniny najsilniej hamuje paroksetyna, następnie citalopram (2,5 raza słabiej w tej samej dawce), fluwoksamina i sertralina (ok. 6 razy słabiej) oraz fluoksetyna (ponad 20 razy słabiej). Natomiast największą selektywność hamowania transportera serotoniny w odniesieniu do transportera noradrenaliny wykazuje citalopram, następnie sertralina (5 razy słabiej), fluwoksamina i paroksetyna (ok. 8 razy słabiej) oraz fluoksetyna (ok. 70 razy słabiej). W pierwszym okresie stosowania leki z grupy SSRI powodują blokowanie transportera serotoninowego w zakończeniach aksonalnych i okolicach somato-dendrytycznych neuronów serotoninergicznych. W wyniku tego następuje zmniejszenie wrażliwości receptorów serotoninergicznych 5HT1A zlokalizowanych w okolicach somato-dendrytycznych i stymulacja uwalniania serotoniny z zakończeń aksonów. Powoduje to w konsekwencji pobudzenie serotoninowych receptorów postsynaptycznych, m.in. typu 5HT2A, 5HT2C, 5HT3 i 5HT4. Działanie to jest wspólne dla wszystkich leków z grupy SSRI i związane z podobnymi objawami ubocznymi. SSRI wykazują powinowactwo do receptorów serotoninowych, muskarynowych i receptorów sigma w ośrodkowym układzie nerwowym.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
23 lis 2011, 22:00
Lokalizacja
Katowice

Jak walczycie z nerwicą lękową? Czy ktoś wyleczył się?

przez Noopii 23 lis 2011, 22:53
olka77,cześć:) w starciach z objawami nerwicowymi są lepsze i gorsze okresy.Warto brać leki bo to jest "laska"którą się podpieramy by dalej móc iść.Jestem bez leków jedynie doraźnie..na psychoterapię uczęszczam...mam lepsze,gorsze momenty...ale wiem że warto walczyć o każdy dobry dzień:)
Noopii
Offline

Jak walczycie z nerwicą lękową? Czy ktoś wyleczył się?

Avatar użytkownika
przez novel 23 lis 2011, 23:55
kleo26, zgadza się, wystarczy dobrać odpowiednie SSRI, odpowiednią dawkę i jazda. I nie myśleć że się truję i że trzeba kiedyś rzucić, bo SSRI naprawiają trochę to co się spieprzyło. Jak ktoś uważa to może i można poprzez psychoterapię nauczyć się ukierunkowywać myśli tak, żeby nie błądziły tam gdzie nie powinny, ale jak ja miałem ataki to się wydaję że nie było żadnej szansy żeby to przerwać, nie byłem w stanie kontrolować własnych myśli, na niczym się skupić, umysł wyrwał się z pod kontroli. Już miałem tak dosyć, i mimo że się bałem jak cholera, wziąłem te psychotropy i biorę do dziś. I jest w miarę luzik, nie ma już tych masakrycznych napadów, drobne się pojawiają ale to Pan Pikuś w porównaniu z tym co było zanim nie brałem paroksetyny.
znowu dziś widzę zachód słońca, znów udało się doczekać końca...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
22 lis 2011, 15:51

Jak walczycie z nerwicą lękową? Czy ktoś wyleczył się?

Avatar użytkownika
przez Majkel86 24 lis 2011, 12:24
Witam wszystkich :)

Mnie ostra nerwica dopadła jakieś 7 lat temu, psychiatra i leki w ciągu 2 lat jakoś mnie postawił na nogi, potem czułem, że nie potrzebne mi leki i wizyty u psycha... wiadomo czasem bywały dni czy tygodnie bardziej nerwowe ale dawało się to przetrwać i normalnie funkcjonować :)
Od około 2 tyg znowu czuje się mocno zestresowany, zaczęło się od nagłego ataku paniki w pracy, cały dzień było ok a tu nagle bez powodu poczułem się słabo, za chwilę cały od środka rostrzęsiony, raz zimno raz ciepło, czułem jakbym miał odjechać za chwilę, nie mogłem się zupełnie na niczym skupić ;/ Poszedłem szybko do szatni i próbowałem w ciszy uspokoić, jakoś się udało ale cały dzień potem chodziłem jakiś zamulony.
Na drugi dzień oczywiście strach przed pracą żeby się to nie powtórzyło znowu. No i oczywiście ataki próbowały mnie dopaść ale tylko próbowały bo od razu reagowałem i jakoś do nich nie pozwalałem dojść :)
Ale co jest teraz najgorsze, że jestem cały czas bardziej zestresowany, stałe uczucie niestabilności, wrażenie że się zaraz przewrócę, wszystko dosłownie wszystko mnie stresuje, nawet jakieś pierdoły i rzeczy które wcześniej by mnie śmieszyły.
Nie chce się faszerować znowu lekami, na razie popijam melisę, zieloną herbatkę, biorę magnez, omega3, valerin forte i jakieś tam witaminy, coś tam pomagają ale w niewielkim stopniu ;)
Zacząłem chodzić do psychologa, przez te kilka lat myślałem, że skoro wiem, że to wszystko tylko moje nerwy to sobie z tym poradzę ale widzę, że jednak nie i ktoś mi musi wyjaśnić przyczyny tego wszystkiego bo sam nie potrafię...
Staram się aktywnie spędzać czas, chodzę na siłownie, dużo jeżdżę rowerem (wiosna, lato), na spacery nie chodzę bo mnie stresują ;p
Nie mam ciężkiego życia, zawsze wszystko miałem, obecnie też nie mam kłopotów finansowych, mam pracę która moim zdaniem nie jest dla mnie stresem, poznałem niedawno dziewczynę, wszystko niby się układa a te nerwy zamiast pomagać to próbują wszystko zepsuć :)
Najbardziej lubię spać bo wtedy mam święty spokój :D
Jak ktoś ma podobnie jak ja i jakoś sobie z tym radzi to proszę pisać :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
384
Dołączył(a)
23 lis 2011, 13:47

Jak walczycie z nerwicą lękową? Czy ktoś wyleczył się?

Avatar użytkownika
przez anka00 24 lis 2011, 17:14
Majkel ja tez najbardziej lubie spac i najlepiej mi wtedy. Do niedawna myslałam ze jakos to bedzie, pogadałam z psyhiatrą, stwierdziłam dam rade i byłam w wielkim błędzie. Moim problemem jest nerwica lekowa i paniczny strach przed tym ze zachruje na cos powaznego albo ja albo mój mąż. Ciągle widze u siebie objawy raka i biegam po lekarzach jak wariatka. Stres z tym związany nie pozwala mi normalnie funkcjonowac, mam mdłości i zawroty głowy. Niewiem skąd ten lęk sie wziął. Nigdy bezpośrednio nie miałam stycznosci z ciężką chorobą swoja lub kogos bliskiego
Avatar użytkownika
Offline
Posty
517
Dołączył(a)
24 lis 2011, 16:25

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider], Google [Bot] i 33 gości

Przeskocz do