Jak walczycie z nerwicą lękową? Czy ktoś wyleczył się?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez kretka 07 wrz 2006, 14:17
Zgadzam się:-) Uspokojenie oddechu i skupienie się na nim wielokrotnie pomagały mi w podbramkowych sytuacjach, nawet czasem zatrzymywały atak paniki. Ułatwia to tez zasypianie:-)
Offline
Posty
218
Dołączył(a)
20 lip 2006, 22:13
Lokalizacja
woj. łódzkie

Przełykanie...

przez Martitka 19 wrz 2006, 21:34
Witam wszystkich, tak czytam o tym co piszecie i trochę Wam zazdroszczę, wy macie problem z jedzeniem, a ja to boję się przełyjać że się uduszę własnym jezykiem! Boże co takiego dzieje się z nami, że takie problemy nas dotykają. Czy ktoś wie z czego to się bierze??
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
19 wrz 2006, 21:13

przez iwka 19 wrz 2006, 21:51
Ja mysle że to sie bierze z nas samych z niemoznościa poradzenia sobie z sytuacja, z życiem ,z innymi ludżmi.Jest to niemy protest wymierzony przeciw nas samym... Cóz ! Myslę i sama korzystam z psychoterapii i rozmowach o samej sobie... istnieniu.. Ucze sie sama sobie byc pania ,mówić nie ,uczę sie dobrze mysleć o sobie, wyrażać pragnienia, uczucia. Trudne to ,ale lepiej mi na swiecie... Juz sie tak codziennie nie pocę, śpię dobrze, ciagle nie umieram. Jak Was czytam to tak jakbym czytała o sobie.A zawsze myslałam , że to tylko ja jedyna na tym świecie cos takiego sobie zgotowałam. Dziwny jest ten Swiat... ale podobno nic nie dzieje sie bez powodu. Słyszałam tez , że lęk minie gdy znajdziemy jego przyczyne, spotkamy sie z nim twarza w twarz...
Człowiek tyle jest wart ,ile dobrego zdąrzy zrobić na tym świecie.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 22:20
Lokalizacja
Olsztyn

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez AnnaR 19 wrz 2006, 22:59
Alu, rozpisalam się o tym dużo w temacie: czy komuś pomogla psychoterpia? pozdrawiam serdecznie.Ania
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
15 sie 2006, 21:00
Lokalizacja
Gdańsk

Koniec z lekami !!:))

przez To_znowu_wrocilo 20 wrz 2006, 16:22
Kurde jestem nowy na forum alezdążyłem przeczytać znaczną cześć waszych problemów i rodzajów lęków ... niestety to co za obserwowałem bardzo mnie martwi - niektórzy zamiast iść i walczyć z lękami poprostu idą do psychiatrów debili, a ci poprostu przepisują leki, które mniej lub bardziej otępiają i powodują lekozależność, Ja raz pokonalem nerwice całkowicie ... na początku wydawało mi sie to niewykonalne a potem każdy lęk był poprostu szansą na udowodnienie sobie tego kto tu naprawde rządzi :)) teraz jest jak jest nerwy, stres lęki wróciły - ale nie poddaje sie ... sam chciałem brać jakieś doraźne leki gdyż nie moge wysiedzieć 1.5 godzinnego wykładu, i dziś o 18.30 kiedy zacznie sie wyklad nic sie nie wydarzy, jestem tego pewien, zdałem sobie sprawę jakie to jest niedorzeczne ... wezme sie w garść jak kilka miesięcy temu i wszystko musi przejsć, jestem tego pewien, a Wy zamiast brać te świństwa zacznijcie sobie tłumaczyć, bo jak sami nei wyzbędziemy sie naszych fobii czy lęków to już nikt nam nie pomoże. Psycholog moze tylko nakierować nas na dobrą drogę, ale nie wyjdzie z tego za nas, błagam was walczcie za każdym razem kiedy TO was nawiedzi gdyż szkoda tego pięknego życia na nerwy... powooodzenia, i dziś wieczorem opisze wam jak było na wykładzie ... :)) POZDRAWIAM GORĄCO :))
Posty
5
Dołączył(a)
19 wrz 2006, 19:15

przez kretka 20 wrz 2006, 17:18
Popieram Malcolma. Nie stawiajmy sparwy na ostrzu noża, bo ktoś, kto się na tym kompletnie nie zna, może nam zawierzyć i źle na tym wyjść. Wszystko jest dla ludzi, tylko trzeba do tego rozsądnie podejść. Jeśli ktoś podatny na sugestię przeczyta Twój post i od ręki wyrzuci leki, ktorych brał np. 100 mg dziennie, to może nawet umrzeć. Bądźmy rozsądni! Tylko to nam pomoże. Leki oczywiście nie są wskazane jako ratunek na całe zło, KONIECZNA jest psychoterapia. Jednak zbytni radykalizm może tylko nam szkodzić, wiem po sobie... Na spokojnie trzeba wszystko wyważyć, jeśli jest taki czas, że niezbędne wydają się leki, to brać je, w minimalnej skutecznej dawce. Czasem inaczej się nie da...
Offline
Posty
218
Dołączył(a)
20 lip 2006, 22:13
Lokalizacja
woj. łódzkie

Avatar użytkownika
przez peace-b 20 wrz 2006, 17:19
Oczywiście że należy walczyć samemu bo nawet najlepszy psycholog nie zrobi wszystkiego za nas. Niestety czasem farmakoterapia jest konieczna aby psychoterapia miała sens i była skuteczna. Gorzej jeżeli ludzie nic nie robia tylko biorą leki i myśla że to ich uzdrowi...
Beznamiętny trans, mechaniczny
Tępych zmysłów zgrzyt, genetyczny
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 00:37
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez Eva 20 wrz 2006, 18:02
Jestem przykładem brałam leki przez 15 lat i nic bez zmian :cry: przestałam brać jednocześnie zaczełam słuchać co mówią inni ,czytać wszystko co udało mi się "dorwać"na temat ;) zrozumiałam że nic mi się nie stanie ,że to tylko moje myśli roztaczają przedemną czarne wizje. Teraz jak mam chwile zwątpienia to powtarzam sobie w myślach : jestem douczona i wiem o zasadach w jaki sposób się napędza nerwica. Szybko mija .... ale jeszcze nie jest tak żebym była w pełni z siebie zadowolona i wolna od sporadycznych incydentów ;) walcze z tym i wiem że kiedyś uwolnie sie całkowicie od takich uciążliwych doswiadczeń .
Avatar użytkownika
Eva
Offline
Posty
237
Dołączył(a)
12 kwi 2006, 14:06
Lokalizacja
Trójmiasto

Avatar użytkownika
przez agapla 20 wrz 2006, 19:44
W pełni sie zgadzam z autorem!trzeba samemu walczyć sami musimy sobie pomóc bo nikt za nas tego nie zrobi (a juz napewno nie chemia!)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

Avatar użytkownika
przez agapla 20 wrz 2006, 20:35
Oczywiście ale czy jesteś pewien że jak już skonczysz brac lek i np wszystko wróci to nie wrócisz do brania spowrotem leku?Zauwazyłam ze większośc ludzi tak robi a to juz jest tylko krok do brania leków przez całe życie, i kółko się zamyka
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1167
Dołączył(a)
21 mar 2006, 22:31

przez To_znowu_wrocilo 20 wrz 2006, 21:08
Wróciłem niedawno z wykładu ... poszedłem na niego pól godziny wcześniej ... na poczatku sie pociłem i juz myślałem że nerwy wezmą górę ale powiedziałem sobie że chce mieć prawko i to co robie jest niedorzeczne, czego tu sie bać i powoli powoli wszystko zaczeło przechodzić :)) do teraz jestem bardzo szczęśliwy ;)) pokaząło mi to że znowu moge walczyc i jestem teraz na wygranej pozycji ;))
Posty
5
Dołączył(a)
19 wrz 2006, 19:15

Avatar użytkownika
przez gusia 20 wrz 2006, 21:41
W moim przypadku leki myślę były poprostu niezbędne :(
Broniłam się przed nimi rękami i nogami rok czasu,dochodziło do kilku ataków dziennie z omdleniami,koszmar :x
Leczę się więc już 14 miesięcy,ale kiedy po czterech przerwałam leczenie(wydawało mi się że juz jest wszystko w porządku),ataki paniki wróciły z podwójną siłą,nie od razu,po dwóch tygodniach,choc wcale o tym nie myślałam i byłam szczęsliwa że wracam do "normalności" :?

Zgadzam się jednak z Wami ,iż same leki to nie wszystko,wiem po sobie,i coraz częściej myślę o terapii ;) ,ale prawdę mówiąc nie jestem jeszcze w stanie funkcjonowac bez "chemi"i,choc bardzo bym chciała.

agapla,nie zgadzam się z twierdzeniem iz powrót do leków może oznaczac
koniecznośc brania ich przez całe życie.
Myślę że kazdy chce wyjśc z "tego" jak najszybciej,ale jeśli wraca,widocznie leczenie było za krótkie.
Ale pozytywne myślenie jak najbardziej pomaga :P

Pozdrawiam wszystkich.gusia
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 46 gości

Przeskocz do