Jak walczycie z nerwicą lękową? Czy ktoś wyleczył się?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez VaBoom 27 maja 2006, 09:33
Bo to nie chodzi o "wzięcie się w garść", "zapomnienie" tylko o poznanie przeciwnika.
Szukajmy przyczyn problemu i spotkajmy się z nimi twarzą w twarz (ja, lęk, gołe klaty i ubity grunt ;) ).
My body on the floor - a Kodak moment
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
11 mar 2006, 15:17
Lokalizacja
Gliwice

Re: Chcecie lekarstwa???To je tu macie

Avatar użytkownika
przez lercm 27 maja 2006, 12:20
butterfly napisał(a):Sorki,ale denerwuja mnie juz te wasze wszystkie posty.

A więc nie czytaj.

butterfly napisał(a):(...) to jest kwestia platania przez umysl figli i takie tam!
(...) a jak macie swoje to poprostu sa to urojenia

Nie są to figle, nie są też urojenia. Objawy w nerwicy to nasze emocje, uczucia które nie mogąc znaleźć ujścia poprzez naszą psychikę (są z różnych względów blokowane przez świadomość) uzewnętrzniają się w inny sposób - poprzez lęk, ból głowy, zawroty itd itp

butterfly napisał(a):zapomnijcie o tym zyjcie normalnie a nie biegacie po psychiatrach,jecie psychotropy i ubolewacie nad innymi klopotami.Nerwice trzeba miec gleboko w d...

Bzdura, olewanie objawów a nie staranie się zrozumienia ich może powodować tylko dalszy rozwój nerwicy. Wyparte emocje nadal będą się kumulować i narastać w nas a ponieważ nie jesteśmy świadomi ich istnienia będą całkowicie poza naszą kontrolą. W końcu objawy będą na tyle silne, że w żaden sposób nie uda Ci się ich "olać". Gdyby zwyczajnie dało się nie zwracać na to uwagi zapewne większość osób tak właśnie by robiło. Można nie zwracać uwagi na lekki ból głowy czy osłabienie pojawiające się co jakiś czas. Nie można natomiast nie zwracać uwagi na ciągłe złe samopoczucie, skoki ciśnienia, bóle serca które są tak silne że często prowadzą nawet do hospitalizacji. Wytłumacz mi w jaki sposób normalny człowiek może takie objawy "olać"? To mniej więcej tak jakbyś będać lekko przeziębiony mówił do osoby konającej w mękach na jakieś pogrypowe powikłania - "Po co się tym przejmujesz? Przecież ja też jestem chory i nie rozczulam się nad sobą!"

butterfly napisał(a):Skoro sam mam nerwice i tym sposobem prawie ja zminimalizowalem do zera , to cos w tym musi byc nie?

Nie zminimalizowałes nerwicy, zminimalizowałeś objawy. Nawet całkowite ustąpienie objawów nie musi świadczyć o wyleczeniu się z nerwicy.
Przed napisaniem kolejnego posta postaraj się o trochę wiedzy :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
12 maja 2006, 12:01

przez Edddytek 29 maja 2006, 10:31
niby fajnie byłoby zapomniec o tym tylko, że np w moim przypadku jest pewien problem. Mianowicie stale powracające napady tików nerwowych, obecnie "muszę" kręcić głową i napinac mieśnie prawej ręki, do tego dochodzą bóle w klace piersiowej a o tym, że mięśnie szyi i ręki bolą mnie już tak, że ledwo zyję to nie wspomnę. Niestety inni też to widzą, nie potrafię tego zwalczyć. Czasami mi przechodzi a potem wraca ze zdwojoną siłą, nie chodze po lekarzach, ale juz nie wiem jak sobie z tym radzic, juz po prostu nie mam do tego siły. Dlaczego inni tak nie mają? Dlaczego bezustannie wraca to do mnie? Czasem drga mi powieka do tego wszystkiego. Jak sobie pomóc? :(
To smutne, że są ludzie, którzy mimo otwartych oczu są ślepi...
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
29 maja 2006, 10:17
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Faun 29 maja 2006, 10:38
lercm napisał(a):Bzdura, olewanie objawów a nie staranie się zrozumienia ich może powodować tylko dalszy rozwój nerwicy. Wyparte emocje nadal będą się kumulować i narastać w nas a ponieważ nie jesteśmy świadomi ich istnienia będą całkowicie poza naszą kontrolą. W końcu objawy będą na tyle silne, że w żaden sposób nie uda Ci się ich "olać". Gdyby zwyczajnie dało się nie zwracać na to uwagi zapewne większość osób tak właśnie by robiło. Można nie zwracać uwagi na lekki ból głowy czy osłabienie pojawiające się co jakiś czas. Nie można natomiast nie zwracać uwagi na ciągłe złe samopoczucie, skoki ciśnienia, bóle serca które są tak silne że często prowadzą nawet do hospitalizacji. Wytłumacz mi w jaki sposób normalny człowiek może takie objawy "olać"? To mniej więcej tak jakbyś będać lekko przeziębiony mówił do osoby konającej w mękach na jakieś pogrypowe powikłania - "Po co się tym przejmujesz? Przecież ja też jestem chory i nie rozczulam się nad sobą!"


Mądrego miło posłuchać.
Kosmaty faun za nimfą biegnie jasnoudą,
Z daleka już w jej ciało wgryza się oczyma
Avatar użytkownika
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
20 mar 2006, 15:43
Lokalizacja
z Lasu

Avatar użytkownika
przez kochajacy 29 maja 2006, 10:45
zgadzam sie
lercm ma racje :)
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

przez weronika 29 maja 2006, 19:37
to powiedz mi teraz jak w takim stanie jak: przerażliwe lęki 24 godziny, wymioty ze strachu, bezsenność całkowita( 2 godziny snu na dobę), jadłowtręt, nagła niedowaga i wiele jeszcze innych, powiedz jak w takim stanie można sobie mówić, mam to w dupie, kiedy oczodoły cię kłują z braku sniu i mdlejesz z niedospania na ulicy, nie powinnieneś dawać ludziom takich rad, ja kiedyś też sobie wmawiałam, że sobie poradzę zamiast iśc do lekarza i wiesz co się stało? mój stan pogorszył się tragicznie, dostałam strasznej depersonalizacji, nie wiem kim jestem, nie rozumiem jak się nazywam, muszę teraz brać leki na schizofrenie, a wszystko to przez ludzi, którzy mówili mi weść w garść, nie bierz tabletek, gdybym trafiła do lekarza odpowiednio wcześnie może jeszcze dałiby się mnie wyleczyć, teraz to już nie jest taka prosta sprawa, bo za bardzo mi się poprzestawiało w psychice...
Offline
Posty
254
Dołączył(a)
11 kwi 2006, 16:43

przez reirei 29 maja 2006, 23:41
Skoro sam mam nerwice i tym sposobem prawie ja zminimalizowalem do zera , to cos w tym musi byc nie?
Jesteś poprostu na innym etapie i wydaje ci się, że to co przeszedłeś z tą chorobą wcześniej (chociaż możliwe że nie przeszdłeś :roll: ) to "bułka z masłem". Też tak miałem i dlatego rozumiem twój poziom frustracji. Mimo wszystko, powinieneś zachować to dla siebie :?
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

przez Signum 30 maja 2006, 01:24
Widzisz Butterfly...wlasnie w tym sęk ze Twoja nerwica nie wydaje sie byc zbyt'zaawansowana',gdybym potrafil przeciwdzialac tej chorobie tak jak piszesz,to juz dawno bylbym zdrowy.Jak czlowiek czuje kazdego dnia takie napiecie,ze chce uciec z samego siebie i siega po nóż zeby sie 'uszkodzic' i dopiero to go troche opanowuje,to juz niestety mowienie sobie ze nerwice mam w dupie nie wystarczy,bo wlasnie jak ta nerwica ogarnia czlowieka od stop do glowy to nie jest w stanie w ten sposob sobie mowic.A jak Cie denerwuje to zwyczajnie nie czytaj postow i sie nie wypowiadaj...
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
08 kwi 2006, 17:18
Lokalizacja
Sam nie wiem skąd...

przez Tantrum 30 maja 2006, 12:15
pierdolenie, kiedys mi powiedzial pewien "wspanialy" psycholog- "wez sie w garsc, nie okaleczaj sie, jest tyle innych swietnych rzeczy do zrobienia, nie zamykaj sie w domu, idz na impreze" looool kocham takie rady :), powinny zajac honorowe miejsce w kaciku porad w "pani domu"
Offline
Posty
49
Dołączył(a)
30 kwi 2006, 23:03
Lokalizacja
z fotela

Avatar użytkownika
przez anita27 30 maja 2006, 19:57
to nie sa urojenia tylko objawy.Kazdy z nas ma inne,jedni z mniejszym nasileniem,drudzy z wrecz narastajacym.Nie moze negowac naszych objawow bo to nie jest fer.Kazdy z nas zna siebie lepiej i kazdy walczy z tym na codzien.Niestety to jest "trudna" choroba i trzeba ja leczyc a co do psychotropow to nie jest zla rzecz wrecz odwrotnie one lecza!!Wyobraz sobie co by bylo gdybysmy sie nie leczyli,czy jestes w stanie to pojac ze stalibysmy sie wrakami??Nie mozna tego lekcewazyc.
Ja wiem co by sie stalo ze mna...juz by mnie na tym swiecie nie bylo bo w koncu kolejna proba samobojcza mogla by sie skonczyc smiercia.
Po to zazywam prochy zeby zyc widziec swiat takim jakie jest nie tylko to jest czarne a to biale a widziec w koncu kolory
Szczęście jest jak motyl. Gdy będziesz próbował go złapać - nie uda ci się. Gdy będziesz stać spokojnie - może usiąść Ci nawet na ramieniu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
417
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 20:53
Lokalizacja
Chrzanow

przez Signum 30 maja 2006, 21:41
Tantrum napisał(a):pierdolenie, kiedys mi powiedzial pewien "wspanialy" psycholog- "wez sie w garsc, nie okaleczaj sie, jest tyle innych swietnych rzeczy do zrobienia, nie zamykaj sie w domu, idz na impreze" looool kocham takie rady :), powinny zajac honorowe miejsce w kaciku porad w "pani domu"


Zgadzam sie i znam to wszystko.To jest na zasadzie:'niech od tego momentu pan 'mysli tak i tak,a nie tak jak do tej pory'.Niestety wsrod psychologow tez mozna spotkac takich,ktorzy maja nas w dupie i jakos nie specjalnie chce im sie wysilac...:(A niestety takie teksty nie sa w stanie pomoc nam w walce z choroba...
Pozdro
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
08 kwi 2006, 17:18
Lokalizacja
Sam nie wiem skąd...

Avatar użytkownika
przez venom 30 maja 2006, 21:48
gdyby kazdy tak myslal to by nie bylo osob chorych na nerwicy, widocznie nie wszyscy sa tak mocni jak ty
"...Żadnych kajdanków czy czegoś w tym rodzaju.
Kiedy nas już spisali na komisariacie, zabraliśmy
Tych gliniarzy na obiad na Mulberry Street...
Następnego dnia znów działaliśmy w najlepsze..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
340
Dołączył(a)
08 kwi 2006, 12:26

przez zielona 30 maja 2006, 22:07
Dzięki Tantrum! Dawno się tak nie uśmiałam- forma Twojej odpowiedzi jest zniewalająca- hihi-Całkowicie się z Toba zgadzam. Pozdrawiam :lol:
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
09 maja 2006, 22:21
Lokalizacja
katowice

przez butterfly 31 maja 2006, 22:14
Ej no oki, to tylko moja sugestia a nie recepta,nie badzcie zli na mnie!Mam pytanie czy jak mialem przez 2 miesiace dosyc mocna nerwice a od pol roku bardzo minimalna to to gow.. bedzie sie jeszcze rozwijalo?Czy to jest szkoldiwe? Ale fakt faktem nie mowcie ze wkrecanie sie nic wam nie pomoze, a jesli sie tak bronicie tymi pyschotropami to przepraszam nie chce nikogo obrazic,ale zastanowcie sie jak czlowiekowi ,,to musi zryc " leb po 20 latach brania tych lekow.... bez zlosci ludzie ;P
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
14 maja 2006, 22:27

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 32 gości

Przeskocz do