Jak walczycie z nerwicą lękową? Czy ktoś wyleczył się?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez forever 02 kwi 2006, 17:36
witam
mamukaroli bardzo Ci współczuję. Ja poza pracą nie mam obowiązków, moge
tak jak ten weekend przeleżeć w łóżku(całe szczęście) Benzodiazepiny nie są dobre w długotrwałej terapii i powodują lęk z odbicia, nie odstawia się ich nagle bo można wtedy wywołać napad padaczki. Szukałaś może jakiegoś innego psychiatry? Twój mąż pewnie nie zdaje sobie sprawy z tego jak cierpisz.Tak jak piszecie z tymi zaburzeniami można
chodzić, do pracy szkoły,spotykać ze znajomymi na zewnątrz nic nie widać a w środku ból aż wstyd się przyznać. Dlatego też pomoc jest opóżniona. Zdecydowanie za mało się o tym mówi.
Czy Wy myślicie, że mogliście przeżyć traumę , o której nie pamiętacie?
Ja szukałam w sobie tej przyczyny ale nie znalazłam wątpie żeby coś
takiego miało miejsce, pochodze z miare normalnej rodziny.

I jeszcze raz napiszę że lęk występuje i w depresji i zab. lękowych,
różne są natomiast objawy toważyszące.
trzymajcie się!!
wybaczyć to znaczy wszystko zrozumieć
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
20 mar 2006, 23:52
Lokalizacja
pruszków

Avatar użytkownika
przez bibi 02 kwi 2006, 17:39
forever napisał(a):Benzodiazepiny nie są dobre w długotrwałej terapii i powodują lęk z odbicia,

mógłbys mi wytłumaczyć co masz na myśli??
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

przez forever 02 kwi 2006, 17:52
gdy lek przestaje działać (dotyczy to zwłaszcz silnych benzodiazepin)
lęki nasilają się. W ten sposób powstaje błędne koło.
W miare bezpieczne są formy o przedłużonym działaniu typu Xanax SR,
Wskazane są gdy objawy trwają krótko np. reakcjia na jakąś stratę, chorobę.
wybaczyć to znaczy wszystko zrozumieć
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
20 mar 2006, 23:52
Lokalizacja
pruszków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez didado1 02 kwi 2006, 18:01
xxx
Ostatnio edytowano 15 mar 2008, 15:00 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

przez forever 02 kwi 2006, 18:11
lęk jest w depresji i zab. lękowych RÓZNICUJĄ OBJAWY TOWAŻYSZĄCE ,
Twoje objawy toważyszące pewnie wskazują na zab. lękowe.
wybaczyć to znaczy wszystko zrozumieć
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
20 mar 2006, 23:52
Lokalizacja
pruszków

Avatar użytkownika
przez didado1 02 kwi 2006, 18:24
xxx
Ostatnio edytowano 15 mar 2008, 15:21 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Avatar użytkownika
przez bibi 02 kwi 2006, 18:59
forever napisał(a):gdy lek przestaje działać (dotyczy to zwłaszcz silnych benzodiazepin)
lęki nasilają się. W ten sposób powstaje błędne koło.

to w takim razie ja biorę coś lzejszego, bo biorę 3 lata i z 3 zeszłam na połówke i zyje. ni jest ok
co nie znaczy ze reklamuję benzodiazepiny :P

[ Dodano: Nie Kwi 02, 2006 6:08 pm ]
didado1 mi psychiatra przepuisał lek który jest i na depresję i na nerwicę
w wywiadzie równiez napisał mi ze mam nerwicę depresyjno - lękową
ale ja tej depresji wogóle nie czuje. nie ma we mnie zadnych czarnych myśli, dołowania, smutku, --nic
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Avatar użytkownika
przez emiflo 02 kwi 2006, 19:31
mnie przed ucieczką powstrzymuje pewnego rodzaju "wstyd", jak mnie atak złapie, to wiem, ze moge uciec np. ze sklepu , ale jest mi glupio przed ludzmi i tak sie zastanawiam "uciec" czy nie uciec i potem samo przechodzi. Nieraz mi przechodzi jak już zawracam aby "zwiać". Organizm czasami się uspokaja na samą myśl, ze wracam i wtedy mogę dalej działać . To wszystko zależy od sytuacji, ale zawsze jest to przerazenie. Brrr.
---Na najważniejszych skrzyżowaniach życiowych nie stoją żadne drogowskazy -----Charles Chaplin
*****************************************
---Sekretem szczęśliwego życia jest wyrozumiałe akceptowanie zmian ----- James Stewart
Avatar użytkownika
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
25 mar 2006, 16:09
Lokalizacja
Sieradz

Avatar użytkownika
przez didado1 02 kwi 2006, 19:40
xxx
Ostatnio edytowano 15 mar 2008, 15:41 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Avatar użytkownika
przez Tygryska 02 kwi 2006, 20:19
Z moich doswiadczeń: opieranie działa! :D

Ja tez mam ataki w tramwjach/ autobusach i to co mi pomaga to posiadanie własnie jakiegoś "oparcia" tzn miejsca siedzacego i trzymanie sie czegoś. Oczywiście problem jest jak wracam w godzinach szczytu do domu bo wtedy wszędzie tłok, w takich sytuacjach czesto zdarzało mi się uciekać z tramwaju i zasówać na piechotę :( No i jeszcze ten minus ze mi głupio jak jakies starsze kobiety stoja a ja nie ustepuje miejsca :oops: ale za bardzo się boje.

Pocieszam się ze robie postepy wiec moze niedługo bede na luzie podrózować. :D Moze nawet metrem się odważe(temn tunel narazie mnie przeraża)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

Avatar użytkownika
przez emiflo 02 kwi 2006, 21:34
ja komunikację miejską mam jeszcze przed sobą . Boję się , bo mieszkam od 6 msc na wsi i autobus jeździ raz na godzinę, więc jak wysiądę w jakieś wsi to mam problem z powrotem do swojej :) jak pojadę do Poznania (rodzinne miasto) to postaram się wypróbować tramwaje.
---Na najważniejszych skrzyżowaniach życiowych nie stoją żadne drogowskazy -----Charles Chaplin
*****************************************
---Sekretem szczęśliwego życia jest wyrozumiałe akceptowanie zmian ----- James Stewart
Avatar użytkownika
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
25 mar 2006, 16:09
Lokalizacja
Sieradz

trening autogenny Shultza

przez wiki86 02 kwi 2006, 22:00
Czy ktos tego probował????Bo ja chce zaczac ale nie wiem ile trzeba czekac na efekty a ja szybko sie zniechęsam :(
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
02 kwi 2006, 21:47
Lokalizacja
Alwernia

Avatar użytkownika
przez Konrad! 02 kwi 2006, 22:33
Powiem może nieładnie, ale celowo dosadnie - jeśli masz takie podejście, to nic Ci nie pomoże. Żeby wyjść z nerwicy musisz nauczyć się przede wszystkim systematyczności, motywacji i konsekwencji. Bez tego możesz najwyżej brak leki, bo nic innego nie wyjdzie. Trening Shultza przynosi minimalne efekty już po kilku próbach. Jednak aby wyjść dzięki niemu z nerwicy potrzeba miesięcy systematycznej pracy i gotowości na znoszenie porażek - czyli jeszcze raz MOTYWACJA I KONSEKWENCJA w działaniu. Jeśli weźmiesz to pod uwagę, to sobie poradzisz.
"Co mnie nie zabije, to wzmocni" - Osia (odeszła z forum, bo już wyzdrowiała)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
20 gru 2005, 11:45
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez emiflo 02 kwi 2006, 22:58
ja próbowałam, ale nie mam dobrego źródła aby poznać co trzeba dokładnie robić. Najlepiej mieć swojego trenera :D
---Na najważniejszych skrzyżowaniach życiowych nie stoją żadne drogowskazy -----Charles Chaplin
*****************************************
---Sekretem szczęśliwego życia jest wyrozumiałe akceptowanie zmian ----- James Stewart
Avatar użytkownika
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
25 mar 2006, 16:09
Lokalizacja
Sieradz

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do