Jak walczycie z nerwicą lękową? Czy ktoś wyleczył się?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Olka 21 mar 2006, 13:10
Moniczko masz prawo podejrzewac u siebie choroby jakie tylko chcesz!!!!!! ..........tylko po co? - zastanów sie nad tym jaki wpływ na Ciebie moze miec takie myślenie...........
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

przez Sonia 21 mar 2006, 13:16
Co do tych " pseudonerwicowych" objawów schizofreni to nic nie można konkretnego znaleźć w necie, więc nie mozna się odnieść.Ale sądząc po nazwie to jest chyba jakaś nazwa potoczna, może nawet wymyslona przez kogoś, ale napewno nie ma takiej jednostki chorobowej, sprawdzałam w klasyfikacjach wszystkich chorób psychicznych, przy poszczególnych numerach sa również opisy i nic nie znalazłam na ten temat.
http://stary1.portalmed.pl/finn2/klasyf ... klas=icd10
link do tej strony
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
24 paź 2005, 10:50

Avatar użytkownika
przez Olka 21 mar 2006, 13:27
jakie "pseudonerwicowe" objawy schizofrenii? co za bzdura!!!!!! Jakie jeszcze psychiczne choroby mogą mieć objawy takie jak nerwica?!!!! Niedługo wszystko sie bedzie nerwicą objawiać: urojenia, psychozy, choroby afektywne....tylko nie sama nerwica!
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Moniczka 21 mar 2006, 15:09
Tak,madrale?To sobie przeczytajcie tutaj-wszystko o schizofrenii lacznie z informacjami jak ta choroba sie zaczyna(jedna z mozliwosci:poczatek choroby nerwicowy).Jak mi przykro............
www.encyklopedia.cc/Schizofrenia
Moniczka
Offline

Avatar użytkownika
przez Olka 21 mar 2006, 15:22
Jezu...... gdyby Twoj lekarz miał wątpliwości co do tego, czy to jest nerwica czy schiza z pewnością poddał by Cie dalszej obserwacji:) na to wygląda, że Twoje objawy stanowiły ksiązkowy przykład nerwicy, zresztą sugerowanie się tymi szczątkowymi informacjami z internetu na temat choroby jest błędne!
Myśle ze najlepiej bedzie jak porozmawiasz o tym z lekarzem, może on bedzie umiał rozwiac Twoje wątpliwości:) Wiem jak to jest jak sie człowiek czegoś boi......trudno przekonać go czym kolwiek- mowie oczywiscie o swoim przykładzie:)
Zycze powodzenia Moniczko.....i utwierdzenia sie w tym, ze to "tylko" nerwiczka:) pozdrawiam:)
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

przez Moniczka 21 mar 2006, 15:57
Lekarz juz mowil:nerwice lekowa Pani ma,ale jak ja w nocy wstaje,albo nawet za dnia i nie wiem co sie wokol dzieje,mam zamazany wzrok i ledwo stoje na nogach to nie wyglada mi to na objaw nerwicowy.Wtedy mowie sobie:cos sie dzieje w Twojej glowie.Podobno tro wykrywa tomograf-mnie wyszedl dobrze ale robilam go 3 tygodnie przed pierwszy napadm lekowym o schizie wiec mogl jeszcze nic nie wykryc :cry:
Moniczka
Offline

Avatar użytkownika
przez Hollow 21 mar 2006, 16:42
Leki o których mówisz, czasem zaczynają działać dopiero po dwóch miesiącach, a terapia - ogólnie rzecz biorąc - jest procesem długotrwałym.
Ja leczyłem się dwa lata. A leki brałem różne. Również bez skutków.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
312
Dołączył(a)
10 mar 2006, 17:29

Avatar użytkownika
przez Olka 21 mar 2006, 17:00
no.......nieeee.......Dam sobie rękę uciąć, ze gdybyś jutro zrobiła tomografię i znow by wyszła wporządku, to za dwa miesiace znow bedziesz miała wątpliwości..........mysląc" wtedy jeszcze nie miałam schizy, wiec nic nie wykrył, ale teraz juz napewno mam"......
Prawie cała moja grupa psychoterapeutyczna miała lęki dotyczące jakiś chorob psychicznych, kazdemu te swoje objawy wydawały sie takie dziwne i były tak nie zrozumiałe, ze wiekszość z nas w mniejszym lub wiekszym stopniu bała się o to ze zeświruje! .........w miare wychodzenia z neriwcy wszystkie te lęki ustąpiły:)
To, ze Ty sie obawiasz teraz schizy .......... to jest własnie chore myslenie spowodowane nerwiczką............:) zdaje sobie sprawe ze to co do Ciebie pisze jest własciwie bez sensu, bo jestes na takim etapie, ze nic i nikt nie jest w stanie Cie przekonac, ale jeszcze kiedys sama do tego dojdziesz:)
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

OJej!

Avatar użytkownika
przez dzasti13 21 mar 2006, 17:13
Moniczko!
POmysl przeczez nikt tu z nas ,ani Ola ani niewiem kto sie jeszcze wypowiedal niechce dla ciebie zle tylko chcemy ci jakos pomoc, no ale pomysl sama jak mamy ci pomuc jak ty odrzucasz ta pomoc,wiesz nieobraz sie ale zdrogiej strony jak ma ci pomoc terapia,jak napewno w nia niewiezysz ,lekarz twoj to lekarz tylko pewnie dla ciebie, a nie czlowiek, ktory mozesz mu sie zwierzyc i wiesz ze ci pomoze ,tak jak najlepiej bedzie potrafil,. Ale on niewyzdrowieje za ciebie , ani na sile niebezie ci mowil, monika, masz zrobic tak czy tak ,a nie robic tego czy owego! Rozumiesz.Na temat lekow niewypowiadam sie.Pozdrawiam cie serdecznie i zycze troche wiecej wiary w siebie i w ludzi ;) :? :D
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

Moja historia

przez kondiva 21 mar 2006, 18:00
Witajcie.
Dzisiaj i ja dołączam do Waszego grona :D . Pewnie zrobiłabym to wcześniej, gdybym wiedziała o istnieniu tego forum...
Może zacznę od swojej historii. A więc...
Około sześciu lat temu, jako 21-letnia dziewczyna, urodziłam dziecko. Wszystko było pięknie, do momentu, kiedy zaczęło ciężko chorować a wsparcia ze strony drugiej połowy... brak.
Moje życie zmieniło się diametralnie, jak to z matkami bywa- musiałam zmienić ukochane studia dzienne na zaoczne, rezygnacja z życia towarzyskiego, same troski, kłopoty, bezsenne noce.
Pół roku później odwiedziła mnie koleżanka. Przyniosła extasy. Oprócz nas i dziecka nikogo nie było w domu. Nie wiem dlaczego wzięłam- z ciekawości, głupoty, dla odmiany? A może z tych wszystkich powodów naraz...
I wtedy się zaczęło- kiedy żle się poczułam a koleżance nic nie było, zaczęłam się nakręcać. Zdałam sobie sprawę jaką jestem nieodpowiedzialną matką, głupią idiotką o mózgu w kolorze blond...
Tak mi zostało do dzisiaj.
Na początku nie wiedziałam co mi dolega. Co noc latałam na pogotowie z objawami "stanu przedzawałowego" (duszności, kołatanie serca, drętwienie ręki, zawroty głowy i ten straszny, paniczny lęk przed śmiercią). Strach przed wyjściem z domu- bo stracę przytomość, będę umierać a nikt mi nie pomoże. Strach przed samotnym siedzeniem w domu- bo stracę przytomność, umrę i nikt nie usłyszy płaczu mojego dziecka...
Męczyłam się kilka miesięcy. Aż nadszedł taki moment, kiedy poczułam, że sama nie dam rady, zwariuję. Najpierw badania ogólne, tarczyca, badanie rytmu serca(EKG). Potem skierowanie do DOBREGO psychiatry. Leki nasenne, uspokajające. Jednak one tylko zwalały mnie z nóg, odbierały mi siły do życia- a przy maleństwie nie mogłam sobie na to pozwolić. Po jakimś czasie odstawiłam leki, czułam że jest lepiej.
Ataki wciąż się pojawiały, ale nie tak silne, jakoś dawałam sobie radę. Gdy dziecko skończyło 2 lata poszłam do pracy- nie było czasu na myślenie o sobie, było coraz lepiej.
Jednak przyszedł moment, kiedy poczułam sie bardzo zmęczona i... nie mogłam podnieść się z łóżka, beznadzieja, bezsens, jeden wielki ból istnienia.I ta bezsilność... Nerwica maniakalno-depresyjna. Znowu leki, terapia, składanie się do kupy...
Lekarz proponował pobyt w szpitalu psychiatrycznym, ale bałam się, że już stamtąd nie wyjdę. Najgorszy czas za mną.Od pierwszego epizodu mojej choroby minęło prawie sześć lat. Teraz nie biorę leków. Dobrze sie czuję, choć napady panicznego lęku nie minęły (pojawiają sie 2-3 razy w tygodniu), stany depresyjne nawiedzają mnie 2-3 razy w roku. Czuję jednak, że nerwica tkwi we mnie, w mojej głowie. I boję się, że któregoś dnia, zupełnie niespodziewanie znowu wróci. I nie dam już sobie rady...
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
21 mar 2006, 16:39
Lokalizacja
Szczecin

Avatar użytkownika
przez Magda-27 21 mar 2006, 18:04
Kondiva witaj na forum :D . U mnie też zaczęło się wszystko od choroby synka jakieś 2 lata temu, ale jakoś sobie radzę. Ty też sobie poradzisz, głowa do góry. Pozdrawiam, Magda.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
891
Dołączył(a)
22 lis 2005, 13:23
Lokalizacja
Ruda Śląska

Avatar użytkownika
przez didado1 21 mar 2006, 18:32
xxx
Ostatnio edytowano 12 mar 2008, 20:16 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

OJej!

Avatar użytkownika
przez dzasti13 21 mar 2006, 18:38
Czesc DIdado jak sie czujesz muj drogi! 8)
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

Avatar użytkownika
przez Olka 21 mar 2006, 18:46
Witaj Kondiva....raz juz sobie z tym poradziłaś, jeśli zajdzie taka potrzeba zrobisz to po raz drugi......:) trzymaj sie:)
"...by czuć upadek z wysoka spaść trzeba. Być na dnie by móc sięgnąć nieba......"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
639
Dołączył(a)
23 wrz 2005, 17:49
Lokalizacja
Świdnik

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 29 gości

Przeskocz do