Jak walczycie z nerwicą lękową? Czy ktoś wyleczył się?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Minhoi 06 mar 2006, 09:03
Hej Didado1:)

Nie miałam na mysli żadnych konkretnych i fachowych ćwiczeń oddechowych, które mają dotleniać mózg. Raczej po prostu wsłuchiwanie się w swój oddech. Jest w końcu symbolem życia:)

Pozdrawiam!
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
14 lut 2006, 13:35

Avatar użytkownika
przez didado1 06 mar 2006, 10:43
xxx
Ostatnio edytowano 06 mar 2008, 15:55 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

suchajcie!

Avatar użytkownika
przez dzasti13 06 mar 2006, 14:01
JA na poczatku mojej choroby mialam lek ,przez caly czas mnie nie opuszczal ,ale teraz mam momenty kiedy lek jest i odrzucam go od siebie czyli udaje mi sie go zwalczyc,ale nieraz mam tak ze mam dosc dugo niepokuj w sobie,teraz jestem w stanie panowac sama nad tym wszystkim nie jak na poczatku kiedy lapaly mnie napady jak przy padaczce ,a jeszcze do tego zwezaly mi sie wszystkie drogi oddechowe.Pomysl mojej pani doktor byl taki jak bylo zle bym nosila przy sobie papierowa torebke i jak bedzie zle i poczuje ze niewytrzymuje i zweza mi sie wszystko to mam oddychac w torebke ale nie szybko tylko w normalnym rytmie jak oddech jest.I powiem wam ze nawet to mi pomoglo wczesniej teraz niemam juz takich problemow ,czasem jeszcze czuje jak by sie zwezaly ale potrafie to wyperswadowac szybko z glowy i puszcza mnie zaraz. :D :D :D :D :D :D :D
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez didado1 06 mar 2006, 16:11
xxx
Ostatnio edytowano 06 mar 2008, 15:56 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

przez reirei 06 mar 2006, 16:42
paula napisał(a):Ja myslę, że MY NERWOCIWCY potrafimy cieszyc sie z małych rzeczy
dobra dobra, jasne ;)
tylko facet zdejmie gacie od razu zapominacie o takich wzniosłych sentencjach :twisted:
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

przez Friday 06 mar 2006, 17:23
Ja jestem pacjentką INZPIRO, jak chcesz coś wiedzieć konkretnego, to napissz na pw.
Offline
Posty
71
Dołączył(a)
19 lut 2006, 00:55

przez reirei 06 mar 2006, 22:18
ZŁE SCHEMATY MYŚLOWE

ZNIEKSZTAŁCENIA POZNAWCZE:
1. MYŚLENIE „WSZYSTKO ALBO NIC” Widzisz wszystko jako czarne lub białe, nie
istnieją odcienie szarości. Jeżeli to co robisz, okazuje się nie całkiem
perfekcyjne, postrzegasz siebie jako kompletnego nieudacznika. „Do niczego
się nie nadaję”
2. NADMIERNE UOGÓLNIANIE Postrzegasz pojedyncze negatywne wydarzenia jako
niekończący się wzorzec porażki. To, że coś się przydarzyło raz, oznacza że
będzie się mu przydarzać wciąż i bez końca. „Nigdy nic mi sie nie udaje”
3. CZARNE OKULARY Wybierasz jeden negatywny szczegół i skupiasz się
wyłącznie na nim, tak że w końcu obraz rzeczywistości jest zaciemniony.
Wybierasz tylko negatywne szczegóły i na nich wyłącznie skupiasz uwagę, co
prowadzi do postrzegania całej sytuacji w negatywnym świetle.
4. TENDENCYJNY WYBÓR FAKTÓW Odrzucasz pozytywne wydarzenia, upierając się
że „się nie liczą” z tego czy innego powodu, niedocenianie komplementów. W
ten sposób możesz utrzymywać negatywne przekonanie, którego nie są w stanie
obalić całkowicie przeciwne codzienne doświadczenia.
Przekształcanie przeżyć i doświadczeń neutralnych, lub nawet pozytywnych, w
negatywne.
5. NIEUZASADNIONE WNIOSKI Dokonujesz negatywnych interpretacji, mimo że nie
ma w twoim polu widzenia faktów, które by przekonująco wspierały wyciągane
wnioski.
a. Czytanie w myslach: wyciągasz arbitralny wniosek że ktoś reaguje na ciebie
negatywnie i nie sprawdzasz go. Taki autodestrukcyjny wzorzec zachowań może
się rzeczywiście zamienić w samospełniającą się przepowiednię i zapoczątkować
negatywną interakcję w związku, podczas gdy tak naprawdę żadnego negatywnego
elementu nie było.
b. Błąd jasnowidza: spodziewasz sie że wszystko potoczy się źle, jesteś wręcz
przekonany że to, co przewidujesz, jest juz zaistniałym faktem. Czytanie w
myślach innych osób i przewidywanie najgorszego.
6. PRZESADZANIE (MYŚLENIE KATASTROFICZNE) I BAGATELIZOWANIE Nadajesz zbyt
duże znaczenie pewnym rzeczom ( takim jak twoje własne potknięcia lub czyjeś
osiągnięcia) lub umniejszasz to, co się wydarzyło, aby nie wydawało się
znaczące ( twoje pożądane cechy lub niedoskonałości innych ludzi). To
zniekształcenie zwane jest również sztuczką z lornetką. Sprzyja poczuciu
własnej niższości. „Już dłużej tego nie zniosę”
7. ROZUMOWANIE EMOCJONALNE Zakładasz że twoje negatywne emocje zawsze i
wszedzie odzwierciedlają to, jak rzeczy sie przedstawiaja w
rzeczywistości: „Tak czuję a zatem tak musi być”.
8. STWIERDZENIA TYPU „POWINIENEM”, „POWINNO SIĘ”, „MUSZĘ”, „TRZEBA”
Próbujesz się zmotywować za pomocą tego, co powinno, a czego nie powinno się
robić, jak gdyby człowiek musiał być najpierw przycisnięty do muru, zanim
cokolwiek zrobi. Te wszystkie „powinienem”, „powinno się” są również
czynnikami pogłębiającymi poczucie winy, ponieważ ich konsekwencja
emocjonalna to właśnie poczucie winy. Kiedy takie stwierdzenia kieruje się ku
innym, czuje się wtedy gniew, frustrację i niechęć. Zachowania innych nie
muszą się pokrywać z twoimi oczekiwaniami.
9. ETYKIETOWANIE Jest to doprowadzona do ostateczności forma nadmiernego
uogólniania. Zamiast powiedzieć na czym polega twój bład, nadajesz sobie
negatywną etykietę: „Jestem życiowym nieudacznikiem”. Kiedy czyjeś zachowanie
cię irytuje, nadajesz tej osobie negatywną etykietę: „To cholerny
złośliwiec”. Błędne etykietowanie oznacza między innymi opisywanie jekiegoś
wydarzenia za pomoca słów nadmiernie nasyconych emocjonalnie. Powoduje to
wrogie nastwienie do drugiej osoby, która nieświadomie odwdzięcza sie tym
samym.
10. KSOBNOŚĆ Postrzegasz siebie jako źródło i przyczynę negatywnych zdarzeń
zewnętrznych, z którymi masz niewiele wspólnego i za które tak naprawdę wcale
nie jesteś odpowiedzialny. To zniekształcenie jest źródłem poczucia winy.
Człowiek bierze odpowiedzialność za to, co negatywne, nawet jeżeli nie ma do
tego żadnych podstaw. To, co robi druga osoba jest przecież jego sprawą, a
nie naszą.



Było?? Jak tak to killem
Kto jest człowiekiem w tym samotnym świecie?
Offline
Posty
891
Dołączył(a)
04 gru 2005, 20:14

Do wszystkich ktorzy cwicza!

przez mobbek 06 mar 2006, 22:52
witam,

zeby nie bylo ze nie szukalem na forum.. szukalem i nie znalazlem odpowiedzi na zapytanie.. choruje na nerwice od 2 lat. ostatnio zaczalem chodzic na silownie, na poczatku mialem lekkie ataki leku zwlaszcza jak wyszedlem z silowni (a cwiczacych ze mna to 3 osoby wiec nie ma tloku i lek byl spowodowany wysilkiem - tak mysle) ale teraz powoli jest ok.. chce cwiczyc bo mam nadwage.. moje pytanie jest nastepujace: czy srodek L-CARNITINE (spalacz tluszczow - podobno srodek naturalny) moze kolidowac z lekami? obecnie biore hydroxyzyne i Moklar. wiem tez ze lekarze nie zalecaja silowni jako formy wysilku przy nerwicy bo sa duze wybuch adrenaliny w organizmie i moze to powodowac lek ale cwiczyc trzeba i jest to tez na swoj sposob walka z nerwica. co o tym sadzicie?

Pozdrawiam
Mobbek :)
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
18 lut 2006, 21:12
Lokalizacja
Legnica

przez toya75 07 mar 2006, 07:14
Przy nerwicy polecam jogę, naprawde swietnie działa SPÓJRZ NA MADONNE :)
toya75
Offline

przez toya75 07 mar 2006, 07:26
SWIETNE Wnioski.Reirei widze że znasz sie na rzeczy to moae mi pomozesz.Byłam 4dni temu na rozmowie kwalifikacyjnej, domyslasz się ile kosztowało mnie wogóle pójscie tam.Na rozmowie maglowali mnie półtorej godziny a ja w tym czasie cały czas się trzęsłam, mówiłam z wielkim trudem(mysle że pomyśleli wariatka).Po tym zdarzeniu byłam cała rozklekotana wewn. mozna powiedzieć że pólroku leczenia diabli wzieli(przez 3 dni mialam lęki).Ale co zauwazyłam??Ze znów czuje sie dobrze i nie boje sie kolejnej rozmowy kwalifilacyjnej( apropos którą mam dzisiaj).Jaki z tego wniosek :shock:
toya75
Offline

Avatar użytkownika
przez roccola 07 mar 2006, 09:01
Cwiczenia w nerwicy są jak najbardziej potrzebne bo mozna wyladowac nadmierną zlosc i agresję . Silownia nie jest chyba dobrym sposobem przezucilabym sie na cos innego..bieg pływanie . twoj lekarz mial chyba racje ze silownia wzmaga agresje. Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

przez Minhoi 07 mar 2006, 09:04
Witaj:)
nie wyobrażam sobie w ogóle życia bez ruchu! Ale faktycznie czasem gdy przegnę (np. na bardzo dynamicznym fitnessie) po skończeniu ćwiczeń mam zawroty głowy i słabo mi, To kojarzy mi się ze stanem, jaki odczuwam przy wzmożonym stresie- -stąd pewnie mój lęk.

Pozdrawiam!:)
Minhoi
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
14 lut 2006, 13:35

Avatar użytkownika
przez roccola 07 mar 2006, 09:27
a ja nie ma czasu na ruch choc bardzo bym chciala. Praca a po pracy male dziecko. Nie mogę jej nikomu podrzucic samej tez nie zostawie :( Więc musze poczekac na lato wtedy pozostana mi tylko spacery..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

przez Minhoi 07 mar 2006, 09:49
roccola, spróbuj mimo wszytsko ćwiczyć troszkę w domu, np. kiedy dziecko śpi. To podnosi wydajność, dotlenia mózg. Warto dbać o ciało - odwdzięczy się:)

minhoi
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
14 lut 2006, 13:35

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do