Jak walczycie z nerwicą lękową? Czy ktoś wyleczył się?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Starościna 01 lut 2006, 12:35
Fermina napisał(a):Hmm, może to niekoniecznie sposób, żeby zapomnieć, ale pomaga mi rozmowa o nerwicy z osobami, które akceptują mnie taką jaką jestem...
Wtedy ten strach blednie i pazwala mi odczuć, że wbrew pozorom to JA jestem górą!!! :D


to jest dobry sposób zgadzam się :) i sama też czasem praktykuję:)
Imperrare Sibi Maximum Imperium Est!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
30 sty 2006, 23:28
Lokalizacja
Opole

przez atrucha 03 lut 2006, 18:48
A ja,poza standardami (tj.muzyka etc) ostatnio wkręciłam się w akwarystykę :) Założyłam akwarium (54l) i ciągle grzebię w nim.. Potem efekty oglądam. Uspokaja niesamowicie. Nigdy nie przypuszczałam,ze to takie fajne. Polecam! :lol:



Obrazek
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

Avatar użytkownika
przez bibi 03 lut 2006, 19:37
widze że nawet kot się uspokoił i medytuje przed akwarium :D:D
napewno fajne zajęcie.
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

doprowadzenie do hiperwentylacji jest niemozliwe jeżeli.....

Avatar użytkownika
przez bibi 08 lut 2006, 00:25
fragnent ksiązki" Wolni od lęku" Josepha Wolpe&Dawida Wolpe
" Maria twierdziła że traci zmysły, powiedziała że przebywanie w samotności wywołało uczucie omdlenia, napiecia w głowie, poczucie nierzeczywistości, i drzenie kończyn. Była przekonana , że gdyby te symptomy nasiliły się , to doznałaby umysłowego załamania.
W pierwszym rzędzie nalezało znaleść przyczyny tych symptomów.. Powszechnie wiadomo , że hiperwentylacja (intensywne oddychanie prowadzące do nadmiernego wydalania dwutlenku węgla z krwi) jest najczestrzympowodem takich objawów, Poprosiłem Marię , aby usiadłaWygodnie w fotelu i oddychała intensywnie szybko i głęboko. W ciągu minuty pojawiły sie kolejno nastepujące symptomy: zawroty głowy, pocenie dłoni, przyspieszone bicie serca, uczucie oszołomienia w głowie, drzenie, i poczucie nierealności. Im dłużej tak oddychała , tym silniejsze były te objawy i większy był niepokój. Tak jak jej wczesniej powiedziałem, cwiczenie to potwierdziło, że niepokojace symptomybyły jedynie wynikiem, jej głębszego niz zazwyczaj oddychania, którego nie była świadoma, naprzykład poprzez wzdychanie.
Było też jasne że głębokie oddychanie nie jest w stanie doprowadzić jej do utraty zmysłów.
Odkrycie to miało dwie natychmiastowe terapeutyczne konsekwencje.
Po pierwsze usuneło jej obawy ze nadchodzi niebezpieczeństwo, , a po drugie umożliwiło mi przekazanie Marii metody bezpośredniego kontrolowania hiperwentylacjii jej nieprzyjemnych skutków.
Metoda jest prosta ---doprowadzenie do hiperwentylacji przez nos jest niemozliwe(!!!) więc podczas występowania pierwszych obiawów hiperwentylacji Maria powinna poprostu zamknąć usta i oddychac przez nos."
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

przez anjjjja 09 lut 2006, 21:29
to dobre!
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
28 sty 2006, 22:01

Mi pomogło!!

Avatar użytkownika
przez Tunia03 12 lut 2006, 01:50
Nerwicę mam od 9 lat, nie było właściwie dnia żebym się czuła dobrze. Najpierw lęki przychodzły tylko w kościele, potem doszedł supermarket, szpital, cmentarz, praca, autobus,spotkanie z koleżankami, aż w końcu nawet własne łóżko nie było bezpieczne bo i tampojawiły sie lęki. Byłam już tak zdesperowana, że powiedziałam sobie A PIER@@@@ TAKIE ŻYCIE NIECH ZDECHNĘ WTEDY WRESZCIE SIĘ UWOLNIE OD TEJ PIEPRZONEJ NERWICY!! Bo co to za życie?? Patrzę na moich rodziców, ludzie po sześćdziesiątce a więcej w nich życia niż we mnie, mąż też patrzy na mnie jak na dziwoląga, dzieci zupełnie nie rozumieją dlaczego ja np. boję się iść do kościoła-przecież tam nie biją? Tłumaczę im, że gdyby bili to prędzej poszłabym do tego kościoła niż teraz kiedy tak się czuję w nim podle. I kiedy nadszedł kolejny atak lęku ja spokojnie położyłam się do łóżka i powiedziałam sobie-noto super teraz już umrę i po sprawie, Boże przepraszam Cię za wszystkie grzechy. Śmierć nie nadeszła ale przez to że olałam te moje objawy choroby one sobie poszły. I jak czuję, że nadchodzą poprostu siadam w bezpiecznym miejscu i czekam -umrę to dobrze! I zaraz mi lepiej!! Czyli z tego wniosek, że należy to olać!!! Ale aby mieć takie podejście do życia jak mam ja trzeba być baaaaardzo zdesperowanym!! Mnie nerwica tak dała w dupe, że mam już wszystkiego dość!!
Tunia
Avatar użytkownika
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
18 gru 2005, 21:51
Lokalizacja
małopolska

Avatar użytkownika
przez bibi 12 lut 2006, 10:49
Dobrze że to piszesz , bo owijanie właśnie tego tematu w naukowe słowa nie trafia do odbiorców.
A własnie prawdą jest ze atak trzeba olać. Trzeba -- nie uciekać w pracę tylko zrobić sobie przerwę ,siąść i obserwować. Jak już człowiek zobaczy, że od tego sie nie umiera, to przestaje bać się tego zagrożenia.
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Avatar użytkownika
przez Pitia 12 lut 2006, 12:30
Tunia mówi olać i ja się z nią zgadzam. Ja prubuję tego samego ale trochę cienko mi to idzie ale wierzę że dojdę do perfekcji w tym olewaniu tej zarazy.teraz łykam leki i chodzę do psychologa, kiedy mam atak czytam książkę POJEDYNEK Z NERWICĄ (autor Anna Polender)i jakoś objawy powoli powoli mijają . Myślę,że olewanie w wydaniu Tunii jest OK. Tunia powodzenia wszystkiego dobrego :D :D :D :D :D :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
11 lut 2006, 19:32
Lokalizacja
Wrocław

przez juradj 12 lut 2006, 14:34
masz racje ja tez na to leje mam to w dupie bo jestem zdrowy:Pwszyscy jestesmy zdrowi !
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
01 gru 2005, 23:23

Rada-co robić kiedy mamy atak

Avatar użytkownika
przez roccola 13 lut 2006, 15:13
Ktoś kiedys dał mi taką rade ..poparta naukową wiedzą...Był to naprawde madry człowiek ...Otóż kiedy czujemy ze atak sie zbliż koniecznie musimy 1. usiąść przy ścianie na podłodze i dokładnie ,mocno przyłożyć plecy do ściany...2. Głęboko oddychamy przy wdechu napieramy na scianę przy wydechu rozlużniamy napór...skupiamy sie na oddechu i naporze na ścianę....4. Mówimy n"Nie boję się ...lęk to naturalne uczucie..niech mnie ogarnie...wypełni..ja się nie boję bo kiedy ogarnie całe moje ciało to zachwile znajdzie drogę ujścia i zacznie powoli strach ze mnie wychodzic..a na jego miejsce napłynie spokój..."Wszystko cichnie....mija...Cwiczenie ze ściana jest potrzebne gdyż kiedy mamy atak czujemy sie odrealnieni..tracimy kontakt z rzeczywistością ..nie czujemy czy stoimy czy siedzimy...Mocny napór na ścianę przy wdech daj nam poczucie bezpieczeństwa..a w trakcie ataku o to chodzi...I ardzo ważny wew. dialog..i BARDZO WAZNE NIE UCIEKAC kiedy sie to dzieje...Jak ktoś wybrubuje niech napisze mi czy moje rady poskutkowały na mnie działa rewelacyjnie od pierwszego RAZU :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez Tygryska 13 lut 2006, 15:18
Problem w tym że mam ataki w takich miejscacch jak autobus, wydział, market i w innych publicznych miejscach. :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

Avatar użytkownika
przez agnes635 13 lut 2006, 15:27
Raczej nie dla mnie.Gdy mam atak,muszę chodzić,ruszać się,coś robić,nie mogę skupiać się na tym,że mam atak,bo bym zwariowała.
Ale warto wypróbować,mam nadzieję,że nie prędko
Avatar użytkownika
Offline
Posty
365
Dołączył(a)
22 sty 2006, 21:42

Avatar użytkownika
przez roccola 13 lut 2006, 15:29
ja zle sie czułam w takich miejscach...duszności zawroty...ale poradziłam sobie z tym..Jednak masz rację zle sie czułam ale nigdy nie miałam ataków w takich miejscach ..jak juz to w domu przed spaniem.Ale wiesz co? jakbys miała okazje przetestowac te metode w domu zrób to bo ja potym cwiczeniu uwierzyłam ze nic mi sie nie może stac stąd znikły potem ataki w marketach i na ulicy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez roccola 13 lut 2006, 15:34
I TU CIĘ MAM AGNES. Popełniasz najwiekszy błąd robisz cos w trakcie ataku wszystko byleby o nim nie myslec bo boisz sie ze jak mu sie poddasz to umrzesz..oszalejesz...i dlatego moja droga wciąż masz te ataki. Cały diabeł ukryty jest w tym ze jak mamy atak nie uciekamy!!!Skupiamy sie na tym co czujemy...Kiedy uda Ci sie pokonac pierwszy atak..przejść świadomie przez wszystkie jego etapy stanie sie rzecz bardzo wazna zniknie LĘK PRZED LĘKIEM...Nerwica będzie dalej ..niepokoje tez ale skończą sie ataki...Problem w tym ze mnie pierwszy raz przez swiadome przezycie lęku podczas ataku przeprowadził mój psychoterapeuta...I było to łatwiejsze...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do