nerwica, lęki - już mam dość

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

nerwica, lęki - już mam dość

przez Brydzia1973 01 cze 2012, 10:09
Witajcie

Postanowiłam do Was napisać ponieważ nie mogę sobie już ze sobą poradzić. Chcę wreszcie komuś opowiedzieć o sobie zrzucić z siebie ten ciężar bo z dnia na dzień przytłacza mnie coraz bardziej. Mam 39 lat męża i dzieci, które kocham ponad wszystko, a mimo to jest mi źle i czuję się co raz gorzej.

Od kilku lat cierpię na nerwicę lękową, która jest skutkiem koszmaru jaki przechodziłam w dzieciństwie. Wychowywałam się jako jedynaczka w rodzinie gdzie ojciec był alkoholikiem, matka też często sięgała po alkohol. Odkąd sięgam pamięcią ojciec był zawsze pijany, potrafił pić trzy tygodnie, potem tydzień przerwy i znowu zaczynał pić. Awantury, totalna demolka w domu, okropna bieda i brak pieniędzy to był dla mnie chleb powszedni. Matka nie radziła sobie z tą sytuacją i też piła razem z ojcem jak złapała fazę to piła cały tydzień, potem trochę przerwy i zaczynało się od początku. Możecie mi wierzyć albo nie ale ja do dziś mam przed oczami koszmarne obrazy z bardzo wczesnego dzieciństwa gdzie miałam 4-5 lat, pamiętam nawet kolor piżamy w której chodziłam cały tydzień, ponieważ zalana matka nie pozwoliła mi wyjść z łóżka i się przebrać. Ona leżała i piła, a ja musiałam leżeć razem z nią, jedynie jak usnęła to po cichu wymykałam się z łóżka i patrzyłam przez okno na bawiące się dzieci. Nigdy nie zapomnę piosenek, które mi śpiewała jak była pijana, a śpiewała o tym, że ona umrze, a ja zostanę sama i nikt się mną nie zajmie, pamiętam, że wtedy płakałam i prosiłam ją aby mnie nie zostawiała. Do dziś przechodzą mnie dreszcze po całym ciele gdy sobie o tym przypomnę.
Gdy miałam 20 lat zmarła matka ( zapiła się na śmierć), rok później zmarł ojciec, z jednej strony czułam okropny żal, a z drugiej ulgę, że ten koszmar wreszcie się skończył. Po trzech latach od ich śmierci zaczęły się pojawiać u mnie lęki, bałam się, że mi też coś się, że umrę, zostawię dzieci same, wpadłam w hipochondrię. Wystarczyło, że coś mnie zabolało czy zakuło i już siedziałam w kolejce do lekarza i robiłam badania, oczywiście zawsze wychodziły dobrze. wmawiałam sobie choroby serca, potrafiłam mierzyć puls kilkanaście razy dziennie i co miesiąc robić ekg. Nie poszłam do psychiatry, postanowiłam sama z tym walczyć i udało się, w wieku 28 lat zaczęłam żyć normalnie. Niestety koszmar powrócił 5 lat temu, kiedy to w ósmym miesiącu ciąży bliźniaczej straciłam jedno dzieciątko. Nie będę opisywać co wtedy przeżyłam bo tego opisać się nie da. Od tej pory nerwica powróciła ze zdwojoną siłą i z miesiąca na miesiąc jest ze mną gorzej i chyba hipochondria powraca

Mam okropne napady lęków najczęściej pojawiają się bez przyczyny ale nieraz jest tak, że wystarczy ze coś delikatnie mnie zakuje lub zaboli i to wystarczy aby pojawił się atak . Nagle dopada mnie lęk, który z minuty na minutę co raz bardziej narasta, czuję nieprzyjemne wewnętrzne drżenia, serce bije jak oszalałe robi mi się zimno, oblewa mnie pot mam wrażenie, że nie mogę oddychać, ze zaraz się uduszę, choć na prawdę oddycham normalnie. Czyje mdłości, chce mi się wymiotować po co chwilę biegam do toalety, boję się, że coś mi się stanie, choć z drugiej strony wiem ,że to tylko moja psychika nawala.
Najgorsze jest to, że od ostatniego porodu panicznie zaczęłam bać się lekarzy i leków. Przez ostatnie pięć lat nie byłam u żadnego lekarza i nie zażyłam żadnego leku nawet zwykłego przeciwbólowego.

Pół roku temu było ze mną już tak źle, że wybrałam się do psychiatry, który stwierdził u mnie depresje i nerwicę lękową. Przepisał mi CITAL, lek leży już pół roku, miałam go w ręce setki razy i nie potrafię się przemóc aby go zażyć. Nie potrafię już poradzić sobie ze sobą. Czy możecie mi jakoś pomóc?
Na pewno pomyślicie, że jestem głupia i nienormalna po prostu wariatka, ja też tak się niestety czuję :(
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
01 cze 2012, 08:51

nerwica, lęki - już mam dość

Avatar użytkownika
przez shaam20 01 cze 2012, 14:40
Miałam podobnie, z tym że mam 20 lat, nie miałam żadnych problemów, mam bardzo kochających wspaniałych rodziców, przyjaciół i chłopaka, wspaniałe życie, no po poprostu wszystko idealnie, a jednak mam tą nerwicę lękową, depresję, od baaardzo dawna, odkąd sięgam pamięcią.
Bałam się okropnie zażywać lekarstw na to. Byłam 2 razy u psychiatry, przepisał mi leki, a ja ich nawet nie wykupiłam bo stchórzyłam.

Przełamałam się 2 tygodnie temu. Trafiłam do bardzo mądrej lekarki która powiedziała mi tak :
- Gdyby miała pani nadciśnienie, brała by pani na to leki bez zastanowienia i nie patrząc na efekty uboczne. To samo gdybym miała cukrzyce lub cokolwiek innego.
Zdałam sobie sprawę, że nerwica to poprostu choroba jak każda inna, którą trzeba wyleczyć, a leki ponoć naprawde potrafią dobrze pomóc :) także życzę przełamania się i zabrania na to ;) będzie lepiej :)
' co cię nie zabije to cię wzmocni' - także chyba już jestem nieśmiertelna ;)

fluo 10mg
nerwica lękowa,hipochondria, ataki paniki.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
21 maja 2012, 18:57
Lokalizacja
Kato

nerwica, lęki - już mam dość

Avatar użytkownika
przez mamma 05 cze 2012, 23:31
Brydzia1973 masz podobne do mnie lęki. Nota bene ja też mam męża i dzieci.
Co do strachu przed lekami, czyli farmakofobii to przeczytaj sobie moje posty na forum, ja również na to cierpię. Kiedy lekarz przepisał mi antydepresant najpierw dwa tygodnie tylko leżał w szufladzie, później brałam 1/3 przepisanej dawki, potem kilka dni 1/2 i dopiero teraz od kilku dni biorę przepisana dawkę. Ale przełamanie się i połknięcie leku kosztowało mnie wiele nerwów.
Powiedziałam sobie, że muszę to zrobić, jeśli nie dla siebie, to dla dzieci i męża. Pomyśl, jako mama, ile nerwica zabiera Ci energii i czasu, które mogłabyś poświęcić choćby na zabawę z dziećmi.
Napisz, co u Ciebie.

Pozdrawiam,
mamma
Avatar użytkownika
Offline
Posty
129
Dołączył(a)
03 maja 2012, 00:04

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

nerwica, lęki - już mam dość

przez Gunia76 13 cze 2012, 11:16
Brydzia1973 Ja od niedawna leczę się na zaburzenia depresyjno-lękowe. Robię to przede wszystkim dla dzieci, a mam ich dwoje. Nie chcę, żeby przeżywały traumę bo ich mama choruje psychicznie. Wiem co takie dziecko przeżywa, bo moja mama chorowała na schizofremię. Zachorowała jak miałam 4 lata.Niewiele pamiętam z tego okresu. Pamiętam jak ją pogotowie zabierało w pasach bezpieczeństwa, bo szarpała się i krzyczała, pamiętam jak bałam się jej i o nią, żeby wróciła do domu żywa.A jak wróciła to była taka obca i bałam się jej zdenerwować żeby czasem nie zachorowała. W swoim szkolnym życiu starałam się być niewidzialna, ciągle się uczyłam, sama się bawiłam, siedziałam w domu, nie chodziłam do koleżanek , zresztą nie miałam ich wiele.I ciągle bałam się o mamę. I tak jej nie ochroniłam bo gdy miałam 17 lat ona wyszła do kościoła, gdzie dostała wylew i więcej nie wróciła :why: A mi została trauma i przekonanie, że umarła przeze mnie, bo nie chciałam z nią iść do tego kościoła i pierwszy raz się jej sprzeciwiłam.Zdenerwowała się i przeze mnie dostała wylewu bo przecież mogłam iść z nią a nie poszłam.Teraz mam nerwicę......
Jeśli nie chcesz żeby Twoje dzieci miały problemy emocjonalne to proszę cię zacznij się leczyć.
http://www.nerwica.com/post918275.html#p918275 TO WŁAŚNIE JEST MOJA HISTORIA
Offline
Posty
944
Dołączył(a)
16 kwi 2012, 22:24

nerwica, lęki - już mam dość

Avatar użytkownika
przez elżbieta 1973 15 cze 2012, 06:57
Witaj Brydziu moja rówieśniczko. Od kiedy lekarz stwierdził u mnie napady paniki , lęki i początki depresji nie miałam żadnych wątpliwości , że powinnam się leczyć. Biorę Cital od 19 maja. Natomiast panicznie boję się zażywać Afobam , to ten lek doraźny , podobno uzależniający. Użyłam go tylko trzy razy w bardzo trudnych chwilach po połówce. Sama świadomość , że mam go przy sobie , pomaga.
Ja także musiałam uporać się z demonami z przeszłości. Mój tata był i jest alkoholikiem , jednak razem z rodzeństwem woleliśmy go w takim stanie , niż na trzeźwo. Był wtedy strasznie nerwowy i baliśmy się go.Nie miałam żadnego kontaktu emocjonalnego z nim.Mijaliśmy się na ulicy jak obcy ludzie mimo, że mieszkaliśmy razem.Gdy dojrzałam ,zaczęłam interesować się jego dzieciństwem. Pamiętam jak płakałam . Wybaczyłam mu .
Pozdrawiam Cię gorąco. Trzymaj się.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
11 cze 2012, 07:59
Lokalizacja
Warszawa/Ciechanów

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 28 gości

Przeskocz do