Tanatofobia

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Tanatofobia

Avatar użytkownika
przez mamma 16 maja 2012, 23:55
Witam ponownie,
Chciałam zapytać czy ktoś z Was miał kiedyś tanatofobię (lęk przed śmiercią)? Ja wiem, że właściwie prawie połowa postów jakie piszecie opisuje wasze stany lękowe, podejrzenia zawałów, wizyty na pogotowiu, czy u lekarzy. Ale mnie chodzi o coś innego.
Już wspominałam w poście na innym podforum, że mam taką traumę z dzieciństwa, wynikającą z tego, że kilkukrotnie w okresie szkoły podstawowej byłam na obserwacji w szpitalu, raz nawet na klinice z podejrzeniami bardzo rzadkich chorób
(miałam bardzo dużą niedowagę i nikt nie wiedział dlaczego, zresztą to zostało mi do dziś). Wypisy ze szpitali były zawsze takie same, coś w stylu: badania nie wykazały żadnych nieprawidłowości, widocznie "ten typ tak ma". Ale od tej pory nabawiłam się lęku, że zachoruję na jakąś dziwną, śmiertelną chorobę i ...no wiecie.
Czasami łapię się na tym, że chcę spędzać z moimi dziećmi jak najwięcej czasu, porobić zdjęcia, uzupełnić albumy. Tak, jakbym miała mało czasu. Łapię się na tym, że przychodzę do starszej córki przed jej zaśnięciem i mówię jej coś w stylu: "pamiętaj, że gdyby kiedyś mnie przy tobie nie było, to "to" i "to" jest w życiu ważne. Pamiętaj, ucz się języków obcych, gdy dorośniesz wybierz zawód, który da Ci satysfakcję, ale i niezależność finansową..., itp." Często czuję, jakbym miała mało czasu, a przecież nie choruję na nic poważnego. Zaznaczam, że nigdy dzieciom nie mówię o swoich lękach.
Jak w ulotce leku pisze, że coś się może wydarzyć jednemu pacjentowi na tysiąc, to zaraz myślę, że to będę ja.
A ja tak bardzo chcę żyć i cieszyć się życiem.
Czy ktoś z was miał, bądź ma podobne doświadczenia, lęki i mógłby się ze mną podzielić refleksjami, lub coś poradzić?
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
129
Dołączył(a)
03 maja 2012, 00:04

Tanatofobia

Avatar użytkownika
przez Mental Cat 17 maja 2012, 01:02
Wprawdzie nie mam lęku przed śmiercią, ale czasami mam coś co nazwałbym lękiem przed nieistnieniem Boję się wtedy, że mogę zniknąć (umrzeć) bez śladu, nikt nie będzie o mnie pamiętał nie będzie wspominał, na fotografiach zostanę tylko twarzą. Ja nie chcę tak po prostu zginąć. Gdybym miał umierać to tylko w stanie szczęścia optymizmu i poczucia że... zrobiłem to dobrze.
U Ciebie może to być bardziej lęk przed zachorowaniem na śmiertelną chorobę. Może spójrz na to w tym kierunku..
Gdybyś miała całkowitą pewność, że na pewno nie zachorujesz śmiertelnie, będziesz żyć długo, to jakbyś się teraz czuła z tą myślą?
Racjonalnie rzecz biorąc, skoro do tej pory nie zachorowałaś i badania są, to raczej nie masz się czego bać :D Medycyna jest teraz nieźle rozwinięta.


mamma napisał(a):Łapię się na tym, że przychodzę do starszej córki przed jej zaśnięciem i mówię jej coś w stylu: "pamiętaj, że gdyby kiedyś mnie przy tobie nie było, to "to" i "to" jest w życiu ważne. (...)"
Mnie to stresuje, gdy ktoś mówi w ten sposób, gdy mimowolnie przekazuje swój lęk. Nie mówiłbym tak swojej córce.

Nie wiem co poradzić, więc pozdro.
Zostań nieśmiertelnym wierszem
Bądź nieśmiertelnym wierszem

Avatar użytkownika
Offline
Posty
281
Dołączył(a)
07 lis 2011, 13:20
Lokalizacja
Kielce/Kraków

Tanatofobia

Avatar użytkownika
przez mamma 17 maja 2012, 01:07
Dzięki Ellis.
Chciałam tylko jeszcze dodać, bo pewnie część osób uzna, że użalam się nad sobą, że te pobyty w szpitalach miały miejsce w pierwszych klasach podstawówki, trwały po dwa, trzy tygodnie. A wielu z was pamięta, że to były inne czasy i rodzice nie mogli być z dziećmi na oddziale. Podczas jednego z pobytów zamknięto mnie na trzy dni do przeszklonej izolatki, miałam wtedy 9 lat, czułam się zdrowa i kompletnie nie wiedziałam dlaczego tam jestem. Byłam przerażona, sama i żadna z pielęgniarek nie chciała mi odpowiedzieć na żadne z pytań. Powiedziały jedynie, że na razie nie mogę izolatki opuszczać i bawić się z innymi dziećmi. To wtedy po raz pierwszy pomyślałam, że musi się chyba ze mną dziać coś strasznego, skoro takie fakty mają miejsce. Po trzech dniach (to były lata osiemdziesiąte, więc wyników nie otrzymywało się tak szybko jak teraz) okazało się, że wszystkie badania laboratoryjne i inne są ok i mogę się przenieść na normalna salę i bawić z dziećmi. Nawet chodziłam tam do szpitalnej szkoły.
To wszystko minęło wiele lat temu, ale lęk przed straszną i rzadko spotykaną chorobą pozostał.

Myślicie, że można coś z tym zrobić? Miesiące psychoterapii nie pomogły. Lekarz obwinia moich rodziców, a ja nie staję się od tego mniej strachliwa.

Pozdrawiam raz jeszcze.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
129
Dołączył(a)
03 maja 2012, 00:04

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Tanatofobia

przez Adam Smith 17 maja 2012, 01:08
mamma napisał(a):Jak w ulotce leku pisze, że coś się może wydarzyć jednemu pacjentowi na tysiąc, to zaraz myślę, że to będę ja.
Pozdrawiam


Mam takie same lęki , ale pracuje nad tym z terapeutą , bo potrafią utrudnić życie :)

-- 17 maja 2012, 01:13 --

mamma napisał(a):Dzięki Ellis

Myślicie, że można coś z tym zrobić? Miesiące psychoterapii nie pomogły. Lekarz obwinia moich rodziców, a ja nie staję się od tego mniej strachliwa.

Pozdrawiam raz jeszcze.


A jaki to był nurt psychoterapii ?
Adam Smith
Offline

Tanatofobia

Avatar użytkownika
przez tahela 17 maja 2012, 01:19
Ja w sumie tez mam lek przed nieistnieniem, ale myśłę ,z eto bardzo powszechne na świecie z powodu na naturalny instynkt zycia nie ma co wymyślac jednak.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10979
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Tanatofobia

Avatar użytkownika
przez Mental Cat 17 maja 2012, 01:28
mamma napisał(a):Miesiące psychoterapii nie pomogły. Lekarz obwinia moich rodziców, a ja nie staję się od tego mniej strachliwa.
O co chodzi z rodzicami? Może tu jest haczyk?

Może boisz się samotności i odizolowania, które kojarzą Ci się z czekaniem na wyrok-chorobę, cierpieniem i smutkiem.
Zostań nieśmiertelnym wierszem
Bądź nieśmiertelnym wierszem

Avatar użytkownika
Offline
Posty
281
Dołączył(a)
07 lis 2011, 13:20
Lokalizacja
Kielce/Kraków

Tanatofobia

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 17 maja 2012, 02:49
Ja mam na ostatnim wypisie z terapii w diagnozie lęk przed śmiercią :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Tanatofobia

Avatar użytkownika
przez tahela 17 maja 2012, 02:52
Pokażcie mi na swiecie człowieka, który nie ma leku przed smiercią, kazdy ma, ja miałm jazdę do 9 roku zycia , poźniej zaczęłam z tym wałczyc bo doły straszne łapałam.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10979
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Tanatofobia

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 17 maja 2012, 03:00
tahela, Lęk przed śmiercią, nieznanym jest zupełnie normalny. Ale zależy chyba jak jest nasilony i jakie formy przybiera. Ja dostałam ataku paniki podczas terapii gdy kolega z grupy opowiadał o swoich poważnych problemach ze zdrowiem :roll:

Dodam też, że miałam poważne przejścia, operacje i po tym zaczęły się poważne problemy z nerwami , więc coś jest na rzeczy.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Tanatofobia

Avatar użytkownika
przez tahela 17 maja 2012, 03:12
*Wiola*,
ja przezyłam strasznie kiedyś pewien program w telewizji i zrozumiałam wtedy ze nie ma drugiego świata i ,ze nasze zycie raczej konczy sie tutaj na ziemi i dostałam strasznej jazdy wtedy, przestałam wtedy wierzyc w Boga i to była trauma straszna, przez 4 lata zyłam w strasznym lęku przed smiercią a pierwszy listopad to miałam juz lęk i doły miesiąc wczesniej, nienawidziłam jesieni bo kojarzyła mnie ise ze śmiercia wyleczyłam sie z tego sama pod wpływem równiez czego , może kiedyś napisze bo leczenie trwało bez terapii do 16 roku zycia gdzieś jak zacząłam sobie wyjaśniac ,że trzeba umrzeć, ale tego strachu jak miałam 5 lat to nie wyrzucę z siebie nigdy, to ze trzeba umrzec wiedziałam wczesniej,ale wczęsniej wierzyłam w drugi świat i duchy a wtedy raczej zrozumiałam ,ze nie za bardzo, coś jest dalej,
chociaż w Boga to nigdy za bardzo nie wierzyłam raczej w duchy i drugi świat
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10979
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Tanatofobia

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 17 maja 2012, 03:25
tahela, U mnie się zaczęło gdy byłam jedną nogą na tamtym świecie. Niby nie do końca zdawałam sobie wtedy z tego sprawę, ale strasznie się to odbiło na moim zdrowiu psychicznym. Jest w tym również coś z tego co pisała Ellis, byłam wtedy zupełnie sama, zdana tylko na siebie, bez wsparcia i poczucia bezpieczeństwa , które powinni dac w takim momencie bliscy.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Tanatofobia

Avatar użytkownika
przez tahela 17 maja 2012, 03:31
*Wiola*,
Pewnie z tąd to siewzięło, ja poleciałm do mamy wtedy i zaczęłam ryczęć ,ale wpadłam w taki amok,że wyłam ze zwierzecego strachu , takiego pierwotnego pol godziny i nie mogła mnie uspokoić, zaczłea mnie tlumaczyć,,ale do mnie nic nie docierało tak byłam przerażona, chyba nigdy w zyciu az takiego przerażenia nie czułam, ale lek pozostał na lata. Teraz chyba jest juz spoko w miare w temacie.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10979
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Tanatofobia

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 17 maja 2012, 03:36
tahela, Ja myślałam ,że jest już spoko, ale okazuje się ,że nie :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Tanatofobia

Avatar użytkownika
przez tahela 17 maja 2012, 03:53
*Wiola*,
Nie strasz mnie kochana :twisted:
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10979
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: ruzamka i 41 gości

Przeskocz do