Dziwaczny lęk - pomóżcie!

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Dziwaczny lęk - pomóżcie!

Avatar użytkownika
przez mamma 03 maja 2012, 00:27
Witam wszystkich,

Jestem nową forumowiczką, ale od dawna czytam to forum i daje mi ono wsparcie i poczucie, że nie tylko ja przeżywam lęki.
Od razu zacznę od pytania. Wiem, że pewnie jest ono głupie, ale taką mam fobię i nic na to nie poradzę.
Od zawsze bałam się chorób odzwierzęcych, a ściśle wścieklizny. Dziewięć dni temu zdarzyła mi się taka historia. Do mojego ogródka wdarł się pies (sama też mam psa, ale jego się nie boję, bo szczepiony i zdrowy:), pies na 100% był bezpański bo strasznie śmierdział, już stojąc kilka metrów od niego trudno było wytrzymać. Ja stałam od niego w bezpiecznej odległości, moje dzieci też, więc bezpośredniego kontaktu z nim nie było. Ale...obwąchał nam słodycze i soki stojące na stole ogrodowym, tzn. wszystko było w opakowaniach, ale jednak obwąchał...Zanim zdążyłam zareagować i te rzeczy wyrzucić moja córka i mąż już jedli te słodycze, nie przejmując się. Pies uciekł i więcej się nie pojawił.
Teraz męczy mnie obsesyjna myśl, że mógł zostawić trochę śliny na tych rzeczach i w ten sposób ktoś z nas może się przez pośredni kontakt zarazić wścieklizną. Cały czas o tym myślę, bardzo się boję. Mąż się śmieje, że to niemożliwe, bo pies nie wyglądał na wściekłego (wściekły by nie uciekał), ale ja popadam w obsesję i nawet xanax nie pomaga się wyluzować.
Ktoś musi mnie zapewnić, że zarażenie jest niemożliwe, lub coś poradzić.
Bardzo proszę, niech się ktoś odezwie.
I nie śmiejcie się ze mnie. Wiem, że jestem żałosna:(
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
129
Dołączył(a)
03 maja 2012, 00:04

Dziwaczny lęk - pomóżcie!

Avatar użytkownika
przez DobraTerapia 03 maja 2012, 07:17
Czy zjadłabyś słodycze, na których jest ślina?
"Wygrywa tylko ten, kto ma jasno określony cel i nieodparte pragnienie, aby go osiągnąć." Napoleon Hill
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
11 mar 2012, 15:32

Dziwaczny lęk - pomóżcie!

Avatar użytkownika
przez o.n.a 03 maja 2012, 08:00
Wielu ludzi ma jakieś fobie,jedni straszne ,inni śmieszne,jeszcze inni bzdurne,ale dla każdej z tych osób ich fobia jest okropna.
Nie masz sie czym martwić, sama to wiesz i sama sie wkręcasz.Musisz koniecznie wyluzować, nic sie nie stało,pies był zwyczajnie głodny, dlatego wachał.
Nie wydaje mi się żeby przez to można było sie zarazić.
Weź głęboki oddech i wmawiaj sobie że nic sie nie stało,biedny głodny pies i już.
ŻYCIE to RAJ, do którego klucze są w naszych rękach...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
01 maja 2012, 13:40
Lokalizacja
piekło...

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Dziwaczny lęk - pomóżcie!

Avatar użytkownika
przez mamma 03 maja 2012, 09:29
Dzięki o.n.a.
Widzisz, ja od lat choruję na nerwicę lękową (wiem, niektórzy nie lubią tej nazwy ;)) Biorę xanax. Próbowałam terapii, ale miałam chyba pecha do niewłaściwych terapeutów, to inna historia...Teraz xanax przestał pomagać, już nawet 1 mg (czyli niby max. dawka jednorazowa) nie działa. Mam umówionego terapeutę nowego, ale termin wizyty dopiero za tydzień.
A dla mnie najlepszym lekarstwem było by gdyby ktoś mi odpowiedział, czy takie hipotetyczne zarażenie przez bardzo "pośredni" kontakt jest możliwe. Jak się domyślacie wstydzę się zatelefonować to lekarza, czy do weterynarza, bo są święta, lekarze pewnie przyjmują tylko nagłe przypadki, a ja tu sobie z pytaniem dla nich pewnie z kosmosu, ale dla mnie tak istotnym.
Dzisiaj rano, jak się obudziłam, to wydawało mi się, że mam już pierwsze objawy, tzn. ból karku, gardła...
Tak mi szkoda, bo wiem, że tymi fobiami (a dokładnie lękiem przed chorobami śmiertelnymi, czyli po prostu przed śmiercią) niszczę sobie życie, które mogło by być takie fajne.
Proszę was, odezwijcie się, wiem, że wasze zdrowe spojrzenie mogło by mi bardzo pomóc, bo ja w tej sprawie nie potrafię już chyba myśleć logicznie :zonk: .
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
129
Dołączył(a)
03 maja 2012, 00:04

Dziwaczny lęk - pomóżcie!

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 03 maja 2012, 10:37
mamma, Takie zarażenie nie jest możliwe, zapewniam Cię.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Dziwaczny lęk - pomóżcie!

przez burakota 03 sie 2012, 14:03
mamma, mam takie same lęki! Kiedyś nie miałam problemu z tym, by pójść do lasu, a teraz nie jestem w stanie, bo przecież tam mogą być chore zwierzęta. Jest to naprawdę okropny lęk, trudny do opanowania, zwłaszcza, że wścieklizna nie jest uleczalna. Wiosną, niedaleko mojego domu, szwędał się pies, który z opisu był bardzo podobny do tego, który był u Ciebie. Gdyby spadło mi coś na ziemię, tam gdzie on wcześniej przeszedł, po prostu bym tego nie podniosła. Można mnie zapewniać, że nie tak łatwo zarazić się tą chorobą. Już naprawdę, wolę się bać raka (też się boję), bo wiem, że są szanse na przeżycie. Oczywiście chorować na nic nie chcę i nie życzę tego nikomu, ale lęk przed wścieklizną jest paraliżujący, bo to choroba śmiertelna. Już minęło trochę czasu od założenia tematu, więc mam nadzieję, że wszystko w porządku. Musiałam się wygadać :)
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
20 cze 2011, 21:10

Dziwaczny lęk - pomóżcie!

Avatar użytkownika
przez cardiac 23 sie 2013, 08:45
Mam to samo, przed tygodniem bawilem sie z myszkami domowymi a potem dłubałem w nosie. Ciągle wyszukuje u siebie objawy wscieklizny... dzwonilem do sanepidu i na oddzial zakaźny, oni nie widza zagrożenia aja wciąż się boję...
Upadamy wtedy gdy nasze życie przestaje być codziennym zdumieniem..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
24 cze 2012, 19:21

Dziwaczny lęk - pomóżcie!

przez Paulina23 17 kwi 2015, 21:51
Matko, tak się cieszę że nie jestem z tym sama... Od października mam tak samo jak Wy, odświeżam temat bo ciekawi mnie czy z tego wyszliscie? Ja miałam trochę gorzej bo mnie udziabal pies przez spodnie co prawda ale zetknal sie zebami z moja skóra w minimalnym stopniu. Od tamtej pory tragedia, oczywiścielęki dopadly mnie dwa tygodnie po zdarzeniu bo zaslablam i od razu skojarzylam to z tym swinstwem. Jak widzicie nadal jestem na tym swiecie takze moje głupie przypuszczenia były niepotrzebne, ale jednak w głowie to zostało.... Jesteście tu jeszcze?
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
23 lut 2015, 14:21

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do