Nawroty nerwicy

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

nawroty

Avatar użytkownika
przez inez3 28 cze 2007, 15:24
jak sobie z nimi radzicie, jest lepiej czy "lepiej nie mówić"? ja mialam nawrot jeden, wydaje mi sie, ze byl o wiele slabszy niz pierwszy atak choroby, ale na tyle silny, ze znow musialam zaczac brac leki tylko, ze tym razem powrocilam do normalnosci bardzo szybko, juz po jakims miesiącu...
a moze sa tez tu tacy, ktorzy raz zachorowali, raz sie wyleczyli i są zdrowi?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

przez Pstryk 28 cze 2007, 18:34
Cóż, łatwiej mi walczyć z nawrotem choroby, ponieważ wiem o niej więcej, znam sposoby jej przeciwdziałania i potrafię rozpoznać wczesne objawy i im przeciwdziałać. Mam nadzieję, że w ten sposób uda mi się wyeliminować moje zaburzenia definitywnie.
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Róża 28 cze 2007, 18:58
Ja też jestem po nawrocie.Niestety zajęło mi to dłużej-rok.Ale jestem o wiele silniejsza,poznałam mechanizmy tego cholerstwa i potrafię się bronić ;)
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Destrukcja 28 cze 2007, 20:11
ja polegam na kazdym froncie ; /
pozornie wiem wszystko wydaje sie ze nie mam podstaw zeby sie bac shizy a jednak....

nie radze sobie tez z psychoterapia tyle inwazyjnych sesji przeszlam a nadal boli to co zrodziło te frustracje ...nie umie zapomniec wymazac bo nie wyrwe kawałka siebie CHCE TYLE RAZY PODEJMOWAŁAM WALKE i zawsze wracało

BOJE SIE PRZYSZLOSCI PRACY juz nawet nie tego ze bede tym lekarzem czy nie to juz mi "zwisa" ja boje sie gdzes głebiej wstaje rano i czuje sie poprostu DZIWNIE
........nie pamietam juz jak to jest normalnie byc sobą i zyc bez lęku
Avatar użytkownika
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
30 sty 2007, 22:52

Avatar użytkownika
przez inez3 28 cze 2007, 20:18
Destrukcja, ale walcz dalej, nie poddawaj sie. zobaczysz, wygrasz!

bethi, Róża niby tak, ale mi i tak bylo bardzo ciezko i nadal boje sie nawrotow, nie chce znowu byc zalekniona, mala dziewczynka. niby potrafie, ale czasem sa takie momenty, ze mam wrazenie, ze nie daje rady. wszyscy ci, ktorzy wiedza o moim problemie twierdza, ze zdecydowanie lepiej sobie radze... ale jak zawsze ja widze tylko te "ciemne" strony... ale walcze, nie dam sie tak latwo :P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

Avatar użytkownika
przez NnNn 28 cze 2007, 20:24
Ja juz zrozumialem ze nawroty sa i beda bo nerwica to nie grypa :( nie powiem nie przejmuj sie bo sam wlasnie jestem po zalamce niedzielnej ale jak zwykle forum mnie bije w ciemie i jakos jade i ten kazdy dzien jest lepszy od poprzedniego. Wlasnie jestem na etapie zoltych bialek i zoltaczki bo cos w koncu musi mi byc inaczej chyba bym zwariowal dzien bez trosk :? skoncze z tym zacznie sie cos znow nowego z objawu w objaw z serca na glowe z glowy na watrobe z watroby na inne nowotwory fakt faktem mam pewne schorzenia niby potwierdzone ale bez objawow tzn na wypisie szpiatlnym wszystko z czym przyszedlem jest wymienione ale dopisano nie stwierdzono to i to nie stwierdzono wiec pytanie po co tam bylem jedynym dowodem jest ta stluszczona watroba i kamienica zolciowa reszta jak jelito wrazliwe i zapalenia zoladka to sa i nie ma ich wiec kazdy dzien i kazdy objaw mozna czemus przypisac :( wyjscie to mordownia terapia to horror w domu halas czasami mam ochote sie powiesic tak zycie daje w dupe ale kocham zone i dzieci i chce zyc i to jest jedyny powod czemu chce zyc chce widziec jak dorastaja jak poznaja swoje milosci jak zostaja kims z zawodu chce to widziec chce bawic wnuki przytulac rozpieszczac czy tego dozyje majac stluszczona w moim wieku watrobe ? pewnie nie i to jest typowy moj przyklad myslenia na poziomie dnia codziennego :( Rozo pomocy :cry:
Najwieksze marzenie to obudzic sie ktoregos dnia zdrowym !!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
152
Dołączył(a)
08 maja 2007, 16:27
Lokalizacja
z epoki romantyzmu

Avatar użytkownika
przez inez3 28 cze 2007, 20:30
NnNn czyli nie jest tak zle, bo widzisz sens zycia i to jest to, to da ci sile to czasem nierownej walki, ale da... codziennie sobie powtarzaj, ze chcesz rozpieszczac i przytulac wnuki, a uda sie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

przez Pstryk 28 cze 2007, 20:56
Destrukcja napisał(a):nie pamietam juz jak to jest normalnie byc sobą i zyc bez lęku

Tak, wiem co masz na myśli - z czasem to wrasta tak głęboko w nas, że bardziej obawiamy się funkcjonowania bez choroby niż z - pomimo iż jest nam tak ciężko.

NnNn, szukaj jak najwięcej pozytywów w codzienności. Tylko pozytywy! Każda sytuacja ma pozytyw! Jeśli nie jest on dla Ciebie oczywisty to zatrzymaj się na moment: usiądź i pomyśl o tym dłużej, tak długo aż znajdziesz pozytyw. Sam zobaczysz.


inez3 napisał(a):ale walcze, nie dam sie tak latwo Razz

Wiem Kochanie, jesteś silna a że zagubiona to normalne. W każdej chwili słabości pomyśl o mnie! Ja będę serduszkiem z Tobą i nie pozwolę Ci schować się w dolinie! Tobie też tak jak NnNn polecam metodę pozytywizmów. Ojoj, jak to niesamowicie działa. Tylko wymaga odrobiny dobrej woli a tej Wam obu nie brakuje! Chcecie z tego wyjść!
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez inez3 29 cze 2007, 09:13
bethi, no ba! ja w zasadzie jestem na prostej. tylko czasem pojawiaja sie te mysli, ale jakos bez objawow somatycznych, ale jakos potrafie sobie wszystko wytlumaczyc i daje rade... oj glupi ta choroba, glupia... powiem ci, ze ja ciebie bardzo podziwiam... tyle przeszlas, a nadal sie nie dajesz... jestes wzorem dla nas wszystkich (ale patetyczni to zabrzmialo... :P)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

przez Dąbrówka 29 cze 2007, 09:18
Myślę, że z każdym nawrotem jest mi łatwiej - co nie znaczy, że lekko :( Wiem już jak objawia się moja nerwica i staram sie nie wpadać w panikę przy np. zawrocie głowy, bo wiem że to w nerwicy normalka, jednak nie mogę przestać wkręcać sobie, że na pewno to się źle skończy np. ten zawrót głowy, że dostanę udaru, wylewu itp. Najgorszy jest ten lęk i panika - to nas gubi. Zauważyłam też na sobie, że gdy jestem w pracy (czyli mózg zajęty pracą, obcowaniem z innymi) zupełnie inaczej funkcjnuję a wystarczy, że z niej wyjdę od razu zaczyna mnie boleć głowa i do wieczora jestem już "umierająca" - to napięcie z całego dnia schodzi. Nie lubie też weekendów, bo również nie czuję się dobrze, nie umiem odpoczywać :( - podsumowując: gdy jesteśmy czymś zaabsorbowani nerwica nie atakuje tak często.
Offline
Posty
142
Dołączył(a)
19 sie 2006, 12:24

LĘKI

Avatar użytkownika
przez ... NATALIA ... 16 wrz 2007, 23:17
witam już wypowiadałam sie tutaj na temat mojej choroby . Mam nerwice lękową. teraz mam nawrót choroby od jakiś 4 miesiecy. ale pierwszy raz tak go przezywam :lek przed tym ,że zwarjuje że cos komuś albo sobie zrobie (nie raz już sie ciełam ) dziwnie sie czuje jak bym żeyła obok siebie i nie panowała nad soba choć tak naprawde nic w moim zachowaniu raczej dziwnego niema. ciągle zmieniam leki i chodze do psychiatry ale to niezabardzo pomaga boje sie ze przez te tabletki mam takie głupie myśli. Ciężko mi też bo chłopak co prawda bardziej rozumie chorobe ale nie umie (tak on twierdzi) ze mna o tym rozmawiac . jestem w 2 klasie wieczorowej boje sie że zawale rok bo nawet sama z domu nie wychodze . może ktoś z was miał podobne odczucia ? napiszcie :(
... NATALIA ...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
05 mar 2007, 19:37

Avatar użytkownika
przez Jovita 16 wrz 2007, 23:22
jakbym czytala o sobie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
mam tak samo do tego pustaka emocjonalna i odczuwanie lęku w klatce i tez sie boje ze komus cos zrobie albo sobie!!!! i boje sie ze jestem chora psychicznie mimo ze nie jestem!!!
ja takze zmieniam psychiatrow czesto ale to uczucie zabija ze sie zwariuje zabija mnie..
masz tak samo jak jak ja - tak samo!!
jesli chcesz to napiosz na moj PW albo gg ( na gg bede od wtorku bo jutro mnie nie bedzie)
i trzymaj sie cieplutko- wiem co czujesz kochana i pewnie nie tylko ja :cry:
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Avatar użytkownika
przez CIALO liceum DUSZA muzeum 17 wrz 2007, 09:01
to jest wlasnie uroda odstawiania lekow. ja posialam gdzies jeden listek zomirenu noi caly weekend mialam z glowy, dajcie spokoj, ani spac ani jesc, ciagly niepokoj, serce sie kolacze, a szkoda gadac nawet. dzisiaj od rana polecialam po recepte, musialam sie tlumaczyc i w ogole, ze mi sie zgubil jeden listek bo mi wypisac niechcieli, no tragedia normalnie. po co w ogole przepisuja te leki, skoro potem odstawic trzeba i wszystko wraca na nowo? :cry:
NIEMOGE ZMIENIĆ ŚWIATA, NIEMOGE ZMIENIC LUDZI......NIEPOTRAFIE TEZ ZMIENIĆ SIEBIE.....
Posty
376
Dołączył(a)
27 lut 2007, 09:38
Lokalizacja
lodz

Avatar użytkownika
przez rolingstone 17 wrz 2007, 09:05
... NATALIA ... napisał(a)::lek przed tym ,że zwarjuje że cos komuś albo sobie zrobie


Natalia, to typowo nerwicowe, nie martw się. Nie zwariujesz. Ja też to przerabiałem i jakoś jestem normalny ;)
Lęk przed zwariowaniem to normalka w nerwicy. Poza tym, jeśli byś miała zwariować, to na pewno nie byłabyś w stosunku do tego krytyczna. Fakt, że o tym piszesz już o czymś świadczy.
Aha, i nic nikomu nie zrobisz. Takie myśli nie są realizowane.
... NATALIA ... napisał(a):dziwnie sie czuje jak bym żeyła obok siebie

A to jest depersonalizacja. też "normalne" w nerwicy. Nic nadzwyczajnego. Jakieś leki bierzesz?
Nerwicę można pokonać :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
304
Dołączył(a)
04 kwi 2006, 12:52
Lokalizacja
Wawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 27 gości

Przeskocz do