Nawroty nerwicy

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez didado1 29 paź 2006, 19:39
xxx
Ostatnio edytowano 12 mar 2008, 16:59 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
znikłam i mnie nie ma .........
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

przez atrucha 29 paź 2006, 22:05
didado1 napisał(a):miło Cię powitac jako panią moderator :D


Dziękuję.. ;)
Małe wsparcie w tematach,które znam. Doraźnie.
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1781
Dołączył(a)
04 sty 2006, 00:29

Nie udało się i jest coraz gorzej..

Avatar użytkownika
przez venom 23 gru 2006, 22:25
Witam wszystkich serdecznie,
Nie bede sie rozpisywal od kiedy mam nerwice bo juz sam nie wiem dokladnie. Zaczalem leczenie jakies 1,5 roku temu, lekarz przepisal afobam.Na poczatku wystarczaly male dawki, teraz musze brac duzo wiecej. Wcale nie przestalem myslec o tym ze umre, wsluchiwac sie w rytm serca (bo mam wrazenia ze wogole nie bije i zaraz bedzie zawal), okropnych dusznosci, klucia w sercu itd. Caly czas to mam. Do tego dopadlo mnie ostatnio kolejne chorobsko, mianowice bole Hortona, ten kto to ma wie dobrze jaki to bol. Nie moge chodzic na psychoterapie poniewaz nie mam na to czasu, caly czas pracuje, bardzo dlugo, po to aby zarobic na zycie. Obawiam sie ze sie zaczynam poddawac, ze choroba zwyciezyla. Nie chce zrec tego afobamu bo to mnie otepia i usypia a przy mojej pracy nie jest to wskazane. Co ja mam zrobic? Czemu wszystko wali mi sie na leb. Najpierw nerwica a teraz bole Hortona, choroba ktora ma sie prawie przez cale zycie. Nie chce sie wieszac bo mam dziecko i zone i nie chce ich zostawic. Wiec co?
Coraz bardziej sie doluje i mam tego wszystkiego dosc.

Z okazji Swiat, skladam wszystkim forumowiczom gorace zyczenia i aby ten rok byl ostatnim w ktorym nerwica brala nad nami gore.
"...Żadnych kajdanków czy czegoś w tym rodzaju.
Kiedy nas już spisali na komisariacie, zabraliśmy
Tych gliniarzy na obiad na Mulberry Street...
Następnego dnia znów działaliśmy w najlepsze..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
340
Dołączył(a)
08 kwi 2006, 12:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez grzegpl 26 gru 2006, 23:01
Chłopie bez psychterapii nie pociągniesz długo nawet xanaks ci nie pomoże,ja leczę się od trzech lat ale tak naprawdę tylko psychoterapia dała u mnie efekty.Teraz nie biorę już żadnych leków co nie znaczy że czuję się fantastycznie ale jest zdecydowanie lepiej.Też dużo pracuję lecz na psychoterapię koniecznie trzeba znaleść czas!!!
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
15 gru 2006, 01:35

przez koshmar 27 gru 2006, 01:46
życie jest z pewnoscią jedyną najwiekszą wartoscią jaką posiadamy, było by strasznie nierozsądne powiedziałbym wręcz głupie jeśli miałyś z niego zrezygnować. Psychoterapia! mósisz znależć na to czas! (a pozatym zmien lek..) ja uwarzam i nie tylko, że takie rzeczy jak afobam czy xanax powinno sie brać doraźnie plus coś na stale,poszukaj innego leku. widze,że strasznie zapusciłes się wokół tych myśli, rozejrzyj sie do okoła. Zapewniam Cię,ze jest wyjscie i wszystko będzie dobrze, staraj się, a moge Ci to obiecać. trzymaj się
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
01 paź 2006, 18:19

przez weronika 27 gru 2006, 12:19
Co za debil leczy Cię afobamem?Afobam bierze się dorażnie, od czasu do czasu, w sytuacji awaryjnej, w razie np nagłego napadu paniki, afobam brany na stałe nie rozwiązuje żadnego problemu a przysparza nowy- uzależnienie, musisz brać jakis lek antydepresyjny, który ma właściwości leczące i nie uzależnia, psychoterapia byłaby pewnie najlepsza, ale mnie np po prostu na to nie stać, zostaje Ci więc dobry lek antydepresyjny, polecam ci effectin, dawka od 150 mg pomaga, lęki zniknęly całkowicie, natrętne myśli w 90 %, objawy somatyczne typu ucisk w gardle, ucisk w głowie itp też calkowicie, do tego lek ten pobudza, dodaje sił , leczy z przemęczenia, radzę Ci zmień lekarza, ja bym na wiedzę tego od afobamu nie liczyła
Offline
Posty
254
Dołączył(a)
11 kwi 2006, 16:43

Nawrót dolegliwości

przez grzegpl 28 gru 2006, 23:50
Choruję już trzy lata za mną leczenie farmakologicze i półroczna psychoterapia, od dwóch dni mam doła i ataki masakra,proszę o poradę :cry:
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
15 gru 2006, 01:35

Było dobrze.. Nawrót choroby

Avatar użytkownika
przez pulver 01 sty 2007, 23:14
miesiąc temu wydawało mi sie, że dam sobie rade bez leków i bez wizyt u psychiatry. Jednak nie udało sie(nie nawidze tego słowa(nie udało się)) Dopada mnie okropna depresja, juz sobie nie daje rady chociaz bardzo sie staram. zmienia mi sie glos, oczy mam zaszklone i popekane. nie wiem co robic. pomozcie.
[/list][/code]
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
59
Dołączył(a)
29 paź 2006, 18:13

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 01 sty 2007, 23:48
Przede wszystkim zajrzyj do psychologa i psychiatry,następnie bierz leki które zostaną ci przpisane.Samemu się nie da tego pokonać.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez pulver 02 sty 2007, 08:16
przespałem noc i myśle że to chwilowe zalamanie. Leki nie pomogą przy moim trybie życia(praca, szkoła) Trzeba przeczekać i walzczyć dalej
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
59
Dołączył(a)
29 paź 2006, 18:13

Avatar użytkownika
przez blackwitch 02 sty 2007, 09:56
Ja dzis peklam, umowilam sie na wizyte az do dwoch, jutro mam piersza. Jesli przepisze mi leki zaczne brac. Sama nie daje rady.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
21 lis 2006, 22:50

przez wiki86 02 sty 2007, 12:17
najlepsza jest psychoterapia!!!!
"Dopóki walczysz jestes zwycięzcą"
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
02 kwi 2006, 21:47
Lokalizacja
Alwernia

przez BOGDANKA 02 sty 2007, 16:44
Hej! Głowa do góry. Dokładnie wiem o co chodzi, mi tez sie wydawało, ze wszystko juz ok, ale to wraca. Znajoma lekaraka, uswiadomila mi ostatnio, ze jak ktos jest wrazliwy, to co jakis czas (po stresach, problemach)- nerwy sie odnawiaja. Nie ma zlotego srodka, w najgorsze dni wez sobie cos na uspokojenie, w lepsze- jakies ziolowe specyfiki (melisa, kropelki), Polecam tez trennin autogenny Schultza, no i pozytywną autosugestię. Mi najlepiej robi nauka, praca i wygadanie się. A nie jest u mnie wcale różowo! Najważniejsze to walczyć i nie dawać się!!! (Jejku! Ale to się łatwo pisze). Ściskam mocno i życzę spokoju :D
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
29 gru 2006, 15:46

przez wiki86 02 sty 2007, 20:12
poprostu sie nie wyleczyles , nie doszedłes do sedna swoich konfliktów wewnętrznych, lecz sie dalej na psychoterapi jesli tylko mozesz :smile:
"Dopóki walczysz jestes zwycięzcą"
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
02 kwi 2006, 21:47
Lokalizacja
Alwernia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 28 gości

Przeskocz do