Nawroty nerwicy

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez roccola 16 lut 2006, 12:41
Tez staram sobie sama radzic z moimi lękami ale planuje tez isc na psychoterapie bo boje sie własnie tego o czym piszesz ze...nagle moze byc znacznie gorzej..Czemu ta choroba przybiera rózne twarze ?Raz jest delikatna..raz cicha kryje sie w ukryciu..a raz okrutna..demonicz :( na
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

przez janek 16 lut 2006, 12:51
skromnie powiem, ze faceci po 30-tce tez tu są... radza sobie raz lepiej raz gorzej.. jestem przykładem ;)
pozdrawiam gorąco
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
29 gru 2005, 15:17
Lokalizacja
Szczecin

przez janek 16 lut 2006, 12:54
kiedys myslałem, ze życie zaczyna się po 30-tce...a teraz mam wrażenie, ze.... oj lepiej bede cicho i nic nie powiem.. tylko głupie mysli.. głupie- prawda?
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
29 gru 2005, 15:17
Lokalizacja
Szczecin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez wielanek 16 lut 2006, 12:57
Ciężko prowadzic "normalne" zycie. Bo rano ide do pracy i trzeba tam jakos funkcjonowac. po południu rodzina, dom. I szczególnie syn. on mnie stawia do pionu. Bo nic nie wie o moich dolegliwościch. Zreszta męzowi powiem dopiero podczas weekendu. Do tej pory nic nie wiedział. Przez poł roku udało mi sie to zbagatelizowac. Jakos balam się jego komentarzy. Ale teraz mysle, że trzeba. Razem bedzie moze łatwiej.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
16 lut 2006, 10:28

Avatar użytkownika
przez roccola 16 lut 2006, 13:03
janku zadne mysli nie sa głupie forum jest po to zeby wylac wszystkie swoje obawy..mysli...Ja tez myslałam ze ta choroba jest chorobą nastolatków..nie sadziłam ze ludzie dojrzalsi moga miec z tym problem ..a jednak
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez roccola 16 lut 2006, 13:04
Wielanek no co ty ..twoj mąz nic nie wie? a wczesniej jak chorowałas to tez nie wiedział??
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez agnes635 16 lut 2006, 13:08
Ja też długo ukrywałam przed moim mężem co mnie trapi,bałam się jego reakcji,ale nadszedł dzień,że poprostu nie dawałam rady no i stało się.Zachował się cudownie,sam znalazł psychiatrę i non stop był przy mnie i do dziś jestem mu za to wdzięczna.Mogę na niego liczyć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
365
Dołączył(a)
22 sty 2006, 21:42

przez janek 16 lut 2006, 13:09
roccola napisał(a):janku zadne mysli nie sa głupie forum jest po to zeby wylac wszystkie swoje obawy..mysli...Ja tez myslałam ze ta choroba jest chorobą nastolatków..nie sadziłam ze ludzie dojrzalsi moga miec z tym problem ..a jednak


a ja myslałem odwrotnie...im starszy człowiek tym wiecej emocji się kumuluje aż w końcu peka.. na początku byłem przerażony, ze tylu nasto- i dwudziesto- latków choruje...
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
29 gru 2005, 15:17
Lokalizacja
Szczecin

przez janek 16 lut 2006, 13:11
wielanek napisał(a):Ciężko prowadzic "normalne" zycie. Bo rano ide do pracy i trzeba tam jakos funkcjonowac. po południu rodzina, dom. I szczególnie syn. on mnie stawia do pionu. Bo nic nie wie o moich dolegliwościch. Zreszta męzowi powiem dopiero podczas weekendu. Do tej pory nic nie wiedział. Przez poł roku udało mi sie to zbagatelizowac. Jakos balam się jego komentarzy. Ale teraz mysle, że trzeba. Razem bedzie moze łatwiej.


razem na pewno bedzie łatwiej..
ale z Twojej wypowiedzi rodzi się pytanie: czy jest możliwe w jakikolwiek sposob ukryć chorobe przed bliskim otoczeniem?
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
29 gru 2005, 15:17
Lokalizacja
Szczecin

Avatar użytkownika
przez roccola 16 lut 2006, 13:24
mysle ze nie mozna ukryc tego przed osobami z którymi mieszka sie pod jednym dachem...a jezeli juz to jest to niezwykle trudne..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez agnes635 16 lut 2006, 13:26
Uwierz mi ;można
Avatar użytkownika
Offline
Posty
365
Dołączył(a)
22 sty 2006, 21:42

przez wielanek 16 lut 2006, 13:27
Przyznałam sie tylko do swojej najblizszej przyjaciolki. Bo ona sama miała problemy.
Mąz sie nie dowiedzial, bo pracuje poza domem. Widujemy sie tylko w weekendy. Wtedy staram sie zachowac twarz. ale gdy mnie chwycilo we wrzesniu chyba sie domyślał. Bo apetyt na seks zanikł. Ale o nic nie pytał, a ja nie mowilam. Zreszta po kilku tabletkach było fantastycznie.
Ale teraz. Juz drugi tydzien, i nie mija. Mimo, że wrocilam do lekow. Musze mu powiedziec. Tylko jest jeden problem: jest bardzo złosliwy. I nie wiem jak zareaguje. Może ktos ma podobne doswiadczenia
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
16 lut 2006, 10:28

przez Sonia 16 lut 2006, 13:28
Też jestem po trzydziestce... tez mam syna 9 lat... i tez mam nerwicę.
Poczatkowo myślałam, że tu sama młodzież pisze ale widać, że nie tylko.
Witaj w Klubie!!!
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
24 paź 2005, 10:50

przez wielanek 16 lut 2006, 13:30
i jak sobie Soniu radzisz. Tylko błagam, bez pesymizmu. Bo na dzis mam go dosyć. I czy twoj syn wie.
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
16 lut 2006, 10:28

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 29 gości

Przeskocz do