Nawroty nerwicy

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Przegralam:(:(:(:(

Avatar użytkownika
przez casiulek 01 maja 2006, 05:37
Mamy się tutaj wzajemnie wspierać pomagać sobie itd, dzielić sie doświadczeniami i wrażeniami ja chciałam podzielić się niestety okropnym przeżyciem związanym z naszą chorobą, właśnie jade w góry miał to być piękny majowy weekend z moim facetem ale niestety dopadły mnie wszystkie możliwe ataki nie zmrużyłam oka przez całą noc i już mu powiedziałam że jedziemy dziś i wracamy dziś(jechać musimy odwieść kogoś-zobowiązanie niestety) wiec przegrałam z samą sobą na całej linii jestem z siebie nie zadowolona bo myślałam że to już za mną i że będzie dobrze a cala moja praca na nic znów jestem w punkcie wyjścia i brak mi sił na walkę. Miałam nadzieje że już nie długo będzie zupełnie dobrze i będe mogła wam doradzać i być z wami a tu sie okazało że sama ze sobą kompletnie przegrałam.

Jeśli taki temat już był i się powtarzam albo nic nie wnosi nowego zrozumiem jak zostanie usunięty, ja potrzebowałam poprostu się wyżalić bo już brak mi sił i nie wiem jak mam z tym wszystkim żyć :(

Trzymajcie kciuki żeby mi przeszło przez najbliższe kilka godzin i żebym zdecydowała się zostać i żeby nie dopadały mnie objawy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
18 kwi 2006, 12:16

Avatar użytkownika
przez bibi 01 maja 2006, 08:57
wobec tego trzymam kciuki !!
ale nie pisz że przegrałas bo jest chwilowe!!
chwilowe załamanie
a propo gór to zazdroszczę...co prawda jadę pod koniec maja na weekend ale to jeszcze dużo czasu
Kochanie będzie dobrze...odpreż się i ciesz wiosną...no i pamiętaj że duży wpływ na nasze samopoczucie ma pogoda więc to może być kwestia klimatyzacji
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

Avatar użytkownika
przez Faun 01 maja 2006, 11:53
Sorry, jestem starej daty, co to oznacza - lansować się? Serio pytam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
20 mar 2006, 15:43
Lokalizacja
z Lasu

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Virginia 01 maja 2006, 13:08
Melisso, musisz zrozumiec, ze teraz z nikim sie nie scigasz. Biegniesz w swoim wlasnym tepie, wykonujac to co masz do wykonania nad soba.

Uswiadom sobie, ze kazda z osob z Twojego otoczenia jest zupelnie na innym poziomie, od Ciebie, wiec po prostu nie mozesz sie z nimi scigac.

Nie porownuj sie do nikogo, bo kazde porownanie jest krzywdzace. Jestes soba. Skup sie na uszlachetnianiu siebie. Ludzie moga Cie inspirowac do pewnych dzialan i to jest w porzadku.

Sukcesy innych przyjmuj w ten sposob, ze jest to dowod na to, ze Tobie tez moze sie udac, bo wszyscy podlegamy tym samym prawom. Wtedy radosc jest naprawde szczera.
Dasz rade!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Pozdr
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

Avatar użytkownika
przez dzasti13 01 maja 2006, 14:07
Casiulek!
Witam cie cieplutko tu na forum!
Niezalamuj sie tak odrazu prosze , wiem jak sie czujesz doniczego tak jak by cie ktos oszukal , ale niepodawaj sie ja nieraz tak mialam taka nasza pokopana choroba ja tez mialam jechac w gory do Pcimia na wekend tylkoze droga moja jest napewno duzsza od twojej ,bo ja mieszkam w Niemczech , dlatego tez przemyslalam ze jak wyjedziemy w sobote na d ranem zajedziemy a w srode musze byc w pracy niema sensu droga mnie bardzo meczy i teraz musze biedna sama siedziec w domu smutno i tu troche.No ale do tematu nieraz juz jak bylo dobrze czlowiek tuz przed wyjsciem lub zaraz po ja bynajmiej dostaje takiegobulu glowy ze szok.Ale niewiadomoz kad niezawsze ale zdarzylo mi sie i czujesz porazke sama z soba poniewaz obiecujesz drugiej osobie , ze pojdziesz gdziec a dziejke sie cos stoba takiego , ze niepozwala ci swobodnie pojsc, ale ja niezrezygnowalam z wyjscia i poszlam , coz glowa naginala mnie cala impreze ale postanowilam sie niepodawac.A w to sobate bylam po raz pierwszy bez lekow i zadnych atakow na dyskotece , suchajcie nic mi nie bylo mialam tyle energi ze hej...to bylo cudowne.szalalam do prawie 4 na parkiecie.Pierwszy dyska od roku ormalna.TO juz sukces.Wiec widzisz sama czasem tak jest , no a czasem jeszcze atakuje , poniewaz organizm walczy ,niepodawaj sie tuz przed wyzdrowieniem !
Trzymam kciuki! :lol: :lol: :lol: :lol:
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

przez Aga1 01 maja 2006, 14:59
Wyrzuć z siebie te głupie myśli i nie poddawaj się :!: :!: :!: :!: :?: Trzymam za Ciebie kciuki , myślę żę podróż Cię uspokoi i zostaniesz.
Offline
Posty
553
Dołączył(a)
20 kwi 2006, 11:33
Lokalizacja
mazowsze

Re: Przegralam:(:(:(:(

Avatar użytkownika
przez kochajacy 01 maja 2006, 16:00
casiulek napisał(a):Mamy się tutaj wzajemnie wspierać pomagać sobie itd, dzielić sie doświadczeniami i wrażeniami ja chciałam podzielić się niestety okropnym przeżyciem związanym z naszą chorobą, właśnie jade w góry miał to być piękny majowy weekend z moim facetem ale niestety dopadły mnie wszystkie możliwe ataki nie zmrużyłam oka przez całą noc i już mu powiedziałam że jedziemy dziś i wracamy dziś(jechać musimy odwieść kogoś-zobowiązanie niestety) wiec przegrałam z samą sobą na całej linii jestem z siebie nie zadowolona bo myślałam że to już za mną i że będzie dobrze a cala moja praca na nic znów jestem w punkcie wyjścia i brak mi sił na walkę. Miałam nadzieje że już nie długo będzie zupełnie dobrze i będe mogła wam doradzać i być z wami a tu sie okazało że sama ze sobą kompletnie przegrałam.

Jeśli taki temat już był i się powtarzam albo nic nie wnosi nowego zrozumiem jak zostanie usunięty, ja potrzebowałam poprostu się wyżalić bo już brak mi sił i nie wiem jak mam z tym wszystkim żyć :(

Trzymajcie kciuki żeby mi przeszło przez najbliższe kilka godzin i żebym zdecydowała się zostać i żeby nie dopadały mnie objawy.


casiulek moja droga ty nie przegralas ,to nie prawda :!:
to twoja choroba , te konflikty w twoim wnetrzu nad ktorymi tak bardzo trudno zapanowac , ten lęk ktory trwa i nie ma sie na niego wplywu

casiulka nie poddawaj sie mimo trudnosci , przyjdzie taki dzien w ktorym nerwica zniknie, nie bedzie po niej sladu ,uwierz w to bo ja rowniez kiedys mialem chwile w ktorych tracilem nadzieje , te ciezkie dni kiedy lęk przeszywal moje wnetrze a umysl byl pelen czarnych mysli ,balem sie isc do pracy, balem sie wsiasc do autobusu, ale zawsze to robilem :!: a teraz nie wiem juz co to jest lęk , jest inaczej , jest pieknie , odzyskalem rownowage
nie trac nadzieji nigdy :!:
prosze cie
pozdrawiam
;)
"Człowiek doskonały posługuje się swym umysłem jak zwierciadłem. Zwierciadło niczego nie chwyta, niczego nie odrzuca; przyjmuje, lecz nie zatrzymuje." / Czuang Tsy /
Avatar użytkownika
Offline
Posty
603
Dołączył(a)
05 kwi 2006, 21:03
Lokalizacja
z domu

Avatar użytkownika
przez venom 02 maja 2006, 12:52
casiulek okropnie ci wspolczuje ale jesli sie poddasz to choroba wygra, nie moze dac jej na to jakiejkolwiek szansy, tez mam momenty bezsilnosci i zwatpienia ale ide do przodu, nie poddaje sie i tobie rowniez tego zycze, trzymaj sie mocno i wal nerwice w du..
"...Żadnych kajdanków czy czegoś w tym rodzaju.
Kiedy nas już spisali na komisariacie, zabraliśmy
Tych gliniarzy na obiad na Mulberry Street...
Następnego dnia znów działaliśmy w najlepsze..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
340
Dołączył(a)
08 kwi 2006, 12:26

przez dominique 02 maja 2006, 20:10
witam wszyskich :)
wiem ze czasem NIEZBĘDNA jesy pomoc psychiatry
To ludzie doświadczeni i pracują dla nas...Nie poradziłabym sobie gdyby nie pomoc lekarza...Nie chcę nikogo reklamować , trafiłam na cudowną osobę która nie wyśmiewała mnie , wysłuchała i pomogła :)
wszystko o czym piszecie jest moim własnym traumatycznym doswiadczeniem - wiem, o co chodzi ....
Napiszę tylko ze nie warto pozostawać z tym samemu.
Szukajcie pomocy. Jeżeli znależliście się w momencie, kiedy nie dajecie rady, pamietajcie, są fachowcy - warto im zaufać
Pozdrawiam jak najcieplej -

[ Dodano: Wto Maj 02, 2006 8:15 pm ]
Napisałam to bo byłam w momencie kiedy rady typu weź się w garść , bądź dzielna ...zupełnie nie zdawały egzaminu :) bałam się wyjść z domu
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
02 maja 2006, 19:53

przez snaefridur 02 maja 2006, 20:44
Ja też.
snaefridur
Offline

przez legacy 02 maja 2006, 20:52
tez przegralem, mialem jechac dzisiaj na PRODIGY i lęk wziął górę :x :x
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
11 kwi 2006, 23:29

przez OLA-1982 03 maja 2006, 13:40
niestety ponownie zgodzę się z melissa. Zycie to jakby wyscig szczurów, zeby coś mieć trzeba walczyć-o pracę, płace, posadę, z komentarzami ludzi lub samysmi ludzmi, zeby Ci nie zaszkodzili, następnie w zyciu prywatnym o szczeście, o to, zeby komentarze innych nie doprowadzaly do tego,ze czujesz sie gorsza... niby walka, ale jak virginia mówi, trzeba zmienic do tego podejscie, zeby to nie bylo walką, a... wlaśnie Vigrinio, czym?? jak zastapic słowo walka i mordowanie sie z myslami... a może mam poprostu już zły dzien... czasem czuje sie super na silach,ze nic zlego z zewnatrz na mnie nie wplynie, a czasem mam tak jak meliska, ze nie wiem czy mi starczy sil... gdzies w jakims poscie ktos napisal, ze walczac i mordując się z myslami, dajemy nerwicy wiecej energii, a sami siebie pozbawiamy jej. Czyli jednak tu nie chodzi o walkę, a o co? zmiane stosunku do tego, co nas zlości, przygnebia itp... pomozcie nam zmienic te wzorce i te stare myslenie...

pozdrawiam cieplutko :D

[ Dodano: Sro Maj 03, 2006 11:45 am ]
aaa.. apropo sukcesow innych ludzi Virginio, jakbys zinterpretowala moją koleżankę, która miala kiedys wg niej beznadziejan prace. Teraz pracuje w innej firmie, z mlodymi ludzmi, z opowiesci wiem,ze jest tak normalna ludzka i luzacka atmosfera, wiem bo i ona sie zmienila-bardziej wyluzowala. Zmienila prace poprostu na lepsza. Wiec spoko, ja odebralam to,ze mi tez sie uda, jak i innym... a ona na wiesc, ze mam dosc mojej pracy, szukam nowej, powiedziala mi: a moze bedziesz miala gorzej... a wiesz jak ciezko jest na rynku pracy... a jak dowiedziala sie,ze startuje jak na poczatek na wyzsze stanowiska buchnela smiechem. Przeprosila, bo powiedziala,ze to nie tak...ale ... wlasnie ale jak?? jak zinterpretowalabys jej zachowanie?? biorac pod uwage to,ze ona wlasnie zmienila prace na lepsza!! no zmykam juz, wpadne za jakis czas. PA
Ty panujesz nad czynami jeśli się w nie nie wciągasz
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
15 kwi 2006, 19:05

Avatar użytkownika
przez casiulek 04 maja 2006, 11:36
Dziękuje wszystkim za cieplutkie słowa aż milutko czytać , chciałam Wam oznajmić że jednak wygrałam:) Ciężko było ale przeżyłam zwiedziłam z moim facetem kawał Polski i Słowacji :):):) i naprawdę warto było się przemęczyć, to tylko 2 noce co prawda były ale także trzy piękne i dluuugie dni:) noc pierwsza była niespokojna strasznie bałam się że wszystkie objawy wrócą ale nie wróciły muszę zdecydowanie częściej decydować się na taką walkę, co prawda już nawet na miejscu chciałam wracać( chociaż to ponad 400km z powrotem do przejechania)ale mój kochany mężczyzna namówił mnie żebyśmy zostali jeden dzień jak będzie źle to wrócimy i zostaliśmy nawet dwa:):)chcieliśmy dłużej ale niestety jego wzywały obowiązki .Nie mogę się doczekać następnej wycieczki chociaż pewnie znów będę panikowała okropnie.
Jestem z siebie dumna bo udało mi się i odpoczęłam niesamowicie.
„Wszystko zmienia się na przemian raz jest dobrze a raz nie, słońce wschodzi i zachodzi zawsze w każdy inny dzień, będzie dobrze jeśli zechcesz jeśli tylko tego chcesz…”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
18 kwi 2006, 12:16

Avatar użytkownika
przez Virginia 04 maja 2006, 18:03
Ola najwazniejsze to byc samemu swoim wlasnym przyjacielem.
Kazdy slyszal o tym, ale malo osob tak naprawde umie wprowadzic to w zycie.

Nie szukaj u innych, zwlaszcza, ze nie czujesz sie z nikim w pelni komfortowo. Byc moze jeszcze nie czas na to. Prawdziwa przyjazn jest jak milosc i zdarza sie bardzo zadko. Im mniejsze ma sie oczekiwania wzgledem ludzi tym mniejsze rozczarowanie.
Widzisz, ja juz nie mam pretensji do niezyczliwch kolezanek i ludzi. Widze ich uwiklanie w swoje wlasne problemy. I czasami jest mi ich zal. Nie patrze na nich z gory, wrecz przeciwnie, pamietam jak ja sama kiedys postepowalam, jakie mialam mechanizmy. Dlatego nigdy nikogo nie osadzam. Po prostu czasami sie wycofuje z relacji, ktore ewidentnie mi szkodza.

Nie mam uniwersalnych prawd na zycie, ale jedno co moge Ci powiedziec to to jak ja sama sie przed tym bronie.
Nie opowiadam o sobie kolezankom. Nie o tak strategicznych dziedzinach jak milosc i praca, ktore sa najwiekszym powodem do budzenia w ludziach negatywnych i nieszczerych uczuc.
Jezeli cos planuje to nie dziele sie tym, dopoki nie wprowadze tego w zycie. A wtedy jedynie informuje o fakcie dokonanym.

Jestem swoim najlepszym doradca. Warto to w sobie wyksztacic. Oczywiscie, czasami warto a nawet trzeba konsultowac pewne sprawy z innymi.
Trzeba jednak wiedziec kogo sie radzic. Wielokrotnie sie przekonalam, ze czasami obca osoba moze dac Ci wiecej niz niejedna tzw. najlepsza kolezanka.

Zycze wszystkim i sobie prawdziwych przyjaciol, ktos kiedys powiedzial, ze stanowia najwiekszy zyciowy majatek. I to prawda.
:D
Cudowna kobieta to taka, ktora nie wymaga cudow
Avatar użytkownika
Offline
Posty
509
Dołączył(a)
28 mar 2006, 21:00
Lokalizacja
...z daleka

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 23 gości

Przeskocz do