Nawroty nerwicy

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Moniczka 10 mar 2006, 09:06
Dziekuje Wam za cieple slowa.Dzis rano czuje sie oszolomiona wczorajszym atakiem.Znow pojawil sie lek przed wyjsciem z domu.W grudniu ma byc moj slub a seroxat mialam brac do czerwca...W taki m wypadku to chyba nie bede przerywac farmakoterapii-u mnie kazde drzenie,kazda emocja wywoluje nawrot nerwicy.A przeciez cale zycie to jedna wielka emocja...i jak tu zyc?
Moniczka
Offline

przez kukubara 10 mar 2006, 09:13
Moniczka..witaj slonko dasz rade napewno.Pomysl sobie jak wiele traca ludzie pozbawieni mocnego odczuwania,wyleczysz sie i bedziesz szczesliwa mezatka :D A leczenia sama nie przerywaj ,nie spiesz sie .Kazda czynnosc w zyciu zrobiona dokladnie i do konca ma oczekiwany rezultat,bedzie ok zobaczysz.
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
11 lut 2006, 14:09
Lokalizacja
wawa

Avatar użytkownika
przez roccola 10 mar 2006, 09:35
Moniczko gratulacje z okazji ślubu :D . Powiedz czy ty chodzisz ta psychoterapię czy bierzesz tylko leki?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez cicha woda 10 mar 2006, 09:37
Moniczko nerwica to długa i wredna choroba ale ja wierzę że można z tego wyść. Są na to dowody, już kilka osób opuściło forum ponieważ są zdrowe. Myślę że my też prędzej czy później z tego wyjdziemy. Trzymaj się!
...ogólnie mówiąc "life is brutal"
poza tym wszystko doskonale...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
731
Dołączył(a)
12 wrz 2005, 12:37
Lokalizacja
UK

przez Moniczka 10 mar 2006, 10:47
Biore tylko leki-nie chodze na psychoterapie poniewaz banalnie,w szpitalu zajecia sa dopoludnia a ja wtedy mam wyklady w szkole,a znowu prywatny psycholog odpada.Juz tyle wydaje na leki i na psychiatre,ze szkoda mowic...Mysle,ze w wakacje pojde na te refundowana terapie.Wlasciwie to gdybym wygrala w totka,to udalabym sie do jakiegos szacownego gremium profesorow,ktorzy by mnie zbadali od stop do glow i powiedzieli:Pani jest zdrowa,to tylko nerwica.W domu zalozylabym sobie prywatne pogotowie a do reki przytwierdzila czipa z podlaczonym pomiernikiem cisnienia-w razie wzrostu moj prywatny lekarz dostawal by sygnal na swojego czipa i juz jechal do mnie z porada i pomoca.Mysle,ze chodze tak po tych lekarzach bo szukam potwierdzenia,pocieszenia...sama nie wiem czego.W samotnosci umieram...Ale to tylko jak bym wygrala w totka...Marzenia....
Mama mowi,ze powinnam wychodzic za maz za lekarza,ale akurat moj przyszly maz nie jest lekarzem.Moze dlatego nie rozumie tego,ze istnieje cos takiego jak nerwica lekowa....Ze mozna bac sie wyjsc z domu,trzasc..
Mam do was pytanie moi przyjaciele z forum:czy to normalne,ze ja ciagle-nawet jak nic zlego sie nie dzieje,mysle o tym ze zdarzy sie cos zlego,przeczuwam ze dlugo nie pozyje,ze ktos umrze albo ja umre,albo cos zlego sie stanie,nie uda...?Czy to tez nerwica czy juz jakies fobie?
Moniczka
Offline

Avatar użytkownika
przez didado1 10 mar 2006, 10:59
xxx
Ostatnio edytowano 12 mar 2008, 19:31 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Avatar użytkownika
przez roccola 10 mar 2006, 11:07
Moniko to Ci naprawde współczuje..Bo miotasz sie w swoich bardzo silnych lękach..nie rozumiejac ich nie mając sposobu jak z nimi walczyc. Bierzesz tylko leki które -różnie raz pomagają raz nie-Musi byc jakis sposób na psychoterapie. Ona naprawde jest Ci bardzo potrzebna
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

przez Moniczka 10 mar 2006, 11:24
Pojde jakos na ta terapie,choc sama nie wiem czy to rzeczywiscie cos da...Ale nie odpowiedzieliscie mi na pytanie:czy te moje leki sa normalne?Czy ja musze zyc w ciaglu strachu o to,czy zaraz nie umre czy nie odlece?Czuje sie jednym wielki m klebkiem nerwowym
Moniczka
Offline

przez kukubara 10 mar 2006, 11:28
Nie umzesz ,nie odlecisz,nie dostaniesz zawalu,...zaufaj mi przerabialam to..dokladnie to samo..TO TYLKO NERWICA ktora mozna calkowicie wyleczyc!!!
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
11 lut 2006, 14:09
Lokalizacja
wawa

przez ela 10 mar 2006, 16:49
Witaj Moniczko!
Pytasz czy leki sa normalne?Ja moge odpowiedziec Tobie jak mialam ja sama.Balam sie o wszystko balam sie o moje siostry, o mojego brata...nawet jak gral na gitarze i smial sie z innymi....balam sie ze dostanien zaraz zawal serca ...balam sie ogladac filmy z troche wieksza przemoca, filmy wesole,smutne balam sie chodzic do kina,balam sie....chyba wszystkigo i martwilam sie o wszystkich....i to nie bylo uczucie zwyklego strachu.To dochodzilo niemalze do olbledu.
A na koncu balam sie ,ze tak sie o wszystki boje....
Juz sie nie boje...i mam nadzieje,ze uwierzysz mi ,ze Tobie tez to mini
Mam nadzieje,ze jak najszybciej :lol: :lol:
ela
Offline
Posty
43
Dołączył(a)
10 lut 2006, 01:45

przez kukubara 10 mar 2006, 16:53
Nic dodac nic ujac..Ela ma calkowita racje.Nic sie zlego nie wydarzy,nie mamy takiej mocy tworczej a raczej destrukcyjnej ;)

[ Dodano: Pią Mar 10, 2006 4:00 pm ]
Chociaz...fajnie by bylo miec taka moc...ciekawa jestem co byscie sobie stworzyli?Ale sorry dyrekcja to inny temat :oops:
Offline
Posty
347
Dołączył(a)
11 lut 2006, 14:09
Lokalizacja
wawa

tez sie zgadzam

Avatar użytkownika
przez dzasti13 10 mar 2006, 17:28
ALez Moniczko nerwica jest choroba z ktorej mozna sie wyleczyc i niemozna tak myslec negatywnie ,oczywiscie ,ze masz racje wiekszy stres i jakies wieksze negatywne przezycie moze przypomniec ci o tej chorobie ,moze nawt pojawic sie lak ,ale zapewniam cie ze to choroba jest uleczalna choroba ;) ;)
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

Avatar użytkownika
przez Poetka 10 mar 2006, 17:54
Trzeba mieć nadzieję ... Ona umiera ostatnia.
Dziękuję, przemówiła Poetka xD .
Żyję się z dnia na dzień. Ja umarłam osiemnastego lutego 2006 roku o 17.06.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
167
Dołączył(a)
13 sty 2006, 20:09
Lokalizacja
znikąd.

przez Moniczka 10 mar 2006, 21:16
A ja swoje.Siedze i boje sie o to,ze zaraz padne,umre.Juz czuje jakies goraco naplywajace do lewego oka.Jakbym miala nie doczekac ani do swojego slubu ani do ciekawych wydarzen.Zawsze gdy robi sie wesolo,cos we mnie mi mowi "przystopuj,nie moze byc tak pieknie,na pewno cos sie nie uda...,moze nie dotrwasz do tego dnia" i zaraz zaciska mi sie szczeka,serce wali i juz przeczuwam trzesienie ziemi z zatruciem biochemicznym i swoim wylewem w srodku tego wszystkiego.Wy to rozumiecie,ale kto tego nie ma to nie zrozumie jak ja sie czuje.Teraz tez-kabaret w telewizji,zaraz "Mumia" na tvn,moj kochany pyta sie kogo zaprosimy na slub a ja.....ledwo dycham i takie mysli mi laza po glowie....ze zaraz umre,ze nie obudze sie jutro...ze pewnie bede sie bala wyjsc z domu.Ja nie umiem sie cieszyc zyciem odkad mam nerwice..
Moniczka
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 30 gości

Przeskocz do