Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

przez pwmo 27 maja 2012, 23:06
Nie wiem czy ktoś Tobie to pisał ale jesteś wielka, dziękuję bardzo, sam obracam się w tematach medycznych ale ty widzę znasz się na sprawie w 100%!
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
27 kwi 2012, 10:36

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

Avatar użytkownika
przez *Monika* 28 maja 2012, 00:24
pwmo, Wystarczy poszperać w literaturze, necie, czytać książki.
:oops:
Cieszę się, że mogłam pomóc.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

przez fenik_s 28 maja 2012, 15:14
Witam obecnych,

mam pytanie dot. dziwnych stanów lękowych mojej siostry. Martwię się o nią... zastanawiam się, czy nie powinna z tym problemami zgłosić do specjalisty. Mieszkamy w stolicy, siostra studiuje na uniwersytecie, najlepszy i najszybszy dojazd z naszej okolicy na jej uczulenię to skorzystanie z metra. Siostra nim nie jeździ, bo nie lubi, mówi, że woli autobusem lub tramwajem. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz jeździła metrem, ale wydaję mi się, że mogło to mieć miejsce 10 lat temu, jak chodziła do podstawówki. Jak są problemy z komunikacją miejską, są korki, przestoje, to woli wracać na piechotę!!! do domu, kilka km, za żadne skarby nie wejdzie do metra... poza tym, siostra mieszka na 5 piętrze, ma windę, z której nie korzysta, bo się boi jeździć windami, od czasu, kiedy w dzieciństwie parę razy (w czasie "zabaw dziecięcych") zatrzymałem jej windę, jak była ze mną w środku. Nie wsiądzie do windy, za żadne skarby, jej bliski przyjaciel, z którym się spotyka parę razy w tygodniu, mieszka na 12. piętrze - za każdym razem wchodzi do niego na piechotę. Nie wiem, jak to będzie, jeśli przyjdzie jej pracować na 20. piętrze w wieżowcu, gdzie będzie możliwość tylko jeżdzenia windą .... zapewne zrezygnuję z tej pracy.

Siostra również panicznie boi się latać, nigdy nie latała samolotem i nie zamierza, jej były chłopak chciał ją zabrać do USA na wakacje, wolała pojechać z nim nad polskie morze, bo nie wyobrażała sobie lotu... Siostra poza tym należy do osób nerwowych, nie jest spokojna, wiele rzeczy przeżywa, stresuję się ... Często przed egzaminami "latała do łazienki" z nerwów, jak miała "ważne" stresujące spotkania to zdarzało jej się wielkorotnie wymiotować. Ostatnio miała takie napodowe duszności, kołatanie serca, ucisk w okolicy klatki piersiowej.

Co z tym "fantem" zrobić?
poradźcie, może wyolbrzymiam te problemy :/ siostra udaje, że wszystko jest w porządku :(
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
28 maja 2012, 13:23
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

przez ylva 28 maja 2012, 17:42
fenik_s

Nie wiem, co z tym zrobić, ale mam dokładnie to samo:
- nie jeżdżę metrem
- nie jeżdżę windą (na 11 piętro do pracy na piechotę; to akurat może dobrze dla zdrowia); jak sięgam pamięcią to chyba też się zaczęło od tego, że kolezanka mnie straszyła zatrzymując winde między piętrami
- nie ma mowy o samolocie - też wolałam polskie Tatry niż wojaże samolotem
Ostatnio edytowano 28 maja 2012, 19:58 przez *Monika*, łącznie edytowano 2 razy
Powód: nie cytujemy całej zawartości wypowiedzi bezpośrednio pod postem użytkownika, któremu chcemy odpisać :-)
Asetrin 50 mg 1-0-0
Offline
Posty
265
Dołączył(a)
14 kwi 2012, 15:14

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

przez fenik_s 29 maja 2012, 09:49
doszedłem wczoraj do wniosku, że to jednak jest poważny problem :/ ale czy Ty zdajesz sobie sprawę, że jednak jest to jednak problem? bo moja siostra, moim zdaniem nie :/ albo to bardzo zręcznie maskuje :/ np typowa sytuacja, idziemy do jej przyjaciela (12 piętro) mam ciężkie zakupy, mówię jej: chodź pojedziemy tym razem windą, ona na tu, że nie ma ochoty, wręcza mi siatki sugerując, że ja przecież mogę jechać windą a ona pójdzie na piechotę, przecież ruch to zdrowie...; albo jak miała złamaną nogę, to go w ogóle go nie odwiedzała, choć poruszała się po mieście o kulach (z jej 5. piętra schodziła na dół); zatłoczone autobusy i tramwaje też u niej odpadają, i generalnie duże skupiska ludzi, źle się czuje, to akurat rozumiem, bo sam nie przepadam za tłumami, ale w przetłoczonym autobusie jestem w stanie jechać 30 minut, a ona raczej nie (nie przypominam sobie, od razu źle się czuję, chce wysiadać)
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
28 maja 2012, 13:23
Lokalizacja
Warszawa

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

przez nasty 29 maja 2012, 22:47
Witam,
chciałabym prosić o pomoc, radę.
Jestem osobą nerwową i bardzo wrażliwą.
Źle się czuję w towarzystwie nowo poznanych osób, uczucie silnego skrępowania, dużego stresu
nie jest mi obce.. Zazwyczaj nie odzywam się wtedy..Ciężko mi pisać o tym..Czuję się gorsza od innych.
Gdy wchodzę do pomieszczenia, w którym jest dużo ludzi a oni mnie obserwują trzęsie mi się górna warga..tak bardzo, że nie mogę
wtedy normalnie rozmawiać.
Co mam robić? Mam dość tego. Gdzie mam się udać?
Może ktoś ma podobnie..
Ostatnio edytowano 30 maja 2012, 06:40 przez Artemizja, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z uwagi na tematykę
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
29 maja 2012, 22:33

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

Avatar użytkownika
przez Skrajna 29 maja 2012, 22:56
Pachnie mi to fobią społeczną. Rozglądałaś się za jakimś specjalistą?
Nadal jestem ludzka...
Prawda?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
179
Dołączył(a)
27 maja 2012, 12:18
Lokalizacja
Dobrze wiedzieć?

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

przez nasty 30 maja 2012, 09:05
nie, nie rozglądałam się, do kogo mam się udać?

-- 30 maja 2012, 09:13 --

Dodam,że wśród znajomych osób jestem duszą towarzystwa, nie mam żadnych problemów.
Dzieję się tak tylko wtedy gdy poznaje nowych ludzi, gdy się denerwuję. Ta trzęsąca się warga
jest bardzo dokuczliwa. Niedługo wychodzę za mąż i martwię się, bo na pewno będę zestresowana..
Próbowałam tabletek uspokajających ale na próżno..
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
29 maja 2012, 22:33

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

przez 2Czarnula 30 maja 2012, 19:23
Witam.Chciałam Sie Was zapytac czy tez macie bole stawów przy nerwicy? Ja mam straszne szczegolnie w rękach.I wkreciłam sobie ze mam bolerioze bo to sa takie same objawy co nerwicy.Wyczytałam wczoraj ze przy boleriozie sa objawy grypowe a ja włsnie jestem chora:(Teraz nie mam kasy zeby zorbic badania.Strasznie sie martwie.Pomozcie.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
18 mar 2012, 21:51

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

przez Adam Smith 30 maja 2012, 19:24
2Czarnula, Tak mam to samo , a badania nie wykazały boreliozy , więc spokojnie to tylko nerwica ;)
Adam Smith
Offline

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

Avatar użytkownika
przez piti_88 30 maja 2012, 20:29
Witam!
Chciałbym wam opisać moją krótką historię.
Mam 23 lata. W szkole jako dziecko miałem raczej problemy. Byłem najsłabszy i nie umiałem się sam obronić.
Często byłem poniżany i bity. Nie często mówiłem o tym rodzicom, bo mój tata był silnym i wysportowanym mężczyzną. Nie chciałem mu robić zwodu, że ma syna "ciamajde". Rodzice zawsze bardzo się kłócili. W moim domu nie było alkoholu, narkotyków, meliny ani nic z tych rzeczy. Mama zapraszała "przyjaciela" pod nieobecność ojca. Kiedy chcieliśmy z moim bratem powiedzieć ojcu co się dzieje, straszyła nas, że odejdzie i zostawi nas samych. Ojciec po czasie zorientował się co się dzieje. Nie umiał sobie z tym poradzić. Brał nas na spacery na których wyrzucał to, co powinien powiedzieć mamie a nie małym dzieciom.
Byliśmy rozdarci. Z jednej strony mama która robiła źle, ale nie chciałem żeby odeszła. Z drugiej strony Ojciec, który nie mógł sobie z tym wszystkim poradzić i żądał od nas lojalności.
W gimnazjum szukałem akceptacji, ale jej nie znalazłem.
Ciągle byłem poddenerwowany, często załamany. Bałem się chodzić do szkoły a nawet wychodzić z bramy własnej kamienicy.
Silniejsi rówieśnicy mieli niezły ubaw strasząc mnie pobiciem. Nie byłem prymusem - nauka szła mi raczej bardzo przeciętnie.
Następnie poszedłem do Liceum. Tam znalazłem się w apogeum moich wszystkich obaw i lęków. Podpalano mi włosy, niszczono rzeczy i ubrania. Dwoje chłopaków którzy się wybitnie na mnie uwzięli, czasami całe lekcje siedzieli w ławce obok patrząc się na mnie i komentując w nieprzyjemny sposób śmiechem każdy mój ruch... Prosiłem rodziców o przeniesienie mnie do innej placówki - bezskutecznie. W końcu sam przestałem chodzić do szkoły. Po jednym semestrze wyrzucono mnie - powód? 90% absencja.
Tata nie mógł tego znieść. Usłyszałem, że jestem darmozjadem i mam iść pracować albo wynosić się z domu.
Mój stan psychiki nie pozwalał wtedy na naukę a co dopiero pracę. Pół roku awantur dzień w dzień. Na szczęście podjąłem naukę w nowej szkole. Nie umiałem się dostosować do nowych warunków. Nie umiałem podjąć rozmowy z kolegami z klasy. Czułem się groszy, bo powtarzałem rok. Kolejne załamanie spowodowało "zawalenie" szkoły. Nie zdałem. Spłynęło to po mnie jak po kaczce. Poszedłem do pracy nosić węgiel. Jestem wysoki ale wątłej postury, więc długo nie wytrzymałem. Zapragnąłem wrócić do szkoły, o czym rodzice nawet nie chcieli słyszeć. W dniu kiedy poszedłem odebrać dokumenty do sekretariatu zatrzymał mnie znajomy nauczyciel. Przetłumaczył rodzicom, że muszę kontynuować naukę - Udało się. Klasa mnie zaakceptowała, zrobiłem bardzo wiele. Samorząd, teatr, zespół muzyczny, zdałem maturę na dobrym poziomie. Później znalazłem dobrą prace w firmie komputerowej na "V" która w tej chwili upadła. Tam się zaczął kolejny koszmar. Brak akceptacji ze strony kierowniczki, ciągłe telefony po 10 razy dziennie. Zazwyczaj dzwoniła z pretensjami typu "źle schowałeś ołówek, jaka z ciebie ciamajda!". Moja sprzedaż się nie liczyła. Pracowałem czasami po 12h dziennie przez miesiąc bez dnia wolnego. W pewnym momencie rzuciła mnie dziewczyna, z którą byłem już 4 lata. Mieszkaliśmy razem, ale nie miałem dla niej czasu. Załamałem się, przepłakałem kilka dni.
Po ponad miesiącu postanowiliśmy spróbować od nowa. Po kolejnym telefonie kierowniczki kiedy usłyszałem "Przyjdź do pracy,to popamiętasz jak się załatwię!!" - nie wytrzymałem i zwolniłem się. Byłem kłębkiem nerwów. Od tej pory boje się dzwonka telefonu - że ktoś dzwoni i coś ode mnie chce. Zaraz zostanę okrzyczany i zrównany z ziemią, ew. znowu będę pracował we wolne dni...

Kolejna praca miała przynieść zmiany. Pracowało się o wiele lepiej, jednak niestety klienci zrobili swoje. Po wyzwiskach, grożeniu nożem i straszeniu zacząłem myśleć o zmianie pracy. Złożyłem wypowiedzenie, jednak kierownik wzbudził we mnie takie poczucie winy, a to, że "zostawiam sam zespół" albo "Co on teraz beze mnie zrobi, jak ja tak mogę". Wycofałem je.
Ciągłe problemy finansowe które posiadali moje rodzice powoduje, że boję się braku pieniędzy. Nie czerpie przyjemności z zakupów bo boję się, że nie wystarczy mi do "ostatniego".

Nagle, 2 miesiące temu dostałem silnego ucisku i bólu pod lewym żebrem. Myślałem, że to woreczek żółciowy. Potem jednak, zaczęło mnie boleć z drugiej strony. Dostałem kancerofobii. Byłem pewien, że to rak. Poszedłem na ultrasonografię. Wykazała, że jestem zdrowy jak ryba.. Lekarz zignorował objawy. Zalecił ew. spotkanie z psychologiem.
5 dni później dostałem silniej duszności w okolicy krtani. Nie mogłem przełknąć śliny, dusiło mnie jakby ktoś ściskał ręką. Pojechałem ostatkiem sił na pogotowie i dostałem hydroksyzyny. Lekarz powiedział, ze to na pewno nerwica.
Teraz gdy to wszystko pisze, mam ucisk w klatce piersiowej.
Ostatnio też cierpię na przewlekłe "lenistwo". Chce coś robić, ale zamiast tego marnuje cały dzień patrząc się w ekran komputera.
Mam ciągłe wrażenie, że to pieniądze mnie blokuję i przez nie nie mogę zrobić tego, co chcę..
Czasami jak o czymś myślę, co mi bardzo siedzi na duszy potrafię ni z tego, ni z owego głośno coś powiedzieć do siebie.
Jeżeli czegoś nie załatwię do końca - pokłócę się z dziewczyną i nie powiem co miałem na myśli - strasznie się męczę.
Do tego przeżywam problemy z moim bratem. Pokłócił się chyba ze wszystkimi w rodzinie. Boje się o niego, a zarazem jestem wściekły na jego zachowanie..

Co mi jest? To rzeczywiście nerwica? Powinienem iść do psychologa?
Ostatnio edytowano 31 maja 2012, 10:25 przez Artemizja, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z uwagi na tematykę
Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić. I wtedy pojawia się ten jeden, który nie wie, że się nie da i on właśnie to coś robi.
Chcesz pogadać - zawsze do dyspozycji :) GG:1543457
Avatar użytkownika
Offline
Posty
121
Dołączył(a)
30 maja 2012, 19:54

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

przez twdora 30 maja 2012, 22:19
yymleko , też przez długi okres miałam stany podgorączkowe. Bardzo mnie to martwiło. Mój psychoterapeuta powiedział, że niektórzy właśnie w ten sposób reagują na stres, jako kolejny objaw nerwicy . Jakoś przeszło.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
29 maja 2012, 16:19
Lokalizacja
Lublin

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

przez pwmo 31 maja 2012, 08:45
A mnie dalej napieprza w prawej skroni!
Offline
Posty
33
Dołączył(a)
27 kwi 2012, 10:36

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 31 maja 2012, 11:38
piti_88, My nie postawimy tutaj diagnozy, ale wszystko na nerwicę wskazuje. Do psychologa powinieneś iść na pewno , chociażby ze względu na Twoje przeżycia w dzieciństwie, szkole, pracy.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 46 gości

Przeskocz do