Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Jaki mam rodzaj nerwicy?

Avatar użytkownika
przez scrat 23 kwi 2009, 05:11
No nerwica lękowa raczej - ale jednym z objawów jest ta hiperwentylacja.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Re: Jaki mam rodzaj nerwicy?

Avatar użytkownika
przez Pixi18182 23 kwi 2009, 05:25
Hmm mi się wydaje że mam nerwice lękową i hiperwentylację...niestety. Ciekawe jak mogę się z tego wyleczyć...

[Dodane po edycji:]

A i do tego opisu zapomniałąm dodać że mam straszne obawy przed śmiercią.... Nie chodzę na cmentarze,nigdy nie byłam na żadnym pogrzebie, często przed spaniem nie mogę myśleć o niczym tylko wyobrażają mi się jakieś trumny itd...nie wiem jak sobie z tym radzić....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
23 kwi 2009, 03:14
Lokalizacja
Olsztyn

Re: Jaki mam rodzaj nerwicy?

przez Ridllic 23 kwi 2009, 05:29
Pixi18182, psychoterapia + w ostrych stanach farmakologia



no myślę ,że się nie mylisz sam jestem z tego działu i przechodziłem podobne objawy
Ridllic
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Jaki mam rodzaj nerwicy?

Avatar użytkownika
przez Pixi18182 23 kwi 2009, 05:31
hmm ale ja nie chce isc do psychiatry:-( Nie mam z kim a sama nie pójde niestety na tym mój problem polega...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
23 kwi 2009, 03:14
Lokalizacja
Olsztyn

Re: Jaki mam rodzaj nerwicy?

przez Ridllic 23 kwi 2009, 05:41
Pixi18182, niestety to nie grypa samo nie przechodzi :/ będziesz musiała pójść czym wcześniej tym lepiej naprawdę ;)
Ridllic
Offline

Re: Jaki mam rodzaj nerwicy?

Avatar użytkownika
przez NutShell 24 kwi 2009, 13:52
Pixi18182 napisał(a):hmm ale ja nie chce isc do psychiatry:-( Nie mam z kim a sama nie pójde niestety na tym mój problem polega...


To czego Ty od nas oczekujesz? Myślisz, że Ci powiemy na pewno co Ci jest? Nie mamy do tego prawa. Myślisz, że każdy z nas z przyjemnością szedł do psychiatry, że wszystkim to przyjemność sprawia? Sama sobie szkodzisz takim nastawieniem... Jakbyś była z Krakowa to by z Tobą poszła. Jeśli potrzebujesz kogoś z Twojego miasta, to poszukaj na forum. Pozdrawiam!
Nie strasz mnie piekłem za dobrze piekło znam
Tu matka wyrzuca na śmietnik dziecko swe twierdząc że zamawiała przecież zdrowe
Przed siebie biec by pozbyć się sił czasem tak mi wstyd
Tutaj się robi z jedzenia rzeźby podczas gdy obok ktoś się kończy z głodu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
131
Dołączył(a)
01 mar 2009, 21:16
Lokalizacja
Kraków

Re: Jaki mam rodzaj nerwicy?

Avatar użytkownika
przez linka 24 kwi 2009, 14:12
Pixi18182, no to sytuacja łatwa - nie pójdziesz - nie dowiesz się co ci jest - nie podejmiesz leczenia - będziesz dalej chora.
Radzę poważnie się zastanowić nad wizytą u psychiatry - nie masz koleżanki, rodzeństwa, znajomych, rodzinky - kogokolwiek kto mógłby ci towarzyszyc?
My ci diagnozy nie wystawimy.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Co mi jest?

Avatar użytkownika
przez yhm 29 kwi 2009, 19:30
Witam,
mam na imie Tomasz, jestem absolwentem tyskiej szkoly.
Mianowicie od kilku lat wole zyc sam, w samotnosci, do nikogo sie nie odzywajac. (przeprowadzka, po ktorej odrazu zachorowalem i zaczelo sie cos ze man dziac).
Wole byc sam, miec wszystko gdzies, spalem bardzo duzo. Nie wychodzilem do ludzi.
Od jakis dwuch lat wszystko sie nasililo... prawie caly czas spalem, nic mi sie niechcialo. Przeklinalem na wszystko w mysli, bylem we wszystkim na nie. Teraz mam 20 lat i mam dzieweczyne. Do mojego stylu zycia sie przyzwyczailem lecz ona i bliscy nie.
Nie wiem co sie teraz ze mna dzieje, caly czas chodze spiacy, zaspany, masakrycznie zmeczony, budze sie jestem zmeczony dlatego sie klade a gdy sie klade zasypiam. Niechce mi sie nawet isc gdzies pocos. Potrafie tygodniami siedziec sam w pokoju.
Czasem od tak zaczynam plakac, czasem smieje sie nie wiem z czego, jestem bardzo agresywny. Albo poprostu nie wiem co sie dzieje. Jagby mnie nie bylo, siedze i sie patrze i nie przyjmuje zadnych zewnetrznych bodzcow. Czesto do siebie mowie, jagby rozmawiam z samym sobą. Czasem mam wrazenie ze cos przy mnie stoi ze ktos obserwuje, ostatnio mam coraz czesciej. Niewiem jak to nazwac, wszystko sie dzieje w przeciagu 2 sekund,, ze siedze ogladam film naprzyklad, i nagle jagbym uderzyl glowa w monitor, widze to przed oczami jagbym to robil, potem wracam do siebie, trwa to wszysko okolo 2 sekund...
Ja sie do tego przyzwyczailem, lecz dziewczyna oraz matka kaza mi z tym gdzies isc, prosze was o ustasunkowanie sie do tego.
Co mam robic ?
Pozdrawiam, licze na szybka odpowiedz.
...bezczynnosc poteguje watpliwosci...
Avatar użytkownika
yhm
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
29 kwi 2009, 01:28
Lokalizacja
Tychy

Re: Co mi jest?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 29 kwi 2009, 19:57
Z tgo co opisałes to masz depresje, depresja charakteryzuje sie tym ze nie chcemy wchodzic do ludzi, nadmiernie spimy lub cierpimy na bezsennosc, mamy zmienne nastroje, idz do Poradni Zdrowia Psychicznego, byc moze dostaniesz leki.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Co mi jest?

Avatar użytkownika
przez NutShell 30 kwi 2009, 12:30
Podpinam się do poprzedniej wypowiedzi: musisz iść do psychiatry.
Nie strasz mnie piekłem za dobrze piekło znam
Tu matka wyrzuca na śmietnik dziecko swe twierdząc że zamawiała przecież zdrowe
Przed siebie biec by pozbyć się sił czasem tak mi wstyd
Tutaj się robi z jedzenia rzeźby podczas gdy obok ktoś się kończy z głodu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
131
Dołączył(a)
01 mar 2009, 21:16
Lokalizacja
Kraków

Re: Co mi jest?

Avatar użytkownika
przez katie124 30 kwi 2009, 12:36
Zgadzam się, musisz zacząć coś z tym robić, jeśli zaczyna Cię ten stan męczyć. A jak zaczniesz się leczyć to będzie poprawa, aż w końcu z tego wyjdziesz i będzie ok.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
03 maja 2008, 17:12
Lokalizacja
Poznań

Re: Co mi jest?

Avatar użytkownika
przez linka 30 kwi 2009, 12:52
Popieram dziewczyny, szkoda życia, zeby je przesypiać. Idź do psychiatry i psychologa - oni napewno coś poradzą.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Czy nerwica może pojawiać się od żołądka bądź kręgosłupa ?

przez lionmen 30 kwi 2009, 22:37
Opisze krótko mój problem - mam nerwice to pewne, pisalem o tym na forum, od jakiegos czasu zaczynam sobie z tym dawać rady - naprawde pozytywnie, czasami też ręke poda mi Validol. Ale np. dzisiaj mialem jechać po dziewczyne dość spory kawałek drogi - od rana o tym myslalem i sie denerwowalem ale jakos sie uspokajalem sam. Pojechalem po nią już w drodze do niej zaczalem sie denerwowac - objawia się to u mnie takim jak gdyby cierpnięciem twarzy, klatki piersiowej itp. dodatkowo szybko zaczytnam oddychac przez co zachwile wydaje mi sie ze nie zlapie oddechu, ze robi mi sie slabo. Ale dojechałem i zjadłem Validol - pomyslalem a zapobiegawczo na droge powrotna w koncu to ziolowe. OK jak tylko wzialem tabletke poczulem sie lepiej odrazu, dobra wracam z dziewczyną oczywiscie zaczalem sie zaraz denerwować ze jak mi sie cos stanie wyjde na glupka itp ze zemdleje norma, zatrzymalem sie na stacji zatankowac - jak tylko wyprostowalem nogi wychodzac z auta zatankowalem, zaplacilem - odrazu poczulem sie lepiej. Z powrotem do auta pare km dalej znowu mnie dopadlo cierpniecie twarzy itp, juz myslalem ze nie dojade, dojechalem jednak wyszedlem ja podprowadzic do domu - odrazu mi przeszlo. Czy to moze wynikać od żołądka ? ze np w samochodzie jest sciśniety itp bo siedze , albo od kregoslupa ? Jak tylko sie przejde to po chwili przechodzi. 2 Pytanie Czy jest jakiś lek mocniejszy od Validolu bez recepty?

Bardzo prosze o pomoc - nie ważne czy ktoś wie czy nie - każde słowo się dla mnie liczy. Prosze bo strace przez to miłość mojego życia :(
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
20 mar 2008, 17:23

Re: Co mi jest?

przez owl 30 kwi 2009, 23:24
witam, ja mam trochę inny problem.. moja przypadłosc nasila sie juz od 2 lat mniejwiecej i nie daje rady juz tego wszystkiego ignorowac. nie wiem tylko co mi jest, moze wiec podam objawy i ktos z was doradzi mi co powinnam robic..
Problem pojawił sie jakies dwa lata temu..miałam wtedy bardzo bolesna sytuacje osobista i zaczełam miec napady niesamowitego,okropnego bolu brzucha,dosłownie nie moglam sie ruszyc dostawałam rozstroju zoładka byłam przez to bardzo osłabiona do tego stopnia ze poprostu w trakcie takiego napadu mdlałam. przechodziłam rozne badania ale wszytsko wyszło ok,lekarze roznych specjalizaji mnie badali i nic nie wykryli.lezałam nawet przez pare dni w szpitalu ale wygladało na to ze wszytsko jest w porzadku.teraz takie napady juz rzadziej sie zdarzaja, ale pojawiły sie inne rzeczy.stałam sie bardzo...wrazliwa a własciwie nadwrazliwa..bardzo blache rzeczy potrafia doprowadzic mnie do placzu, niemoge spac w nocy mimo tego ze czuje zmeczenie,a kiedy juz uda sie zasnac budze sie o 5 w gotowosci do akcji ,kiedy jestem w miejscu publicznym jest mi goraco i zimno na przemian i czuje kazde uderzenie serca. czasami dosłownie cos mnie dusi,boli w klatce piersiowej,tak ze ciezko mi oddychac czuje sie jakbym miała zawału dostac.Najgorsze jest jednak uczucie ciaglego niepokoju i niepewnosci. teraz praktycznie cały czas czuje ze cos sie dzieje ze zaraz zawali mi sie zycie,mam mysli tak skrajnie pesymistyczne ze sama wiem ze nie powinnam takich miec.boje sie dosłownie o wszystko..kazda dziedzina mojego zycia budzi we mnie niepewnosc i lek..czasem nawet czuje cos w rodzaju.. zaszczucia?przez nie wiadomo kogo.. jesli wiecie co mam na mysli.. do tego mam problemy z jedzeniem.to juz sie zaczeło wtedy kiedy miałam te ataki bolu brzucha.poprostu nie mam apetytu.jem bo wiem ze musze, ale najchetniej nic bym nie brała do ust.nie moge juz z tym wytrzymac.brałam jakis czas temu kalms,bo kolezanka mi poleciła,ale tylko mi sie spac chciało od tego. Nikomu nieufam, niepotrafie pojsc na impreze ze znajomymi bo ludzie budza we mnie strach i niechec.kiedy jestem sama czuje sie fatalnie,wsrod ludzi jeszcze gorzej.ciagle placze, czasem jestem agresywna i bardzo kłótliwa.przez to mam poczucie winy i jest jeszcze gorzej.czuje sie jak w jakims blednym kole.mam chlopaka jestem zdrowa mam rodzine w komplecie studiuje na wymarzonym kierunku mam przyjaciol niczego mi nie brakuje a jednak czuje sie okropnie. pare osob radziło mi wizyte u psychologa ale ja i tego sie boje...boje sie kontaktu z kims obcym..bardzo ciezko jest mi sie otworzyc dlatego jesli bede musiała, to chce zeby najpierw mi to ktos potwierdził nawet wirtualnie..bardzo prosze o wasze opinie,to dla mnie naprawde duzy problem. Pozdrawiam

[Dodane po edycji:]

a no i zapomniałam jeszcze dodac ze kiedy przezywam jakis stres(o co nie trudno w moim przypadku) to kiedy juz on minie, czuje starszny bol z tyłu glowy w gornych partiach.uczucie jakby ktos przyłozył mi cegla w głowe +biało przed oczami.kiedy ucisne glowe w miejscu gdzie mnie boli bol jest jakby mniejszy.to tak uzupelniajaco..
owl
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
30 kwi 2009, 22:54

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 35 gości

Przeskocz do