Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Co to jest?

Avatar użytkownika
przez Kontrast 23 lut 2015, 21:29
Ile masz lat? Co planujesz? - co potem wydaje ci się nie istotne? Piszesz, że - jest ci smutno, a z drugiej strony piszesz, że bardzo to lubisz - być samej. Chyba mimo wszystko przydał by ci sie jakiś kompan do koleżankowania czy tam przyjaźni bo samemu rzeczywiście można oszaleć. To że zapominasz języka w ustach i nie jesteś mistrzynią słowotwórstwa. to też wina praktyki, praktyki w korelacjach ludzkich której nie masz. Musisz trochę wyjść ze swojego świata i zacząć grać w grę która się nazywa - życie. Jesteś chyba bardziej dojrzała od swoich rówieśników, to może poszukaj wśród starszych, niesłuchających miłosnego popu. ,,Nie rozwijam szczególnie żadnych zainteresowań, choć niedługo zacznę'' czyli???
Nie znam roli którą gram. Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3547
Dołączył(a)
13 cze 2014, 22:18
Lokalizacja
TKI

Co to jest?

przez listopad 23 lut 2015, 21:47
Lat mam czternaście. Planuję całą przyszłość, ale obawiam się że albo nie wyjdzie, albo to jednak nie będzie to. Nawet nie chodzi o to, że nie jestem mistrzynią słowotwórstwa, bo umiem się wypowiedzieć jeśli się nie stresuję i zasób słownictwa też mam zadowalający, bardziej działają tutaj lęki przed odezwaniem się w grupie, powiedzeniem czegoś od siebie. Wzięłam się za siebie i zaczynam małymi krokami ze sportem - to jeśli chodzi o zainteresowania.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
07 lut 2015, 00:57

Co to jest?

Avatar użytkownika
przez Kontrast 23 lut 2015, 21:58
To taki okres na bycie 14 -sto latką raczej, nie na planowanie. Co do tego mówienia.. to chyba przydałaby sie praktyka lub moze inne towarzystwo, bardziej wyszukane, gdzie twoje złożone myśli będą odbierane w sposób naturalny. Powinnaś się rozruszać, bywać, bawić. Jesteś jeszcze młoda, możesz się za parę lat zmienić i ewaluować w sposób nie do poznania.
Co do tych objawów somatycznych. Jest tak, że nie wyrażone emocje, pragnienia i myśli uciekają do podświadomości, to taki region o którym wiemy i czasami się z niego coś wylewa. Właśnie na ciało w postaci ucisków, omdleń, wahań apetytu i tak dalej. Można to zapewne rozwiązać w sposób dwojaki - poprzez wyrażanie ich, zrozumienie tego stanu lub farmakologię. Dobrym pomysłem jest sport, powinien zniwelować objawy ale przede wszystkim powinnaś żyć, doświadczać, słuchać i być słuchaną. To taki wiek gdzie jeszcze wszystko ma ogromne nasycenie, fajny wiek, nie powinno się go marnować.
Nie znam roli którą gram. Wiem tylko, że jest moja, niewymienna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3547
Dołączył(a)
13 cze 2014, 22:18
Lokalizacja
TKI

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

przez kvb 23 lut 2015, 23:07
demonika29 napisał(a):
Hej.. a może mi ktoś jest w stanie powiedzieć czy to nerwica czy nie...

Mam 20 lat, studiuję, pracuję, mam kochającego chłopaka, rodzinę, dużo przyjaciół, dobrą sytuację finansową... Nigdy nie byłam jakoś zakompleksiona czy za bardzo przewrażliwiona. Nigdy też nie trzymałam w sobie emocji, raczej je uzewnętrzniałam. Zawsze byłam osobą kontaktową, z poczuciem humoru, uśmiechniętą.. Może czasami trochę za szybko się irytuję czy wpadam w złość ale bez przesady, umiem to kontrolować. A więc co się stało i co jest przyczyną?
Około 2 tygodnie temu zachorowałam na anginę, antybiotyki itp, okazało się, że mam uczulenie na penicylinę, która wywołała okropną, swędzącą i czerwoną wysypkę na całym ciele, która kompletnie uniemożliwiała jakiekolwiek poruszanie się (nawet umycie ciepłą wodą nie wchodziło w grę) do tego alergiczny skurcz oskrzeli, byłam załamana tym wszystkim, musiałam brać przez tydzień silne leki, w tym sterydy. Zaraz potem przyszła miesiączka czyli w moim przypadku zawsze silne emocje ( przed każdą miesiączką wykańczam siebie i innych tzw. PMS - napięcie przedmiesiączkowe ). No.. w każdym razie potem wszystko wydawało się być ok. Aż do wczorajszego popołudnia.. Wracałam z pracy autobusem.. nagle dopadły mnie okropne duszności, atak paniki, mroczki przed oczami, trzęsące ręce, wydawało mi się, że ludzie patrzą na mnie i myślą, że jestem nienormalna. Hmm.. no właśnie, zawsze bardzo przejmowałam się tym "co pomyślą o mnie inni?". Wróciłam do domu roztrzęsiona, cały wieczór nie mogłam dojść do siebie. Noc na szczęście dobrze przespana, chyba tylko dzięki modlitwie.. Dzisiaj rano w autobusie znowu poczułam to samo jednak starałam się to jakoś kontrolować, zaczęłam robić coś na telefonie, starałam się odwrócić myśli od tej paniki, podziałało.. Po południu byłam w centrum handlowym. Czułam się strasznie. Cały czas zaburzenia wzroku, słuchu (wszystko jakby słyszę z oddali), koszmarne kołatanie serca.. Nie wiem co o tym myśleć. To trwa dopiero drugi dzień a ja już jestem wykończona.. Chcę żyć jak wcześniej, mam dość tej paniki, tego strachu, co robić? co może być przyczyną i jak to powstrzymać? błagam, pomóżcie :(

Zgadzam się, ne pewno powinnaś udać się do psychiatry i do psychologa. Ja choruję od pół roku, chodzę na terapię, bardzo pomogli mi rodzice i mąż. Teraz czuję się znacznie lepiej, ale na początku miałam takie same objawy jak Twoje. Jeżeli chcesz, napisz do mnie maila <!-- e --><a href="mailto:dom.muszynska@interia.pl">dom.muszynska@interia.pl</a><!-- e --> ,opowiem jak ja sobie radzę i jak mi się udało zapanować nad tą straszną chorobą. Pozdrawiam i życzę wytrwałosci.
Cześć ,

Zastanawiałem się czy napisać ale czytając powyższe to jakbym patrzył w lustro :uklon:

Nie jestem w stanie wskazać kiedy się zaczęło jednak myśle że trwało to długo zanim się wreszcie zorientowałem / pogodziłem ze mam nerwice lękową....
Oczywiście były wszystkie symptomy jednak człowiek jakoś sobie radził i wmawiał ze zmęczenie, chwilowy stres itd.....
od roku jednak już tej siły wmawiania i usprawiedliwiania zabrakło....

Zaczęło wszystko przytłaczać i nic nie cieszyło i ten ciągły lęk nie wiadomo przed czym i dlaczego..... Mam cudowne życie - piękna żona , śliczne córki, piękny dom, kariera jak z filmu , generalnie szczęśliwy dom đź˜„ :yeah:

Oczywiście pojawiły się objawy somatyczne , pierwsze to problemy ze snem, nad ranem zmęczone oczy i latające gwiazdki i mroczki, ciagłe zmęczenie, rozdrażnienie itd....

Oczywiście pierwsze co człowiek zrobił to w necie szukał co mu jest i czemu rano go oczy bolą , zmęczony jest itd... jak wielu z Was wyczytałem ze SM i się zaczęło na całego.... Nagle jak nogi nie bolały to zaczęły , ręce nie bolały to zaczęły - wszystkie objawy jakie można wyczytać przy SM nagle się pojawiły :blabla:

No to się zaczęło na dobre ..... niekończący się tour po lekarzach by wreszcie się dowiedzieć ze jest cos poważnego a tu lipa .... zamiast zapalenia nerwu wzrokowego jak to przy SM zwykle suche oko, pole widzenia modelowe jak u snajpera, generalnie modelowo. EEG jak u noworodka (miałem kiedyś napady padaczkowe o bardzo małym nasileniu bardziej dyskomfort niż atak - od 10 lat bez napadu), konsultacja z neurologiem oczywiście DIAGNOZA jedyna możliwa ZDROWY ..... mimo to człowiek dopytuje czy to czasem nie SM i może rezonans bo zapomniał ze miał co prawda jakiś tam czas temu ale jednak .... :szukam:

Potem znowu cos w boku kuje to biegiem do lekarza na USG bo rak bo jak inaczej ...... wynik oczywiście ok to chwila oddechu ale nie na długo bo za chwile głowa boli i tak w kółko :blabla:

Zacząłem sobie powoli uświadamiać ze cos z moją psychika i nawet zacząłem się spotykać z psychologiem na sesjach jednak to nic nie dawało bo wszystko kręciło się wokół tego jakim jestem dyrektorem i sprowadzało do coachingu. Dopiero przez przypadek trafiłem na psychologa który po 15 minutach rozmowy stwierdził ze do psychiatry migusiem biec i pi farmakologi wrócić :D

No to pobiegłem do świetnej Pani Ewy co prócz psychiatrii ma specjalizacje neurologa jak znalazł dla mnie :D

Oczywiście potwierdziły się słowa psychologa : nerwica lękowa i to już mocno zaawansowana :why:

Objawy somatyczne ściśle związane z nerwica i bez farmakologi się nie obejdzie ..... oczywiście jak zwykle pytałem o wszystkie możliwe choroby :D

Zapisała Elicea 5 mg po 3 tygodniach 10 mg. Biorę już 5 tydzień i długo nie było żadnych efektów prócz sennych koszmarów i narastających bólów stawów i mięśni ... W 3 tygodniu poczułem się lepiej pod względem psychicznym (uspokoiłem się, mniej leków i smutnych myśli).... naprawdę jest lepiej :D pozostały jeszcze objawy somatyczne (mięśnie strasznie bolą ale to normalne przy Elicea) ale to jeszcze potrwa bo ponoć organizm nadal walczy i ale wierze że i z tym sobie poradzimy :great:

Reasumując nigdy bym nie przypuszczał ze cos takiego może mi się przytrafić przecież jestem człowiekiem co zawsze kontroluje wszystko i prócz stresującej pracy ma życie jak z bajki , wiem jednak jedno : nerwica może z tobą zrobić wszystko i z życia zrobić koszmar jednak się nie dam!!!!! Ide na wojnę i wygram :D

Sorki za długi wywód ale poczytałem Wasze wypowiedzi to stwierdziłem ze tez opisze swoją historie :yeah:

Pozdrawiam!
kvb
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
23 lut 2015, 21:30

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

przez niewiemjuzsamaxx 24 lut 2015, 18:39
Witam Was ponownie.
No to tak, dziękuję Wam za wszystkie przybijające mnie odpowiedzi dotyczące już stwierdzonej przez Was u mnie choroby.. ;)
Od mojego ostatniego wpisu minęły 2 dni, normalnie żyję, funkcjonuję, nie mam żadnych napadów lęku, owszem, jestem cały czas poddenerwowana ale to chyba przez to ile się tu tego naczytałam i nawmawiałam sobie.. Zaczęłam brać magnez, popijać melisę rano i wieczorem, przestałam pić kawę. Ze snem NIE miałam i nie mam ŻADNYCH problemów, przesypiam dobrze całą noc i rano budzę się wyspana. Myślę, że ta sytuacja pozwoliła mi stanąć na chwilę w miejscu i zastanowić się nad sobą. Zaczęłam więcej myśleć o swoim życiu, o Bogu (nie wiem czy Wy tego próbowaliście, ale uwierzcie, pomaga..), o tym jakim do tej pory byłam człowiekiem i jak wyglądało moje życie. I czuję się naprawdę dobrze :) Zawsze było we mnie mnóstwo złości, nieuzasadnionej nienawiści do świata i innych, teraz widzę, że powoli się to zmienia :) Myślę, że gdybym podeszła do tej sytuacji inaczej, tzn. zaczęła spanikowana latać po psychiatrach to owszem, mogłoby się to przerodzić w nerwicę. Jak na razie planuję tylko wizytę u kardiologa bo wydaje mi się, ze ma to też związek z ciśnieniem (zawsze miałam zbyt niskie i jak skakało to mój organizm wariował). Nie planuję więcej wizyt na tym forum bo czytanie waszych wpisów kończyło się u mnie tylko większym stresem a ja jestem silną kobietką i daje sobie ze sobą radę :) W każdym razie dziękuję za wszystkie odpowiedzi, mam też nadzieję, że mój wpis trochę pomoże potencjalnym nerwicowcom :) Życzę wszystkim dużo zdrowia i spokoju, pozdrawiam :)
Posty
2
Dołączył(a)
22 lut 2015, 19:45

Czy to nerwica???

przez bartek16611 25 lut 2015, 02:18
Witam, wszystko zaczęło się od tego że miałem bardzo mocne kace takie że wydawało mi się że umieram, co weekend dość grubo piłem ale to tylko w weekendy w tygodniu nic.Pewnego dnia miałem takiego kaca ze trafiłem do szpitala,powiedzieli mi że mój organizm źle znosi alkohol od tamtego momentu przez jakieś 4 dni miałem takie jakby zawroty głowy co jakiś czas mi serce tak szybko biło oraz czułem takie lęki bez powodu.Przestałem pić na 3 tygodnie, po tym czasie poszedłem na impreze i znowu się upiłem te lęki znowu powróciły na jakiś czas.Od tamtego momentu mam je co jakiś czas najczęściej wieczorem albo w jakiś stresujących sytuacjach np. jak jadę pksem i nie ma tam toalety to od razu wkręcam sobie że na bank zaraz mi się będzie chciało z niej skorzystać i już schizuję co oczywiście skutkuje tylmi lękami i delikatnymi zawrotami głowy aż do momentu kiedy przyzwyczaję się do nowej sytuacji.A więc podsumowując mam po prostu takie nagłe ataki lęku,serce mi szybo bije i mam takie jakby delikatne zawroty głowy czy to może być nerwica? Z góry dziękuję za odpowiedzi :)
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
25 lut 2015, 01:53

Czy to nerwica???

Avatar użytkownika
przez barbieturan 25 lut 2015, 02:21
bartek16611, może po prostu alko ci nie służy i nie warto?
Jestem pod nieustannym gradem niepokojów. Czego chcę teraz, tego już nie chcę za chwilę. Gdy wszedłem już po schodach na górę, nie wiem jeszcze, w jakim będę nastroju, gdy wejdę do mieszkania. Muszę nagromadzić w sobie niepewności, zanim staną się one jakąś małą pewnością.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1268
Dołączył(a)
15 wrz 2013, 08:35

Czy to nerwica???

Avatar użytkownika
przez Artemizja 26 lut 2015, 06:38
bartek16611, przez jaki okres czasu piłeś, gdy przychodził weekend? Zawsze masz te objawy tylko przez jakiś czas po imprezie? Może to coś w rodzaju zespołu abstynencyjnego?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Czy to nerwica???

przez bartek16611 26 lut 2015, 15:07
No właśnie też myślałem że to ten zespół,ale pije tylko w weekendy i zawsze dopiero pod wieczór jak już totalnie wytrzeźwieje strasznie mi zaczyna walić serce i mam takie lęki ogólnie takiego typowego kaca nie mam tylko lekkie zmęczenie, następnie te lęki utrzymują się przez jakieś 4 dni max.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
25 lut 2015, 01:53

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

Avatar użytkownika
przez Usagi87 27 lut 2015, 13:03
kvb, O, witam koleżankę od SM. Mnie trzyma już ze 3 tygodnie. Biorę Xanax i Ketrel, ale rano i tak budzę się obolała. :P Zastanawiam się, czy przypadkiem nie powinnam rozejrzeć się za trumną. Byłam u okulisty, bo na jedno oko widzę gorzej, to stwierdziłam, że to pewnie pozagałkowe zapalenie nerwu wzrokowego. Okulista stwierdził lekką wadę wzroku w lewym oku. Zaburzenia widzenia barw nie mam, ale i tak mam wrażenie że to lewe oko widzi jakby bledsze barwy. Z uporem maniaka sprawdzam częstotliwość kłucia w różnych partiach mięśni. Mrowią mi palce, już od rana czuję się zmęczona. Na dokładkę napięcie mięśni karku i barków. Najbardziej dziwne jest to, że mięśnie są spięte, nawet gdy nie czuję silnego ataku lęku. Tak, jakbym cały czas była spięta.
Leki biorę od 2 tygodni i oczywiście oczekuję, że od razu wszystko minie jak ręką odjął, a tu jeden dzień lepszy, drugi gorszy. Tyle, że już nie ryczę po 10 razy dziennie. Gdzieś z tyłu głowy cały czas myśl: Masz SM, w końcu nie miałaś rezonansu, więc to na pewno to. U neurologa byłam już 3 razy, sprawdzał odruchy, wszystko ok. Dał skierowanie na tomografię głowy z kontrastem i też czysto. Ale co tam neurolog wie, przecież ja mogę mieć to chrzanione stwardnienie, tylko lekarze coś przeoczyli. :P

Pozdrawiam i życzę spokoju.

-- 27 lut 2015, 12:30 --

* EDIT: @ kvb: Oczywiście miało być "kolegę". Wybacz. :P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
03 mar 2010, 12:35

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

przez kvb 27 lut 2015, 17:37
:)

JA też tak miałem :) Teraz nie SM to pewnie zaraz będę miał inne świństwo :) Noga mnie bolała to pobiegłem do 3 ortopedów i oczywiście wyszło że mam naderwany mięsień łydki od gry w koszykówkę dlatego boli ale oczywiście zanim lekarz postawił diagnozę zamiast jednej nogi bolały mnie wszystkie mięśnie :) Raz mnie bolało w boku ta zaraz biegłem na USG bo rak .... jak znowu wykluczyli to znowu coś sobie wkręcałem :) Dziś mi lekko drętwieje prawa ręka to znowu sobie coś wmówię ale staram się myśleć pozytywnie. Co prawda nadal chodzę po lekarzach i ciągle słyszę że jestem zdrowy ale nerwica potrafi tak omotać że racjonalizm schodzi na poziom 0 i rządzą emocje. Wszystkie objawy i dolegliwości jakie mam to NERWICA!!!

Z perspektywy lat widzę że takie stany miałem wcześniej ale człowiek młodszy to i bardziej wytrzymały był i objawy bagatelizował :) Zaufałem mojej Pani Psychiatrze a zarazem neurolog i trzymam się zaleceń - nie czytać w necie , jak najwięcej się ruszać, brać leki i chodzić na masaż :) Dam radę....

Trzymaj się. Napewno jesteś zdrowa :) Jakby coś miało wyjść to neurolog by to zauważył i tomograf też :) Ja miałem rezonans i tomograf i to kilka razy (związanych z atakami padaczkowymi) co prawda dawno ale jak by się coś działo to było by widać .....

Szczęście że mam fajnch lekarzy którzy mimo że widzą że przesadzam to wysłuchają i wyjaśnią.

Pozdrawiam!
kvb
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
23 lut 2015, 21:30

Nie wiem czy mam nerwice lękową czy coś innego...

przez Sylwester31 06 mar 2015, 13:05
Po wielu latach spędzonych w domu wyszedłem do ludzi.Choruję na organogeniczne zaburzenia osobowości.Staram się chodzić regularnie na basen z kolegą, ale ten mój jedyny obecnie bliski kolega ma do mnie pretensje ,że nie podejmuję inicjatywy.Jak jeździmy na rowerach to on chcę żebym prowadził,tylko jest problem to nie jest moje miasto,ja mieszkam w małej mieścinie a kolega o wiele większym mieście.A tak naprawdę trochę się boję jeździć po mieście na rowerze.Chodzę obecnie do psychologa na terapie indywidualną, po wyjściu od psychologa wszystko jest dobrze.Kłopoty zaczynają się na drugi dzień.Miewam lęk przed wyjściem z domu,całe życie się jąkam i mam problemy z mową.Wydaje mi się,im mam większy kontakt z ludźmi tym się mniej jąkam.Dopadają mnie napady lęku przy mojej dziewczynie, później ten lęk rozszerza się na wszystko.Miewam uporczywe myśli,że jest gorszy od innych.Zdarzają się też myśli, o tym,że jestem trochę upośledzony.Mój psychiatra i psycholog doradzają mi nie przejmować się takimi myślami,może mają rację,ale to jest silniejsze odę mnie.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
06 lut 2015, 17:59

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

Avatar użytkownika
przez Usagi87 06 mar 2015, 20:56
Dzięki za słowa otuchy. Odpisuję z poślizgiem, bo staram się ostatnio uporządkować mój nerwowy styl życia, więcej odpoczywać, mniej czytać o chorobach. Powiedz mi jak sobie radzisz? Nadal miewasz gorsze dni? Dokuczają Ci jakieś skurcze? Ja ostatnio zanotowałam osłabienie mięśnia uda i bicepsa. Dwa dni temu bolało mnie też oko, a im bardziej się skupiałam, tym bardziej bolało. :P
Tak trudno mi uwierzyć, że nerwica potrafi dać tyle dziwnych objawów, zwłaszcza że ludzie tutaj piszą o osłabieniu kończyn (w liczbie mnogiej), a nie o osłabieniu fragmentu ręki, albo skurczu tylko w jednej łydce. Ech, znów zaczynam wątpić, że to tylko moja głowa + stres.

Nie chcę się już nakręcać, ale czasem nie potrafię tego opanować. TO jest silniejsze ode mnie. :/

P.s. Jesteś pewien, że tomografia by coś wykazała? Słyszałam, że w diagnozie SM stosuje się raczej rezonans magnetyczny, ale mój neurolog dał skierowanie tylko na TK. Odruch Babińskiego mam negatywny, ale potrafię się 10 razy dziennie macać po stopach, żeby sprawdzić czy się nie pojawia. :P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
03 mar 2010, 12:35

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

przez WNasMoc 06 mar 2015, 23:11
Cześć wszystkim!

Na początku napiszę, że jestem nowa.
Na nerwicę już trochę cierpię, co prawda nie są to lata, bo mam ich dopiero 20, ale miesiące będą.
Nerwica objawiła się z porządną siłą jakieś 4 tygodnie temu, wcześniej to były tylko epizody. Zawsze się wszystkiego lękałam, jednak po śmierci jednej z najważniejszych kobiet w moim życiu, wydusiłam wszystko z siebie właśnie w tak okropnej postaci. Posiadam wszystkie objawy, posiadam trochę wiedzy, bo jeśli mogę tak rzec w "." nerwica jest u nas genetyczna. Miała ją moja ciocia i moja mama i siostra babci. Mój pierwszy atak był przy cioci i od razu mi powiedziała, że to jest właśnie ta przypadłość. Na cóż mi wiedza, jak mój mózg(mimo zapewnień lekarzy jak i psychiatry) wie lepiej, że to choroba serca i cały czas coś jest z nim nie tak. Byłam u psychiatry, wyczuł mnie dosyć trochę, ale nie mogłam w pełni wypowiedzieć się w tej sytuacji. Dostałam małą dawkę setaloft. Byłam u niego w środę, wczoraj zażyłam pierwszą dawkę. Wiem oczywiście, że leki tego gatunku nie zaczynają działać od razu, tylko min. po dwóch tygodniach, ale jak wytrzymać przez dwa tygodnie, hm. Dobre pytanie. A minie też trochę zanim się "przyzwyczaimy" do leku. Pierwszy dzień to była katorga. Biegunka, zawroty głowy, brak apetytu. Od ponad tygodnia nerwica nasiliła mi się do tego stopnia, że nie mogę jeść, spać, ciągła biegunka, kołatanie serca, zaburzenia widzenia. Byłam w niedzielę na pogotowiu, bo już nie umiałam z tym sercem. Ciśnienie przy lęku, który towarzyszy mi od tego tygodnia non stop osiąga 170/110. Wszystko zwalili na nadczynność tarczycy, a że ją już 3 rok leczę to wiem, kiedy i jak i gdzie się objawia, a z pewnością to nie przez tarczycę. Dali mi hydroksyzynę w syropie, która teraz ratuje mi życie, choć już w mniejszym stopniu, bo zaczynam się do niej przyzwyczajać. Coraz większe dawki są potrzebne, aby mnie uspokoiło. Wczoraj wzywałam pogotowie, myślałam, że zawał serca. Miałam każdy możliwy z objawów zawału. Ciśnienie mi sięgało 200/110, serce szalało, ból w mostku był nie do przeżycia i pieczenie również, pojawiła się na domiar tego wysypka na piersiach. Myślałam, że to dosłownie koniec(tak, umieram codziennie, od czwartku!).. Przyjechali, ekg nie zrobili, bo mi po tych minutach powoli przechodziło, oczywiście dostałam drgawek i moje ciało latało do sufitu o.o Miałam robione ekg w niedzielę i wszystko było w porządku, prócz kilku pobudzeń. Dali mi solidną dawkę hydro w zastrzyku, osłuchali serca czy nie ma szmerów i wszystko było tam dobrze. Kazali mniej stresów (mówią kobiecie z nerwicą latającą niczym spiderman po ścianach od drgawek). Moje ciało się rozluźniło po 15 minutach, dusza się uspokoiła i zaczęłam się śmiać ze samej siebie ale to efekt hydro, moja mama i ciotka, to same przy mnie w jakiś amok popadły, cud, że nie potrzebowały czegoś mocniejszego.. Postanowiłam nie zażywać tych tabletek. Moim, skromnym zdaniem pogarszają mój stan, a nie mam sił już by pozwolić sobie na takie ekstremalne warunki. Dziś uwierzyłam, że to cholerna nerwica. Cały dzień (no, może do wieczora) spędziłam w dosyć miłej atmosferze i trochę odpoczęłam. Wiecie co mnie uspokoiło? Propranolol 10mg. A ze mną nie ma tak łatwo jeśli chodzi o farmakologię. Zajęłam się wieloma rzeczami, wszystko tylko nie myślenie! Dałam się nieść chwili i robiłam wszystko na spontanie. I uwierzcie mi, że to wszystko działa. Jak to się mówi, że tutaj się wszystko zaczęło, tutaj się wszystko skończy, a zaczęło się w moim mózgu i to z nim muszę walczyć. Jedną z najważniejszych rzeczy jest to, by nie grzebać w internecie i szukać objawów jakiejś choroby. Patrząc z perspektywy czasu to ja umieram faktycznie już tydzień na zawał lub inną chorobę serca. Mam dopiero 20 lat. Pragnę się cieszyć życiem, popełniać błędy i dawać innym szczęście. Trzeba zaakceptować swoją przypadłość jaką jest nerwica, a później pójdzie z górki. Dla mnie najgorsze są wieczory, kiedy mąż jest w pracy, mam dużo czasu by myśleć o wszystkim.. wtedy mnie to wykończa. Ni mam ochoty by moje życie stawało w miejscu. Czuję się w tym momencie jakbym jechała zepsutym samochodem, gdzie wchodzi tylko dwójka i jadę 30km/h. Jedna i ta sama droga przez długi czas.

Przepraszam, że się rozpisałam, a zarazem dziękuję za to, że komuś będzie chciało się to przeczytać.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
06 mar 2015, 22:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do