Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Czy to nerwica?

przez watsonik 17 lut 2015, 18:09
No problem w tym, że lęk mam tylko przed tymi symptomami jak mi nic nie dolega to mam świetny humor. Po prostu się boję, nie robili dokładnych badań więc nie wiem na jakiej podstawie twierdzą, że nic mi nie jest.

Tyle ludzi choruje na boreliozy np. które są ciężko wykrywalne, że sam już nie wiem. Życie mam monotonne bo boje się, że się gorzej poczuje, nie mam motywacji do niczego po prostu siedze i wegetuje, do tego troche pracuje, mam urlop na studiach bo nie mogłem w pierwszym semestrze chodzić. Szybko się męczę po wysiłku.

Podróżować nie podróżuje, z ludźmi się nie spotykam, jestem raczej indywidualistą, czy chce mi się żyć? No jak bede zdrowy to tak, aktualnie to średnio...
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
17 lut 2015, 17:45

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

Avatar użytkownika
przez D@ri@nk@ 17 lut 2015, 18:35
murbeton, dopóki lek nie wyleczy to moga sie pojawiać objawy sporadycznie. Przeczekaj na zwiększonej dawce. Ja się czuje super a też miewam gorsze dni. Mam Afobam żeby się wspomagac ale nie chcę brac i jakoś daję radę, objawy mijają same
Zachowaj spokój, to tylko nerwica ;)
O nerwica... Witaj, dawno żeśmy się nie widziały... Kawka, herbatka czy od razu wódeczka??

"Bo w tym cały sens istnienia, żeby umieć żyć bez znieczulenia"


Mam jeszcze tyle pięknych planów do spieprzenia...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
492
Dołączył(a)
09 lis 2014, 14:11
Lokalizacja
łódzkie

Czy to nerwica?

Avatar użytkownika
przez ekspert_abcZdrowie 17 lut 2015, 18:56
watsonik, drżące ręce po noszeniu ciężkiej paczki to jest naturalny objaw, nie żaden patologiczny, który mógłby świadczyć o stwardnieniu rozsianym (SM) czy stwardnieniu zanikowym bocznym (SLA). Poza tym diagnozowali Cię specjaliści, którzy zgodnie stwierdzili, że ze strony organizmu jest wszystko w porządku, że przyczyny raczej tkwią w psychice. Reagujesz lękowo, zaczynasz się martwić o swoje zdrowie, gdy tylko dopatrzysz się jakiegoś niepokojącego symptomu, machina wyobraźni rusza i nakręcasz się w lękach. To jest dość typowy schemat dla osób z nerwicą. Pomyśl o psychoterapii, bo same leki nie zniwelują źródła Twoich problemów. Pozdrawiam!
Psycholog
Posty
7586
Dołączył(a)
22 sie 2011, 15:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy to nerwica?

przez watsonik 17 lut 2015, 19:15
Nigdy nie miałem takiego problemu, fakt ostatnie miesiące nie nosiłem nawet nic i odpoczywałem, ale nigdy nigdy nie złapałem sie na tym by bezpośrednio po przeniesieniu czegoś cięzkiego przez kilka kilkanaście minut napinając mieśnie mieć takie drgania, że ciężko mi nawet na komputerze było pisać, a mięśni nie czułem prawie. Może to tylko moja nerwica sam nie wiem ale jest to gorsze niż ciężka choroba bo odbiera mi najmłodsze lata....

-- 17 lut 2015, 22:42 --

A jak to jest z tą neuroboreliozą i boreliozą. Na forach o boreliozie piszą, że badania są nieskuteczne. Ja miałem robiony test elisa, który wyszedł negatywnie jednak boje się też tego, że będa mnie leczyc na nerwicę a przyczyną dolegliwości będzie borelioza. Co o tym sądzicie? A co do tego drgania mięśni to one dotyczą dłoni i są dość nieprzyjemne i uciążliwe. Czasami nie mogę pisać przez godzinę bo ręka jest taka jak z waty, ale nie denerwuje sie nawet wtedy.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
17 lut 2015, 17:45

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

przez murbeton 18 lut 2015, 00:53
D@ri@nk@, próbuję zachować spokój :) Obawiam się jednak, że skoro przez pół roku lek tak do końca nie zadziałał, a teraz jest coraz gorzej, to już nie zadziała. Wcześniej brałam pół roku paroksetynę, po której wszystkie objawy mi ustąpiły. Niestety po odstawieniu, część objawów powróciła. Moja lekarka sugeruje mi zmianę leku i chyba się skuszę. Po pół roku różnych dolegliwości jestem już naprawdę zmęczona :(
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
07 kwi 2014, 20:49

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

Avatar użytkownika
przez D@ri@nk@ 18 lut 2015, 01:21
murbeton, pół roku to wcale nie tak wiele...
O nerwica... Witaj, dawno żeśmy się nie widziały... Kawka, herbatka czy od razu wódeczka??

"Bo w tym cały sens istnienia, żeby umieć żyć bez znieczulenia"


Mam jeszcze tyle pięknych planów do spieprzenia...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
492
Dołączył(a)
09 lis 2014, 14:11
Lokalizacja
łódzkie

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

przez Sosenka1690 18 lut 2015, 01:37
Hej :)

Mam dokładnie takie pytanie jak w tytule "czy to są objawy nerwicy?"

Aż nie wiem od czego zacząć...może tak. Jestem Aga i mam 24 lata.

1. Sytuacja rodzinna - jest "trochę" napięta i podejrzewam że to jest podstawowy problem. Mieszkamy z Babcią. Ja, Mama, Tata, Babcia i pies. Mieszkanie 2 pokojowe, wiec moja prywatność jest niska. Babcia ma mieszkanie ale jest chora, w dodatku chyba ma demencję starczą, mimo że staram się ją kochać, ma napady złośliwości, wtrącania się i prowadzi wojnę z Tatą (typowi teściowie). Dziennie kłóci się z Mamą. Martwię się bo podupadła na zdrowiu, zaczyna nas mylić, wymyśla (czyli jak w typowej demencji). Ale nie ukrywam że jest mi.. rpzykro, czuję się przytłoczona. Nie mogę iść mieszkać tam do Babci, bo nie chcę zostawiać Mamy z tym wszystkim. Zaś Mama to typowy typ nadopiekuńczy. Nie potrafię z nią rozmawiać. Powiedzieć że na wakacje mam pracę jako kucharka bo czuję, ze powie nie. Nie umiem się jej sprzeciwstawić...

2. Studia. Studiuję na dwóch kierunkach. Doszedł bardzo okropny plan na jednym z nich, na drugim piszę magistra i kończę. Doszły praktyki w trakcie semstru. Chcę zrobić prawo jazdy - w końcu coś dla siebie. I wf... nie, nie jestem leniem co leci z byle powodu po zwolnienie (jak jest ciepło to chodzę biegać), ale wf to dla mnie psychiczna tortura. W gimnazjum byłam obrażana, poniżana, cięłam się z tego powodu. Liceum - o ile dziewczyny i chłopacy byli bardziej dojrzali, trafiła się nauczycielka.. dla przykładu były te śmieszne normy. I była moja kolej podciągania nóg wisząc na takim śmiesznym czymś na siłowni. I dałam z siebie ile mogłam, pobiłam swój rekord. Dla niej to było za mało i poleciały wyzwiska "jak Ty wyglądasz?! zastanów się nad sobą!" co z doświadczeniami z gimnazjum sprawiło, ze znów chciałam zacząć się ciąć (mam lekką nadwagę co powoduje furię u wfistów). Studia. Jeden semestr piękny - fitness, nie muszę z nikim współpracować, nikt mnie nie ocenia. Na drugim przyjaciółka namówiła na kosza. Czemu nie? Lubię kosza, ale jak dziewczyny w gim się dowiedziały ze chcę trenować to zaczęły się nabijać. Przekochany prowadzący trafił do szpitala. Zastępstwo z furiatką która ubliżała z powodu zgietego kolana czy "jak Cię matka wychowała?!". I teraz znowu. Śmiertelnie się boję zapisać na cokolwiek... grunt że próbujemy z koleżanką razem to chociaż wsparcie będzie...

3. Niedawno miałam mały wypadek - ot, chwila nieuwagi i poparzenie II* parą z czajnika przy nadgarstku. Troche przez Mamę i Babcię jestem przewrażliwiona na punkcie zdrowia, ale przyjaciółka mi na tej płaszczyźnie pomaga. Tylko że wtedy, ten stres, wywołał jakąś lawinę nerwów. Nie potrafiłam dojść do siebie, miałam napady drgawek, skakała mi temperatura w górę. Do tego tydzień później trudna sesja. Ból brzucha, nudności, ciągle płakałam. Nigdy się tak nie zachowywałam przy sesji. Chyba ze trafiła na gorszy etap w życiu...

4. Powyższe 3 komplikacje, wywołały to co w 3. Teraz miałam ferie, odpoczęłam. Tak myślałam. Dostałam plan, dowiedziałam się o wfie, świadomość ze będe całe dnie poza domem bo praktyki i magister. No i wprawdzie nie mam już drgawek czy skoków temperatury. Ale.. hmmm. Czuję się do kitu. Jest mi nieustannie niedobrze, boli mnie brzuch. Nie widzę sensu życia. Jak myśle o tej powyższej komplikacji, jest mi słabo. Siedzę i płaczę. Od 3 dni jestem na lekach uspokajających bo inaczej bym mogła usiąść w kącie i przesiedzieć cały dzień, mając wyrzuty że nic nie robię. Że marnuję życie. Nikogo nie mam. Nie umiem spać...

Stąd moje pytanie.. czy po prostu jestem zbyt nerwowym człowiekiem, który bierze za bardzo wszystko do siebie, czy powinnam się zastanowić nad jakimś leczeniem? Terapią albo neurologiem? Czuję się jak kłębek nerwów pozbawiony sensu życia :(

Pozdrawiam Was serdecznie :)
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
18 lut 2015, 01:06

dziwny objaw ból ,palenie żył w rekach

przez niechcebycchora 19 lut 2015, 13:01
wiem dziwne mam to od 4 miesiecy,uczucie jakby zyly sie powiekszaly robia sie gorace ,jakby pala w srodku napiete w nogach to samo ma tak ktos?
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
16 lut 2015, 09:31

dziwny objaw ból ,palenie żył w rekach

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 19 lut 2015, 13:05
ja mam .
Ale to lekach SSRI . Czuję to tylko wieczorem , jak już siedzę w fotelu i odpoczywam . Wtedy biorę żelazo + kw. foliowy + B12 , noi przede wszystkim agonistę dopaminy Pirybedyl . Po tym zestawie powoli przechodzi . U mnie objawy się zmniejszają już nawet jak zmniejszę dawkowanie SSRI .

-
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9030
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

dziwny objaw ból ,palenie żył w rekach

przez niechcebycchora 19 lut 2015, 13:47
co to znaczy ssri ?u mnie to chyba zaburzenia krazenia w nerwicy
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
16 lut 2015, 09:31

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

przez niewiemjuzsamaxx 22 lut 2015, 20:03
Hej.. a może mi ktoś jest w stanie powiedzieć czy to nerwica czy nie...

Mam 20 lat, studiuję, pracuję, mam kochającego chłopaka, rodzinę, dużo przyjaciół, dobrą sytuację finansową... Nigdy nie byłam jakoś zakompleksiona czy za bardzo przewrażliwiona. Nigdy też nie trzymałam w sobie emocji, raczej je uzewnętrzniałam. Zawsze byłam osobą kontaktową, z poczuciem humoru, uśmiechniętą.. Może czasami trochę za szybko się irytuję czy wpadam w złość ale bez przesady, umiem to kontrolować. A więc co się stało i co jest przyczyną?
Około 2 tygodnie temu zachorowałam na anginę, antybiotyki itp, okazało się, że mam uczulenie na penicylinę, która wywołała okropną, swędzącą i czerwoną wysypkę na całym ciele, która kompletnie uniemożliwiała jakiekolwiek poruszanie się (nawet umycie ciepłą wodą nie wchodziło w grę) do tego alergiczny skurcz oskrzeli, byłam załamana tym wszystkim, musiałam brać przez tydzień silne leki, w tym sterydy. Zaraz potem przyszła miesiączka czyli w moim przypadku zawsze silne emocje ( przed każdą miesiączką wykańczam siebie i innych tzw. PMS - napięcie przedmiesiączkowe ). No.. w każdym razie potem wszystko wydawało się być ok. Aż do wczorajszego popołudnia.. Wracałam z pracy autobusem.. nagle dopadły mnie okropne duszności, atak paniki, mroczki przed oczami, trzęsące ręce, wydawało mi się, że ludzie patrzą na mnie i myślą, że jestem nienormalna. Hmm.. no właśnie, zawsze bardzo przejmowałam się tym "co pomyślą o mnie inni?". Wróciłam do domu roztrzęsiona, cały wieczór nie mogłam dojść do siebie. Noc na szczęście dobrze przespana, chyba tylko dzięki modlitwie.. Dzisiaj rano w autobusie znowu poczułam to samo jednak starałam się to jakoś kontrolować, zaczęłam robić coś na telefonie, starałam się odwrócić myśli od tej paniki, podziałało.. Po południu byłam w centrum handlowym. Czułam się strasznie. Cały czas zaburzenia wzroku, słuchu (wszystko jakby słyszę z oddali), koszmarne kołatanie serca.. Nie wiem co o tym myśleć. To trwa dopiero drugi dzień a ja już jestem wykończona.. Chcę żyć jak wcześniej, mam dość tej paniki, tego strachu, co robić? co może być przyczyną i jak to powstrzymać? błagam, pomóżcie :(
Posty
2
Dołączył(a)
22 lut 2015, 19:45

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

Avatar użytkownika
przez Usagi87 22 lut 2015, 22:42
niewiemjuzsamaxx napisał(a):Hej.. a może mi ktoś jest w stanie powiedzieć czy to nerwica czy nie...

Mam 20 lat, studiuję, pracuję, mam kochającego chłopaka, rodzinę, dużo przyjaciół, dobrą sytuację finansową... Nigdy nie byłam jakoś zakompleksiona czy za bardzo przewrażliwiona. Nigdy też nie trzymałam w sobie emocji, raczej je uzewnętrzniałam. Zawsze byłam osobą kontaktową, z poczuciem humoru, uśmiechniętą.. Może czasami trochę za szybko się irytuję czy wpadam w złość ale bez przesady, umiem to kontrolować. A więc co się stało i co jest przyczyną?
Około 2 tygodnie temu zachorowałam na anginę, antybiotyki itp, okazało się, że mam uczulenie na penicylinę, która wywołała okropną, swędzącą i czerwoną wysypkę na całym ciele, która kompletnie uniemożliwiała jakiekolwiek poruszanie się (nawet umycie ciepłą wodą nie wchodziło w grę) do tego alergiczny skurcz oskrzeli, byłam załamana tym wszystkim, musiałam brać przez tydzień silne leki, w tym sterydy. Zaraz potem przyszła miesiączka czyli w moim przypadku zawsze silne emocje ( przed każdą miesiączką wykańczam siebie i innych tzw. PMS - napięcie przedmiesiączkowe ). No.. w każdym razie potem wszystko wydawało się być ok. Aż do wczorajszego popołudnia.. Wracałam z pracy autobusem.. nagle dopadły mnie okropne duszności, atak paniki, mroczki przed oczami, trzęsące ręce, wydawało mi się, że ludzie patrzą na mnie i myślą, że jestem nienormalna. Hmm.. no właśnie, zawsze bardzo przejmowałam się tym "co pomyślą o mnie inni?". Wróciłam do domu roztrzęsiona, cały wieczór nie mogłam dojść do siebie. Noc na szczęście dobrze przespana, chyba tylko dzięki modlitwie.. Dzisiaj rano w autobusie znowu poczułam to samo jednak starałam się to jakoś kontrolować, zaczęłam robić coś na telefonie, starałam się odwrócić myśli od tej paniki, podziałało.. Po południu byłam w centrum handlowym. Czułam się strasznie. Cały czas zaburzenia wzroku, słuchu (wszystko jakby słyszę z oddali), koszmarne kołatanie serca.. Nie wiem co o tym myśleć. To trwa dopiero drugi dzień a ja już jestem wykończona.. Chcę żyć jak wcześniej, mam dość tej paniki, tego strachu, co robić? co może być przyczyną i jak to powstrzymać? błagam, pomóżcie :(


Nerwica ma to do siebie, że potrafi położyć na łopatki w ciągu jednego dnia. Ja dowiedziałam się, że mam nerwicę 5 lat temu. Pojawiły się u mnie natrętne myśli, które kompletnie rozwaliły mi życie emocjonalne. Do tego silne lęki, wrażenie odchodzenia od zmysłów. Sama poprosiłam chłopaka, aby zawiózł mnie na izbę przyjęć kliniki psychiatrii, bo nie byłam w stanie znieść lęku.
Na Twoim miejscu skonsultowałabym się z psychiatrą. Doraźnie możesz wspomóc się jakimś Nervomixem, nie mniej jednak wystąpienie silnych lęków (zwłaszcza uogólnionych/bezprzedmiotowych) stanowi przesłankę do konsultacji ze specjalistą.
Zazdroszczę Ci, że spokojnie przespałaś noc. Ja nie pamiętam, kiedy ostatnio się porządnie wyspałam. Życzę dużo zdrowia i spokoju ducha.
Zaburzenia rytmu serca, potliwość, mroczki przed oczami to wręcz książkowe objawy nerwicy. Właściwie wszystkie objawy, które wymieniłaś są bardzo dobrze znane osobom na tym forum. Podobnie przejmowanie się tym, co myślą inni, nadwrażliwość. To właśnie te cechy charakteru są nieodłączne przy zaburzeniach nerwicowych. ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
03 mar 2010, 12:35

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

przez demonika29 23 lut 2015, 15:11
[quote][/quote]Hej.. a może mi ktoś jest w stanie powiedzieć czy to nerwica czy nie...

Mam 20 lat, studiuję, pracuję, mam kochającego chłopaka, rodzinę, dużo przyjaciół, dobrą sytuację finansową... Nigdy nie byłam jakoś zakompleksiona czy za bardzo przewrażliwiona. Nigdy też nie trzymałam w sobie emocji, raczej je uzewnętrzniałam. Zawsze byłam osobą kontaktową, z poczuciem humoru, uśmiechniętą.. Może czasami trochę za szybko się irytuję czy wpadam w złość ale bez przesady, umiem to kontrolować. A więc co się stało i co jest przyczyną?
Około 2 tygodnie temu zachorowałam na anginę, antybiotyki itp, okazało się, że mam uczulenie na penicylinę, która wywołała okropną, swędzącą i czerwoną wysypkę na całym ciele, która kompletnie uniemożliwiała jakiekolwiek poruszanie się (nawet umycie ciepłą wodą nie wchodziło w grę) do tego alergiczny skurcz oskrzeli, byłam załamana tym wszystkim, musiałam brać przez tydzień silne leki, w tym sterydy. Zaraz potem przyszła miesiączka czyli w moim przypadku zawsze silne emocje ( przed każdą miesiączką wykańczam siebie i innych tzw. PMS - napięcie przedmiesiączkowe ). No.. w każdym razie potem wszystko wydawało się być ok. Aż do wczorajszego popołudnia.. Wracałam z pracy autobusem.. nagle dopadły mnie okropne duszności, atak paniki, mroczki przed oczami, trzęsące ręce, wydawało mi się, że ludzie patrzą na mnie i myślą, że jestem nienormalna. Hmm.. no właśnie, zawsze bardzo przejmowałam się tym "co pomyślą o mnie inni?". Wróciłam do domu roztrzęsiona, cały wieczór nie mogłam dojść do siebie. Noc na szczęście dobrze przespana, chyba tylko dzięki modlitwie.. Dzisiaj rano w autobusie znowu poczułam to samo jednak starałam się to jakoś kontrolować, zaczęłam robić coś na telefonie, starałam się odwrócić myśli od tej paniki, podziałało.. Po południu byłam w centrum handlowym. Czułam się strasznie. Cały czas zaburzenia wzroku, słuchu (wszystko jakby słyszę z oddali), koszmarne kołatanie serca.. Nie wiem co o tym myśleć. To trwa dopiero drugi dzień a ja już jestem wykończona.. Chcę żyć jak wcześniej, mam dość tej paniki, tego strachu, co robić? co może być przyczyną i jak to powstrzymać? błagam, pomóżcie :(

Zgadzam się, ne pewno powinnaś udać się do psychiatry i do psychologa. Ja choruję od pół roku, chodzę na terapię, bardzo pomogli mi rodzice i mąż. Teraz czuję się znacznie lepiej, ale na początku miałam takie same objawy jak Twoje. Jeżeli chcesz, napisz do mnie maila dom.muszynska@interia.pl ,opowiem jak ja sobie radzę i jak mi się udało zapanować nad tą straszną chorobą. Pozdrawiam i życzę wytrwałosci.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
23 lut 2015, 15:05

Co to jest?

przez listopad 23 lut 2015, 21:14
Witam.
Długo się zastanawiałam czy tu pisać. Od małego dzieciaka zawsze byłam nieśmiała, teraz też jestem bardzo młodą osobą i jest jeszcze gorzej. Najgorszy okres trwa już 2 lata, nie mam żadnych przyjaciół, znajomych, bliższej osoby. W szkole zdarzały się (przedtem dosyć często, teraz rzadziej) sytuacje, że byłam wyśmiewana przez rówieśników i inne dzieci. Nie pasuję do nich pod wieloma względami, zaczynając od głupiego ulubionego gatunku muzyki, kończąc na toku myślenia, nie umiem się dogadać. Mimo wszystko staram się dostosowywać i jeśli ktoś o coś pyta to z chęcią pomagam, przez to byłam też wykorzystywana i dalej czasem się to zdarza. Poza jakimiś prośbami nikt się do mnie nie odzywa. Żadna znajomość nie została wyniesiona poza mury szkolne. Ciągle mi się wydawało, że ktoś na mnie patrzy i obgaduje, ciągle myślałam co zrobić żeby się nie wygłupić co w konsekwencji doprowadzało właśnie do zrobienia z siebie idioty. Nauczyłam się już takie myśli w 70% ignorować. Nie rozwijam szczególnie żadnych zainteresowań, choć niedługo zacznę. Moje życie to dom-szkoła-dom-szkoła i tak na zmianę. Praktycznie cały dzień jestem sama i z jednej strony bardzo to lubię, a z drugiej nie mogę tego już znieść. Lubię wtedy słuchać muzyki i pomyśleć nad niektórymi tekstami, nie słucham słodkiego popu o nieszczęśliwej miłości. Nie wychodzę prawie nigdzie bo dopadają mnie wtedy różne lęki, a przez lęki również bóle brzucha, mdłości. Druga sprawa to uczucie kompletnej pustki, beznadziei, nie widzę żadnego sensu w życiu, mimo to dużo planuję ale potem myślę sobie 'po co? skoro i tak pewnie nic więcej z tego nie będzie, znudzi mi się i znowu będzie tak jak teraz'. Cały czas jest mi smutno, mam wyrzuty sumienia o wszystko, ciągle krytykuję siebie. Ostatnio zaczęły się też problemy z jedzeniem, objadaniem się, nie są to jakieś wielkie ilości, jem dość zdrowo ale czuję wyrzuty sumienia kiedy kolejny raz ktoś widzi mnie z jedzeniem. Wtedy myślę, że ktoś sobie myśli 'znowu jesz? nie obżeraj się tak.' lub coś tego typu. Mimo to nie umiem tego nie robić. Wiem, że to już z nudów i to taka próba zastąpienia sobie czegoś, ale trudno jest to opanować. Chcę to skończyć, boję się że zostanę sama bez nikogo, nikt nie lubi cichych nudziarzy.
Co o tym myślicie? Co to może być?
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
07 lut 2015, 00:57

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 38 gości

Przeskocz do