Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

Avatar użytkownika
przez Enroute 12 sty 2015, 12:42
Cześć Wszystkim.

Jestem tu nowa i na pewno wiem od Was dużo mniej na temat zaburzeń nerwowych - jednak bardzo poważnie podejrzewam, że cierpię na nie.

Otóż czuję się - najogólniej mówiąc - bardzo źle. Jestem bardzo niespokojna. Dosłownie 24h na dobę towarzyszy mi z tyłu głowy takie cholernie nieprzyjemne odczucie pośpiechu. Jakiejś dziwnej gonitwy, jakbym miała bardzo mało czasu na wszystko. To uczucie nie pozwala mi zasnąć (ot choćby dzisiaj, zasnęłam gdzieś po 5 rano... pomijając to, że w tego poczucie bezsensu wszystkiego to część nocy przepłakałam), to uczucie też mnie wybudza (czasem wręcz jeszcze przed obudzeniem się czuję ten cholerny stres i poczucie niepokoju). Rano leżąc w łóżku czuję cholerny strach; i niby wiem, że jak wstanę i się czymś zajmę, to może chociaż na chwilę odwróci to moją uwagę od tego uczucia - ale niestety nawet z samym wstaniem mam duży problem. Jakaś totalna niemoc podejmowania nawet najprostszych czynności. O tym, że totalnie nie mam apetytu - nawet nie wspominając. Czasem już naprawdę nie wytrzymuję tego cholernego napięcia i serio mam chęć gdzieś uciec albo skończyć ze sobą; bo tak żyć się nie da, a ja nie widzę światełka w tunelu.

To napięcie z jednej strony sprawia, że jestem bardzo pobudzona (i właśnie, nie mogę spać tudzież budzę się), z drugiej zaś - nie pozwala mi się skupić na codziennych obowiązkach, mam problemy z koncentracją, towarzyszy mi odczucie że cokolwiek bym nie robiła - jest źle, bo jest jeszcze milion innych rzeczy do zrobienia i generalnie na pewno sobie nie poradzę.

Dodam, że czasem mam jeszcze większe nasilenie tego napięcia - czuję wtedy, jak ten stres dociera do każdej komórki ciała, pocą mi się dłonie (choć niejednokrotnie - są jednocześnie bardzo zimne), gdzieś z tyłu głowy (i to dosłownie, chyba gdzieś w rejonie móżdżka) czuję nie ból, ale takie właśnie uczucie ucisku, napięcia; ostatnio również odczuwałam bardzo nieprzyjemne kłucie w sercu.

Ten stan trwa już naprawdę bardzo długo; gdyby tak chcieć spojrzeć na to globalnie, to wręcz w latach można to liczyć... W zeszłym roku chodziłam przez jakieś 4 miesiące do psychologa; nawet wydawało mi się, że jest lepiej (i chyba dlatego przerwałam wizyty), ale teraz znowu to wszystko wróciło... Inna sprawa, że psycholog nie dał mi żadnej diagnozy co do ewentualnych zaburzeń; nie wiem, może aby usłyszeć diagnozę powinnam się wybrać do psychiatry? Nie neguję pomocy psychologa w tym sensie, że wiem, że przyczyna mego stanu może leżeć bardzo głęboko we mnie i właśnie ku temu może psycholog pomóc; ale czasem myślę, że serio - wolałabym usłyszeć też jakąś konkretną diagnozę, bo jakkolwiek nie rajcuje mnie potwierdzenie swych przypuszczeń co do zaburzeń - o tyle naprawdę: myśl, że taki stan miałby być czymś absolutnie normalnym (a nie żadnymi zaburzeniami, które da się mniej lub bardziej leczyć) doprowadza mnie do jeszcze większej rozpaczy i już zupełnie odechciewa mi się żyć...

Gdybyście mogli coś napisać, byłabym Wam bardzo wdzięczna; dziękuję.
INTJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
76
Dołączył(a)
19 lip 2013, 00:49
Lokalizacja
Kraków

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

przez joaszka 12 sty 2015, 23:56
Pierwszy raz na tym Forum ktoś ma identycznie, kropka w kropkę, jak ja. Mogę podpisać się pod każdym słowem, które tu opisałaś. Wszystkie objawy, wszystko, co czujesz...
Najpierw miałam zdiagnozowane zaburzenia lękowo-depresyjne, teraz psychiatra zmienił mi diagnozę na klasyczne zaburzenia lękowe (czyli nerwica lękowa).
Kochana, leć do psychiatry i zacznij leczenie, bo tak się nie da żyć. Sama wiem, jak to męczące. Żyłam tak wiele lat, gdy w końcu mój mózg, moje ciało - zbuntowały się i nie mogły pociągnąć już dalej. I trafiłam do psychiatry. On zalecił mi leki i terapię z psychologiem. Nadal walczę, ale jest lepiej.
joaszka
Offline

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

przez big_mouth 13 sty 2015, 02:18
Witam!
Sama już do końca nie wiem co mi jest, na pewno dzieje się coś niezbyt dobrego, ale objawy jakie mam różnią się od tego co Wy zazwyczaj podajecie. Raczej nie martwię się o swoje zdrowie. Nie wydaje mi się, że umieram. "Ataki", które mam są wywołane przez coś konkretnego, a nie jak u większości z Was - bez powodu (chociaż to chyba powoli się zmienia).
Zawsze jednak byłam bardzo nerwowa i wrażliwa, kłucia w sercu, problemy ze snem itd. Ostatnio jednak, po dość trudnym emocjonalnie dla mnie wydarzeniu, coś się zmieniło. Kłótnie z moim partnerem, które chociaż zawsze przeżywałam, teraz przybrały dla mnie rozmiar katastrofy, mimo że dotyczą głupot. Wygląda to tak, że zaczyna się od płaczu, który staje się coraz silniejszy, brakuje mi oddechu, kręci mi się w głowie, nic do mnie nie dociera, kompletnie nad tym nie panuje, krztuszę się od tego wszystkiego ale nie mogę przestać. Myślę wtedy już nie tylko o tej głupiej kłótni, ale o wszystkim co najgorsze w moim życiu i to tylko to pogłębia. Po jakimś czasie powoli się uspokajam i czuję ogromne zmęczenie, trochę jakby też 'oczyszczenie'. Ostatnio coś takiego po raz pierwszy przytrafiło się bez konkretnego powodu - przez cały wieczór czułam silny niepokój, walące serce, nie mogłam zasnąć, próbowałam zająć się czymś innym ale nic z tego i w końcu zaczęłam płakać aż skończyło się na jakimś wyciu, zupełnym odrealnieniu, pot, słabość, mrowienie/drętwienie rąk itd...
Dzisiaj znowu mam trudność w uspokojeniu, cały czas czuje niepokój i bicie serca. I lęk przed odłożeniem kompa, zostaniem z tym "sam na sam" i próbą zaśnięcia. To zdarza mi się dość często, ale wyżej opisane "ataki" nigdy wśród innych osób, poza domem. Czy to też zalicza się pod nerwice czy raczej może chodzić o coś innego?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
13 sty 2015, 01:52

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Dziwne bóle! Pomóżcie, bo oszaleję..

Avatar użytkownika
przez aneccka95 13 sty 2015, 15:17
Cześć. Jakiś czas mnie tu nie było, bo robiło mi się już coraz lepiej. Niestety...nerwica wraca jak bumerang.
Znowu mam mnóstwo głupich myśli, zawroty głowy, bóle w różnych częściach ciała, natomiast teraz jest to bardzo dziwne..
Przedwczoraj przez cały dzień bolała mnie lewa noga, to tak jakbym miała bardzo ściśnięty mięsień uda, który promieniowałby bólem na całą nogę. W środku nocy noga przestała mnie boleć, ale zaczęła boleć mnie prawa ręka, która bolała w ten sam sposób przez cały kolejny dzień (ból podobny do naderwania mięśnia) i znów dzisiaj w nocy zmieniło mi się na lewą nogę i znowu w ciągu dnia boli.. CO TO DO CHOLERY MOŻE BYĆ?! Idę dzisiaj do lekarza, bo już mam dziwne wrażenie, że to początki groźnej choroby. Boję się! :(
Mam dla kogo być, dla kogo walczyć,
dla kogo zostać tu, by razem móc znów marzyć.
Do uśmiechniętych twarzy każdy dzień mówi,
że ten kolejny wcale nie musi być taki trudny!

Asentra 50 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
30 sie 2014, 01:30
Lokalizacja
Turek

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

przez rella 14 sty 2015, 13:59
Niekoniecznie musisz to nazywać. Jeśli widzisz u siebie problem z emocjami i chcialabyś to zmienić to warto spróbować.
Offline
Posty
1067
Dołączył(a)
09 maja 2013, 12:40

Proszę o podpowiedź! Duży stres...

przez Ginny 14 sty 2015, 22:37
Jeśli bardzo przeżyłeś rozstanie z dziewczyną to prawdopodobne jest, że to wina stresu związanego z tym rozstaniem. Szczególnie jeśli jesteś wrażliwą osobą. Podczas nerwicy i ataków lęku często powtarza się ucisk w klatce piersiowej i wydaje nam się, że mamy zawał. Moim zdaniem powinieneś o tym z kimś porozmawiać np. z psychologiem. Miałeś sytuację stresową i warto dopilnować żeby to się nie pogłębiło i nie przerodziło w nerwicę.
Jeśli chodzi o papierosy to dobrze, że znowu je rzuciłeś. Nie dość, że się nie trujesz to podczas ataków możesz czuć dzięki temu komfort psychiczny, bo wiesz, że nie palisz i Twoje objawy będą dzięki temu mniej uciążliwe :)
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
27 paź 2014, 14:10

Dziwne bóle! Pomóżcie, bo oszaleję..

Avatar użytkownika
przez *Monika* 15 sty 2015, 01:49
aneccka95, jeśli miałaś zdiagnozowaną nerwicę lękową czy zaburzenia lękowe, Twoje objawy mogą mieć dużo wspólnego z w/w diagnozą.
Możesz mieć tzw. zespół bólów, właśnie na tle nerwicowym. Najlepiej odwiedź lekarza, żeby uspokoić się.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Dziwne bóle! Pomóżcie, bo oszaleję..

Avatar użytkownika
przez vespertine 15 sty 2015, 02:04
Na moje oko są to zwyczajne nerwobóle. Spokojnie ;)
Gdziekolwiek jestem, bądź będę niebo należy do mnie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
08 paź 2013, 12:07

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

przez megumi178 15 sty 2015, 15:08
Hej. Pisze tutaj bo juz sama nie wiem co robic. Dlugo by pisac o calej sprawie wiec opisze tylko kilka rzeczy. Od dluzszego czasu mam stany lekowe. Nie jakies bardzo silne ale takie dosyc utrudniajace zycie. Wsciekam sie tez bez powodu na wszystko. To jest taka zlosc nie do opanowania. Przeradza sie w autoagresje. Mam male dzieci i czesto jak sobie nie radze to boje sie ze zrobie im krzywde. Ten strach przed zrobieniem im krzywdy mnie dobija. Czasem jest zupelnie na odwrot. Leze tylko i nawet nie mysle jakbym miala pustke w glowie, nawet nie moge sie ruszyc. Mam czesto wrazenie ze to sobie wmawiam i jestem glupia bo jakbym sie postarala to by bylo normalnie. Nie wiem juz kim jestem, co mysle... chodze na terapie do psyhologa. Z powodu atakow tej zlosci mialam okropne skoki cisnienia bol w klatce. Bylam u internisty, zapisal Zomirem 0,5. I raz jest lepiej raz gorzej. Zapisana jestem tez do psychiatry ale to jeszcze troche czasu... nie wiem co jest ze mna..
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
28 gru 2014, 10:19

Nagła chęć do nauki

przez Kawajana 16 sty 2015, 00:20
Raz na kilka dni ogarnia mnie dziwne uczucie, jakbym miała ADHD sama nie wiem, czuję się nadpobudliwa, nie wytrzymam chwilę w jednym miejscu, mam ochtę się uczyć, ostatnio powłaczałam streszczenia lektur, uczyłam się angielskiego.. a żeby nie było wątpliwości na co dzień tak nie mam, raczej wolę przeleżeć w łóżku cały dzień.. Czy takie zachowanie jest charakterystyczne dla nerwicy?
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
11 gru 2014, 18:37

Nagła chęć do nauki

przez lojantka 16 sty 2015, 01:12
Kawajana napisał(a):nie wytrzymam chwilę w jednym miejscu, mam ochtę się uczyć


sprzedaj mi tę chorobę, biorę w ciemno za każde pieniądze, oddam Ci wszystko
lojantka
Offline

Nagła chęć do nauki

Avatar użytkownika
przez Lethality 16 sty 2015, 12:04
Głód wiedzy nie ma nic wspólnego z nerwicą, też mi się zdarza sporadycznie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
595
Dołączył(a)
14 mar 2014, 16:25
Lokalizacja
Gdynia

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

przez M.K250184 16 sty 2015, 22:15
Witam ja tak naprawdę nie wiem co mi jest.Nie mówię o tym nikomu.Czasem gadam i żalę się sama sobie,czasem wyobrażam sobie fajne rzeczy,sytuacje nie mające miejsca,by na chwilę poczuć się lepiej). w nierealnym świecie do tej pory mimo,że jestem dorosła nie od dziś.Myślę,że podświadomość moja nie dopuszczała myśli,że śmierć dotknię kogoś z moich bliskich.W styczniu 2013 gdy moja babcia(po mojej namowie) zgodziła się pójść do szpitala nie sądziłam,że to tak się potoczy.Miała zwykłe objawy grypy(wymioty i brak apetytu od miesiąca).Po tygodniu pobytu w szpitalu zdiagnozowali nowotwór z przerzutami i tego dnia co była diagnoza zmarła.Nie zdążyłam się nawet z nią pożegnać,bo od kilku dni była już nieświadoma i w większości spała(na przemian z wymiotami i płaczem z bólu).Byłam wtedy w ciąży(zmarła w styczniu a ja rodziłam w czerwcu).Nie zdążyła zobaczyć prawnuczki.Przeżyłam tą śmierć jak nic dotąd.Do tej pory nie pogodziłam się z nią.Odkąd umarła strasznie boje się śmierci(wpadam w paranoje).Mam 4 dzieci i nie chcę pozostawić je same(mąż pracuje i nie wychowa je sam),lękam się też tego,że mężowi coż się stanie(nie dam sobie wtedy rady) a jak coś stanie się dzieciom(nie przeżyje tego).To nie tylko to,bo odkąd umarła mam też inne lęki.Strach,że nie dam sobie rady,bo babcia była dla mnie jedyną osobą,której 100% ufałam i na,którą mogłam zawsze liczyć.Przy niej wiedziałam,że nic mi nie grozi i Ona zawsze mnie ochroni.Wiem,że mam męża ale nie wiem dlaczego nie potrafię czuć się przy nim 100% bezpiecznie choć go z całych sił kocham.Wpadam w jakaś paranoje.Nie okazuje tego tak,by gołym okiem było widoczne a to co mam wypłakać ,to wypłaczę w ciągu dnia jak mąż jest w pracy.Nie mam rodziców ,na których mogę liczyć(ojciec mamę zostawił jak zaszła ze mną w ciążę a mama od dzieciństwa nienawidzi mnie za to,że jestem podobna do ojca).Powiedziała mi nawet,że spłodzili mnie w piwnicy (jak można swojemu dziecku takie rzeczy mówić) oraz ,że śmierć babci(jej mamy) to moja wina.Wiem,że raka jej nie wsadziłam ale po tym jak tak mi powiedziała ,to zastanawiam się czy nie rozchorowała się,bo zbyt często odwiedzałam ją i męczyłam ją tymi odwiedzinami.Sama nie wiem.Mam też spore lęki związane z tym,że dzieci mi zabiorą.Jestem dobrą matką,dzieci maja wszystko co im potrzeba.Chodzi o to,że społeczeństwo patrzy na rodziny wielodzietne jako na patologię.Nienawidzę słowa ,,patologia,,.Kocham swoje dzieci ponad wszystko i to,że założyłam dużą rodzinę nie wynika przecież z patologii.Niestety przewaga jest tych co właśnie tak myślą.Pisałam też na innym forum,gdzie wypowiadałam się na temat innej rodziny wielodzietnej( wszyscy na forum gnoili ją oprócz mnie a ja zostałam zgnojona ,bo miałam dobre zdanie na temat rodziny wielodzietnej).Najwidoczniej ten świat nie jest dla mnie,jeśli wszyscy są tak bezduszni( ja tak nie potrafię).Jestem zbyt wrażliwa i dlatego nie mam przyjaciół.Taki chodzący dziwoląg ze mnie,którego nikt nie potrafi zrozumieć.Nawet w domu mają ze mną problemy.Proszę o posprzątanie swojego pokoju i przez kilka dni mogę prosić ,to dzieci na odpierdziel zrobią a ja i tak muszę poprawić.Boję się iść do lekarza,mam dzieci a jak stwierdzą chorobę to mogą mi je odebrać.Muszę z tym żyć.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
16 sty 2015, 19:15

Nagła chęć do nauki

przez czarek663 16 sty 2015, 23:22
To chyba uzależnienie :) Jak się nie uczę czegoś to mam wyrzuty sumienia, że życie mi ucieka a ja je marnuje.
Jak się uczę i na uczę, to latam 10 cm ponad chodnikami :)
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
16 sty 2015, 22:50

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do