Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Nerwica..Z czego się wzieła??

przez betty_boo 08 lut 2009, 21:46
hej princessa masz rację, u mnie tez alkoholizm ojca i tłumienie emocji, ja tez zawsze byłam tą najsilniejsza a teraz jestem najsłabszą... i nie wiem dlaczego ale jakos wszytko sie zmieniło po 30-tce...czy to zbieg okolicznosci??
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Re: Nerwica..Z czego się wzieła??

Avatar użytkownika
przez Princessa 08 lut 2009, 21:47
Dzięki..Musimy zwalczyć tę nerwice i kiedyś z tego wyjść. Trzeba być silnym i iść ku wyzdrowieniu. Pozdrawiam Was obie:)

[*EDIT*]

Betty..Nie wiem, może doświadczenie?..Moja mama też miała nerwicęw młodośći, a teraz śladu po niej nie ma. Ale w jej pamięci jest, tego sięnie zapomina.
Otulmy chmury marzeń... i z podniesioną głową lećmy ku słońcu...:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
02 lut 2009, 18:21
Lokalizacja
Chorzów

Re: Nerwica..Z czego się wzieła??

Avatar użytkownika
przez LucidMan 08 lut 2009, 22:20
Ale to jest prawda..U mnie alkoholizm mego ojca to główna przyczyna nerwicy..I nic mi innego nie wmówisz..

Ok. Spróbuję troszkę inaczej. Źle rozumiemy wyrażenie: powód nerwicy.
Mam znajomą, która miała diabelsko ciężkie życie. W pewnym momencie, chciała się zabić. Ktoś z rodziny się powiesił, kogoś powstrzymała od powieszenia w ostatniej chwili, nie mówiąc już o innych cierpieniach zgotowanych jej przez los, których nie będę tu przytaczał. Pewnie myślicie, nerwica murowana. Otóż nie. Jest totalnie zdrową, młodą dziewczyną.

Spróbuję wytłumaczyć o co chodzi z hasłem 'powód nerwicy'. Widzę, że wszyscy błędnie interpretują to jako przyczynę, która pojawiła się z zewnątrz i wywołała u nas skrzywienie psychiki. Że niby gdyby w naszym życiu było wszystko ok, to bylibyśmy zdrowi. Ja uważam, że po prostu przeciągnęlibyśmy naszą nerwicą do czasu, aż w końcu coś złego by się stało (a stało by się, bo takie jest życie).
Cały czas staram się pokazać, że jeśli mówię o przyczynie nerwicy, nie chodzi mi o czynniki z zewnątrz, tylko dlaczego nasza mentalność, psychika i całe nasze JA nie potrafiło zaakceptować efektów (negatywnych uczuć) tych czynników zewnętrznych, dlaczego odrzuciliśmy skutki emocjonalne wywołane tymi czynnikami w otchłań nieświadomości. Właśnie o ten powód mi się rozchodzi!

Pozdrawiam 8)
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Nerwica..Z czego się wzieła??

Avatar użytkownika
przez Rani 08 lut 2009, 22:28
LucidMan napisał(a):
Ale to jest prawda..U mnie alkoholizm mego ojca to główna przyczyna nerwicy..I nic mi innego nie wmówisz..

Ok. Spróbuję troszkę inaczej. Źle rozumiemy wyrażenie: powód nerwicy.
Mam znajomą, która miała diabelsko ciężkie życie. W pewnym momencie, chciała się zabić. Ktoś z rodziny się powiesił, kogoś powstrzymała od powieszenia w ostatniej chwili, nie mówiąc już o innych cierpieniach zgotowanych jej przez los, których nie będę tu przytaczał. Pewnie myślicie, nerwica murowana. Otóż nie. Jest totalnie zdrową, młodą dziewczyną.

Spróbuję wytłumaczyć o co chodzi z hasłem 'powód nerwicy'. Widzę, że wszyscy błędnie interpretują to jako przyczynę, która pojawiła się z zewnątrz i wywołała u nas skrzywienie psychiki. Że niby gdyby w naszym życiu było wszystko ok, to bylibyśmy zdrowi. Ja uważam, że po prostu przeciągnęlibyśmy naszą nerwicą do czasu, aż w końcu coś złego by się stało (a stało by się, bo takie jest życie).
Cały czas staram się pokazać, że jeśli mówię o przyczynie nerwicy, nie chodzi mi o czynniki z zewnątrz, tylko dlaczego nasza mentalność, psychika i całe nasze JA nie potrafiło zaakceptować efektów (negatywnych uczuć) tych czynników zewnętrznych, dlaczego odrzuciliśmy skutki emocjonalne wywołane tymi czynnikami w otchłań nieświadomości. Właśnie o ten powód mi się rozchodzi!

Pozdrawiam 8)

Łomatko, ja nic z tego nie kumam. Wiedziałam, że te leki co biorę uszkodzą mi w końcu mózg :evil:
"Nie dziw się jeżeli jutro spadnie porządny grad, rozszaleje się zamieć i licho wie co. To, że dziś jest ładnie, jeszcze nic nie znaczy. To jest zaledwie jakiś ślad pogody."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
174
Dołączył(a)
10 gru 2008, 13:31

Re: Nerwica..Z czego się wzieła??

Avatar użytkownika
przez Princessa 08 lut 2009, 22:32
Rozumien cię, ale się nie zgadzam z Tobą. Byłam spokojną dziewczyną, uśmiechniętą(O Boże jak ja dużo kiedyś sie śmiałam) i gdyby nie sytuacja w domu, nie byłabym teraz znierwicowaną kobieta, matką i żoną, która sama ze sobą żyć nie potrafi.
Otulmy chmury marzeń... i z podniesioną głową lećmy ku słońcu...:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
02 lut 2009, 18:21
Lokalizacja
Chorzów

Re: Nerwica..Z czego się wzieła??

przez m8385 08 lut 2009, 22:35
LucidMan próbuje przeanalizować to co napisałeś, ale tego poprostu nie rozumiem. Moja psycholog pow, że przyczyna moich lęków był alkoholizm taty, chciała nawet, żeby tata przyszedł ze mną na terapie. To, że tata pił było tylko kolejnym etapem mojej choroby?
U mnie to jest tak, że wszystko tłumiłam w sobie, nie mówiłam o tym co czułam a dlaczego dopadły mnie lęki to nie mam zielonego pojęcia, przecież po tych wszystkich zdarzeniach byłam zła na niego, a ja tak po prostu z dnia na dzień zaczęłam się bać.
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
02 lut 2009, 23:19
Lokalizacja
Konin

Re: Nerwica..Z czego się wzieła??

Avatar użytkownika
przez LucidMan 08 lut 2009, 23:25
Rozumien cię, ale się nie zgadzam z Tobą. Byłam spokojną dziewczyną, uśmiechniętą

Ok. Nikt nie musi się ze mną zgadzać. Szkoda, że nie potrafię tego bardziej pokazać :(
Naprawdę, mi się udało pozbyć ciężkich objawów i chciałbym, żeby innym też się udało.
Jak zwykle gdy nie wiem już co mam napisać, polecam książkę: Marie Cardinal: "To trzeba wyrazić..".

Pozdrawiam 8)
Lucid life
Avatar użytkownika
Offline
Posty
785
Dołączył(a)
09 sty 2009, 23:55
Lokalizacja
NeverLand

Re: Nerwica..Z czego się wzieła??

Avatar użytkownika
przez Princessa 08 lut 2009, 23:39
Dziekuję..Napewno skorzystam:)
Otulmy chmury marzeń... i z podniesioną głową lećmy ku słońcu...:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
02 lut 2009, 18:21
Lokalizacja
Chorzów

Re: Nerwica..Z czego się wzieła??

przez betty_boo 09 lut 2009, 18:16
jeszcze a propos alkoholizmu rodziców...na terapii dda psycholog powiedział mi że ja wolałam się złościć na siebie niż na ojca, że nikt nie nauczył się mnie złościć, nie dał mi na to zgody, to znaczy ja sama chyba sobie nie dałam na to zgody i wolałam być ciągle "grzeczną dziewczynką" . i stąd potem takie destrukcyjne emocje w nas, bo obracamy je przeciwko sobie.

moja siostra wyprowadziła się z domu i olała kontakty z ojcem i jakoś nie ma nerwicy. śmiem nawet zaryzykowac kolejną tezę: EGOISCI NIE CHORUJA NA NERWICE. zgadzacie sie z tym?...

[*EDIT*]

nie wiem czy dobrze rozumiem Lucid Mana ale wydaje mi się że on chce powiedzieć że nerwica dopada nas wtedy kiedy jest trochę lepiej albo całkiem dobrze, kiedy wychodzimy z traumatycznych przeżyc ale jesteśmy tak przyzwyczajeni do lęku i niepokoju że to nasze ciało nam go funduje, tak jakby brakowało mu adrenaliny...

jest taki przykład z więzniami z obozów koncentarcyjnych, nie wiem czy sie z nim zgodzicie,ale tak podobno nie było nerwic bo ludzie troszczyli się tylko o fizyczne przetrwanie i codzienny byt.
dopiero kiedy stamtad wyszli i znów mieli spokojne zycie zaczeły sie nerwice.

co o tym myślicie? i o moim powyzszym poscie?
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Re: Nerwica..Z czego się wzieła??

przez wiola_jaw 09 lut 2009, 19:01
betty_boo, myślę, że może być w tym co piszesz trochę prawdy...u mnie nerwica teoretycznie właśnie zaczęła się w takim momencie w jakim wszystkie moje życiowe sprawy się poukładały, wszystkie się uspokoiło i zaczęło być normalnie, a wręcz pięknie i wtedy BUM nerwica i pytanie "skąd?, dlaczego w takim momencie?"...u mnie właśnie tak było, być może rzeczywiście organizm po stresach i przeżyciach, ciągłym zamartwianiu się nie mógł odzwyczaić się poprostu od tego, brakowało mu adrenaliny...
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Nerwica..Z czego się wzieła??

przez betty_boo 09 lut 2009, 19:48
wiolu u mnie tez było tak samo, co więcej, ciągle miałam poczucie że wydarzy się "coś złego", że nie może być po prostu spokojnie i normalnie bo jest "za dobrze", że na pewno zaraz ktoś w rodzinie zachoruje, umrze, bedzie miał wypadek... przed każdym wyjazdem mojej mamy myślałam że może widze ją ostatni raz, no jakas schiza taka...

[*EDIT*]

a jak juz dzwonił telefon , a szczególnie wieczorem to w ogólebyłam przekonana ze bedie jakies nieszczescie! ze to na pewno zawiadomienie o jakiejs tragedii:)
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Re: Nerwica..Z czego się wzieła??

przez wiola_jaw 09 lut 2009, 20:26
betty_boo, te obawy też znam z autopsji, ja zawsze bałam się kiedy mama wychodziła z domu, że już nie wróci, że wydarzy się coś złego, a jak słyszałam jakąś karetkę to od razu byłam przerażona, że napewno coś jej się stało itp.chora schiza rzeczywiście...
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Nerwica..Z czego się wzieła??

przez koza 10 lut 2009, 01:01
Ok. Nikt nie musi się ze mną zgadzać. Szkoda, że nie potrafię tego bardziej pokazać :(
Naprawdę, mi się udało pozbyć ciężkich objawów i chciałbym, żeby innym też się udało.
Jak zwykle gdy nie wiem już co mam napisać, polecam książkę: Marie Cardinal: "To trzeba wyrazić..".

Witam.Trafiłam na to forum,gdyż mam podobny problem.Czytam Wasze wypowiedzi i najbardziej mi bliska jest właśnie opinia LucidMan'a.Mam 24 lata i też zawsze byłam i nadal zresztą JESTEM pogodną osobą.Ból w klatce piersiowej,szybkie kołatanie serca i kłopoty z oddychaniem pojawiły się ponad pół roku temu.Stwierdzono nerwicę.Myślałam wtedy,że to niedorzeczne,przecież nie mam większych zmartwień,nie mam się czym stresować,więc skąd ta nerwica??".Kłóciłam się wówczas z moim chłopakiem...bardzo często i bardzo intensywnie..krzyczeliśmy,wyzywaliśmy się,krytykowaliśmy...a na drugi dzień przepraszaliśmy się..i wszytsko było ok.Nadal robiłam śniadanka,obiadki i wysyłałam czułe sms'y,gdy był w pracy..aż do następnej kłótni i tak w kółko.To nie kłótnie z osobą,którą kochałam wywołały nerwicę,a emocje,które były z nimi związane.Chciałam,żeby było dobrze,więc nie myślałam o tym,co złe,o tych krzykach i wyzwiskach,które bardzo bolały i zostawały w głowie.Wypierałam je ze swojej świadomości,nie chciałam o tym myśleć.

[*EDIT*]

Te negatywne emocje kumulowały sięi głęboko skrywane dały o sobie znać w postaci nerwicy.Gdybym nie udawała przed sobą i innymi,że wszystko jest w porządku,a rozmawiała o tym spokojnie z moim chłopakiem,nie byłoby nerwicy.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
10 lut 2009, 00:07

Re: Nerwica..Z czego się wzieła??

przez ataner 10 lut 2009, 12:49
LucidMan ja chyba rozumiem o co Ci chodzi:) ze nie jest wazne czego doswiadczamy przez nasze zycie tylko dlaczego sie tak dzieje ze nasza psychika nie moze sobie z tym poradzic:) wiele jest ojcow alkoholikow a nie wszystkie ich dzieci choruja na nerwice ...ktos tutaj na forum napisal ze gdyby nie ojciec alkoholik to byloby ok...ale dlaczego wlasnie psychika nie poradzila sobie z trudna sytuacja zyciowa? to jest pytanie....nie wiem czy dobrze to zinterpretowalam to co chciales nam przekazac?:) a swoja droga to malo jest psychoterapeutow co w ten sposob podchodzą do sprawy,tez choruje na nerwice i niby chodze na terapie ale niezbyt widze poprawe,pozdrawiam wszystkich nerwicowcow:_)

[*EDIT*]

betty_boo identycznie mam to samo ,ciagle mysle ze cos sie wydarzy ze mąż bedzie mial wypadek ze moim dzieciom cos sie stanie zlego...mozna oszalec...zycie przestalo mnie cieszyc :(
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
10 lut 2009, 12:40

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do