Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Czy to nerwica?

przez Laura1234 27 lip 2014, 20:04
keeeepcalm , a masz jakiś przyjaciół ? jakiś miłych ludzi? środowisko ma tu duże znaczenie. Destrukcyjne środowisko może prowadzić do choroby mnie tak doprowadziło, to tak samo przyjazne środowsiko może pomóc w leczeniu choroby. Nie ma magicznych leków pomogą Ci się uporać z problemem ale go nie zlikwidują.
Offline
Posty
237
Dołączył(a)
21 lip 2014, 20:35

Czy to nerwica?

przez keeeepcalm 27 lip 2014, 20:12
Laura1234, mam mase spoko znajomych, tylko ze nie mam sily sie z nimi spotykac, nie chce mi sie przebywac w pubach barach itp gdzie jest duzo ludzi bo objawy sie nasilaja wtedy.
Pozatym zauwazylem ze nawet jak z kims rozmawiam to i tak mysle o czyms innym . Nie potrafie sie skupic na tym co ktos do mnie mowi. Wole lezec w lozku i nie ruszac sie z domu:/


agusiaww, przeczytalem w internecie ze dziurawiec pomaga wiec go biore juz orawie 3tyg ale nic nie daje :/


A co wam oowiem ten przez ten lęk rzucilem papierosy, palilem 6lat nalogowo. Boje sie zapalic , bo je sie ze zaslabne aitp:/ to jest chore!
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
27 lip 2014, 19:03

Czy to nerwica?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 27 lip 2014, 21:32
keeeepcalm, tak, na poczatku kazdy probuje dziurawiec, kozłek itd -na mnie przynajmniej to nie działało.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

przez szybki93 04 sie 2014, 22:57
Witam
Chciałbym opisać moją historię i zapytać czy nerwica też mnie dopadła :D .
W październiku ubiegłego roku poszedłem na staż , do takiej małej firmy w mojej miejscowości ( skończyłem szkołę , chciałem jakoś wykorzystać czas przez zime i zarobić trochę $$ ) , dodatkowo ćwiczę na siłowni , więc od 7-15 byłem w pracy , a później na godzinkę do domu i ok 16 wyjazd na siłownię i powrót do domu ok 20-21 . Szczerze mówiąc słońce to widziałem tylko przez 2 min dziennie jak była pogoda i wracałem z pracy , bo miałem dosłownie 100 m . I tak sobie pracowałem i jeździełm na siłkę przez 3-4 msc i było ok . Na początku lutego zaczął się cyrk , poszedłem w poniedziałek do pracy , wszystko było ok , następnego dnia od rana byłem śpiący , zasypiałem na stojąco ( pomyślałem ,że prowadzę dosyć aktywny tryb życia i muszę sie porządnie wyspać ) , następnego dnia neistety tak samo , oczy same się zamykają , to ok , wklepałem sobie w google objawy i cukrzyca najbardziej pasowała , to od razu przestraszony , babcia miała to ja pewnie po niej odziedziczyłem , dodatkowo więcej poczytałem i następnego dnia w czwartek , tak samo senność , suchość w ustach , ból w okolicach korzonków , więc nie ma bata musiała mnie dopaść ta wstrętna choroba . Na siłownie nie pojechałem tylko o 19 zasnąłem przed telewizorem . Okolo 22 obudziło mnie uczucie ,że ktoś mi zgniata klatkę piersiowa i próbowałem się zerwać , ale głowa ważyła tonę , tak samo ciężkie nogi i ręce + uczucie w klatce bicia serca i zawroty głowy . Myśle sobie umieram nie ma bata :D , jakoś udało mi sie wstać i poszedłem do rodziców , oni oczywiście patrza na mnie jak na czubka i za nic nie chcą mi uwierzyć . Szczerz e mówiąc trochę mnie to uspokoiło i poszedłem do siebie próbować zasnąć , ale gdy tylko zamknąłem oczy to uczucie karuzeli , jeszcze kilka razy w nocy obudziłem się z lękiem ( taki zryw dziwny ) . Rano wstaję z łóżka i nic , uczucie takiego lekkiego kaca , więc poszedłem do pracy , ale koło 9 rano zaczęło kręcić mi się w głowie , ale zostałem do końca . Sobota , niedziela była w miarę spokojna , czułem tylko lekkie zawroty i przekonanie ,że mam cukrzycę . W poniedziałek pojechałem do lekarza , sprawdziłem cukier i wszytko książkowo , ale dostałem skierowanie na morfologię i mocz w środę . Reszta tygodnia minęła spokojnie w pt odebrałem wyniki badania krwi i wsztko było praktycznie idealnie ,to się uspokoiłem , dostałem tylko magnez i papa do domku . Za 2 tygodnie w czwartek siedziałem przy komputerze w nocy ( też koło 21-22) i chciałem skoczyć do kuch ni po coś do picia , ale zrobiłem dwa kroki i karuzela , czułem sie jak bym był dobrze wstawiony , od razu serce zaczęło mi walić , zmierzyłem ciśnienie i wyszło 180/100 :D , to jeszcze bardziej sie wystraszyłem , ale mama mnie uspokajała i jakoś przeżyłem noc .Od tego czasu zaczęło się wmawianie chorób i czarne myśli o smierci itp , szczególnie w pracy jak robiłem jedna czynność przez pół dnia i myślałem tylko o tym , dodatkowo bóle w różnych częściach głowy , kłucie koło serca , zimne ręce i stopy i wiele innych objawów typowo nerwicowych . Tak przeżyłem dwa tygodnie i wszytko powoli się uspokoiło i odpukać nie miałem żadnych ataków do tej pory , ale doszło wmawianie sobie chorób, przerabiałem już nowotwory gardła , języka , mózgu , czerniaka kilka razy na początku przyczepiłem się pieprzyka ,później oparzyłem się odłamkiem od rozgrzanego koksu ( pomagałem znajomemu w kuźni ) i oparzenie( wtedy nie załapałem ,że to oparzenie tylko nowo powstałe znamię ) miało wielkosc 1x2mm , było czarne o nieregularnym kształcicie i po dwóch dniach dotknąłem go i poczułem ukłucie , więc posmarowałem preparatem na odkażanie ran i po kilku godzinach bolało mnie całe przedramię ( tam było oparzenie ) przy ruszaniu to oczywiście i nawet pod pachą ( czyli węzły chłonne xd ) jedyna myśl to wiadomo co . I przez kilka dni wmawianie sobie choroby . . . w końcu odpadło jako strupek i mi wszystko przeszło dzisiaj znowu na brzuchu koło pieprzyka dosyć podejrzanego ( płaski ok 5 mm o nieregularnych kształtach i dwóch odcieniach , mam go odkąd pamiętam ) czuję pieczenie , ale ciężko je zlokalizować , pieprzyk jest na wysokości pępka 3 cm na prawo a pieczenie jak by 3 cm od niego niżej i czasem jest czasem go nie ma , szczególnie jak sobie pomyśle to zaczyna piec xd .I 28 mam wizyte u dermatologa to musi mi to sprawdzić , bo nie wytrzymam . I to by było na tyle , trochę się spisałem , nie wiem czy odpowiedni temat , wybaczcie jak coś :D . Napiszcie czy wyżej wymienione objawy kwalifikują sie pod nerwicę czy tez nie :D
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
04 sie 2014, 22:13

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

przez hentaia 05 sie 2014, 00:12
Czesc,
Moj problem zaczal sie jakies 4 miesiace od silnych bolow glowy. Na poczatku je lekceważyłam, jednak później zaczelam sobie wmawiac jakiegos tętniaka czy inne badziewie. Wszystko zaczelo sie od tego, ze szukalam informacji na internecie o przyczynach bolu glowy... no i po przeczytaniu tego wszystkiego dostalam takiej paniki, ze myslalam ze umieram. To byl wieczor od razu poszlam do mamy i jej powiedzialam, ze boli mnie glowa, ze sie tego boje itp. Zmierzyla mi ciśnienie, oczywiscie wysokie. To ja jeszcze większa panika, płacz, cala sie trzeslam, wydawalo mi sie, ze zaraz rozsadzi mi glowe. Mama dala mi neopersen, jakos mnie uspokoila co nie bylo latwe, bo nawet oddechu nie moglam zlapac. Ale w koncu zasnelam, oczywiscie spalam z mama. I tak to zdarzenie powtarzalo sie jakis tydzien. Zasypialam sama, a potem w nocy sie budzialam ze strzechem, bolem glowy i przychodzilam do mamy. Dodatkowo doszedł lęk przed wychodzeniem z domu, dostawalam tez histerii, jak mialam zostac sama w domu, bo ciagle bolala mnie glowa i balam sie, ze akurat jak bede sama, to cos mi sie stanie i umre. W koncu poszlam do neurologa, prywatnie, on mniee zbadal powiedzial, ze nic takiego nie widzi. Przepisal Tianesal, zjadlam tego 5 opakowań. Przez ten czas, jak go bralam stopniowo przestawala mnie bolec glowa, jednak nie dawala o sobie zapomniec na dlugo i dostalam skierowanie na tomografie glowy. Termin mam na 14 sierpnia. Tak jak pisalam po Tianesalu zaczelam sie lepiej czuc, lęki ustały. Ale ponad tydzien temu skonczylam brac tabletki i wymyslam sobie rozne choroby. Tzn mam nadzieje, ze wymyslam i nie sa one prawdziwe. Oczuwam klucie w piersi, bylam u ginekologa, ale powiedzial, ze wszystko ok. Jak mam jakis pieprzyk wymyslam sobie, ze to jakis rak skory albo nie wiem co innego. Znalazlam ostatnio ulotke o raku szyjki macicy, wydawalo mi sie, ze mam raka szyjki macicy, zaczelam o tym czytac. Po prostu na kazdym kroku doszukuje sie jakiejs choroby i przez to szaleje. Tak bardzo boje sie smierci, ze uwazam, ze zycie nie ma sensu, bo zaraz umre. Przez to nic mnie juz nie cieszy. Moze powinnam pojsc do psychologa? Boje sie nawet sama zasnac :( nie wiem jak powiedziec o tym mojej mamie, bo ona mysli, ze juz wszystko jest ok. A ja czuje, ze dopiero teraz zaczal sie moj problem. Ciagle cos mnie boli, w podstawowych badaniach wszystko wyszlo dobrze, a ja dalej doszukuje sie tysiąca chorob, juz nawet myslalam, ze mam SM. Nie wiem co mam robic, moj chlopak, najblizsza mi osoba to bagatelizuje i mowi, zebym nie przesadzala z wymyslaniem chorob. Ja naprawde tego nie chce, ale to jest silniejsze ode mnie. Mam tylko nerwice czy naprawde cos mi jest... pisze tutaj, bo mam nadzieje, ze ktos mnie zrozumie i doradzi co mam zrobic, bo ja juz nie mam sily. Moje zycie to strach
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
04 sie 2014, 23:38

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

przez szybki93 05 sie 2014, 00:38
hentaia, Jak bym czytał o sobie , może nie w 100 % , ale większość przykładów pasuje :D . Z tego co czytam to tu wszyscy Cie zrozumieją , bo większość ma taki sam problem jak my ;) .
Tak w ogóle to mam dobre ziółka na nerwy i uspokojenie się - Ostrzeń warzywny , herbatke można kupić w sklepach ze zdrową żywnością i jest w miarę smaczna , po wypiciu w razie jakiegoś ataku czy strachu po wkręcaniu sobie choroby czuć przyjemne rozgrzewanie w caym ciele i po chwili ( przynajmniej u mnie ) mam w 4 literach czy coś mi będzie czy nie , a objawy za chwilę ustępują i już się nie przejmuję .
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
04 sie 2014, 22:13

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

przez hentaia 05 sie 2014, 08:23
Na nerwy mam przepisane jakies tabletki od lekarza pierwszego kontaktu, wykupione juz dawno, ale nie chce sie tym faszerowac. Najgorsze są te ataki paniki, jak zdam sobie sprawe z tego, ze ciagle boje sie smierci. To jest męczące

-- 05 sie 2014, 08:38 --

A co dotego ostrzenia warzywnego, to nie znalazlam o nim zadnych informacji na necie:p
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
04 sie 2014, 23:38

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

przez szybki93 05 sie 2014, 14:30
Chodzi mi o to zioło : http://www.zdrowapolka.pl/ostrozen-warz ... o-50g.html ( przepraszam jeśli nie można wstawiać linków ), w każdym zielarskim powinno być . Z tego co można wyczytać na necie stosuje sie je głównie do kąpieli , bo ma niby magiczne moce hehe , ale wyczytałem gzieś w czeluściach internetu , że działa uspokajająco , więc spróbowałem i faktycznie działa . Jeśli chodzi o parzenie to jedną łyżeczkę zalewa się szklanką wody i zostawia od przykryciem na ok10min , ja piłem rano i wieczorem . Jeśli masz jakieś pytania to pisz na pw .
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
04 sie 2014, 22:13

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

przez spanikowany24 07 sie 2014, 10:47
Witam zaczęło się nagle od środy wieczorem kiedy zrobiło mi się niedobrze....
Myślałem, że zwykłe zatrucie i przejdzie no ale....
W czwartek jednak było to samo rano było mi niedborze a później wszystko okej w jak najlepszym porządku,
W piątek identycnzie
Sobota.. poszedłem na chrzciny lepiej zjadłem obiad, aż tu nagle znowu zrobiło mi się słabo... kurde pomyślałem o co chodzi... na pogotowie lek na biegunkę

A teraz nie wiem co mi jest wszystkie badania: OB, CRP, TARCZYCA, TSH, MORFOLOGIA w normie...

Z tym, że jestem słaby i szukam przyczyny denerwuje sie wpadłem w lek poszedlem do psychiatry dostalem tabletki
najgorsze ze ze stresu nie potrafie jesc i chudne....
Zawsze tak mam, ze jak sie stresuje to nie moge jesc.... najchetniejbym lezal w ciemnosci w pokoju i nic nie robilł.
Na sile zmuszam sie do jedzenia dzisiaj zwrocilem... teraz mam uczucie pelnosci i tez najchetniej poszedlbym zwrocic

Meczy mnie ze moze mam cos w głowie, a moze jakbym zrobil tomografie komputerowa to by mi przeszło ??
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
07 sie 2014, 10:36

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

Avatar użytkownika
przez Oleksandra2014 11 sie 2014, 19:14
Napiszę o swoich objawach, może komuś to pomoże i popchnie do pójścia do psychiatry.
Kilka lat temu przechodziłam potworne zapalenie ucha środkowego, do tego miałam takie zawroty głowy, że nie umiałam sama stać prosto, nie wspominając o chodzeniu: uderzałam w ściany, deptałam psu po ogonie, nie umiałam usiąść na toalecie. Spanikowana i przerażona pojechałam z chłopakiem na ostry dyżur, gdzie laryngolog stwierdził stan zapalny ucha, ale nie wiązał z nim zawrotów głowy. Mimo wszystko, oprócz antybiotyku, przepisał mi betahistynę na te kosmiczne zawroty głowy. Podczas owych zawrotów cały świat mi wirował, przeleżałam 3 tygodnie w łóżku, płakałam, panikowałam, że być może umieram, było mi bardzo, bardzo źle, na nic wizyty przyjaciół i rodziny. Stopniowo, do 5 tygodni, wszystko zaczęło wracać do normy, a ja powróciłam do normalnego życia. W tym samym czasie w mojej rodzinie zaczęły się kłopoty finansowe, potężne kłopoty, które przez swoje nieodpowiedzialne zachowanie wywołała moja matka. Następnie w długi dla ratowania matki popadł ojciec. Rodzice przestali ze sobą rozmawiać, zaczęli do siebie wrzeszczeć. Działo się to, kiedy byłam na 2gim roku studiów, trudnych i wymagających, na których nieraz spędzałam po 12 godzin. Nagle, znienacka, bez żadnych dodatkowych objawów - boom! - znów dopadły mnie zawroty głowy. Dokładnie takie, jak wcześniej, do tego bez jakichkolwiek objawów dodatkowych (żadnych gryp, zatruć, wirusów itp.). Spędziłam kilka tygodni, trzymając się ścian, konflikty w domu narastały. Chwyciłam się neurologa jako ostatniej deski ratunku. Po wzięciu opakowania betahistyny napady minęły, oddałam się więc swojemu normalnemu życiu, które już normalne nie było: było lawiną stresów, kłamstw i oszczerstw mojej matki, kryzysu w mojej rodzinie i religijnej paranoi, w jaką wpadła moja matka. Wkrótce po tym zawroty głowy wróciły. Ze zdwojoną siłą i częstotliwością. Do tego ataki paniki, obsesyjne podejrzenie zawału i ciężkiej choroby, napięciowe bóle głowy i mięśni - wróciłam do neurologa w podskokach. Do laryngologa też. RTG zatok, pomiary ciśnienia w uchu, wymaz z ucha i rezonans magnetyczny głowy nie wykazały niczego niepokojącego. Z hydroksyzyną w ręce, zapłakana (bo już od dłuższego czasu nic innego nie robiłam, tylko ryczałam), wyszłam od neurologa ze wskazaniem do lekarza psychiatry. Do głowy by mi nie przyszedł psychiatra (przecież nie jestem 'wariatką'!), ale mimo wielkich obiekcji postanowiłam go odwiedzić. Okazało się, że opisywane przeze mnie dolegliwości można zakwalifikować jako F41.0 - Zespół lęku napadowego. Jestem miesiąc od diagnozy, w tej chwili widuję się z psychiatrą i psychologiem, czekam na przyjęcie do grupy terapeutycznej, zażywam regularnie inhibitor MAO i zaczynam wracać do świata żywych. Mam 24 lata, mieszkam już tylko z ojcem - wyprowadziliśmy się od matki, przede mną ostatni rok studiów.
Jeśli ktoś z was ma wątpliwości, czy jego lęki, bóle głowy, zawroty głowy i ogarniające go przerażenie to nerwica/ lęk napadowy, niech niezwłocznie zasięgnie porady psychiatry - to może uratować wam życie i normalność :).
“Wszechświat to energia, która odpowiada na nasze oczekiwania.”

- James Redfield
Avatar użytkownika
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
11 sie 2014, 18:49

Czy to znowu nerwica?

przez agus1a 16 sie 2014, 17:46
Witam, otóż mam taki problem, dwa lata temu borykałam się z zawrotami głowy. Badania były ok, wyszło że mam nerwicę. Po braniu leków przez rok (bo czułam się ok) odstawiłam. Tak minęło od tego czasu półtora roku, aż do dnia w którym potykając się upadłam i po tym straciłam przytomność na chwilę. Potem wymiotowałam, ale na pogotowie nie pojechałam. Myślałam że to normalne. Na drugi dzień zaczęłam odczuwać zawroty głowy, aż do tej pory(tydzień). Przypominają te przy nerwicy, raz są mocniejsze raz słabsze. Teraz się zastanawiam, czy to znowu nerwica? Byłam w przychodni, lekarz powiedział że jeśli bd gorzej się czuła to znaczy że nerwica nadal powróciła. Tylko czemu akurat po jednym upadku? Ogólnie przed nim dobrze się czułam. Czasami jak byłam mocno zmęczona odczuwałam lekkie zawroty. Teraz planuję porobić badania, czy aby na pewno jest wszystko ok.
Jakie badania były by najlepsze? Czy od takiego upadku mogłaby nerwica powrócić
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
25 lis 2012, 20:12

Czy to znowu nerwica?

Avatar użytkownika
przez platek rozy 16 sie 2014, 18:59
Przede wszystkim skoro po przewroceniu sies tracilas przytomnosc to nalezalo jechac na dyzur do szpitala i zrobic tk glowy , nastepnym badaniem rtg czynnosciowe kregoslupa szyjnego i sprawdzenie czy jest wszytsko ok .Bo w tym wypadku zawroty glowy najpewniej sa od tej wywrotki a nie od nerwicy.
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15819
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

Czy to znowu nerwica?

przez hawan 16 sie 2014, 19:09
agus1a,
Pytanie jest następujące: czy objawy, które doświadczyłaś mają podłoże somatyczne (np. wstrząśnięcie mózgu), czy też psychiczne (nerwica)? Warto byłoby przeprowadzić jakiś badania, które wykluczyłyby te pierwsze.
Jeśli zaś to jest nerwica, to w przypadku tej choroby stosunkowo często obserwuje się nawroty. Problem polega na tym, że w większości przypadków leczy się symptomy nerwicy, a nie jej przyczyny. Upadek mógł uaktywnić u Ciebie schemat, już wcześniej odpowiedzialny za lęk, dyskomfort psychiczny. Neurobiolodzy uważają, że w naszym mózgu istnieją pewne szlaki komunikacyjne (sposoby komunikowania się neuronów). Upadek mógł na nowo uaktywnić ten szlak, "wyłączony" na jakiś czas dzięki farmakoterapii.
Pozdrawiam
hwn

-- 16 sie 2014, 19:11 --

Jak piszę "uaktywnić", to nie mam na myśli fizycznego uaktywnienia, a jedynie kognitywne - pojawiły się myśli, wyobrażenia, które już wcześniej wywoływały u Ciebie określone doznania (np. lęk).
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
15 sie 2014, 21:29

Czy to znowu nerwica?

przez agus1a 16 sie 2014, 21:15
Wiem, tylko że jak byłam w przychodni to Pan lekarz powiedział że jeśli omdlałam na kilka sekund to jest to nieważne... Dodam że przepisał syrop na uspokojenie.
Oczywiście żałowałam że nie pojechałam do szpitala, że mogłam itp, bo teraz bym wiedziała czy miałam jakiś wstrząs i czy zawroty są od tego. Pamiętam że nie walnęłam głową tylko obiłam mocno bok, bo upadek był na prawą stronę, nie bolała mnie głowa więc stwierdziłam że nie jadę.
No trudno, mój błąd, ale co teraz mam zrobić żeby znaleźć przyczynę zawrotów?
Zawroty są dość podobne do tych przy nerwicy, po upadku strasznie byłam zszokowana, dlaczego omdlałam itp. że jak to, po upadku. Wystarczy że mówię o tym komuś to już mi na samą myśl jeszcze bardziej się kręci w głowie.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
25 lis 2012, 20:12

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 24 gości

Przeskocz do