Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

Avatar użytkownika
przez *Monika* 30 maja 2013, 01:25
kawasaki1994ad, usamodzielnić się i pójść na terapię, albo odwrotnie ;) pojść na terapię, która uświadomi Cię, że powinieneś wyprowadzić się od rodziców.
Mama jest histeryczną osobą, przejawia takie schematy-tak napisałeś, więc wychowywałeś się w nich i może być tak, że nasiąkłeś jej zachowaniami. Zresztą relacje pomiędzy dziećmi a rodzicami mają swój oddźwięk na ich późniejsze życie.
Idź na terapię, jeśli czujesz taką potrzebę.

-- 30 maja 2013, 01:26 --

Anonim321, jesteś młody, masz szansę na normalne życie, ale wybór należy do Ciebie.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

przez karola1702 01 cze 2013, 11:40
Hej mam pytanie! Jestem nowa na forum;-) Mój lekarz przepisał mi leki na nerwicę lękową asertin i sympramol. Biorę je od ponad dwóch tygodni, widzę niewielką poprawę. Ale zauważyłam coś dziwnego jak wstaję rano to widzę jakby klatkowe widzenie, jak patrzę na ręke to widzę ją jakby klatkowo. Czy przyczyną takiego widzenia jest nerwica? Czy może zażywanie powyższych leków? Proszę o odpowiedź:(
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
01 cze 2013, 11:35

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

przez bet 01 cze 2013, 11:54
Hej witaj karola własnie miałam zadac to samo pytanie na forum co ty ja od wczoraj zaczełam brac własnie tabletki sympramol i chciałam sie dowiedziec czy ktos to stosuje na nerwice czy cos to daje czy poprawi sie samopoczucie ?
bet
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
09 mar 2013, 20:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

przez karola1702 01 cze 2013, 14:33
No ja faktycznie czuję się po nich lepiej;-) może bez rewelacji, bo biorę dopiero 2 tyg. ALe widzę poprawę niewielką, na początku byłam po nich śpiąca ale już przeszło:)
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
01 cze 2013, 11:35

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

przez bet 01 cze 2013, 17:20
hej dzieki za odpowiec własnie lekarz mi powiedział ze troche moge byc spiaca chociarz w ulotce nic nie pisze na ten temat tylko o innych działaniach niepozadanych oby cospomogły bo niechce znow wracac do psychotropow .karola napisz cos o twoich objawach w nerwicy u mnie ciągłe zmeczenie brak motywacji do czego kolwiek scisnieta głowa ciagły niepokuj nerwobole masakra w badaniach ok i tak sie mecze juz piaty miesiac zdnia na dzien a trzeba jakos zyc funkcjonowac w caigu dnia pozdrawiam
bet
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
09 mar 2013, 20:22

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

przez karola1702 01 cze 2013, 17:37
też mam nerwobóle, kłucia, bóle głowy, migreny,lękliwa jestem:) plecy mnie strasznie bolą, uszy się zatykają
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
01 cze 2013, 11:35

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

przez kawasaki1994ad 02 cze 2013, 10:56
Witam znowu! Pisałem tutaj kilka dni temu. Miałem wszystkie objawy nerwicy po troszeczku. O dziwo wyleczyłem się z tego dość skutecznie przez dosłownie 2 dni! Już wiem, że nie ma znaczenia, jak długo taka nerwica już trwa, ani co ją spowodowało. Tak naprawdę taka choroba nie istnieje, bo dotyczy nie tylko układu nerwowego, a całego organizmu. Leczyłem się sam poradami z książki TAJEMNICE NIEKONWENCJONALNEJ MEDYCYNY Elżbiety Cybulskiej. http://chomikuj.pl/cokolwiek511/MASA*c5*bb*2c+FIZJOTERAPIA+-+KSI*c4*84*c5*bbKI/TAJEMNICE+NIEKONWENCJONALNEJ+MEDYCYNY+-+El*c5*bcbieta+Cybulska,1184240236.pdf
To nie znaczy, że wszystko przejdzie mi od razu, ale z dnia na dzień jest coraz lepiej, nie potrzeba żadnych leków. Musicie wiedzieć, że nerwica nie tylko zupełnie zniknie, ale człowiek jeszcze bardziej się wzmocni i będzie żył lepiej niż przed chorobą. Pozdrowienia dla wszystkich walczących, bo wiem, jak wam ciężko i jak się boicie. Jestem przykładem, że da się to przezwyciężyć! Na razie dopiero zacząłem stosować się do wskazówek (tylko przeze mnie wybranych, np. jogi nie mam zamiaru ćwiczyć, najważniejsze jest wyeliminowanie wszystkich negatywnych myśli), wiele jeszcze pracy przede mną, ale na razie mogę normalnie żyć, jeść, wyzbyłem się lęku! Powodzenia! Napiszę wkrótce, jak przebiegają moje dalsze postępy.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
29 maja 2013, 20:17

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

przez bet 03 cze 2013, 21:43
Witam mi jakos sie nie chce wierzyc ze z nerwicy mozna sie wyleczyc z dnia na dzien ty wcale nie jestes chory mie masz pojecia jak to jest ze z dnia na dzien myslisz zeby było dobrze sukasz motywacji do czego kolwiek mnie twoje słowa nie przekonuja
bet
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
09 mar 2013, 20:22

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

Avatar użytkownika
przez icrew 03 cze 2013, 22:01
Moje problemy ze zdrowiem zaczely sie we wrzesniu 2010 roku. Mialem wtedy jakas infekcje (chlamydia pneumoniae).
Leczylem sie bardzo dlugo antybiotykami ale niewszystkie objawy ustepowaly.
Caly czas wzialem je z ta bakteria i nadal bralem antybiotyki.

Zaznacze jeszcze, ze od 13 lat tancze breakdance i od 20 lat siedze bardzo duzo przy komputerze (praca) - minimum 8godz dziennie.
Po 3 latach roznych objawow popadlem tez w nerwice lekowa, ktora lecze od miesiaca.

Jesli chodzi o bole z tylu glowy (mam je od ponad 1,5 roku non stop). Poszedlem w koncu do dobrego ortopedy i jak zobaczyl moje zdjecie RTG odcinka szyjnego to sie za glowe zlapal i pytal czy jakis wypadek gdzies mialem itd... ale ja nie mialem, mowilem ze tancze breakdance od nastu lat itd.
Zalecil zrobic tomografie jak najszybciej. Mam ja 11 czerwca.

Od 2-3 tyg znacznie nasilil sie bol kregoslupa w okolicy szyjnej i ledzwiowej. Uczucie klucia i rozpierania. Do tego caly czas scisk w potylicy, ktory prawie nie mija. Jedynie rano po przebudzeniu czuje go najmniej.

Lekarz powiedzial, ze mozna to wyleczyc... ale jeszcze musze czekac na tomografie odcinka szyjnego i ciekawe co tam dokladnie jest.
Mialem wczesniej rezonans glowy i tomografie glowy i wszystko wyszlo ok.

Po takich objawach tyle czasu co moglo mi sie tam zrobic? Czy moge teraz cos robic aby poprawic samopoczucie i zmniejszyc te bole glowy? Nosze kolnierz tez od tygodnia i spie na poduszce ortopedycznej jak zalecil lekarz.
Ciekawe czy bede mogl jeszcze powrocic do treningow breakdance bo nie wyobrazam sobie zeby juz nie moc tanczyc...

Czy to uczucie ucisku w mostku i dusznosci przez tak dlugi czas tez moga byc od kregoslupa czy raczej nerwicowe? Biore juz leki 3 tygodnie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
20 wrz 2012, 11:09

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

przez mika211 05 cze 2013, 23:12
Witajcie. Podepnę się tutaj, żeby nie robić bałaganu.

Jakiś czas temu napisałam na innym forum: Witajcie. Odkąd pamiętam byłam wrażliwa. Łatwo się denerwowałam czy przejmowałam. Bardzo brałam do siebie, to co mówili o mnie inni. Czułam się gorsza, bo w podstawówce nie akceptowali mnie, podśmiewali się, nawet chcieli utopić na basenie. Ja nic im nie zrobiam, byłam tylko cichym, wrażliwym dzieckiem, co pewnie wykorzystywali. Dziś mam prawie 22 lata, a nadal ciężko mi o tym wszystkim myśleć, choć teraz mam obok siebie bliskie osoby, bardzo cieszę się, że je poznałam :D

Jednak w lutym tego roku, zdarzyło mi się coś przykrego. Dowiedziałam się, że przedawkowałam lek Furaginum, bierze się go tak co 6 godzin czy nawet 8 godzin, a ja go brałam nawet co 2-3 godziny i to przez 6 dni, źle zrozumiałam ulotkę. Gdy się o tym dowiedziałam, to przypomniałam sobie, że podczas brania leku miałam mdłości i byłam bardziej senna niż zawsze, ale wtedy zbagatelizowałam to. Gdy się dowiedziałam o przedawkowaniu tego leku, to w nocy zrobiło mi się gorąco jak nigdy, choć w pokoju gorąco nie było. Serce zaczęło bić bardzo szybko, jakby się potykało też. Mimo że jestem nerwową osobą, to takie sensacje zdarzyły mi się pierwszy raz w życiu. Nie wiedziałam co się dzieje. Potem miałam uczucie, teraz już wiem jak to nazwać, przeskakiwania, potykania się czy zamierania serca. Bardzo się wystraszyłam, zaczęłam płakać i bać się, że umrę. Tak się bałam, że w końcu zawołałam rodziców, choć ledwo, bo nie mogłam złapać tchu. Mówiłam, by wzywali pogotowie. Oni tego nie zrobili, bo wiedzą jakie jest nasze pogotowie i w ogóle, poza tym podejrzewali, że to na tle nerwowym.

Dali mi napić się trochę wina, może dziwne, ale uznali, że to mnie rozluźni i pomoże. Nie bardzo pomogło. Potem jeszcze wzięłam chyba polopirynę, potem (jak rodzice wyszli, bo musieli) chyba nawet tabletki musujące sesja (takie na koncentrację), wiem, głupotę zrobiłam, bo wzięłam tego czasu dużo leków, ale byłam taka spanikowana, że brałam różne leki bez recepty myślać co mogłoby pomóc. Ten atak zaczął się chyba ok 1 w nocy, a ok 7-8 rano nadal mnie trzymało i nie mogłam spać. Poszłam więc do apteki, kupiłam acard, wzięłam 4 tabletki naraz, bo było napisane, by tak wziąć w podejrzeniu zawału. Ja właśnie to u siebie podejrzewałam. Nie wiem czy pomogło, może placebo. Mimo wszyskto usnęłam chyba dopiero ok 14 po południu, więć jak widzicie zarwałam całą noc i sporą część dnia, usnęłam dopiero po tabletkach uspokajających Kalms, wzięłam chyba 2 naraz i usnęłam, ale chyba tylko na 2-3 godziny. Potem nadal się bałam i poszłam na nocną pomoc lekarską. Tam w sumie babka to zbagatelizowała, ale przeszłam się też następnego dnia i zrobili mi cukier- wynik był dobry, ekg- podobno też dobre i babka dała mi aspargin- magnez z potasem, bo uznała, że to może być przyczyną tak wielkich sensacji. Mówiła, że mimo przedawkowania Furgainum nie powinno mi nic być.

Zaczęłam brać, chyba przez miesiąć, jakaś poprawa była, tzn serce było trochę wolniejsze, mniej kołatało, ale ja nadal się bałam. Poszłam do rodzinnej lekarki, zleciła mi jeszcze raz ekg i morfologię. Morfologia super, ale trochę za małó kreatyniny, co nie jest niczym złym podobno. Przy tym też lekko obniżone eGFR, ale to też podobno jeszcze może być. Ekg wyszłó tak, że na początku z nerwów przy badaniu miałam puls ponad 90, potem ok 80, ale samo ekg podobno ok, bez żadnych zmian, co mnie mocno zdziwiło przy takich sensacjach. Lekarka w gabinecie mierzyła mi puls i miałam 88. Nadmienię, że prawie 2 lata brałam tabletki Glucophage na zbyt dużą insulinę oraz 9 miesięcy 9 Jeaninne tabletki anty (gdy miałam ten atak w lutym, to jeszcze je brałam, potem postanowiłam odstawić, mimo że mam policystyczne jajniki i przy nich hormony są wskazane). Od tego czasu chyba cały czas mam wysoki puls. Insulina mi się wyrównała, ryzyko cukrzycy zmniejszyło, Glucophage już mam odstawione, ponadto miałam jeszcze zrobione krzepnięcie krwi- norma, OB- norma, CRP- norma, ostatnio usg tarczycy (wynik w czerwcu), swoją drogą mam Hashimoto i po prostu muszę kontrolować, bo ostatnio miałam torbiele na tarczycy, TSH jeszcze norma, ale może mi przejść w niedoczynność (teraz wynik ok 2,7 norma do 4,9). No i usg brzucha- wszystko w normie. Echo serca- też w normie, bez wad, może nie robiłam tego w świetnym gabinecie, ale sprzęt chyba ma dobry (mam nadzieję, choć wiadomo, że zawsze mogłabym np zrobić lepsze z Dopplerem).

No to jak mi zasugerowano poszłam do psychiatry. Dostałam Asentrę i Trittico CR, obecnie biorę Asentry 50 mg, Trittico CR też 50 mg, biorę je ok 21, bo to na sen i musi mieć czas na działanie. Biorę już 2 miesiące na pewno. Stwierdzono mi nerwicę lękową, z tego co pytałam pani doktor, druga pani psychiatra potwierdziła diagnozę, choć zbytnio się nad nią nie rozwodziła. Na wywiadze wszystko dokładnie opowiedziałam, nawet to, że w dzieciństwie byłam molestowana przez siostrę.. Niewiele pamiętam, ale było..

Jestem zapisana też do psychologa, ale to na czerwiec, bo na NFZ wcześniej nie ma terminów, a mnie inaczej nie stać. Miałam, tzn nadal mam problemy ze snem, zasypiam nawet o 5-6 rano. Zaczęło się z 5 lat temu w liceum, gdy nie zdałam poprawki, ale nie straciłam roku, bo poszłam wieczorowo, wtedy miałam rzadko zajęcia, zaczęłam poóźno chodzić spać i przestawiłam się tym. Dużo czasu spędzałam na komputerze i w sumie nadal spędzam, bo jak nie mam co robić, to to mi pozwala zająć myśli. POotem spałam do 3 po południu. Także problemy ze snem długo mi się ciągną, bite 5 lat :roll: Potem jak już chciałam to po paru latach zmienić, to jakoś nie idzie. Teraz mam te leki, a i tak często zasypiam o 5, czasem wcześniej, ale rzadko, też dlatego, że nadal mam taki lęk :cry: Tylko, że budzę się np 10-11 wtedy, nie mogę już zasnąć, a potem jestem niewyspana i nie mam siły na nic. Nawwet jak uda mi się cudem zasnąć ok 1-2 to jak wstanę o 10 to jestem niewyspana. Chyba, że uda mi się pospać do 12- 13 ale rzadko mi się teraz udaje, chyba przez te lęki :cry: Łapie teraz często myśli depresyjne, nic mi się nie chcę. Studiuję zaocznie, już 3 rok i nawet nie mam siły pisać licencjatu, mam mało, facet zły, wiem, że muszę nadgonić. Coraz mniej rzeczy mnie cieszy. Nie pracuję, zaczęłam pracę w empiku, jak miałam 18 lat, ale nie poszło mi, bo za bardzo się stresowałam :cry: Od tej pory boję się zacząć pracę, mimo że mam prawie 22 lata, to pracowałam tylko tam i w 3 dorywczych pracach- po tydzień, dwa i tyle. A tak nie pracuję.. Miałam też problemy z chłopakiem, w sumie to nie jesteśmy już razem, ale czasem spotykamy się i być może kiedyś wrócimy do siebie. Ja go nieźle zraniłam kiedyś, nawet z nożem wyskoczyłam, po prostu muszę nad sobą pracować, dla samej siebie, bo wiadomo, fajnie jak wróci do mnie, ale jak nie, to też trzeba bęzie żyć. On też mnie parę razy mocno zawiódł, pisał z jakimiś pannami, być może też umawiał się na seks, ale widzę, że tak jak i ja on chce się zmienić, a i on ma pewne problemy z psychiką. No, ale nieważne.

Gdy mogę, to staram się wychodzić, niby miło spędzam czas, ale mi to nie pomaga. Nadal czuję się bardzo źle, szybko bije mi serce, kołacze, jak chodzę to chyba dobija do 120, nawet nie wiem, bo nie jestem w stanie teraz policzyć. Ponadto, od jakiegoiś czasu często łapią mnie takie duszności, jakby ścisk gardla i parę sekund nie mogę złapać powietrza, przerażające to jest, nasila się jak chodzę, wtedy mam tak nawet co pół godziny, dlatego teraz nawet spacer to dla mnie masakra. Ciągle też mam zawroty głowy, często nie czuję rąk i nóg albo i całego ciała, czasem takie stany mnie łapią w łóżku, że tym bardziej boję się zasnąć, bo czuję się sparaliżowana, nie czuję głowy i czuję jakby głowa miała wysiaść- taki paraliż. Taki mocny paraliż też mnie złapał jak wczoraj zasypiałam i serce jakby zamarłó, od paru dni serce często przeskakuje, chyba codziennie tak mam i codziennie mi coś dolega. Mam też nogi jak z waty, jak idę to jak pijana. Zapisałam się jeszcze do neurologa.
Jestem załamana.
Co mam robić?
Jak pisałam biorę te leki 2 miesiące, ale nic nie pomaga. Wizytę mam w czerwcu, bo tu też na NFZ, nie stać mnie teraz. Myślę też o Holterze, chciałabym mieć pewność, bo to samopoczucie wykańcza mnie. Czytałam tyle pozytywnych opinii o tych lekach, a ja czuję się z każdym dniem coraz gorzej.

Jaki stan faktyczny? Kiepsko. Teraz będę miała okres, więc czuję się jeszcze gorzej, koncentracja na poziomie mułu, wiele rzeczy, które miałam zrobić na studia w lesie, pewnie będę później bronić licencjat, bo też w lesie. Nawet jak zaczynam go pisać, to robię chaotycznie, potem niby poprawiam według wzoru jaki dała mi siostra, a nadal wychodzi źle. Dlatego tym bardziej zaczynam myśleć, że jestem pechowa. A puls ostatnio np mam w granicach 50-60 (w nocy), co niby mnie cieszy, że lepszy, ale za to, jak zaczynam chodzić w dzień, to szybko się męczę nadal, nawet jak przejdę głupie 100 m :( Kiedyś, zanim mnie to dziadostwo nie łapało, to mogłam chodzić po parę km. A teraz prawie od razu jak wyjdę z domu to zawroty głowy, drętwienie gardła oraz ciała, co wydaje mi się ciągle, że zemdleje. Zazwyczaj nadal źle zasypiam , np o 4- 5rano :( Zwłaszcza, że ostatnio teraz w nocy mam tąpnięcia serca, które wprawiają mnie w silny strach. Potrafię też siusiać co 15 minut- pewnie na tle nerwowym. A wahania pulsu, to mam naprawdę duze, bo potrafiłam mieć ostatnio np ze 140, jak szłam gdzieś, jak usiadłam to np 100 czy 90 i bardzo to odczuwałam, świat jeszcze bardziej mi wirował. A potem po jakimś czasie się uspokoiło, jak pisałam mam chyba teraz 50-60 w nocy jak sobie liczę a w dzień tak raczej ok 70, no może góra 90 jak chodzę tak myślę, ale i tak kiepsko się czuję i nadal silne zawroty głowy. Byłam u neurolog, powiedziałam o nerwicy, ona zbadała i powiedziała, że pod kątem neurologicznym nic nie ma. No, ale to mnie wykańcza. A wizyta u psychologa za niecały miesiąc. Holtera ekg jeszcze zrobię, bo z tego co wiem to może być częstoskurcz jak mi się zdarza że przyśpiesza nawet do 140-150. Serce się szybko wtedy męczy i lepiej to zbadać. A ja w sumie miałam taki baardzo szybki puls nawet parę dni pod rząd :( A wcześniej jak Wam pisałam miałam raczej w granicach 80-90, co lekarze rodzinni twierdzą, że jeszcze opk.. ale co z tego, skoro jak chodzę to mi szybko przyśpiesza. Chyba powinnam cały dzień w domu leżeć, żeby było ok. Ażeby nie było staram się dużo chodzić, a dalej to samo. Przyśpiesza np podczas chodzenia do 100 czy trochę więcej zazwyczaj i czuję się fatalnie. A podkreślam, że to zwykłe chodzenie.
A najbardziej martwią mnie te skoki pulsu, bo wydaje mi się, że to nie jest normalne jednegop dnia mieć puls 60 , a drugiego 140. Bardzo duże wahania w krótkim odstępie. Dodam, że często też moje serce bije nierównomiernie, mocno bije, aż klatka mnie boli, tak jakby trzeszczy zamiast normalnie bić, a czasem bije jakby chciało, a nie mogło. Wtedy boję się najbardziej.
Czy ktoś miał podobnie? Nparawdę mi ciężko.
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
05 cze 2013, 23:01

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

Avatar użytkownika
przez icrew 07 cze 2013, 13:54
Jeszcze nie wiem na 100% czy to tylko kregoslup i nerwica czy cos innego jeszcze nie tak.
Czasami mam tak dziwnie, ze slysze taki pisk w uszach i mi sie slabo zrobi, tak dziwnie w glowie... mieliscie takie cos? Tak nagle takie cos lapie, a nie czuje zadnego stresu w sobie czy leku.
Co moze takie objawy jeszcze dawac?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
20 wrz 2012, 11:09

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

Avatar użytkownika
przez julkaapril 07 cze 2013, 16:22
Czasami mam tak dziwnie, ze slysze taki pisk w uszach i mi sie slabo zrobi, tak dziwnie w glowie... mieliscie takie cos? Tak nagle takie cos lapie, a nie czuje zadnego stresu w sobie czy leku.



ja tak mam.. i jedyna opcja u mnie to jeszcze badanie u laryngologa..bo zapalenie górnych dróg oddechowych może dawać takie objawy..zapalenie ucha wewnętrznego..a mi się jeszcze dodatkowo zatykają uszy..i pstryka mi coś w środku głowy jak wstaję z przysiadu ^^
,,..Tak, na to wygląda. Odbiło Ci, zbzikowałaś, dostałaś fioła. Ale coś Ci powiem w sekrecie. Tylko wariaci są coś warci.." :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
21 kwi 2013, 23:12
Lokalizacja
Pomorze

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

przez Tomkeue 11 cze 2013, 10:41
mika211 przerabialem dokladnie wszystkie takie same objawy, jak opisujesz...
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
31 maja 2013, 16:52

Czy to są objawy nerwicy?-WĄTEK ZBIORCZY

przez mika211 14 cze 2013, 00:05
Dziękuję za odpowiedź. Widzę, że nie jestem sama. Zrobione badania tarczycowe, jest ok, najwyżej lekka niedoczynność- 2,7 i obraz Hashimoto na usg, ale przeciwciała ok. Pójdę z tym do endo.
Offline
Posty
168
Dołączył(a)
05 cze 2013, 23:01

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 34 gości

Przeskocz do