Moja historia

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Moja historia

Avatar użytkownika
przez hfgsrgs 01 mar 2012, 01:57
Witam, opiszę swoją sytuację-problem w tym dziale, gdyż mam świadomość tego, że jest to pewien przełom w dążeniu do wyjścia z opresji, kroki które podjęłem, opiszę też swój problem.

Mam 25 lat i staram się przezwyciężyć w sumie nie wiem jak to nazwać nieśmiałość, fobią społeczną, czy może jeszcze coś innego. Próbowałem różnych metod, wyjścia do ludzi, trening fizyczny, praca, zmiana miejsca zamieszkania(studia-odseparowanie od domu rodzinnego) jednak to nie zdawało skutku, a jeśli już to skutek był krótkotrwały (a może za krótko próbowałem sam nie wiem), w sumie to panicznie się boję negatywnej oceny mojej osoby przez innych, a także przebywania z tymi samymi ludźmi dłużej niż pewien okres czasu np. miesiąc(kiedyś to była szkoła, teraz praca), po tym okresie zazwyczaj źle się czułem przebywając w towarzystwie tych ludzi(na samym początku nigdy nie było problemów), jakby wszyscy mnie już poznali, ignorowali czy nie przychylnie na mnie patrzyli, nie wiem jak to określić słowami, tym samym rezygnowałem z pracy, studiów, czy czegokolwiek innego.


Mam utrudniony kontakt z ludźmi(brak przyjaciół), zaniżone poczucie wartości, problem z dziewczynami, często zdarzają się momenty przygnębienia, depresji, brak celu w życiu. Generalnie ciągnie się to już od wczesnych lat szkolnych, potem raz było lepiej raz gorzej.
Mimo zaszycia się ze swoimi problemami i emocjami na długie lata przy komputerze, nie jestem zwolennikiem poznawania ludzi przez internet, nawet przez internet nigdy żadna rozmowa się nie kleiła. Nie umiem zbytnio dobrze rozmawiać z ludźmi, albo zazwyczaj temat się wyczerpie i mam pustkę w głowie, nie mam po prostu co do powiedzenia, boję się odrzucenia, wyśmiania.
Dosyć mi to utrudnia życie, bo w głębi wiem, że mam ten potencjał, że chcę coś przeżyć, coś osiągnąć, że pragnę akceptacji, bliskości, uczucia, przyjaźni, miłości, ale nigdzie nie potrafię tego znaleźć.
Zazwyczaj jak próbowałem się otwierać przed ludźmi, to oni się do mnie zniechęcali, a potem nawet ignorowali. Na praktycznie każdym kroku, porównuje siebie z innymi, często bolało mnie to, że ludzie, których znałem i wydawali się "gorsi", potem byli dużo lepsi i mnie przerastali.

Zawsze miałem za wysokie ambicje, chciałem wysoko sięgać, ale szybko upadałem na dno.
Nie mogłem normalnie funkcjonować(uczyć się na studiach(przesrałem przez to 3 razy studia, nawet nie zdając 1-szego roku.., itp..).

Zazwyczaj jeżeli byłem na studiach, w szkole czy w pracy z osobami dłużej niż jakiś okres czasu(np. miesiąc) po tym czasie źle się czułem w towarzystwie tych osób będąc na studiach czy w pracy,

Mam obecnie na tyle siły woli, że chciałbym wyjść z tego samodzielnie. Jestem gotowy na podjęcie wszelkich działań, żeby wyjść z tego stanu, tylko za bardzo nie jestem pewny, co dokładnie, bo wiele jest różnych metod..
Jeśli zaś miałbym posądzić inne osoby o współwinę mojego problemu, to postawiłbym na despotycznego ojca, który nie potrafił nigdy ze mną rozmawiać, ani przekazywać emocji, oraz zbyt nadopiekuńczych dziadków i matki.
Ostatnio edytowano 01 mar 2012, 17:26 przez Artemizja, łącznie edytowano 4 razy
Powód: z uwagi na tematykę przeniesiono z działu"Kroki do wolności"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
01 mar 2012, 01:53

Moja historia

przez ula_ 05 mar 2012, 02:02
hfgsrgs,

na pewno zrobiłeś dużo w warstwie zewnętrznej. dużo prób zmian zachowań, ale nie przynoszą rezultatu. to jest czas, żebyś głębiej wszedł w swój problem z terapeutą
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
18 maja 2011, 21:43
Lokalizacja
warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 42 gości

Przeskocz do