Jaka praca dla nerwicowca?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Jaka praca dla nerwicowca?

Avatar użytkownika
przez Scarlet_85 28 lut 2012, 12:59
Tak się zastawiam w jakich pracach się odnajdujecie mając nerwicę?
Je skończyłam resocjalizacje, jednak nie chcę pracować w zawodzie. Pracowałam już w sklepie, call center, jako doradca klienta w jednej z sieci tel., prowadziłam sekretariat i oddział prywatnej szkoły a ostatnio sklep on-line, który aktualnie zamykam.
Każda z tych prac mnie wykańczała, poza sekretariatem, z którego zrezygnowałam ze względu na niskie wynagrodzenie..
Teraz planuję przeprowadzkę do większego miasta i muszę znaleźć pracę..
Nie wiem zupełnie jaką, bo boje się że przez moja nerwicę sobie nie poradzę.. Mam sporo doświadczenia, dobre referencje itp wiem, że mogę dostać dobrze płatną pracę na jakimś stanowisku kierowniczym, ale zżera mnie strach że nie dam rady..
A jak to jest u Was?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
02 lut 2012, 13:07

Jaka praca dla nerwicowca?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 28 lut 2012, 17:39
Ja sobie nie wyobrażam innej pracy, jak tą, w której pracuję (dyrektor placówki oświatowej).
Ewentualnie mogłabym prowadzić własny interes w stylu dom weselny :D
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Jaka praca dla nerwicowca?

przez nextMatii 28 lut 2012, 17:45
*Monika*, Tak ja bym chcial zarządzac wlasnym hotelem... :bezradny:
realia sa jakie sa....często mamy stresujaca pracę....i niekoniecznie sie w niej realizujemy...
powinnismy miec prace ktora by byla na miare naszych mozliwosci,satysfakcjonujaca,dobrze platna,spokojna :roll:
nextMatii
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jaka praca dla nerwicowca?

przez ladywind 28 lut 2012, 17:51
Też jestem po resocjalizacji, ale nie widze siebie w tym zawodzie z racji na moją nerwice i depresję.
Choć wcześniej myslałam o pracy w policji :shock: Teraz wiem jak jest i na co mogę sobie pozowlic
i odpowiadałaby mi praca spokojna, ale o taką bardzo ciężko. Ale zarządzać czymś bym nie chciała
bo bałabym się że w nerwicy zaczynałabym olewać ważne obowiązki, które na takim stanowisku
są nieuniknione.
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Jaka praca dla nerwicowca?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 28 lut 2012, 17:59
nextMatii, Nie lubię monotonii. Lubię jak coś się dzieje, jak trzeba coś załatwić ,lubię być zabiegana, w ruchu.
Lubię poznawać ludzi, rozmawiać z nimi.
W pracy nie lubię konfliktowych sytuacji, zwłaszcza takich, które wymagają zajęcia stanowisko czy strony w sporze, np. między dwoma osobami. Jeśli spór ma charakter osobisty, daję do zrozumienia, że nie jestem stroną w sprawie.
Natomiast w sprawach służbowych chętnie łagodzę spory, wyciągam konsekwencje. Szukam rozwiązań radząc się, czytając, poprzestanę dopiero wtedy, kiedy sprawa jest zakończona.
Są też sprawy, które mogą być niezakończone. Te nie dają mi spokoju :evil:

Podsumowując: lubię organizować, być liderem, nadzorować "coś" w otoczeniu ludzi, nie w samotności, jeśli chodzi o pracę.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Jaka praca dla nerwicowca?

przez nextMatii 28 lut 2012, 18:09
*Monika*, rozumiem,też nie znoszę monotonii to zabija...mnie przynajmniej..
nextMatii
Offline

Jaka praca dla nerwicowca?

Avatar użytkownika
przez Scarlet_85 29 lut 2012, 12:14
Monika,
"W pracy nie lubię konfliktowych sytuacji, zwłaszcza takich, które wymagają zajęcia stanowisko czy strony w sporze, np. między dwoma osobami"

No ja właśnie z tym mam problem. Nie znoszę konfliktów :cry: Może poprostu powinnam poszukać czegoś, co nie wiążę się z obsługą wkurzonego klienta i reklamacjami..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
02 lut 2012, 13:07

Jaka praca dla nerwicowca?

Avatar użytkownika
przez pisanka 03 mar 2012, 12:34
Ja wcześniej pracowałam w teatrze na stanowisku marketingowo-PRowym, pracowałam w klubie przy organizacji imprez, pracowałam jako koordynator projektu i główny manager w związku snowboardu, w fundacji, potem założyłam własną agencję eventową, zaczęłam pracować bardzo wcześnie i od razu szybko zdobywałam duże doświadczenie zawodowe na poważnych stanowiskach. Jednak to mnie przytłoczyło. Ominęłam ten etap pracowania na kiepskich stanowiskach jako małolata za marne grosze, tylko od razu zaczęłam zarabiać dobre pieniądze. Jednak odpowiedzialność, brak życia prywatnego, ciągłe życie w biegu, praca pod presją czasu, w stresie, brak odpoczynku wpędziła mnie znowu w depresje, nerwice mimo, że na kilka lat to wszystko mi odpuściło. Ostatnie kilka(naście?) miesięcy siedziałam w domu, każdy dzwoniący telefon wywoływał u mnie dreszcze i panikę, nabawiłam się telefonofobii, przestałam spotykać się z ludźmi, wycofałam się z jakiegokolwiek życia towarzyskiego i jak stwierdziłam, że muszę znaleźć nową pracę kompletnie nie wiedziałam w czym szukać. Najpierw zaczęłam tam gdzie miałam doświadczenie, czyli PR, eventy, marketing. Ale za każdym razem wycofywałam się, na samą myśl o telefonach, o spotkaniach, pędzie.. nie, musiałam znaleźć coś innego nawet za gorszą kasę. Stwierdziłam, że czas wrócić do pominiętego etapu czyli prac studenckich, których nie miałam okazji wykonywać. Wysyłałam na recepcjonistki, sekretarki, do sklepów...ale tam znowu odbieranie telefonów, stres, kontakt z ludźmi.. i trafiłam na coś idealnego na siebie! Gorąca linia sms :) Czyli czaty rozrywkowe. Siedzę przy kompie i prowadzę rozmowy sms. Nikt mi dupy nie zawraca, nikt nie dzwoni, nikt na mnie nie patrzy, nie muszę się spieszyć, bo to tylko ode mnie zależy jakie będę miała wyniki w odpisywaniu sms. Mimo, że kasa nie jest jakaś super, to póki nie dojdę do ładu ze sobą, taka praca mi odpowiada.
http://www.papilot.pl/praca-i-pieniadze ... exSMS.html tutaj jest idealnie opisane jak moja praca wygląda, z tą różnicą, że ja pracuję w dzień,a nie w nocy :) Czuję, że faktycznie udaje mi się dojść do ładu ze swoją psychiką.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Jaka praca dla nerwicowca?

Avatar użytkownika
przez Scarlet_85 04 mar 2012, 11:51
Pisanka a gdzie to znalazłaś? Też podajesz się za jakieś dziewczyny w tej pracy? Jak to wygląda finansowo - umowa zlecenie, płatne od ilości smsó czy jak? Zaciekawiłaś mnie :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
02 lut 2012, 13:07

Jaka praca dla nerwicowca?

Avatar użytkownika
przez pisanka 04 mar 2012, 14:04
Podaję się za dziewczyny, za facetów zależy z kim chce rozmawiać odbiorca. Jak chce rozmawiać z 19letnią Kasią, to jestem 19letnią Kasią, jak chce rozmawiać z 60letnią Marysią z nadwagą, to jestem Marysią z nadwagą, a jak trzeba to jestem nawet 50letnim Stasiem gejem, albo 27letnim Bartkiem hetero itd. Wszystko to kwestia wczucia się w odpowiednią rolę osoby z jaką chce rozmawiać klient.
Przeważnie w takich pracach jest umowa zlecenie dla studentów i uczniów, umowa o dzieło dla nie-studentów i nie-uczniów :), w wyjątkowych okolicznościach jak dobrze zagadasz możesz mieć umowę o prace.
Zarobki nie są najlepsze, ale nie jest też tragicznie, wszystko zależy od Twoich wyników, ale czasami to też trochę kwestia szczęścia. Przez pierwszy miesiąc jest stażowe i jest płatne 9zł brutto za godzinę. Po miesiącu masz już normalne zatrudnienie i masz zarobić od 9zł do 16zł brutto za godzinę w zależności od średniej odpowiedzianych sms. Fajne jest to, że nie musi to być praca na etat, możesz pracować 40 godzin w miesiącu jak chcesz, albo w weekendy, ogólnie wiele osób traktuje to jako pracę dodatkową, ja akurat wybrałam etat. Grafiki wybiera się z tygodnia na tydzień, np teraz będę pracować od pn do pt od 12 do 20, ale w zeszłym tyg np pracowałam 10-17. Możesz pracować na nocki tylko, albo rano. Jak chcesz. Jest duża elastyczność. Oprócz czatów rozrywkowych są też czaty ezoteryczne ;)
Nie jest to praca, która nadaje się jako praca stała chyba, że odpowiadają Ci zarobki, ale masz coś więcej, ale jak dla mnie póki co jest super. Z moją nerwicą nie nadaję się do żadnej innej pracy do której mam kwalifikacje, a tutaj mogę chociaż posiedzieć kilka miesięcy dopóki nie zbiorę się do kupy, nie przejdę terapii, nie skończę szkoły i nie przeprowadzę się :) a mam święty spokój i stopniowo oswajam się z obecnością ludzi :)
jak chcesz żebym więcej coś Ci napisała na ten temat to pisz na priv w razie co ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Jaka praca dla nerwicowca?

Avatar użytkownika
przez Midas 04 mar 2012, 14:27
pisanka, to prawda, że Ci ludzie myślą, że jest możliwość umówienia się z Tobą?
Padłeś?! Powstań!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1284
Dołączył(a)
22 lis 2011, 23:15
Lokalizacja
51°07′39″N 20°24′44″E

Jaka praca dla nerwicowca?

przez ladywind 04 mar 2012, 14:48
a co jeśli jest sie w takim stanie psychicznym że ciezko funkcjonowac w domu, a co tu mysleć o pracy??
znacie jakies pomysły? :roll:
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Jaka praca dla nerwicowca?

Avatar użytkownika
przez wiola249 04 mar 2012, 15:20
Też mam problem z tym jaka praca byłaby dla mnie odpowiednia. W ogóle to ja sama nie wiem czego właściwie chce i mam wrażenie, że do niczego się nie nadaję. No i wszystko by mnie stresowało... W 2010 roku od marca do listopada byłam na stażu w Urzędzie Gminy, potem mnie na miesiąc jeszcze zostawili i całkiem miło to wspominam - głownie chyba dlatego, że trafiło mi się fajne biuro z naprawdę fajnymi ludźmi. Ostatniego dnia pracy był wielki płacz. Na początku też bałam się odbierania telefonów, ale po czasie było ok. No ale wtedy byłam w trochę lepszej kondycji psychicznej.. Żle wspominam to, że jak zrobiłam coś źle, jakiś błąd popełniłam, ktoś mi zwrócił uwagę, to potem strasznie to przeżywałam i beczeć mi się chciało.
Jak zaczęłam chodzić do psychologa, to terapeutka (nie ta z którą mam teraz terapię a kierowniczka tej przychodni- bo z nią były pierwsze spotkania, diagnoza, z nią też mam zawsze spotkanie po comiesięcznych testach w celu ich omówienia) powiedziała, że teraz nie jest najlepszy czas na to, żebym podejmowała jakąś pracę, bo i tak z tego nic nie będzie, i że powinnam raczej skupić się na terapii i wyjściu z depresji (oczywiście sie rozpłakałam bo wtedy do mnie dotarło jak źle jest, nie myślałam nawet, że mam depresję, bo zawsze mi się ona kojarzyła z taką już naprawdę poważną chorobą, a ja w ogóle nie dopuszczałam takiej ewentualności). No ale siedź tu człowieku w domu i nic nie rób, na utrzymaniu rodziców bez grosza przy duszy, męcząc się jeszcze atmosferą w domu, co wszystko jeszcze pogarsza stan...
Ale się rozpisałam...
Nerwica depresyjna, neurastenia, lęki itd....
Dziecko we mgle........

It's one of those things people say: you can't move on until you've let go of the past
Avatar użytkownika
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
17 lut 2012, 21:55
Lokalizacja
śląsk cieszyński

Jaka praca dla nerwicowca?

Avatar użytkownika
przez tahela 04 mar 2012, 15:23
ja pracowałam też roznych miejscach , jako hostessa sprzętu elektronicznego i jogurtów w supermarketach na Dolnym Ślasku -firma z Wrocławia, dopóki tylko musiałam prezentować sprzęt to nawet pomimo lęków spoko, jogurty przerąbane zimno przy lodówkach po kilkanaście godzin nawet
ale jak muszę do czegoś zachęcać dzwonić i umawiac sie na spotkania to nerwówka taka ze mnie w kosmos wyrzuca, później jako agent ubezpieczeniowy trzeci i drugi filar z drugiego nawet fajna kasa była ,ale trzeci trzeba wykonywać telefony, zachęcać czułam sie bardzo źle w tym i takie chodzenie i próbowanie sprzedać komuś ubezpieczenie masakra,ale wytrzymałam ponad rok, byłam wyczerpana nerwowo,
później kasa w Realu umowa przez firme pośredniczącą umowa o dzieło hihi znowu, dużo ludzi , pieniądze, koncentracja uwagi żeby źle nie wydać, czasem pomyłki przy wciskaniu kodu lub brak kodu dzwonienie po kogoś kto kod poda, utyskujacy ludzie,że pomału, czasem kłotnie ze coś ma inną cenę jakby to była moja wina niż wychodzi na kasie, czasem trzeba cieżkie rzeczy samemu na taśme połozyć bo ktoś tego nie zrobi , dla nerwicowca nie za bardzo i ręce sie trzęsą jak sie obsługuje, też około roku , chcieli ze mna póxniej podpisać normalna umowe ,ale ja juz nie chciałam, później w sumie załowałam,bo nie mogłam znaleźć paracy
później dwa przygotowania zawodowe kasa mała jedno w starostwie drugie w urzędzie miejskim, pisanie pism, obsługa sekretariatu, odbieranie telefonów, obieg pism w sekretariacie, przełączenia do szefowej, wysyłanie faksów,wczepianie pism w segregatory, zapisywanie wysłanych pism do komputera z dokładną datą, wypełnianie zwrotek, odpisywanie ludziom w sprawach róznych najcześciej w sprawie umorzenia dłógów za mieszkanie komunalne, ogólnie praca lekka łatwa i przyjemna, panie , które tam pracowały narzekały nie wiem na co,
dwa lata w Holandii w szklarni, przy pomidorach fajnie było i nie specjalnie ciezko, i Niemczech na polu po kilkanaście godzin dziennie razem z niedzielami ,zero odpoczynku ,ale jak sie godziny skumulowały to kasa niezła w sumie,
teraz biuro, czasem warto mniej zarobić ,ale mieć prace niestresującą bez nerwów,
ludziom z nerwami , którzy maj lęki ogólnie jest cieżko bo to co innym przychodzi bardzo łatwo i bez stresu to dla nas jest to jak pokonywanie ogromniej przeszkody , inter reakcje z ludźmi rodzące napięcie nerwowe ech
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10994
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 52 gości

Przeskocz do