Jak przetrwać poranki?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Jak przetrwać poranki?

Avatar użytkownika
przez Tony 29 29 lut 2012, 16:35
Szczerze to jestem pierwszy raz na jakimkolwiek forum i nie wiem jak to wszystko tutaj funkcjonuje za bardzo, zawsze byłem biernym widzem:(
Pojawiłem się tutaj z myślą żeby chociaż jedną osobę stąd wyciągnąć.


Jeśli chodzi o lęk, strach,czy może obawa, lub może natrętstwo ......
Nigdy nie szedłem w tym kierunku i nie tłumaczyłem sobie jakie są różnice między strachem a lękiem etc. ( kwestia nazywnictwa i określenia logicznego oznakowania poprzez różnice objawów) poprostu paskudztwo i tyle.
Zastanawiałem się skąd to się u mnie wzięło , osoby dosyć rozgarniętej i nie najgłupszej, a co najdziwniejsze wiecznie wesołej.
Teraz już wiem że właśnie przez to że się za dużo zastanawiam.
To jakby teoria Einsteina legła w gruzach a konkretnie w mojej głowie, myślałem o co tu chodzi ???
Jestem Panem swego życia a ktoś zaczyna mną manipulować, to chyba jakiś żart!!!
Wtedy rozpoczęła się " moja walka ze sobą "

Czy lepiej się czujesz tahela jak nazwiesz to lękiem zamiast strachem lub obawą ??

Napewno każdy z nas ma jakąś historie i teorię powstania, ale
cel mamy jeden pomóc sobie nawzajem w pozbyciu się tej "naszej żywej śmierci"
ja osobiście zauważyłem że osoby tępe (typu mojego szwagra :P) nie miewają depresji bo się nie rozchmielają i nie rozmyślają nad niczym tak jak my " nerwicowcy" , myślę że to jest klucz do szczęścia i wyzbycia się cholerstwa z głowy - pozytywizm i przewartościowanie własnych wartości począwszy od ambicji skończywszy na ......... seksie tahela !!

Z podejściem do naturalnych odczuć związanych z seksem, taheli ,linka i halenory , można spokojnie pozostać w 4 ścianach i czekać aż się powietrze wyczerpie, przepraszam ale na tym wózku nie da się jechać :(

Martas,
widzę w tobie iskierke i myśle że też jesteś optymistą, który popadł w nerwicowe tarapaty.
Super że masz ochotę na seks chociażby czasami i jak najbardziej to wykorzystaj.
Jeśli będzie to popołudniu , to poprostu powiedz po cichu swojemu partnerowi : "Chodź do łazienki bo chce żebyś mnie bzyknął"
Dziecko niech sie bawi dalej :D - Powiedzcie że pranie robicie, włączcie pralke to troche zagłuszy
Jestem przekonany że po tym spontanie , będziesz szczęśliwa, a i odważniejsza jeśli wszystko pójdzie tak jak trzeba- odwagi !!!
Ponadto twój facet, zaufaj mi, będzie przeszczęśliwy !!
Wieczorami musicie sobie jakoś ustalić jak to robić,to jest kwestia ,rozmów i organizacji, dla chcącego nic trudnego :)
Nie uciekaj proszę od rozmów ,to są bardzo ważne kwestie dla faceta ,
jeśli go kochasz to nie bądź egoistką myśląc że jak ty nie masz ochoty to on też ma nie mieć,
niestety materia faceta zbudowana jest w 90 % z chęci kopulacji a z 10% walki o przetrwanie na ziemi i bezpieczeństwo dla własnej rodziny, przykre ale ja tego nie tworzyłem,
oczywiście można się z tym zgodzić lub nie - znaczy oszukiwać się lub nie )
A w jakim mieście mieszkasz, skoro 15 km ode mnie ?


Scarlet
Moje sny to przysłowiowe " life is brutal "
Wszystko co nie chciałbym by się wydarzyło lub wszystko czego najbardziej niecierpię na świecie
Znane wszystkim uciekanie we śnie przed potworem (tak jak by nas ktoś trzymał lub jak byśmy w miejscu biegli )i nie można uciec - to pikuś.
Zajmuje się budownictwem więc ciągle mi się śnią najgorsze scenariusze odbiorów prac na budowach.
I kolejne i kolejne i kolejne i jeszcze gorsze i chce naprawić a tu coś jeszcze gorszego ....
co bym nie robił to i tak źle - heh tylko sie "rzucić w przepaść"
Nic z tych rzeczy rano się budzę i staram się cieszyć że oprócz mnie noc przetrwało słońce :) , jak się dobrze przypatrzeć to i reszta świata przetrwała, czyli nie jest aż tak źle :P
Pytasz się mnie jak bym ci humor poprawił ???
Opowiedziałbym Tobie co zobaczyłem gdy wyjrzałem z rana przez okno
oraz to jak fantastycznie jest się znowu obudzić.
Oczywiście puściłbym ci kawałek "Dont worry be happy" :)

-- 29 lut 2012, 15:42 --

I jeszcze mi coś do głowy przyszło Scarlet , ale to już niespodzianka :P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
28 lut 2012, 20:46
Lokalizacja
Bełchatów

Jak przetrwać poranki?

Avatar użytkownika
przez Ardash 29 lut 2012, 17:19
Dzieki terapii udalo mi sie jakos opanowac poranne koszmary.Niestety nie do konca. Jesli chodzi o samo zwleczenie sie z lozka to u mnie nie ma problemu bo mam dwojke malych dzieci, wiec wiadomo jak to jest :smile:
Nadal jednak wybudzam sie bardzo wczesnie, ok.5, choc moge spac do 7. Zaraz po przebudzeniu zaczynam odczuwac niepokoj. Do tego wszystkiego jestem hipochondrykiem wiec zaraz zaczynam sobie wkrecac rozne chorobska. Jesli przysni mi sie cos zlego zaraz interpretuje to jakos ostrzezenie przed jakim nieszczesciem (najczesciej choroba).
Jednak to co dzialo sie ze mna jakies 8 miesiecy temu to byl koszmar :? Po przebudzeniu okropny lek, cala sie trzeslam, do tego objawy somatyczne: gula w gardle, okropny bol zoladka, problemy jelitowe, odruch wymiotny itp. Po takich porankach przez caly dzien nie mialam juz sily na nic i tak wlasciwie to dopiero gdzies kolo godziny 19 zaczynalam czuc sie w miare ok.

Teraz po przebudzeniu staram sie jakos zrelaksowac, oddycham gleboko, mysle o czyms przyjemnym i powtarzam sobie, ze wszystko jest i bedzie w porzadku.
Ego says:"Once everything falls into place, I will find the peace".
Spirit says:"Find peace and everything will fall into place".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
294
Dołączył(a)
20 cze 2011, 13:08

Jak przetrwać poranki?

Avatar użytkownika
przez Scarlet_85 01 mar 2012, 11:41
Tony 29 napisał(a):
I jeszcze mi coś do głowy przyszło Scarlet , ale to już niespodzianka :P


Jaka ta niespodzianka? :P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
02 lut 2012, 13:07

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 17 gości

Przeskocz do