Jak z tym żyć? Czyli proszę, pomóżcie mi !

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Jak z tym żyć? Czyli proszę, pomóżcie mi !

Avatar użytkownika
przez Kayne 22 lut 2012, 17:31
Witajcie.
Założyłam konto na tym forum, ponieważ mam już dość tego, co codziennie mnie spotyka.

Zacznę więc od początku. Od zawsze byłam pewną siebie, bardzo towarzyską osobą. Nie miałam jakichś kompleksów, czy problemów z innymi ludźmi. W szkole dobrze się uczyłam, jednak trzymał mnie jeden problem. Z publicznymi występami. Ale wiadomo, to normalne. Jednak jako dzieciak w podstawówce czy nawet w gimnazjum przełamywałam to. Pisałam się na wszystkie przedstawienia, akademie czy coś. Jednak zawsze wprawiało mnie to w stres. Nawet zwykłe przeczytanie czegoś na głos powodowało, że ręce mi się trzęsły, pociły, do tego zaczynałam strasznie szybko mrugać bo łzawiły mi z nerwów oczy. Dziwne. Ale dawałam sobie zawsze z tym radę. Problem był także z wszelkiego rodzaju konkursami bądź egzaminem gimnazjalnym. Mimo świetnego przygotowania - kiedy dostałam kartkę - nie umiałam napisać nic.

W tym roku zaczęłam uczęszczać do liceum. Nie stawiałam sobie wysokiej poprzeczki. Wiedziałam, że nie mam problemu z nauką, ale będę się uczyć w miarę moich możliwości i tylko tego, na czym będzie mi zależało. Jednak coś zaczęło mnie blokować. Siedziałam w domu, uczyłam się i potrafiłam wszystko pięknie powiedzieć kiedy przyjaciółka czy ktoś znajomy mnie pytał. Odpowiadałam na problematyczne pytania i robiłam zadania bez problemu jednak gdy szłam do odpowiedzi - nie mogłam wydukać nic. Mimo potężnej wiedzy z dwóch profilowanych przedmiotów - miałam fatalne oceny. Gdyby to jeszcze był jakiś stres przed odpowiedzią, no ale nie! Kiedy dostałam pierwszy sprawdzian z profilowanego przedmiotu, ze stresu rozjeżdżały mi się literki. Nie napisałam nic. Uczyłam się, miałam wiedzę, ale nie umiałam jej przekazać. Serce waliło mi jak oszalałe. Wmawiałam sobie non stop, że umiem, że dam radę, ale gdy tylko zbliżała się lekcja - robiłam się blada, bolał mnie brzuch, głowa, pociły mi się dłonie. I tak trzyma mnie non stop.

Dzisiaj zawaliłam kolejne pytanie na które uczyłam się prawie trzy tygodnie. Usiadłam przy biurku i... serce zaczęło mi walić, ręce się pocić. Nie mogłam wydusić z siebie ani słowa.

Dodatkowo uprawiam sport. Na treningach wszystko gra, jest okej. Daje z siebie wszystko, niczym się nie przejmuję. Jednak kiedy przychodzi mecz - nie jestem w stanie wykonać nawet ruchu. Boje się, że akurat ja dostanę piłkę. Ten strach paraliżuje mnie do tego stopnia, że mimo umiejętności - nie wychodzę na boisko. Nogi mi sztywnieją i coś mnie blokuje. Nie mogę wykonać żadnego ruchu.

Ta ciągła walka ze stresem mnie wykańcza. Od razu uprzedzam, że nie ma sensu rozmawiać z naszą szkolną Panią Psycholog bo.. no bo po prostu, nie zna się na tym co robi.. Byłabym wdzięczna usłyszeć jakieś porady, może słowo od psychologa. Rodzice mnie wspierają, wszyscy znajomi mówią, że dam radę. Staram się w to wierzyć, ale jest coraz gorzej. Im mniej mi wychodzi, tym bardziej tracę wiarę w siebie. Proszę, pomóżcie mi..
Kiedy mówisz ze z czymś sobie nie radzisz nie oznacza, że jesteś słaby...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
22 lut 2012, 17:13
Lokalizacja
Poland.

Jak z tym żyć? Czyli proszę, pomóżcie mi !

Avatar użytkownika
przez *Monika* 22 lut 2012, 23:38
Wydaje mi się, że czujesz nieświadomą presję, wysoko postawioną poprzeczkę, boisz się, że nie sprostasz wymaganiom.
Wszyscy Cię wspierają, Ty ich po prostu nie chcesz zawieść.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Jak z tym żyć? Czyli proszę, pomóżcie mi !

Avatar użytkownika
przez Kayne 22 lut 2012, 23:50
Swego czasu też tak myślałam. Że może to jakaś wewnętrzna presja. Jednak dlaczego tak to działa tylko w niektórych sytuacjach, na niektórych przedmiotach? Dlaczego to działa na meczu? Wtedy nie pragnę sprostać czyichś oczekiwań... Zresztą zawsze staram się to robić dla siebie wszystko.
Kiedy mówisz ze z czymś sobie nie radzisz nie oznacza, że jesteś słaby...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
22 lut 2012, 17:13
Lokalizacja
Poland.

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jak z tym żyć? Czyli proszę, pomóżcie mi !

przez Załamana94 23 lut 2012, 21:27
Od razu przepraszm że pisze akurat tutaj...jedynie na tym forum mam konto bo kiedyś korzystałam z porad... Mam spory problem , wręcz ogromny. Przez mysl która mnie dręczy nie moge normalnie funkcjonowac.
Więc...
Mam pewne obawy iż jestem chora na raka.
Jakieś trzy lata temu wyczułam w piersi guz, bardzio spory, prawie na całej piersi, niesymetryczny, jakby ulepiony z mniejszych i większych kulek. Po prostu się bałam , nie posżłam do lekarza, nikomu nie powiedziałam.
Rok temu wyczułam pod pachą przesuwający się, twardy guzek. Później nastepny, i następny... potem pojawiły się na szyi i miejscowo na wewnętrznych stronach ud.
Jestem przerażona. Duzo czytałam na ten temat, wszedzie wszystko wskazuje na nowotwór węzłów chłonnych. Nikomu o tym nie mówiłam i nie byłam u lekarza. Przez to moje życie jakby straciło sens. Może gdybym poszła do lekarza wczesniej coś by się dało z tym zrobić ale teraz to już raczej z późno. Meczy mnie to już bardzo długo, odebrało najlepsze lata mojego życia (teraz mam 18 lat) .
Przez te lęki, obawy wpadłam w depresję, mam nerwice , wszędzie czuje guzy, zgrubienia, panicznie boje się choroby. Wstając rano zastanawiam się czy jest sens cokolwiek robić, olałam szkołę, przestaję się uczyć tłumacząc sobie że po co skoro i tak nie długo umrę. Wiem, jestem nieodpowiedzialna, nawet bardzo... Nie mam dobrego kontaktu z rodzicami, nie ufam nikomu, udaje że jest ok ze mną. ale nie jest i mam juz tego dosyć. Kiedys gdy czytałam ze mogę byc chora od razu słabłam i zalewałam sie łzami na pare dni, teraz już nie robi an mnie to zadnego wrażenia.
Bardzo prawdopodobne że moje przypuszczenia sa słuszne, prawda ? Może ktoś z was albo waszych znajomych mial taki problem ? może coś sobie sama ubzdurałam ? Pytanie do pań: Piersi powinny być miękkie, bez żadnych zgrubień prawda ? Czekam na odpowiedź i przepraszam za wspis tutaj...
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
21 sie 2011, 22:50

Jak z tym żyć? Czyli proszę, pomóżcie mi !

Avatar użytkownika
przez *Monika* 23 lut 2012, 23:54
Załamana94, idź proszę do lekarza.
Nie zwlekaj, to jeszcze nie wyrok!
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Jak z tym żyć? Czyli proszę, pomóżcie mi !

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 23 lut 2012, 23:57
Załamana94, Słuchaj, bardzo wątpię w Twoją autodiagnozę. Gdyby to faktycznie był nowotwór, po 3 latach raczej by Cię tu już nie było. Natychmiast zasuwaj do lekarza, bo prawdopodobnie niepotrzebnie się przez 3 lata zadręczasz.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Jak z tym żyć? Czyli proszę, pomóżcie mi !

przez Załamana94 25 lut 2012, 01:02
nootwory np piersi są w stanie rozwijać się baardzo długo. Boję się iść do lekarza, boje sie tego co ma byc,a jestem pewna ze jest cos nie tak. :(
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
21 sie 2011, 22:50

Jak z tym żyć? Czyli proszę, pomóżcie mi !

Avatar użytkownika
przez M_M 25 lut 2012, 21:36
Idz do lekarza, przerwij ciagle poczucie paralizujacego Cie strachu, ktory nie daje Ci normalnie zyc. Wierze, ze nic powaznego Ci nie jest wiec sie uspokoisz, a jesli jest inaczej, to im wczesniej sie zadziala, tym lepiej. W obu przypadkach Twoja wizyta u lekarza skonczy Twa meke.

Wierze w Ciebie i Twoja odwage!
"Człowiek łatwo ulega złudzeniu, że to świat obraca się wokół niego, ale wystarczy spojrzeć w niebo, żeby zrozumieć, że wcale tak nie jest"
Avatar użytkownika
M_M
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
25 lut 2012, 17:30
Lokalizacja
Kraków

Jak z tym żyć? Czyli proszę, pomóżcie mi !

przez Załamana94 25 lut 2012, 22:58
strasznie się boję... strasznie... Trzymajcie kciuki...
Z góry dziękuję
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
21 sie 2011, 22:50

Jak z tym żyć? Czyli proszę, pomóżcie mi !

Avatar użytkownika
przez tahela 25 lut 2012, 23:06
Załamana94,
wiesz my nie postawimy diagnozy tutaj, nawet lekarz nie postawi na oko chociaz polscy lekarze mają do tego tendencje niestety, potrzebne są specjalistyczne badania bo nikt nie jest wróżką albo czarodziejem
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10995
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Jak z tym żyć? Czyli proszę, pomóżcie mi !

przez sylwina187 25 lut 2012, 23:22
Załamana a masz jeszcze jakieś inne objawy?
Wiem,że to cię nie pocieszy,ale na piersiach jest bardzo dużo gruczołów uformowanych właśnie w takie kulki,piersi nie muszą być aż takie miękkie.
Nie bój się,idź do lekarza,nawet rodzinnego pokaż mu gdzieś masz te "guzki". Jesteś młoda,na pewno wszystko będzie ok.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
21 lut 2012, 22:08

Jak z tym żyć? Czyli proszę, pomóżcie mi !

przez Załamana94 25 lut 2012, 23:56
ale to aż dziwne żeby piersi były praktycznie całe wypełnione jakimiś guzkami... dosłownie..bolą mnie, są twarde, gdy przejądę dłonią po piersi to tak jak po zamarzniętym kretowisku... :(
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
21 sie 2011, 22:50

Jak z tym żyć? Czyli proszę, pomóżcie mi !

Avatar użytkownika
przez *Monika* 26 lut 2012, 00:47
Załamana94, może być tak, że jak je tak codziennie dotykasz, są podrażnione. Idź proszę do tego lekarza.
Trzymam kciuki.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Jak z tym żyć? Czyli proszę, pomóżcie mi !

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 26 lut 2012, 00:55
Załamana94, Nie możesz nas zawieść, w poniedziałek czekamy na relację z wizyty. Też trzymam kciuki, wszystko będzie dobrze.
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Majestic-12 [Bot] i 35 gości

Przeskocz do