Myśli egzystencjalne

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Myśli egzystencjalne

przez Luloo 06 lut 2014, 15:47
No, mnie też to czasem przytłaczało. Te pytania, czy raczej brak odpowiedzi, faktycznie mogą cię zesłać w kosmiczną dolinę. Nie wiem, czy mój sposób poradzenia sobie z tym jest przyczyną, czy efektem poradzenia sobie z tym. Robiłam tak, że jak tylko pojawiało się tego rodzaju przytłaczające pytanie, od razu szukałam pozytywnej przeciwwagi:

"Nic nie ma znaczenia, bo wszystko przemija... :(" a więc mówiłam sobie: "To, że czuję brak znaczenia pozwala mi poznać, co ma dla mnie znaczenie. Gdyby nie przemijanie, nie ceniłabym w pełni tego, co cenne".

"Gdzie jest sens w tym wszystkim?" - ponieważ rzeczywistości sens nie jest do niczego potrzebny, a nam jest, można powiedzieć: "Rzeczywistość jest obojętna, ale mi doskwiera brak sensu. Jestem świadoma jego utraty. Dzięki temu wiem, że to ja nadaję sens swojemu życiu. Jak tylko uporam się ze swoimi problemami, będę mogła zbudować wizję świata na dojrzalszych podstawach."

"Niczego nie można się dowiedzieć. Wszystko jest dziwne i niepewne" -> "Wszystko jest dziwne i niepewne. Tajemnica, brak wiedzy nt. pytań ostatecznych to najbliżej prawdy, jak tylko można być. Ale doznawanie, sposób w jaki podejdę do tej tajemnicy - to już kwestia mojej własnej woli."

"Jak mam nie wpadać w panikę??" -> "Mój lęk pokazuje mi rzeczy, których nikt nie wyjaśni. Dzięki temu zdobywam pokorę poznawczą. Moje codzienne czynności, znikome w tym niewyjaśnionym świecie, zyskują dzięki temu prawomocność, stają się prawdziwie ważne. Ponieważ nie ma nic bardziej sensownego poza tym, czemu sama nadam sens. Nie muszę zatem niczego udowadniać. Mój lęk wyzwala mnie od presji zewnętrznych wartości".

Mi bardzo pomogła myśl, iż depersonalizacja i derealizacja uświadamiają, że poza tu i teraz nie ma rzeczy pewnych, więc warto się skoncentrować na przeżywaniu chwili obecnej. Zastanowić się, czy dobrze się czuję ze swoimi wartościami, czy to nie jest znak, że należy je zmienić albo podejść do nich w nowy sposób.
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
09 mar 2013, 18:06

Myśli egzystencjalne

przez mih 10 lut 2014, 14:27
luloo, bardzo fajny post powyżej. Mnie też w nerwicy męcza m.in. mysli egzystencjalne, pytania fundamentalne i rozmowy istotne. Lubię je nawet do momentu kiedy staję przed poczuciem sensu i prawdy. Widzisz, to co opisałaś powyżej wydaje mi sie tylko grą z samym soba-tzw. pozytywnym mysleniem. Wymaga inteligencji, umiejetności patrzenia na siebie z boku, dystansu od emocji.... próbuję tego, ale w efekcie zawsze mam poczucie, że to nie ma sensu. Każdej tezie mogę postawić antytezę ale co z tego?
Rzeczywistość nie potrzebuje sensu. Jasne, mnie martwi, że my potrzebujemy a jako część tego świata i tej rzeczywistości powinniśmy raczej po prostu byc i nie szukać sensu tam gdzie go nie ma. Wymyślanie go jest brnięciem w fantazję. Stąd poczucie, że sensowniej (!) jest nie mieć sensu:).. ale bez niego cięzko się żyje. (plis, tylko nie pisz, że moim sensem może byc poczucie bezsensu bo dostanę depresji natychmiast ;) )
Innymi słowy, fajnie, że umiesz to sobie wszytko tak ładnie wytłumaczyć.. zazdroszczę ;)
PS- to jest zaproszenie do ew. dyskusji a nie atak, na prawde zrobił na mnie wrażenie Twój post. :uklon:

-- 10 lut 2014, 13:33 --

acz sądząc po dacie ostatniego posta dyskusja ma niewielkie szanse na rozwój... :D
mih
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
16 gru 2013, 12:48

Myśli egzystencjalne

przez katris 10 lut 2014, 18:57
Bo nerwica to przekleństwo i dar, dar patrzenia i widzenia dalej, głębiej, czucia bardziej, kochania mocniej... i spostrzegania tego czego inni nigdy nie zobaczą i nie poczują...
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
02 paź 2010, 19:25

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Myśli egzystencjalne

przez Luloo 12 lut 2014, 23:53
mih, fajnie, że spodobał Ci się mój post :)
Chciałam szybko przejść do sedna. Dlatego pominęłam wątek, w którym leją się krew, pot i łzy, i który wyjaśnia, jak posiadłam zdolność tego, że „umiem to sobie wszystko tak ładnie wytłumaczyć”. ;)

Jak tak teraz patrzę, mój post faktycznie przypomina metodę pozytywnych afirmacji. Nie umiem ocenić skuteczności tych zdań akurat w tej formie; za to jako przemyślane wnioski miały na mnie dobry wpływ :) Mam nadzieję, że komuś pomogą. A może ktoś inny znajdzie jeszcze lepsze rozwiązania. W moim najistotniejszy jest wybór – podane przeze mnie pary zdań nie są przeciwieństwami w sensie logicznym, różnią się natomiast przyjętą postawą. To ode mnie zależy, na którą się zdecyduję, nie zaś od wartości „zewnętrznych”. W przypadku przeciwieństw byłoby:

Świat nie ma znaczenia – więc nie ma sensu nic robić :(
Świat ma znaczenie – uff, całe szczęście, można się cieszyć, można działać :)

^uzależniasz tutaj swoje myślenie od „zewnętrznych” informacji, zaś „pozytywne afirmacje” będą zaczarowywaniem rzeczywistości. Twój domek z kart upadnie.

Dopiero, kiedy do tych samych informacji możesz podejść w odmienny sposób, masz prawdziwy wybór i pewną autonomię. Może rzeczy mają sens, a może nie mają - trudno, ty zrobisz swoje.

Pozdrawiam :)
Offline
Posty
54
Dołączył(a)
09 mar 2013, 18:06

Myśli egzystencjalne

Avatar użytkownika
przez monk.2000 13 lut 2014, 02:13
Mi na nadmiar myśli egzystencjalnych pomaga mindfulness. Niedawno przegiąłem w drugą stronę i ponad pół dnia poświęcałem na spacery, zabawę z kotem, degustowanie herbaty. Unikałem nadmiernego wysiłku intelektualnego. Z czasem poczułem większą potrzebę działania. Teraz tamten okres mam za sobą, ale dał mi on właśnie pewnego rodzaju świeżość i lekkość do której mogę się odwołać, gdy myśli atakują, szczególnie te negatywne. Wtedy je ignoruje.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Myśli egzystencjalne

przez vreckingirl 21 lut 2014, 17:38
Bardzo Wam dziękuję za odpowiedzi :) Luloo już wie, jak bardzo wsparł mnie jej post :)
Poza tym zaczęłam trochę czytać w necie o tych rzeczach, próbuję z całych sił akceptować to, że po prostu istnieją pytania bez odpowiedzi i nic już z tym nie można zrobić. Staram się nie zastanawiać za dużo. Tzn. że staram się skupiać na czynnościach, które mam do wykonania itp. Mimo to, czasem, szczególnie gdy jestem sama lub nie mam co robić w danej chwili (lub robię coś nie wymagającego skupienia) to jednak te myśli przychodzą, myśl "co będzie jak umrę?" momentalnie powoduje lęk, nawet patrzenie w niebo po chwili mnie przeraża :)

Ale zawsze wtedy próbuję przypomnieć sobie Wasze słowa z forum, szczególnie zapadło mi w pamięć "Życie jest do życia, a nie rozumienia." - takie proste i prawdziwe. Poza tym to, że nie jestem sama i to że piszecie iż te myśli przechodzą też działa na mnie pozytywnie.

Te rozważania nie przynoszą mi nic dobrego, więc nie powinnam próbować pewnych spraw zrozumieć. Tylu ludzi żyje na świecie, robią wspaniałe rzeczy, rozwijają się, tworzą i jakoś akceptują te niezrozumiałe aspekty naszego życia.

Ciekawi mnie mindfulness, dasz jakieś wskazówki? Od czego zacząć, co przeczytać?

Pozdrawiam Was :)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
01 mar 2013, 19:07

Myśli egzystencjalne

przez vintage 03 mar 2014, 21:14
Victta napisał(a):Kaczanov
Pogubiłeś się,sorry że to piszę, ale uważam, że to racja.
Mam cytat z książki, którą sobie bardzo cenię, a który brzmi: " Życie jest do życia, a nie rozumienia. Najpierw trzeba żyć, dopiero potem można próbować zrozumieć jakieś małe fragmenty swojego doświadczenia. Jeśli starasz się zrozumieć życie, zamiast je przeżywać, wtedy analizujesz je intelektualnie z bezpiecznej odległości i tracisz podwójnie. Po pierwsze, gdy polegasz wylącznie na intelekcie, patrzysz na życie przez zdeformowana soczewke. Intelekt staje sie wowczas bariera, nie pozwalajaca zyc. Po drugie chronisz sie przed zyciem w swojej glowie, zamiast wziac w nim czynny udział......Intelekt nie jest najlepszym instrumentem rozwiazywania wielkich egzystencjalnych kwestii. Jest to raczej narzedzie egzystencji, lepiej przystosowane do zapewnienia ci chleba z maslem. Ale w zetknieciu z wielkim tajemnicami zycia - takimi jak kwestie milosci, cierpienia, smierci, Boga, tozsamosci, sensu istnienia-musisz pozwolic by intelekt wycofal sie skoromnie na drugi plan i zamilkl".

Idz ugotuj zupe - dowiesz sie wtedy czy ja umiesz ugotowac czy nie, jakich skladnikow potrzebujesz, jaki jest przepis i gdzie go znaleźc.
Dobrze Ci radze, od razu lepiej sie poczujesz i wcale nie mysl, ze bagatelizuje Twoj problem.
A książka to "Odwaga poddania się"
Pozdrawiam


Cudowny cytat. Być może faktycznie próba objęcia wszystkiego intelektem wynika z faktu tłumienia w sobie emocji i swego rodzaju narcyzmu, który każe nam myśleć, że rozumiemy więcej niż otaczający nas ludzie.
Jeśli nadasz myślom formę słów, łatwiej będzie Ci prowadzić wewnętrzny dialog.
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
12 lis 2011, 14:19

Myśli egzystencjalne

przez murphy 03 mar 2014, 21:25
Victta napisał(a):Mam cytat z książki, którą sobie bardzo cenię, a który brzmi: " Życie jest do życia, a nie rozumienia. Najpierw trzeba żyć, dopiero potem można próbować zrozumieć jakieś małe fragmenty swojego doświadczenia. Jeśli starasz się zrozumieć życie, zamiast je przeżywać, wtedy analizujesz je intelektualnie z bezpiecznej odległości i tracisz podwójnie. Po pierwsze, gdy polegasz wylącznie na intelekcie, patrzysz na życie przez zdeformowana soczewke. Intelekt staje sie wowczas bariera, nie pozwalajaca zyc. Po drugie chronisz sie przed zyciem w swojej glowie, zamiast wziac w nim czynny udział......Intelekt nie jest najlepszym instrumentem rozwiazywania wielkich egzystencjalnych kwestii. Jest to raczej narzedzie egzystencji, lepiej przystosowane do zapewnienia ci chleba z maslem. Ale w zetknieciu z wielkim tajemnicami zycia - takimi jak kwestie milosci, cierpienia, smierci, Boga, tozsamosci, sensu istnienia-musisz pozwolic by intelekt wycofal sie skoromnie na drugi plan i zamilkl".


Cytat również mi się bardzo podoba. Naprawdę dobrze ujęte.

Natomiast wracając do kwestii tematu to takie myśli siedzą też w mojej głowie. Choć zastanawiam się czasami czy to są myśli, czy utwierdzone w sobie stwierdzenia. Od długiego czasu mam coś takiego w środku. Kontrastując swoje "poglądy", życie to cholerna syzyfowa praca i jeżeli nie jesteś w stanie zapewnić sobie do tego dodatkowej "rozrywki" (w postaci rodziny, przyjaciół i odczuwanie z tego przyjemności) to masz przerąbane człowieku.
Mam 23 lata i jakby to powiedzieć... czekam na swój pogrzeb. Ma ktoś podobnie?
Jeżeli masz wątpliwości – mów prawdę.
Offline
Posty
73
Dołączył(a)
27 lut 2013, 20:23

Myśli egzystencjalne

przez vreckingirl 05 mar 2014, 00:58
Hmm ja to się staram nie dopuszczać tak bezpośrednich stwierdzeń do siebie jak to, co napisałeś na końcu :)
Ale tak jak pisałam, dużo o tym wszystkim myślę i jakoś dziwnie mi z tą myślą, że w końcu i tak kiedyś umrę i nic z tego nie będzie...

Ale z drugiej strony zaczęłam też rozmyślać (słysząc co strasznego dzieje się ostatnio na świecie), że to okropne, że ludzie odbierają komuś życie itp, dużo by pisać o moich myślach, ale w skrócie: staram się myśleć, że to życie to faktycznie dar i trzeba o nie dbać i być wdzięcznym.

Nie jest to łatwe zważając na to, dlaczego jesteśmy na tym forum i co przeżywamy każdego dnia, ale pomaga :)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
01 mar 2013, 19:07

Myśli egzystencjalne

przez mih 05 mar 2014, 14:37
Męczy mnie myśl...hehe..no niestety:) jak czytam powyższe posty, że istnieje jakiś przymus bycia szczęśliwym i podchodzenia do życia pozytywnie i widzienia w nim sensu by dojrzalej w nim egzystować.
Takie nastawienie może byc przyczyną problemów z niezgodą na siebie takiego jakim się jest. "Jest to idealna forma bycia tu. Cieszymy się i chcemy być szczęsliwi". Dlaczego mamy właściwie sie cieszyć z tego co się dzieje i tłumaczyć to sobie pozytywnie- tzn zajmować pozytywne stanowisko? Może lepiej przyjąc że wcale nie jest fajnie ( co mi się zdaje bliższe rzeczywistości,, oczywiście mojej) i poprostu żyć z takim przekonaniem..
"ŻYĆ a nie rozumieć" ma tu mieć moim zdaniem wydźwięk "Życ i być szczęsliwym nie kombinować bo i tak nie dojdziesz.."..ale dlaczego? Natura wyposażyła nas w mózgi- wcale nie twierdzę, że celowo- więc siłą rzeczy kombinujemy. każdy na swoim poziomie- w zależności od zdobytej i zapamiętanej wiedzy. Ale nawet z najmniejszą wiedzą mozna już kombinować i sie pogubić. Co to właściwie znaczy że życie jest do życia a nie do rozumienia???? Jak można żyć nie próbując rozumieć? Nie da się umieć kupić bułki i nie rozmyslać czasem o egzystencji w ogóle, bo to ten sam mechanizm. Można też w ogóle nie mysleć, ale wtedy mamy spory problem,,a szczególnie nasi opiekunowie którzy nam podcierają pupkę- tzn nie myslimy kiedy nie działa mózg a funkcjonuje ciało- czyli o ile dobrze kombinuję w chwili śmierci klinicznej...?? poza tym chyba zawsze myslimy.
No i może właśnie stan pogubienia jest naturalym stanem człowieka a pławienie się w endorfinach czystego szczęścia stanem swoistego zatrucia mózgu..??? do którego w dodatku dążymy za wszelką cenę martwiąc się że jeszcze nas tam nie ma...
innymi słowy: czekanie na swój pogrzeb też może być postawą życiową i może wcale nie gorszą niż: Korzystaj z życia bo to dar! oczywiście pod warunkiem, że to faktycznie nasza własna postawa, nie spodziewa się wiele, robi co musi, żeby przetrwać i nie czyni sobie wyrzutów, że choć nas wołają, to nie chcemy tańczyć w wesołym kółeczku.
:D
Myślenie o życiu męczy .. ale może jest naturalne i dopiero próba nie myślenia o nim "bo tak jest lepiej" staje się źródłem prawdziwej frustracji?
mih
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
16 gru 2013, 12:48

Myśli egzystencjalne

przez vreckingirl 22 mar 2014, 11:12
Mnie takie posty jak Twój, mih, nie napawają optymizmem :)

W skrócie odpowiem: czymś różnimy się od zwierząt - możemy się realizować, uczyć się, doznawać wyrafinowanych przyjemności, odczuwać różne emocje, satysfakcję itp, moim zdaniem warto z tego skorzystać.
Jeśli komuś czekanie na swój pogrzeb sprawia przyjemność, to rozumiem... Gorzej jednak jest (moim zdaniem) gdy taka postawa życiowa prowadzi do poczucia nieszczęścia. Wydawało mi się, że większość z nas tutaj, szczególnie gdy ze wzmożoną częstotliwością pisze na forum, to wtedy poszukuje jakiejś pomocy, co dla mnie oznacza poszukiwanie szczęścia :)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
01 mar 2013, 19:07

Myśli egzystencjalne

Avatar użytkownika
przez Lustik 22 kwi 2014, 13:32
Myślenie o życiu , sensie uważam , że jest czymś naturalnym , lecz problem pojawia się gdy te mysli wywołują lęk i inne zaburzenia.
Można myśleć tak jak Ty mih, ale czy takie myslenie jest dobre ocenisz na przestrzeni miesięcy ,lat. po tym jak wygląda jakość Twojego życia z myslami i kiedy te myśli nie będą występować. Ja zazdroszcze ludziom którzy są wierzący i jeśli nawet takie pytania mają to sobie odpowiadają i głebiej swojej egzystencji nie analizują, inaczej to wygląda u osób z nerwicą natręctw ...
Moim zdaniem analizowanie egzystencji ludzkiej nic nie daje i nie ma sensu , a to dlatego , że prędzej można doprowadzić się do nerwicy itp ...
Dla mnie sensem jest ignorowanie takich myśli , oczywiście nie zawsze się udaje. Natura wyposażyła nas po to w mózgi , żeby człowiek odróżnił rzeczy złe i dobre dla siebie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
28 paź 2013, 22:54
Lokalizacja
kotlina

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 30 gości

Przeskocz do